JEST BŁĘDEM – I TO BŁĘDEM POWAŻNYM
1. Jaki zarzut można postawić Drugiemu Soborowi Watykańskiemu?
Drugi Sobór Watykański głosił doktryny,
które już wcześniej zostały potępione przez Kościół oraz wprowadził zasady
dyscypliny, sprzeczne z nauczaniem i stałą praktyką Kościoła.
2. Jakich to doktryn, uprzednio potępionych nauczał sobór?
Nauczanie Vaticanum II zawiera
cztery poważne błędy dotyczące: 1) jedności Kościoła; 2) ekumenizmu; 3) wolności religijnej; 4) kolegialności.
3. Co mówi fałszywa doktryna o jedności Kościoła?
Vaticanum II głosi herezję o jedności Kościoła, a
mianowicie, że Kościół Chrystusa nie jest identyfikowany wyłącznie z katolickim
Kościołem, lecz jedynie w nim trwa. Ta heretycka doktryna zawarta jest głównie
w Lumen Gentium, a jej heretyckie znaczenie zostało podtrzymane w
wypowiedziach Pawła VI oraz jego następców, szczególnie w Kodeksie Prawa
Kanonicznego z 1983 roku, w Orzeczeniu dotyczącym Kościoła i komunii z
1992 roku oraz w Dyrektorium Ekumenicznym.
Stoi ona w sprzeczności z nauczaniem
Kościoła katolickiego, zawartym głównie w encyklikach: Satis Cognitum
Papieża Leona XIII, Mortalium Animos Papieża Piusa XI, Mystici
Corporis Papieża Piusa XII oraz w potępieniu "teorii kościołów
siostrzanych" (Branch Teory) wydanym przez Święte Oficjum za Papieża Piusa
IX.
4.
Co mówi fałszywa doktryna dotycząca ekumenizmu?
Nauczanie Vaticanum II o ekumenizmie jest
jawnie heretyckie, gdyż stwierdza, że religie niekatolickie są środkami
zbawienia. Doktryna ta przeczy wprost nauce Kościoła, iż poza katolickim Kościołem
nie ma zbawienia, którą to prawdę Papież Pius IX nazwał najlepiej znanym
katolickim dogmatem. Co więcej, ekumeniczne praktyki, będące rezultatem tej
heretyckiej doktryny są expressis verbis sprzeczne z encykliką Mortalium
Animos Papieża Piusa XI.
5. Co mówi fałszywa doktryna o wolności religijnej?
Nauczanie Vaticanum II na temat
wolności religijnej, zawarte w Dignitatis
Humanae niemal słowo w słowo powtarza
właśnie tę naukę, którą potępił Papież Pius VII w Post Tam Diuturnas,
Papież Grzegorz XVI w Mirari Vos, Papież Pius IX w Quanta Cura
oraz Papież Leon XIII w Libertas Praestantissimum. Nauczanie Vaticanum
II o wolności religijnej neguje także panowanie Chrystusa Króla w
społeczeństwie, o którym mówi encyklika Quas Primas Papieża Piusa XI
oraz niezmienne stanowisko i praktykę Kościoła wobec świeckiego społeczeństwa.
6. Co mówi fałszywa doktryna kolegialności?
Nauczanie Vaticanum II
dotyczące kolegialności zmienia monarchiczny ustrój katolickiego Kościoła,
którym obdarzył go Boski Zbawiciel. Doktryna Vaticanum II – potwierdzona
w Kodeksie Prawa Kanonicznego z 1983 roku stwierdzającym, że posiadaczem
najwyższej władzy w Kościele jest kolegium biskupów wraz z papieżem – jest
sprzeczna z doktryną zdefiniowaną na Soborze Florenckim i Watykańskim.
7. Co jest niewłaściwego w Nowej Mszy i w liturgicznych zmianach
wprowadzonych od czasu Vaticanum II?
Liturgiczne zmiany Vaticanum II
odzwierciedlają w/w błędy doktrynalne. Nowa liturgia jest liturgią ekumeniczną
i dąży do wyeliminowania wszelkich doktryn posiadających wyraziście katolicki
charakter oraz do przekształcenia
liturgii katolickiej w taką formę kultu, która nie odstręczałaby żadnego
protestanta. Jest to kult zorientowany na człowieka, odarty z całego
nadprzyrodzonego symbolizmu. Ordo Missae Pawła VI jest złym porządkiem
liturgicznym, ponieważ: 1) zawiera heretycką definicję Mszy; 2) powstało z
wyraźnym celem stworzenia, mającej zadowolić protestantów, ekumenicznej liturgii,
pozbawionej katolickich prawd dotyczących kapłaństwa, Świętej Ofiary Mszy i Rzeczywistej
Obecności Chrystusa w Świętej Eucharystii; 3) ułożono go z pomocą i przy
wydatnym wkładzie sześciu protestanckich duchownych, co demonstruje
heretyckiego ducha, który towarzyszył jego powstaniu i sformułowaniu; 4) jego
autorzy metodycznie usunęli z modlitw i lekcji doktryny
mogące drażnić heretyków; 5) zarówno przez dokonane w nim opuszczenia jak
również symbolikę i gesty, głosi herezje i błędy na temat kapłaństwa, Świętej
Ofiary Mszy i Rzeczywistej Obecności Chrystusa w Świętej Eucharystii. Co więcej,
najprawdopodobniej jest nieważny ze względu na defekt intencji, jaki wywołuje u
tego, kto ją odprawia i dodatkowo wskutek tego, że – przynajmniej w językach
narodowych – doszło w nim do bluźnierczej zmiany słów Chrystusa w formule
konsekracji.
8. Co jest wadliwego w zasadach dyscypliny wywodzących się od Vaticanum
II?
Kodeks Prawa Kanonicznego z 1983 roku
zawiera w/w herezję Vaticanum II dotyczącą Kościoła. Zezwala też na
świętokradztwo wobec Najświętszego Sakramentu zezwalając na przyjmowanie go przez
niekatolików, co jest grzechem śmiertelnym oraz dopuszcza communicatio in sacris (1) z
niekatolikami, co jest również ciężkim grzechem. Ponadto, Dyrektorium
Ekumeniczne z 1993 roku, pozwala na praktyki ekumeniczne, które Kościół
zawsze uznawał za śmiertelnie grzeszne.
9.
Co to wszystko oznacza?
Znaczy to, że Vaticanum II i
następujące po nim reformy dały nam nową religię, religię, która w zasadniczy sposób różni się od
rzymskokatolickiej Wiary ustanowionej przez Chrystusa. Reformatorzy zmienili
istotę trzech głównych komponentów religii: doktryny, kultu i dyscypliny.
Skutek jest taki, że reformatorzy promują religię ekumenizmu zamiast
religii rzymskokatolickiej, która zawsze głosiła, że tylko ona jest jedyną,
prawdziwą Wiarą, a wszystkie inne religie są fałszywe. Religia Vaticanum II
uczy doktryn potępionych w przeszłości przez Kościół. Wprowadziła obrzędy i
zasady karności, które ze swej natury są protestanckie. W wyniku tego, religia,
którą katolicy odnajdują w swoich lokalnych parafiach i szkołach, choć z nazwy
katolicka, jest nową, niekatolicką religią już dawno
potępioną przez katolicki Kościół.
10. Czy nie jest tak, że Ksiądz Biskup po prostu podaje błędną interpretację Vaticanum II?
Nie. Heretycka natura tego soboru znalazła
potwierdzenie w: 1) doktrynalnej interpretacji Vaticanum
II zawartej w dekretach, encyklikach, katechizmach itd. Pawła VI i jego
następców; 2) całej serii obrzydliwości, jakich przeciw Pierwszemu
Boskiemu Przykazaniu dopuścił się Jan Paweł II, w postaci ekumenicznych ceremonii
stanowiących fałszywy kult, a w kilku przypadkach były to nawet
ceremonie ku czci bóstw pogańskich; 3) przeróbce Świętej Liturgii w taki
sposób, iż katolicka Msza została zastąpiona protestancką wieczerzą;
4) manipulacjach dokonanych w materii i formie sakramentów o takim
zakresie, że wiele z nich, a zwłaszcza Święta Eucharystia oraz ryt Święceń są
udzielane w sposób wątpliwy bądź nieważny; 5) wprowadzeniu zasad dyscypliny, a
zwłaszcza Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1983 roku oraz Dyrektorium Ekumenicznego,
które aprobują świętokradztwo wobec Świętej Eucharystii i Sakramentu Małżeństwa
i świadczą o będącej ich teoretyczną podstawą herezji dotyczącej jedności
Kościoła; 6) skandalicznym pośmiewisku uczynionym z Sakramentu Małżeństwa przez
udzielanie unieważnień na bazie fałszywych przesłanek, co stanowi porzucenie
świętej doktryny nierozerwalności małżeństwa; 7) heretyckich wypowiedziach
Ratzingera dotyczących natury i jedności Kościoła – których był autorem zarówno
jako prefekt Kongregacji Nauki Wiary (za Jana Pawła II) jak też po swoim
wyborze, już jako Benedykt XVI.
11. Jeśli to, co Ksiądz Biskup mówi jest prawdą to, co to oznacza
dla papieży Vaticanum II?
Świadczy to o tym, że nie jest możliwe,
aby byli prawdziwymi katolickimi papieżami.
12. Dlaczego nie mogą być prawdziwymi katolickimi papieżami i
prawdziwymi katolickimi biskupami?
Nie mogą być prawdziwymi katolickimi
papieżami, ponieważ jest niemożliwe, aby władza Kościoła rzymskokatolickiego,
która jest władzą Chrystusa, mogła przekazywać Kościołowi powszechnemu fałszywe
doktryny, fałszywe liturgiczne praktyki i fałszywe zasady dyscypliny.
13. Dlaczego władza Kościoła rzymskokatolickiego nie może
przekazywać Kościołowi powszechnemu fałszywych doktryn, fałszywych
liturgicznych praktyk i fałszywych zasad dyscypliny?
Właśnie dokładnie z tej przyczyny, że jest
to władza Chrystusa. Papież posiada asystencję Ducha Świętego przy ogłaszaniu
dogmatów i zasad moralnych oraz ustalaniu norm liturgicznych oraz zasad karności duszpasterskiej. Dlatego, że jest
nie do pomyślenia, aby Chrystus mógł głosić te błędy lub ustalać takie grzeszne
normy dyscyplinarne, to tak samo jest także nie do pomyślenia, by asystencja,
jaką przez Ducha Świętego otacza On Kościół mogła zezwolić na dokonywanie
podobnych rzeczy. A zatem fakt, iż papieże Vaticanum II dopuścili się
takich postępków jest pewnym znakiem, że nie posiadają oni autorytetu
władzy Chrystusa.
Nauki Vaticanum II, jak też mające
w nim źródło reformy, są sprzeczne z Wiarą i zgubne dla naszego zbawienia wiecznego. A ponieważ Kościół jest zarówno wolny od błędu jak i
nieomylny, to nie może dawać wiernym doktryn, praw, liturgii i dyscypliny sprzecznych z Wiarą i zgubnych dla naszego wiecznego
zbawienia. A zatem musimy dojść do wniosku, że zarówno ten sobór jak i jego
reformy nie pochodzą od Kościoła, tj. od Ducha Świętego, ale są wynikiem
złowrogiej infiltracji, jaka dotknęła Kościół. Z powyższego wynika, że ci,
którzy zwołali ten nieszczęsny sobór i promulgowali te złe reformy nie
wprowadzili ich na mocy władzy Kościoła, za którą stoi autorytet władzy
Chrystusa. Z tego słusznie wnioskujemy, że ich roszczenia do posiadania tej
władzy są bezpodstawne, bez względu na wszelkie stwarzane pozory, a nawet
pomimo pozornie ważnego wyboru na urząd papieski.
14. Czy posiadamy wystarczający autorytet do tego by stwierdzić,
że papieże Vaticanum II nie są prawdziwymi papieżami?
Nie posiadamy kompetencji by w sposób
prawny to zadeklarować. Lecz z drugiej strony, jako katolicy, mamy obowiązek
porównania tego, co jest głoszone przez Vaticanum II z nauczaniem Kościoła katolickiego. Cnota wiary wymaga,
abyśmy tak uczynili, ponieważ wiara jest nadprzyrodzoną mądrością i w
konsekwencji domaga się, aby wszystko pozostawało z nią w zgodności. Jeżeli nie
dokonalibyśmy takiej konfrontacji, to nie posiadalibyśmy cnoty wiary. Jeżeli
odkrywamy, że nauczanie Vaticanum II nie jest zgodne z nauką Wiary
katolickiej, to jesteśmy zobowiązani odrzucić Vaticanum II oraz zobowiązani
wyciągnąć wniosek, że ci, którzy wprowadzają go w życie nie posiadają
autorytetu władzy Chrystusa. W przeciwnym wypadku nasze przyleganie do błędu
przeciwnego wierze mogłoby zniszczyć w nas tę cnotę i uczynić nas heretykami.
Analogicznie, stalibyśmy się heretykami, gdybyśmy dopuścili myśl, że katolicki
Kościół mógłby być zdolny do głoszenia fałszywych doktryn i błędnego kultu oraz
dyscypliny.
Tak więc prywatna konkluzja, że Benedykt XVI jest
heretykiem, a faktycznie odstępcą od Wiary, nie jest "osądzaniem"
papieża w tym sensie, jaki nadają mu kanoniści i teologowie...
15.
Ale dlaczego nie możemy przesiać tego, co papież robi i mówi, przyjmując to, co
katolickie a odrzucając to, co jest niekatolickie?
Nie możemy tego robić, ponieważ jeśli
Benedykt XVI jest papieżem to musimy mu być posłuszni. Już samo przyjęcie możliwości, że może głosić fałszywe doktryny i wprowadzać
powszechne zasady dyscypliny, które są złe, samo w sobie jest herezją przeciwną
nauce, że Kościół katolicki jest nieomylny w tych dziedzinach. Niepojęte jest,
by stosując się do powszechnego nauczania Kościoła lub do powszechnych zasad
dyscypliny można by zostać wyprowadzonym na manowce i trafić do piekła. Gdyby
to było możliwe, należałoby stwierdzić, że Kościół rzymskokatolicki nie jest
prawdziwym Kościołem, lecz tylko taką samą ludzką instytucją jak każdy inny
fałszywy kościół.
Ponadto, przesiewanie nauk Kościoła to to
samo, co stawianie się w roli papieża, ponieważ akceptacja tych nauk nie
opierałaby się wtedy na autorytecie władzy Kościoła, lecz raczej na własnym,
prywatnym "przebieraniu" w tych naukach.
16. Jednakże, jeśli własny ojciec każe zrobić coś złego, to nie
można go słuchać. Niemniej jednak pozostaje on nadal ojcem.
Przede wszystkim, fakt iż ktoś ma
naturalnego ojca nigdy nie może ulec zmianie, ponieważ wywodzi się z
fizycznego, naturalnego powinowactwa. Natomiast duchowe ojcostwo nie jest
niezmienne, ponieważ opiera się na pokrewieństwie duchowym. Tak więc papież mógłby zrezygnować z urzędu i wtedy
nie byłby już duchowym ojcem katolików. A zatem powyższa analogia nie znajduje
tu zastosowania.
Ale znacznie ważniejsze jest to, że argument ten – na
który tak często powołuje się Bractwo Św. Piusa X – nie wytrzymuje krytyki
jeszcze z innego powodu. Argument ten miałby zastosowanie gdyby papież wydał
jakiejś konkretnej osobie konkretny rozkaz, który byłby zły (np.
zbezczeszczenie krucyfiksu). Ponieważ w takim przypadku papież nie angażowałby
w swą decyzję całej praktyki Kościoła, dlatego nie wchodziłaby tu w grę kwestia
nieomylności Kościoła. Ale gdyby miał on wydać ogólne prawo mówiące, że
wszyscy katolicy powinni zbezcześcić krucyfiksy, to uderzałoby to w samą
własność Kościoła mówiącą o jego wolności od błędu. Jakże Kościół Chrystusowy
mógłby wydać takie prawo? Czyż wtedy nie prowadziłby wszystkich dusz do piekła?
Fakt, że Benedykt XVI wydał ogólne prawa, które zalecają albo nawet dopuszczają
zło jest pogwałceniem doskonałości Kościoła.
A zatem argument Bractwa nie może być stosowany do
obecnego kryzysu w Kościele.
17.
A co w sytuacji, gdy nie mamy pewności, czy Vaticanum II był błędny oraz
czy Benedykt XVI jest, czy też nie jest prawdziwym papieżem?
W przypadku takiej wątpliwości nadrzędną
staje się zasada interpretowania wątpliwości na korzyść oskarżonego. W tej
sytuacji, należałoby przyjąć wszystkie nauki Vaticanum II, nową liturgię
i nowe reguły dyscypliny. Byłoby się wtedy również zobowiązanym do uznania
Benedykta XVI za prawdziwego katolickiego papieża.
18. Czy kwestia autentyczności papiestwa Benedykta XVI nie leży w
sferze zwykłych opinii?
Absolutnie nie. Nasze wieczne zbawienie
zależy od posłuszeństwa rzymskiemu Papieżowi. Dlatego podnoszenie kwestii
prawdziwości papiestwa Benedykta XVI jest sprawą najwyższej rangi i w swoich sumieniach musimy rozwiązać ten problem w
taki czy inny sposób. Jeżeli dojdziemy do przekonania, że Vaticanum II
zaprzecza nauce Kościoła, to musimy wtedy odrzucić twierdzenie, iż
Benedykt XVI jest prawdziwym papieżem. Jeśli wywnioskujemy, że Vaticanum II
nie stanowi substancjalnej zmiany Wiary katolickiej, to musimy uznać go
za prawdziwego papieża i słuchać tego, co nam poleca czynić. Katolik, który
jest obojętny na to czy jest on papieżem czy też nie, w ogóle nie jest żadnym
katolikiem. Kieruje nim raczej duch schizmy i nieuznawania władzy.
W czasie Wielkiej Schizmy Zachodniej, gdy
było trzech pretendentów do papieskiego tronu, św. Wincenty Ferreriusz ganił
ludzi zobojętniałych na to, kto jest prawdziwym Papieżem.
19. Czy były już w historii podobne przypadki?
Katolicki Patriarcha Konstantynopola w 428 r. wyznawał
herezję, że Maryja nie była Matką Boga. Po tym jak ogłosił to z ambony,
katolicy nie chcieli mieć z nim absolutnie nic wspólnego, nie chodzili na jego
Msze i mówili: "Mamy cesarza, ale nie mamy biskupa". I działo się
to jeszcze zanim został oficjalnie ekskomunikowany przez Kościół. Chociaż
ten przypadek dotyczy biskupa a nie papieża, zasada pozostaje ta sama:
głoszenie herezji jest niezgodne z posiadaniem władzy Chrystusa nad wiernymi.
Jeżeli było to prawdziwe dla biskupa Nestoriusza, to tym bardziej jest
prawdziwe dla tego, który ma pod opieką całą owczarnię.
20. Czy kiedykolwiek jakiś Papież ostrzegał nas przed heretykiem
na Stolicy Piotrowej?
Papież Paweł IV w 1559 roku, w obawie
przed wyborem protestanta na tron papieski zadekretował, że gdyby osoba wybrana
na Papieża odeszła od Wiary katolickiej albo popadła w jakąkolwiek herezję, to
jej wybór będzie uważany za nieważny, bezprawny i nieskuteczny. Ponadto
zadekretował, że taka osoba nie może być uznawana
za papieża, nawet gdyby objęła urząd, została intronizowana i przyjęła od
wszystkich wiernych wyrazy hołdu i posłuszeństwa.
21. Czym jest Msza "una cum"?
Msza una cum to taka Msza, w której
imię Benedykta XVI jest umieszczone w
pierwszej modlitwie kanonu.
22. Kto odprawia Mszę "una cum"?
Księża Novus Ordo, gdy odprawiają Novus Ordo
Missae albo Mszę indultową, księża Bractwa Św. Piotra i podobnych
organizacji oraz księża Bractwa Św. Piusa X.
23. Co można zarzucić Mszy "una cum"?
Msza una cum jest godna potępienia,
ponieważ Benedykt XVI nie jest prawdziwym papieżem. Wspominanie Papieża w tej
części Mszy to wyznanie, że jest się z nim w komunii jako z głową Kościoła.
24. Czy kapłan po prostu nie modli się za niego, jak to można
czynić za każdego, nawet za nieprzyjaciół?
Absolutnie nie. Wspominanie jego imienia oznacza, że Msza jest ofiarowana w jedności z
nim jako głową Kościoła. Ale jak widzieliśmy, nie jest on głową Kościoła, a
obowiązkiem katolików jest kogoś takiego odrzucić. A zatem wspominanie go w
kanonie Mszy to dopuszczenie się kłamstwa dotyczącego poważnej sprawy.
Gdyby kapłan chciał pomodlić się za
Benedykta XVI, wymówiłby po cichu tą intencje podczas Wspomnienia za żywych,
które jest drugą modlitwą kanonu. Wspomnienie kogokolwiek w tym miejscu nie
jest stwierdzeniem, że się jest z nim – jako głową Kościoła – w jedności.
Wspomnienie jego imienia w modlitwie Te Igitur (pierwsza
modlitwa) nie jest modlitwą za niego, ale z nim, w jedności z
nim jako głową Kościoła.
25.
Dlaczego wspominanie imienia Benedykta XVI w kanonie jest tak niewłaściwe?
To tak jakby powiedzieć, że ofiarowanie Mszy jest
aktem publicznego heretyka. Wiemy bowiem, że Chrystus jest głównym ofiarnikiem
każdej Mszy. Analogicznie papież, jako Wikariusz Chrystusa, jest głównym
ofiarnikiem Mszy, ponieważ posiada pełnię jurysdykcji nad całym Kościołem.
Oznacza to, że wszystkie liturgiczne czynności Kościoła wchodzą w zakres jego
kompetencji i że czynność zwykłego kapłana odprawiającego Mszę jest tylko
przedłużeniem aktu papieża. Z tej przyczyny, jeżeli papież nie aprobuje Mszy,
którą odprawia kapłan, to nie jest to Msza katolicka, lecz schizmatycka. Tak
przedstawia się sytuacja prawosławnych.
Dlatego też, jeżeli Msza jest ofiarowana w
jedności z fałszywą głową Kościoła, to nie jest ofiarowana w jedności z
prawdziwą głową Kościoła, którą w tym przypadku jest Sam Chrystus.
26. Co jest konieczne, aby Msza mogła być uznana za Mszę
katolicką?
Aby Msza była katolicka: 1) musi zawierać
obrzędy i ceremonie, które wyrażają integralną katolicką doktrynę i nie może
zawierać żadnego błędu; 2) musi być ofiarowana w jedności z prawdziwym rzymskim
Papieżem, za aprobatą zarówno jego jak i biskupa diecezjalnego.
Z tych przyczyn Novus Ordo
nie jest katolicką Mszą gdyż nie spełnia pierwszego kryterium. Tradycyjna
łacińska Msza spełnia pierwsze kryterium, ale nie mogłaby spełnić drugiego
gdyby była odprawiana w jedności z fałszywym papieżem. Msza prawosławnych jest
ważna i co do swojej zawartości jest katolicka, ponieważ jest to liturgia św.
Jana Chryzostoma, jednakże nie jest katolicka, ponieważ jest ofiarowana w
jedności ze schizmatyckim patriarchą. Jest to Msza schizmatycka.
Teolodzy wyjaśniają to w następujący sposób: aby Msza
była katolicka, ofiarowujący ją kapłan musi działać w osobie Kościoła.
Aby działać w osobie Kościoła, kapłan musi być zatwierdzonym przedstawicielem
Kościoła katolickiego. A zatem, jeżeli Benedykt XVI jest fałszywym papieżem, co
wykazaliśmy powyżej, to w oczywisty sposób jest niemożliwe, aby był
upoważnionym przedstawicielem Kościoła katolickiego.
Wręcz przeciwnie, odprawia on swoją Mszę jako fałszywy reprezentant, z fałszywym
kapłaństwem, tzn. ofiaruje bez żadnego prawa reprezentowania Kościoła przed
Bogiem. Stąd wynika, że ofiarowanie Mszy w jedności z – una
cum – tym fałszywym kapłaństwem Benedykta XVI jest równoznaczne z
włączaniem swojej Mszy do tej samej kategorii, do której należy jego Msza.
27. Czy zatem Msza una cum jest Mszą schizmatycką?
Tak. Ponieważ bez względu na to jak by się jej nie
rozpatrywało, to pozostanie ona schizmatycką. Albo Benedykt XVI jest Papieżem
albo nim nie jest. Jeżeli jest, wtedy Msza una cum jest schizmatycka,
ponieważ jest odprawiana poza i wbrew jego władzy. Jest to niejako ołtarz
przeciw ołtarzowi. Jeżeli nie jest papieżem, wtedy Msza una cum jest
także schizmatycka, ponieważ jest ofiarowana poza Kościołem, w jedności z fałszywym
papieżem (2).
Innymi słowy, albo ołtarz tradycyjnego
kapłana jest prawdziwym ołtarzem Boga, albo prawdziwym ołtarzem Boga jest
ołtarz Benedykta XVI. Ponieważ tradycyjny kapłan wznosi swój ołtarz i
kontynuuje swój apostolat przeciw apostolatowi Novus Ordo –
tożsamemu z apostolatem Benedykta XVI – to jest oczywiste, że oba ołtarze nie
mogą być jednocześnie prawowitymi katolickimi ołtarzami, tak samo jak oba
apostolaty nie mogą być jednocześnie prawdziwymi katolickimi apostolatami.
Chrystus nie mógłby aprobować zarówno ołtarza Novus Ordo jak i
tradycyjnego ołtarza. Jeden jest prawowity a drugi nielegalny.
Ponieważ twierdzimy, że nasz ołtarz jest prawowity, to
logicznie jesteśmy zobowiązani do stwierdzenia, że ołtarz Novus Ordo, a
zarazem jego kapłaństwo i apostolat są bezprawne.
Ale jeżeli kapłan jednoczy się z nieprawowitym
ołtarzem, kapłaństwem i apostolatem Benedykta XVI i Novus Ordo, to
bezprawnymi czyni swój własny ołtarz, kapłaństwo i apostolat.
28. Czy uczęszczanie
na Mszę una cum jest złe?
Tak. Jest złe z wielu powodów: 1) oznacza
dopuszczanie się kłamstwa na Mszy Świętej, ponieważ zakłada się, że Benedykt
XVI jest głową Kościoła, choć nią nie
jest; 2) jest deklaracją łączności z heretykami podczas najwznioślejszego aktu
kultu; 3) oznacza złączenie aktu Świętej Ofiary Mszy z heretykiem i fałszywym
papieżem, jako głównym ofiarnikiem; 4) oznacza "wrzucenie do jednego
worka" Benedykta XVI – który publicznie zamanifestował swoje przylgnięcie
do herezji i apostazji – razem ze "wszystkimi prawdziwymi wyznawcami
miłującymi katolicką i Apostolską Wiarę"; 5) jest zbrukaniem najświętszej
czynności Mszy imieniem heretyka i apostaty.
Nie jest możliwe by uczestnictwo w takiej Mszy
było miłe Bogu.
29. Czy uczestnictwo
we Mszy una cum jest poważnym wykroczeniem?
Tak, ponieważ: 1) kłamstwo w sprawach
religijnych jest rzeczą poważną; 2) jeżeli Benedykt XVI jest fałszywym
papieżem, to wyraźnie schizmatyckie jest ofiarowanie Mszy w jedności z nim; 3)
z pewnością bardzo niewłaściwym jest oświadczenie, że Benedykt XVI, publiczny
heretyk i fałszywy papież pozostaje w komunii ze "wszystkimi prawdziwymi
wyznawcami, miłującymi katolicką i Apostolską Wiarę".
30. Czy zatem Ksiądz
Biskup twierdzi, że wszyscy ludzie, którzy chodzą na Mszę una cum
popełniają grzech śmiertelny?
Nie, ponieważ niemalże we wszystkich
przypadkach nie są świadomi grzesznej natury tego czynu. Niemniej jednak obiektywnie
jest to grzech śmiertelny i ci, którzy są świadomi zasad, które tutaj
wyjaśniłem popełniają grzechy śmiertelne uczęszczając
na takie Msze.
31. Czy Ksiądz Biskup nie uważa, że jego stanowisko jest
ekstremistyczne?
Ekstremistyczne czy nie, taka jest prawda.
Sprowadza się ono do jednego pytania: Czy miłe Bogu jest deklarowanie
pozostawania w łączności z Benedyktem XVI jako papieżem oraz z modernistyczną
hierarchią? Na to pytanie jest prosta odpowiedź: tak – lub – nie.
Jeżeli odpowiedź brzmi "tak", to jedynym co
należałoby uczynić to: podporządkować się Benedyktowi XVI i modernistycznej
hierarchii, przyjąć reformy Vaticanum II i porzucić ruch
tradycjonalistyczny. A to dlatego, że jeżeli Benedykt XVI jest głową Kościoła i
jeżeli modernistyczna hierarchia rządzi wraz z nim Kościołem, to wtedy mamy
Chrystusowe zapewnienie, że ich nauczanie jest słuszne, a ich prawa są pomocne
w osiągnięciu nieba.
Jeżeli odpowiedź brzmi "nie", to oczywistym
wnioskiem jest to, co tutaj mówię, a mianowicie: że przyznawanie się do
przebywania z nimi w komunii, zwłaszcza podczas Ofiary Mszy Świętej jest
grzechem – i to grzechem ciężkim.
W istocie rzeczy, jeżeli odpowiedzią jest
"tak", to nasze zbawienie jest zależne od naszego wobec nich
posłuszeństwa. Ale jeżeli odpowiedzią jest "nie", to nasze zbawienie
zależy od naszej odmowy podporządkowania się im.
A zatem kwestia una cum sprowadza się do
wyznania wiary.
32. Cóż zatem w sytuacji, jeżeli nie ma innej Mszy, na którą można
by pójść?
Nie zmienia to niemoralności Mszy una
cum. Niedogodności jakich doświadczamy nie uczynią dobrym tego co jest
obiektywnie złe. Na przykład, katolicy w Grecji – i to nawet przed Vaticanum II
– mieli wielką trudność w znalezieniu prawdziwej katolickiej Mszy ofiarowywanej
w jedności z Papieżem, natomiast bardzo łatwo mogli znaleźć Msze schizmatyckie,
które w niczym nie różniły się od katolickiej Mszy, z wyjątkiem tego, że
były ofiarowane w jedności ze schizmatykami, nie zaś w jedności z prawdziwym
papieżem. Mimo tego nie mogli uczęszczać na takie schizmatyckie Msze.
Jeżeli masz do dyspozycji tylko Mszę una
cum, to lepiej będzie zostać w domu i odmówić Różaniec.
33. Co w sytuacji, jeżeli kapłan ma dobrą wolę, tzn. nie chce być
schizmatykiem?
To, że ma "dobrą wolę" podkreśla
tylko fakt, że to, co robi obiektywnie
jest niewłaściwe. A jeżeli wiemy, że coś jest obiektywnie niewłaściwe,
to nie możemy tego robić. Jeżeli ma on dobrą wolę, tzn. ma dobrą intencję i nie
wie, że postępuje niewłaściwie, to wtedy nie ma żadnego osobistego grzechu.
Lecz obiektywnie jest to czyn grzeszny.
34.
Co z sytuacją, gdy uczestniczymy we Mszy una cum, ale wewnętrznie nie
zgadzamy się z nią?
Nadal jest to niewłaściwe, ponieważ
zgadzacie się na to, by wasz główny akt kultu, był ofiarowany w jedności z
fałszywym papieżem i publicznym heretykiem. Wiara jest tym, co łączy was z
Chrystusem jako głową Kościoła, a herezją jest to, co was oddziela od Niego.
Jeżeli w waszym akcie kultu jesteście zjednoczeni z heretykami, to oddzielacie
się od Chrystusa. Wasz aktywny udział we Mszy una cum jest aktem
przyzwolenia na to.
35.
Czy Msze odprawiane przez kapłanów Bractwa Św. Piusa X są dla nas jakąś
alternatywą?
Nie. Ich Msza jest Mszą una cum i chociaż na
pewno mają "dobrą wolę", niemniej jednak ich Msza pozostaje w
jedności z publicznym heretykiem i fałszywym papieżem i nie można w niej
uczestniczyć.
Bractwo Św. Piusa X nie proponuje katolickiego
rozwiązania, gdyż z jednej strony uznają oni Benedykta XVI za prawdziwego
katolickiego papieża, a z drugiej strony zupełnie go ignorują. Są w tym podobni
do jansenistów, gallikanów, finejowców i innych sekt, które postępowały
podobnie. Jeżeli Benedykt XVI jest Papieżem, to musi być słuchany. Jego
nauki i reguły dyscypliny muszą być akceptowane. Obłudnym jest uznawanie
jego władzy, lecz praktycznie w niczym nie okazywanie mu posłuszeństwa.
Jedynym katolickim rozwiązaniem jest
odrzucenie Vaticanum II i jego zmian jako sprzecznych z wcześniejszym
nauczaniem katolickiego Kościoła i odrzucenie jako nie-katolików i
nie-papieży tych, którzy dali nam te trujące zmiany. Tylko w ten sposób
katolicy ochronią zarówno nieomylność katolickiego Kościoła jak i tożsamość
wiary, dyscyplinę oraz kult z jego chwalebną przeszłością. Jedynym katolickim
rozwiązaniem wobec panoszącego się heretyka, który przeniknął w widzialne
struktury władzy jest uznanie go za wyłączonego ze społeczności wiernych – anathema.
36. Co w sytuacji –
gdy prywatnie kapłan "nie jest una cum" – dotyczącej wielu
kapłanów Bractwa Św. Piusa X?
Prawdą jest, że wielu kapłanów Bractwa Św. Piusa X
stoi na stanowisku, które tu objaśniłem, lecz nie chcą rozstać się z tą grupą.
Jednakże ich skrywana akceptacja naszego stanowiska
nie łagodzi problemu, jako że publicznie nie manifestują swojej postawy, a
zatem publicznie można domniemywać, że akceptują stanowisko Bractwa, do
którego należą. Pomyślcie o prawosławnym kapłanie, który potajemnie
byłby podporządkowany Papieżowi, ale nadal działał w organizacji, która nie
uznaje Papieża. Na jego Msze nie można by uczęszczać z tego samego powodu, gdyż
byłoby to publiczne przylgnięcie do stanowiska prawosławnego. To samo odnosi
się do ukrytych sedewakantystów z Bractwa Św. Piusa X.
Ponadto, czyż nie jest hipokryzją
publicznie głosić jedność z Benedyktem XVI, a potajemnie wypierać się go? Czy
Bóg mógłby być zadowolony z takiej hipokryzji? "Niechajże tedy mowa wasza
będzie: tak, tak; nie, nie. A co nadto więcej jest, od złego jest" (Mt. 5,
37). "Niech mowa wasza będzie: tak, tak – nie, nie, abyście nie dostali
się pod sąd" (Jakub 5, 12).
37.
Czy Ksiądz Biskup nie jest świadomy, że wielu tradycyjnych kapłanów, którzy
"nie są una cum" uważa, że uczęszczanie na te Msze nie stanowi
problemu?
Tak, zdaję sobie z tego sprawę, lecz jedyne argumenty,
jakie od nich słyszałem są następujące: 1) to jedyne miejsca gdzie ludzie mogą
pójść; 2) kapłan ma dobre intencje; 3) ludzie nie wiedzą, że Msza jest una
cum. Ale oczywiście żaden z tych powodów tak naprawdę nie rozwiązuje
problemu. Nigdy nie słyszałem, aby przytoczyli powód, dla którego Msza una
cum nie byłaby obraźliwa dla Boga.
Ale choćbyśmy i my albo nawet anioł z nieba głosił wam coś
ponadto, cośmy wam głosili – niech będzie przeklęty.
(Gal. 1, 8).
Każdy,
kto odstępuje i nie trwa w nauce Chrystusowej, nie ma Boga. Kto trwa w nauce,
ten ma i Ojca i Syna. Jeśli kto przychodzi do was, a nauki tej nie przynosi,
nie przyjmujcie go do domu, ani mu nie mówcie: "Witaj". Kto bowiem
mówi mu: "Witaj", jest uczestnikiem jego złych uczynków.
(II
Jan. 1, 9-11).
DODATEK
PROBLEM Z TRADYCYJNĄ MSZĄ "UNA
CUM"
W moim artykule "Communion" (Sacerdotium V) poruszyłem problem
ważnie wyświęconych kapłanów odprawiających Msze, które pod względem
liturgicznym są katolickie, ale odprawiane są poza Kościołem katolickim.
Dotyczy to greckich schizmatyków, starokatolików (w niektórych przypadkach
mających ważne święcenia), a nawet członków anglikańskiego "High
Church", wśród których zdarzają się wypadki, że – w ten czy inny sposób –
uzyskali ważne święcenia.
Wskazałem – powołując się na autorytety w tym temacie – że do ważności konieczne jest,
aby szafarz sakramentu działał w osobie Chrystusa, ale do katolickości
Mszy, musi on jednocześnie działać w osobie Kościoła. Św. Tomasz z
Akwinu tak wyjaśnia to rozróżnienie:
"A ponieważ konsekracja Eucharystii
jest aktem, który wypływa z władzy święceń, ci, którzy czy to przez herezję
bądź schizmę bądź ekskomunikę oddzieleni są od Kościoła, rzeczywiście mogą
konsekrować Święte Postacie, które po ich konsekrowaniu zawierają prawdziwe
Ciało i Krew Chrystusa: niemniej jednak nie robią tego sprawiedliwie należycie
(recte), lecz czyniąc to raczej grzeszą. Dlatego też nie otrzymują owocu
ofiary, która jest ofiarą duchową".
"Kapłan w modlitwach Mszy rzeczywiście mówi w osobie Kościoła, z którym
pozostaje w jedności; ale przy konsekracji sakramentu mówi niejako w osobie
Chrystusa, Którego miejsce zajmuje na mocy władzy święceń. W konsekwencji,
jeżeli kapłan oddzielony od jedności Kościoła celebruje Mszę, to nie utraciwszy
władzy święceń konsekruje prawdziwe Ciało i Krew Chrystusa; ale ponieważ jest
odłączony od jedności Kościoła, jego modlitwy nie mają żadnej
skuteczności" (3).
Niektórzy święci i papieże w mocniejszych
słowach wypowiadali się o Mszach schizmatyckich:
Papież Pelagiusz I: "Jedno ciało Chrystusa dowodzi faktu, że jest
jeden Kościół. Ołtarz, który jest oddzielony od jedności [Kościoła] nie może
gromadzić prawdziwego Ciała Chrystusa" (4).
Święty Cyprian: "Schizmatyk ośmiela się wznosić inny ołtarz i
profanować prawdę boskiej Ofiary poprzez fałszywe składanie ofiar" (5). (Święty ten domagał się także, aby nawróceni kapłani
schizmatyccy byli degradowani do stanu świeckiego, traktując ich jako
"tych, którzy wbrew jedynemu, boskiemu ołtarzowi ośmielali się składać
poza [Kościołem] świętokradzkie i fałszywe ofiary") (6).
Święty Augustyn: "Poza Kościołem katolickim nie ma prawdziwej
ofiary" (7).
Święty Leon Wielki: "Poza Kościołem nie ma ani uznanego kapłaństwa
ani prawdziwych ofiar" (8).
Święty Hieronim: "Bóg nienawidzi ich ofiar [tj. heretyków] i
odrzuca je od Siebie, a kiedykolwiek gromadzą się w imię Pana, brzydzi Go ich
odór, i zatyka Swój nos..." (9).
Ks. Cappello wyraziście objaśnia to rozróżnienie:
"Kapłani odcięci od Kościoła, choć
w ważny sposób konsekrują w imię Chrystusa, niemniej jednak nie składają
ofiary ani jako szafarze Kościoła, ani w osobie Kościoła. Jako że
kapłan na mocy udzielonego przez Kościół upoważnienia posiada władzę zanoszenia
modłów, pośredniczenia i składania ofiary w imieniu Kościoła, to w odniesieniu
do tej kwestii Kościół może kapłana, który się odciął od Niego pozbawić prawa
do składania ofiary w jego imieniu" (10).
Z przytoczonych tekstów niedwuznacznie wynika, że
ważność Mszy nie jest wystarczająca do tego, by była ona Mszą katolicką,
lecz konieczny jest raczej inny bardzo ważny czynnik: jest nim fakt, że
kapłan działa w osobie Kościoła tzn., że został on przez Kościół
upoważniony, by modlić się w jego imieniu.
W związku z powyższym pojawia się straszny
problem z tradycyjną Mszą una cum. Jeżeli kapłan twierdzi, że Benedykt
XVI jest Papieżem i jest z nim w
łączności, to siłą rzeczy przyznaje także, że Kościół, którego głową jest
Benedykt XVI jest Kościołem rzymskokatolickim. A zatem, aby Msza odprawiana
przez kapłana mogła być uznana za Mszę katolicką, to konieczne jest by
kapłan ten został przez Benedykta XVI upoważniony do jej odprawiania w
osobie Kościoła. Bez tego mandatu, bez delegacji pochodzącej od tego, który
ma pieczę nad całą owczarnią Chrystusa, który posiada od Chrystusa
pełnomocnictwo do nauczania, panowania i uświęcania Msza staje się Mszą
niekatolicką. Katolicki kapłan musi działać jako przedstawiciel swojego biskupa
opiekującego się owczarnią diecezjalną, a ten z kolei musi działać jako
przedstawiciel Papieża mającego pieczę nad całą owczarnią. Papież w końcu musi
działać jako przedstawiciel Chrystusa, którego jest Wikariuszem. Tak właśnie
wygląda sama struktura Kościoła katolickiego; to właśnie ta ścisła więź
istniejąca między podwładnym i przełożonym konstytuuje katolicki Kościół.
Jeżeli zatem, kapłan działa bez upoważnienia biskupa diecezjalnego, to działa
tym samym bez upoważnienia Papieża i jego Msza oraz sakramenty są odcięte
zarówno od Chrystusa jak i od Jego Kościoła. Jego Msza tak
samo jak i jego sakramenty nie są katolickie,
gdyż nie działa w osobie Kościoła.
A zatem w jaki sposób tradycyjny kapłan
może dzisiaj działać w osobie Kościoła, gdy nie istnieje żadna
władza mogąca udzielić mu pełnomocnictw do odprawiania Mszy?
Dokonuje tego kontynuując misję katolickiego Kościoła,
którą jest uświęcanie dusz. W ten sposób odprawianie Mszy, głoszenie kazań oraz
udzielanie sakramentów przez kapłanów staje się całkowicie prawowite i
konieczne, gdyż autoryzowane jest przez Kościół na mocy zasady epikei.
Jeśli jednak istnieje zwierzchnik to nie można się do tej zasady odwoływać; nie
można powoływać się na zasadę epikei wbrew obecnemu, działającemu i panującemu
zwierzchnikowi. Nie ma to po prostu sensu, ponieważ epikea w swej
istocie polega na interpretacji zamysłu ustawodawcy podczas jego absencji (11).
Jednakże Msza una cum zakłada, że
ustawodawca przebywa w Rzymie, a jego osobisty przedstawiciel w lokalnej diecezji, a zatem upada cała moralna
podbudowa nadzwyczajnego apostolatu prowadzonego przez tradycyjnych kapłanów.
Tak więc, Msza una cum kończy jako obiektywnie
schizmatycka Msza bez względu na to jak będzie się ją analizować:
(a) Przy przyjęciu założenia, że Benedykt XVI jest
Papieżem, nieautoryzowana (tzn. nie-indultowa) tradycyjna Msza jest
schizmatycka, gdyż nie jest odprawiana w osobie Kościoła.
(b) Jeżeli Benedykt XVI nie jest Papieżem, to Msza una
cum jest schizmatycka, ponieważ jest odprawiana w łączności, pod auspicjami
fałszywego papieża i fałszywego kościoła.
W obu przypadkach kapłan nie ma żadnego prawa, aby ją
odprawiać.
Jedyną sytuacją, w której byłoby dozwolone prowadzenie
szeroko zakrojonego, powszedniego, "nieautoryzowanego" apostolatu
jest przypadek podobny do naszego, polegający na długoterminowym wakacie
władzy. Upoważnienie do odprawiania Mszy, głoszenia
kazań i udzielania sakramentów istniałoby wtedy per modum
actus, tzn. w indywidualnych czynach jako takich i nie byłoby władzą
powszednią (habitualną). Autoryzacja pochodziłaby od samego Kościoła (Ecclesia
supplet, tzn. Kościół uzupełnia jurysdykcję pod nieobecność kompetentnej
władzy).
Bractwo Św. Piusa X jest ekskomunikowane przez osobę,
którą uznają za Wikariusza Chrystusa na ziemi. Nie mogą odwoływać się przeciw
jego domniemanej władzy do władzy samego Kościoła (tzn. nie mogą powoływać się
na zasadę Ecclesia supplet), jako że posiada on rzekomo pełnię władzy w
Kościele. Postępowanie takie jest schizmatyckie i dokładnie tak właśnie
Benedykt XVI traktuje Bractwo Św. Piusa X – uważa ich za schizmatyków.
Bp Donald J. Sanborn
www.traditionalmass.org
Tłumaczył
Mirosław Salawa
––––––––––––––––––––––
Przypisy:
(1)
Communicatio in sacris jest aktywnym uczestnictwem katolików w obrzędach
religii niekatolickich.
(2) Zob. Dodatek.
(3) IIIa q. 82 a. 7, corpus & ad 3um.
(4) Ep. Ad Joan. Patr., Patrologia Latina 69, 412.
(5) De Unitate Ecclesiae, c. 17, Patrologia
Latina 4, 513.
(6) Ep. 72, c. 2, Patrologia Latina 3, 1048-1049.
(7) Cf. PROSPERUM AQUITANUM, Sent., sent. 15, Patrologia Latina
51, 430.
(8) Ep. LXXX
Ad Anatolium, cap. 2.
(9) In Amos, V, 22, Patrologia Latina 25,
1033-1034.
(10) CAPPELLO, FELIX M.S.I., Tractatus Canonico-moralis de Sacramentis,
Turin: Marietti, 1962, I, p. 462.
(11) "Epikeia non potest licite adhiberi: (a) Si superior, qui
dispensationem legis concedere valet, facile adiri queat". (Tłumaczenie: "Epikea nie może być w
dozwolony sposób użyta: (a) jeżeli zwierzchnik, który może przyznać udzielenie
prawa, jest dostępny"). Prümmer,
Manuale Theologiae Moralis I, n. 231 ff.q.v.