Język łaciński – starożytny język Kościoła
Katolickiego, tak w dzisiejszych czasach zapomniany i niedoceniany, mimo
iż jest językiem martwym, jest jednym z trzech języków (oprócz języka
greckiego i hebrajskiego) nazywanych przez Kościół językami „świętymi”. A właśnie może dlatego, że jest językiem martwym, tkwi w nim jego wielkość.
Używanie tego języka w liturgii świętej, niebędącego językiem
„codzienności”, ma uzmysłowić zwykłemu człowiekowi, iż bierze on udział
w czymś niecodziennym, w ceremonii, która nie może być odprawiona
w języku, jakim posługujemy się na co dzień, przeznaczonym dla rzeczy
codziennego użytku. Możemy uzasadnić to słowami: Dlatego
używa się języka zarezerwowanego dla sfery sakralnej, po to,
by tajemnicy Bożej niby tajemnicy serca strzec jak świętości
przed bezceremonialnym wścibstwem niepowołanych. Argumentem przemawiającym za przytoczonym stwierdzeniem jest to, aby poprzez tłumaczenia z języka łacińskiego na języki narodowe uniknąć błędów i przeinaczeń,
co niestety obecnymi czasy ma miejsce, szczególnie w przekładach Pisma
Świętego i mszału w państwach Europy Zachodniej. Zarzut, jaki jest
stawiany, jest tego rodzaju, że język łaciński jest językiem
niezrozumiałym dla współczesnego człowieka. Można zgodzić się z tą
opinią, ale zarazem należy dodać, iż uczestnicząc we Mszy św., nie musimy wszystkich modlitw rozumieć ani słyszeć.