Bazylika watykańska, poświęcona świętemu
Piotrowi, jest drugim kościołem patriarchalnym Rzymu.
Przechowywane są w niej doczesne szczątki świętych
Piotra i Pawła. Ciało św. Piotra zostało pochowane na
wzgórzu watykańskim tuż po jego męczeńskiej
śmierci. Ponieważ ta okolica była wówczas zamieszkana
przez pobożnych Żydów, ciała Apostołów przeniesiono
na cmentarz Kaliksta. Wkrótce jednak ciało św. Piotra
ponownie złożono na Watykanie. Dzisiejsza bazylika
wznosi się na miejscu, gdzie był cyrk Nerona.
Wystawiona została w latach 324-326 przez Konstantyna
Wielkiego na grobie św. Piotra. Badania z lat 1940-1949
oraz 1953-1967 potwierdziły, że w podziemiach bazyliki
pod konfesją rzeczywiście znajdują się szczątki św.
Piotra.
STRONA INTERNETOWA POWSTAŁA W CELU PROPAGOWANIA MATERIAŁÓW DOTYCZĄCYCH INTEGRALNEJ WIARY KATOLICKIEJ POD DUCHOWĄ OPIEKĄ św. Ignacego, św. Dominika oraz św. Franciszka
Cytaty na nasze czasy:
"Człowiek jest stworzony, aby Boga, Pana naszego, chwalił, czcił i Jemu służył, a przez to zbawił duszę swoją. Inne zaś rzeczy na obliczu ziemi są stworzone dla człowieka i aby mu pomagały do osiągnięcia celu, dla którego jest on stworzony"
Św. Ignacy Loyola
"Papa materialiter tantum, sed non formaliter" (Papież tylko materialnie, lecz nie formalnie)
J.E. ks. bp Guerard des Lauriers
"Papież posiada asystencję Ducha Świętego przy ogłaszaniu dogmatów i zasad moralnych oraz ustalaniu norm liturgicznych oraz zasad karności duszpasterskiej. Dlatego, że jest nie do pomyślenia, aby Chrystus mógł głosić te błędy lub ustalać takie grzeszne normy dyscyplinarne, to tak samo jest także nie do pomyślenia, by asystencja, jaką przez Ducha Świętego otacza On Kościół mogła zezwolić na dokonywanie podobnych rzeczy. A zatem fakt, iż papieże Vaticanum II dopuścili się takich postępków jest pewnym znakiem, że nie posiadają oni autorytetu władzy Chrystusa. Nauki Vaticanum II, jak też mające w nim źródło reformy, są sprzeczne z Wiarą i zgubne dla naszego zbawienia wiecznego. A ponieważ Kościół jest zarówno wolny od błędu jak i nieomylny, to nie może dawać wiernym doktryn, praw, liturgii i dyscypliny sprzecznych z Wiarą i zgubnych dla naszego wiecznego zbawienia. A zatem musimy dojść do wniosku, że zarówno ten sobór jak i jego reformy nie pochodzą od Kościoła, tj. od Ducha Świętego, ale są wynikiem złowrogiej infiltracji, jaka dotknęła Kościół. Z powyższego wynika, że ci, którzy zwołali ten nieszczęsny sobór i promulgowali te złe reformy nie wprowadzili ich na mocy władzy Kościoła, za którą stoi autorytet władzy Chrystusa. Z tego słusznie wnioskujemy, że ich roszczenia do posiadania tej władzy są bezpodstawne, bez względu na wszelkie stwarzane pozory, a nawet pomimo pozornie ważnego wyboru na urząd papieski."
J.E. ks. bp Donald J. Sanborn
Cytaty na nasze czasy:
"Człowiek jest stworzony, aby Boga, Pana naszego, chwalił, czcił i Jemu służył, a przez to zbawił duszę swoją. Inne zaś rzeczy na obliczu ziemi są stworzone dla człowieka i aby mu pomagały do osiągnięcia celu, dla którego jest on stworzony"
Św. Ignacy Loyola
"Papa materialiter tantum, sed non formaliter" (Papież tylko materialnie, lecz nie formalnie)
J.E. ks. bp Guerard des Lauriers
"Papież posiada asystencję Ducha Świętego przy ogłaszaniu dogmatów i zasad moralnych oraz ustalaniu norm liturgicznych oraz zasad karności duszpasterskiej. Dlatego, że jest nie do pomyślenia, aby Chrystus mógł głosić te błędy lub ustalać takie grzeszne normy dyscyplinarne, to tak samo jest także nie do pomyślenia, by asystencja, jaką przez Ducha Świętego otacza On Kościół mogła zezwolić na dokonywanie podobnych rzeczy. A zatem fakt, iż papieże Vaticanum II dopuścili się takich postępków jest pewnym znakiem, że nie posiadają oni autorytetu władzy Chrystusa. Nauki Vaticanum II, jak też mające w nim źródło reformy, są sprzeczne z Wiarą i zgubne dla naszego zbawienia wiecznego. A ponieważ Kościół jest zarówno wolny od błędu jak i nieomylny, to nie może dawać wiernym doktryn, praw, liturgii i dyscypliny sprzecznych z Wiarą i zgubnych dla naszego wiecznego zbawienia. A zatem musimy dojść do wniosku, że zarówno ten sobór jak i jego reformy nie pochodzą od Kościoła, tj. od Ducha Świętego, ale są wynikiem złowrogiej infiltracji, jaka dotknęła Kościół. Z powyższego wynika, że ci, którzy zwołali ten nieszczęsny sobór i promulgowali te złe reformy nie wprowadzili ich na mocy władzy Kościoła, za którą stoi autorytet władzy Chrystusa. Z tego słusznie wnioskujemy, że ich roszczenia do posiadania tej władzy są bezpodstawne, bez względu na wszelkie stwarzane pozory, a nawet pomimo pozornie ważnego wyboru na urząd papieski."
J.E. ks. bp Donald J. Sanborn
środa, 18 listopada 2015
wtorek, 17 listopada 2015
Żywot błogosławionej Salomei, królowej halickiej
Żywot świętego Grzegorza Cudotwórcy, biskupa
Gdy Orygenes w roku 235 musiał opuścić miasto,
udał się Grzegorz do Aleksandrii, aby się dalej
kształcić. Tutaj między uczącą się młodzieżą
panowało wielkie rozpasanie obyczajów. Grzegorz
stronił od kolegów, obawiając się pokalania duszy,
jednakże to było dla nich solą w oku, a czystość
jego żywota była im gorzkim wyrzutem, uknuli przeto
spisek na jego zgubę, ale młodzieniec uszedł zasadzki.
Po trzech latach pobytu w Aleksandrii połączył się
znowu z Orygenesem w Cezarei. Bogaty w cnoty i wiedzę
pragnął wrócić w strony rodzinne, ale mieszkańcy
Cezarei nie chcieli go puścić, gdyż pragnęli
korzystać z jego nauki. Grzegorz, któremu wstrętne
były wszelkie pochwały i zaszczyty, wymknął się
potajemnie i wrócił do miasta rodzinnego. Ziomkowie
jego spodziewali się, że zabłyśnie między nimi swą
wiedzą, ale się zawiedli, bo Grzegorz porzucił
wszystko, co posiadał i schronił się w miejsce
ustronne, aby żyć tylko dla Boga i zbawienia własnej
duszy.
Co święci mówili o islamie?
W jaki sposób święci i męczennicy podchodzili do religii Mahometa? W jaki sposób oceniali oni raj obiecany przez Mahometa swoim wyznawcom? Jaki los – według męczenników – czeka wyznawców Allaha? Ich ostre wypowiedzi nie pozostawiają żadnych wątpliwości.
Święty Piotr z Majumy (męczennik):
Każdy, który nie przyjmie Wiary katolickiej, zostanie potępiony jak Mahomet, wasz fałszywy prorok!
Święty Jan Damasceński:
Istnieją także przesądy Izmaelitów
panujące po dziś dzień, utrzymujące ludzi w błędzie, będące zapowiedzą
Antychrysta. Od tamtego czasu aż po chwilę obecną wśród nich pojawia się
imię Mahometa. Mężczyzna ten, natknąwszy się dziełem przypadku na Stary
i Nowy Testament i – najprawdopodobniej – rozmawiając z ariańskim
mnichem, wymyślił własną herezję. Następnie, dzięki pozornej pobożności
wkradł się w łaski ludzi, rozdawał im księgę jako zesłaną mu z nieba. W
księdze tej zapisał absurdalne treści i dał ją ludziom jako przedmiot
kultu.
poniedziałek, 16 listopada 2015
Żywot świętej Gertrudy, ksieni
Pan Bóg rychło udzielił jej łaski zachwyceń i
objawień, i rozkazał, aby je spisywała. Ten odblask
światła Boskiego wzbudził w niej taką pokorę i
lekceważenie własnej osoby, że całkowicie oddała
się postom, czuwaniom nocnym i modłom, którymi
oczyszczała duszę swoją. Mawiała często:
"Uważam to za jeden z największych cudów, że ja,
niegodna grzesznica, chodzę po tej ziemi".
Wszystkie siostry lubiły ją dla skromności, pokornej
uprzejmości i ścisłego przestrzegania reguły
klasztornej, nie dziw przeto, że wybrano ją ksienią,
chociaż liczyła dopiero lat trzydzieści. W następnym
roku przeniosła się wraz z siostrą do klasztoru
Helfde, w którym pozostała aż do śmierci. Obowiązki
przełożonej pełniła tak sumiennie i gorliwie, że jej
klasztor mógł służyć za wzór domu Bożego.
Zakonnice kochały ją jak matkę, gdyż dla wszystkich
była troskliwą, szczerze przywiązaną służebnicą.
MATKA MIŁOSIERDZIA
Podobnie jak od siedmiu wieków Matka Boża
Częstochowska na Jasnej Górze, tak Pani Ostrobramska,
Matka Miłosierdzia, od ponad trzystu lat króluje z
wysokości swojego nadbramnego wzniesienia całej ziemi
polskiej, litewskiej i białoruskiej. "Świeci"
blaskiem wspaniałych szat przez okna kaplicy nad Ostrą
Bramą, widoczna z daleka.
Dobrze znany jest wizerunek Najświętszej Panny z lekko
pochyloną głową, w aureoli dwunastu gwiazd i wielu
promieni. Przymknięte oczy, skrzyżowane na piersiach
delikatne dłonie, smukła postać okolona
półksiężycem. Jej urok, łagodność, niezwykła
słodycz i zamyślenie wzbudzają ufność i nakłaniają
do modlitwy.
Nie istnieją sprawdzone dane o pochodzeniu obrazu i
jego autorze. Przypuszcza się, że to wybitne dzieło
namalowano w pierwszych latach XVII wieku. Wtedy bowiem
pośród murów otaczających Wilno, nad jedną z
dziewięciu bram, zwaną Miednicką albo Ostrą,
zawieszono od strony wewnętrznej wizerunek Matki Bożej,
zaś od zewnątrz - obraz Chrystusa Salwatora
(Zbawiciela) z kulą ziemską w ręku. Po zbudowaniu na
bramie specjalnej kaplicy w 1672 r. procesjonalnie
wprowadzono do niej obraz Najświętszej Panny, który od
tego czasu stał się przedmiotem wielkiego kultu.
Nabożeństwo spotęgowało się wyraźnie po pożarze
Wilna w 1706 r., kiedy wielu mieszkańców miasta doznało
szczególnej pomocy Matki Miłosierdzia.
niedziela, 15 listopada 2015
"Msza" w parafii – żydowska liturgia antychrysta
Msza święta Kościoła Katolickiego jest
to Przenajświętsza Ofiara Nowego i wiecznego Przymierza Boga z ludźmi, w
której Jezus Chrystus, życie swoje ofiarowawszy na krzyżu dla zbawienia
świata, utajony pod postaciami chleba i wina, złączony mistycznie z
całą społecznością prawdziwego Kościoła Katolickiego, ofiarę swoją
krzyżową bezkrwawym sposobem ponawia poprzez posługę kapłana na
uwielbienie Boga, za zadośćuczynienie za grzechy nasze i na uproszenie
nam łask potrzebnych do zbawienia.
Ks. M. Sieniatycki: Msza
św. jest to bezkrwawa ofiara Nowego Testamentu, w której ofiaruje się
Bogu Ciało i Krew Jezusa Chrystusa pod postaciami chleba i wina.
P. kard. Gasparri: Msza
św. jest prawdziwą i właściwą ofiarą Nowego Zakonu, bo Jezus Chrystus
zastąpiony przez kapłanów, ofiaruje w niej Bogu Ojcu w sposób bezkrwawy
swoje Ciało i Krew pod postaciami chleba i wina.
Ks. Fr. Pouget: Msza
św. jest to ofiara Ciała i Krwi Jezusa Chrystusa, którą tenże Jezus
Chrystus i Kościół ofiaruje (Jego) Bogu przez posługę kapłanów pod
postaciami chleba i wina na dalsze jakoby przedłużenie i wyobrażenie
Ofiary Krzyżowej.
Ks. W. Granat: Msza
św. jest niekrwawą ofiarą Ciała i Krwi Chrystusa, który się ofiaruje
pod postaciami chleba i wina przez kapłanów w imieniu Kościoła i wraz z
Kościołem na przedłużenie i wyobrażenie Ofiary Krzyżowej. [W. Granat, Dogmatyka katolicka, t. VII, cz. 1, s. 399, Lublin 1961]
sobota, 14 listopada 2015
Żywot świętego Jozafata Kuncewicza, metropolity ruskiego
Żywot wiódł ostry i pełny umartwień. Długie
godziny, dniem i nocą, spędzał na modlitwie, jadał
zwykle raz dziennie, wyrzekł się zupełnie mięsa, a
podczas postów powstrzymywał się nawet od ryb i
nabiału, poprzestając na samym chlebie i wodzie.
Sypiał mało, na twardym łożu lub wprost na podłodze,
zamiast bielizny używał włosiennicy, a jakby jej
szorstkość za małą się mu wydawała, biodra
ściskał ostrym drucianym łańcuchem. W nocy, zimą i
latem, wybiegał z obnażoną głową, boso, na samotny
cmentarz poza klasztornym kościołem św. Trójcy i
siekł swe ciało dyscypliną. Nie zaniedbywał tej
praktyki nawet w największe mrozy, a klęczał czasem
tak długo, że kolana przymarzały mu do głazów.
KS. MÄDER – MARIA ZWYCIĘŻY!
TWOJE HASŁO
Wielki znak na niebie! Niewiasta w blasku słońca, księżyc u
jej stóp, na skroni korona z 12 złożona gwiazd. I ukazał się inny znak
na niebie. Patrzcie, oto wielki, krwawy smok o siedmiu głowach, a na
każdej z nich korona.
Smok ruszył ku niewieście, by połknąć jej dziecię. I rozgorzał w niebie wielki spór. Smok nie zwyciężył jednak i spadł strącony w przepaść, stary wąż, którego nazywamy diabłem i szatanem.
Jest to obraz z Apokalipsy czyli Objawienia św. Jana. Wspaniała, pełna życia scena walki olbrzymów, walki między niebem – i piekłem! Obraz jakby stworzony na dzień 8 grudnia, scena z niewidzialnego placu boju duchów!
piątek, 13 listopada 2015
Żywot świętego Stanisława Kostki, jezuity
Pobożna matka wychowała go w zasadach pobożności i
miłości Jezusa i Matki Jego Najświętszej, a ziarno
jej nauki nie padło na opoczystą rolę. Młody
Stanisław (żył około roku Pańskiego 1568) miał tak delikatne i drażliwe uczucie
moralności, że lekkomyślne i nieprzyzwoite słowa,
jakie niekiedy padały z ust gości, przyprawiały go o
zemdlenie, toteż ojciec jego przerywał takie gawędy,
mówiąc: "Uciszcie się, gdyż mój Staś wpadnie w
taki zachwyt, że go będziemy musieli podnosić z
podłogi".
W roku 1546 oddano Stanisława wraz ze starszym bratem
Pawłem do konwiktu jezuitów w Wiedniu. W następnym
roku z powodu braku miejsca umieszczono ich na stancji w
prywatnym domu protestanckim.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

