STRONA INTERNETOWA POWSTAŁA W CELU PROPAGOWANIA MATERIAŁÓW DOTYCZĄCYCH INTEGRALNEJ WIARY KATOLICKIEJ POD DUCHOWĄ OPIEKĄ św. Ignacego, św. Dominika oraz św. Franciszka

Cytaty na nasze czasy:

"Człowiek jest stworzony, aby Boga, Pana naszego, chwalił, czcił i Jemu służył, a przez to zbawił duszę swoją. Inne zaś rzeczy na obliczu ziemi są stworzone dla człowieka i aby mu pomagały do osiągnięcia celu, dla którego jest on stworzony"

Św. Ignacy Loyola


"Papa materialiter tantum, sed non formaliter" (Papież tylko materialnie, lecz nie formalnie)

J.E. ks. bp Guerard des Lauriers



"Papież posiada asystencję Ducha Świętego przy ogłaszaniu dogmatów i zasad moralnych oraz ustalaniu norm liturgicznych oraz zasad karności duszpasterskiej. Dlatego, że jest nie do pomyślenia, aby Chrystus mógł głosić te błędy lub ustalać takie grzeszne normy dyscyplinarne, to tak samo jest także nie do pomyślenia, by asystencja, jaką przez Ducha Świętego otacza On Kościół mogła zezwolić na dokonywanie podobnych rzeczy. A zatem fakt, iż papieże Vaticanum II dopuścili się takich postępków jest pewnym znakiem, że nie posiadają oni autorytetu władzy Chrystusa. Nauki Vaticanum II, jak też mające w nim źródło reformy, są sprzeczne z Wiarą i zgubne dla naszego zbawienia wiecznego. A ponieważ Kościół jest zarówno wolny od błędu jak i nieomylny, to nie może dawać wiernym doktryn, praw, liturgii i dyscypliny sprzecznych z Wiarą i zgubnych dla naszego wiecznego zbawienia. A zatem musimy dojść do wniosku, że zarówno ten sobór jak i jego reformy nie pochodzą od Kościoła, tj. od Ducha Świętego, ale są wynikiem złowrogiej infiltracji, jaka dotknęła Kościół. Z powyższego wynika, że ci, którzy zwołali ten nieszczęsny sobór i promulgowali te złe reformy nie wprowadzili ich na mocy władzy Kościoła, za którą stoi autorytet władzy Chrystusa. Z tego słusznie wnioskujemy, że ich roszczenia do posiadania tej władzy są bezpodstawne, bez względu na wszelkie stwarzane pozory, a nawet pomimo pozornie ważnego wyboru na urząd papieski."

J.E. ks. bp Donald J. Sanborn

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Misyjna rola Kościoła

 
   Misją Kościoła jest rozprzestrzenianie wiary katolickiej na cały świat zgodnie z nakazem misyjnym danym przez Jezusa Chrystusa (Mt 28,18-20; Mk 16,15 oraz Dz 1,8). Natomiast współczesny ekumenizm jest postrzegany jako herezja dotykająca Boskiej misji Kościoła katolickiego. Ksiądz Poradowski w swym opracowaniu Źródła współczesnego ekumenizmu pisze: iż po Soborze Watykańskim II Kościół katolicki świadomie usiłuje przestać być Kościołem katolickim, czyli tradycyjnym, gdyż sam przekształca się w Kościół ekumeniczny, czyli synkretyczny. Chodzi o tzw. nową teologię, która ma swe korzenie w modernizmie i została wypracowana zaraz po pierwszej wojnie światowej, będąc przez ówczesnych papieży surowo krytykowana i uważana za heretycką.

Podstawową misją Kościoła jest przyprowadzenie ludzi do zbawienia oraz dostarczenie im wszelkich środków do niego koniecznych. Papież Pius XII w encyklice Evangelii praecones zauważa, iż pierwszym celem misji, jak wszyscy wiemy, jest, aby światło chrystianizmu zajaśniało z większą jasnością pośród nowych narodów i wzbudziło pośród nich nowych chrześcijan. Zadaniem Kościoła jest nawrócenie dysydentów do Kościoła katolickiego. W encyklice Mortalium animos Pius XI naucza: Pracy nad jednością chrześcijan nie wolno popierać inaczej, jak tylko działaniem w tym duchu, by odszczepieńcy powrócili na łono jedynego, prawdziwego Kościoła Chrystusowego, od którego kiedyś, niestety, odpadli. Powtarzamy, by powrócili do jednego Kościoła Chrystusa, który jest wszystkim widomy i po wszystkie czasy, z woli swego Założyciela, pozostanie takim, jakim go On dla zbawienia wszystkich ludzi ustanowił. 


Instrukcja Świętego Oficjum z 20 grudnia 1949 roku jest ważnym dokumentem traktującym o stosunku Kościoła katolickiego do dysydentów. W całej historii Kościoła niezliczeni misjonarze, a wśród nich wielu świętych, nawracali narody na całym świecie. Wielu poniosło śmierć męczeńską, opierając się wyznawcom fałszywych religii lub próbując ich nawrócić (np. św. Jozafat Kuncewicz, św. Fidelis z Sigmaringen). Sobór Watykański II wprowadził nowy rodzaj stosunków pomiędzy Kościołem katolickim a religiami niekatolickimi. Nie wspomina się już o koniecznym powrocie dysydentów do jedności katolickiej, zaś sposobem zjednoczenia religii jest dialog. Jak należy w tym miejscu podkreślić, słowo „dialog” przed Soborem Watykańskim II było kompletnie nie znane i nieużywane w nauczaniu Kościoła ani w encyklikach papieskich, ani w kazaniach, ani też w praktyce duszpasterskiej. Możemy zadać pytanie, w jaki sposób katolicyzm może szukać prawdy, skoro ją już posiada? Dialog zakłada sytuację równorzędności partnerów. Możemy powiedzieć, iż funkcja dialogu w zasadniczy sposób różni się od funkcji nauczania. Kierujący się zasadą dialogu sprzeciwiają się woli Jezusa Chrystusa, który nakazał apostołom nauczać, a nie dialogować. 

Fałszywy ekumenizm wszedł po soborze do wszystkich aspektów życia neokościoła. Paweł VI oraz Jan Paweł II osobiście brali udział w ponad 50 spotkaniach ekumenicznych. Powołane zostały oficjalne, stałe komisje do spraw dialogu z religiami niekatolickimi (w tym 11 komisji z wyznaniami protestanckimi). Kościół powstały w wyniku „reform” Soboru Watykańskiego II przejawia niechęć do jakichkolwiek form nawracania, określanego terminem „prozelityzm”. Forma misji, funkcjonująca w Kościele katolickim przed Soborze Watykańskim II, jest odrzucana jako nie do przyjęcia i nie do zaakceptowania w czasach współczesnych. Po Vaticanum II w „kościele” promowana jest „nowa misja Kościoła”. Ciągle jeszcze w terminologii kościelnej używa się starych sformułowań w rodzaju: „misja”, „nawrócenie”, „praca apostolska”, jednakże są to stare terminy w nowym znaczeniu. Misja w rozumieniu nowego kościoła rozpoczyna się od „szacunku” wobec innych religii, od podziwu wobec „wspaniałego dziedzictwa ducha ludzkiego”, które się w nich wypowiedziało. Nie ma mowy na temat konieczności przyjęcia prawdziwej wiary i chrztu, nic na temat konieczności bycia członkiem Kościoła katolickiego, nic o grzechu pierworodnym, utracie łaski, działaniu szatana i wiecznym potępieniu. Cel całej pracy misyjnej – wieczne zbawienie – nie jest wspominany. Wspomina ten nowy kościół o nawróceniu, lecz bez podania znaczenia tego słowa. Praca apostolska wśród wyznawców innych religii była zawsze oparta na przekonaniu, że poprzez grzech pierworodny człowiek zerwał więź z Bogiem i popadł w błędy, których konsekwencjami są fałszywe religie. W chwili obecnej głosi się jakąś nową teorię na temat początków religii i źródeł religijnych podziałów. W taki sposób pojawia się „nowy” apostolat. Misja skoncentrowana jest na człowieku, aby życie ludzkie na ziemi uczynić coraz bardziej ludzkim, natomiast nie ma odniesień do tego, co Kościół od zawsze czynił, a mianowicie przygotowania człowieka do życia wiecznego i powtórnego przyjścia Chrystusa na Sąd Ostateczny. Według nowego nauczania, tej nowej eklezjologii, misja Kościoła i cały Nowy Testament przekształcają się w czysto doczesną nadzieję nadejścia lepszych czasów. Konsekwencją zasadniczej zmiany w rozumieniu misji Kościoła jest spadek liczby nawróceń. Jeżeli nawrócenie przestaje być uważane za przejście z jednej rzeczywistości do innej, to logiczną konsekwencją tego stanu rzeczy będzie malejąca liczba nawróceń na katolicyzm. 

Podsumowując, należy stwierdzić, iż fałszywie rozumiany ekumenizm jest głównym powodem kryzysu w kościele, jak i kryzysu moralności na całym świecie. Sens i życie człowieka polega na tym, aby zbawił swą duszę. Tylko dzięki Chrystusowi i Jego Męce na krzyżu możliwe jest zbawienie. Zbawienie w Chrystusie i Kościele, który założył – czyli Kościele katolickim.

Joannes Jesuita