KAZANIE
Poza Kościołem nie
ma zbawienia (1)
KS. PIOTR SEMENENKO CR
––––––
Ubi nullus
ordo, sed sempiternus horror inhabitat.
"Gdzie żaden porządek, ale wieczna zgroza
przemieszkiwa".
(Ks. Joba, X. 22)
––––
Najmilsi
Bracia!
Widzieliśmy, Bracia moi,
przeszłą razą, jaka jest nieomylność Kościoła (a). Ale ta rzecz tak jest wielkiej wagi, że ją z obu stron obejrzeć nie
zaszkodzi. Bo i zaprawdę, cóż większej wagi być może? Jeśli Kościół jest
nieomylny, nie masz poza Kościołem prawdy; jeśli nie ma prawdy, nie ma
zbawienia. Jak Kościół jest nieomylny, tak to twierdzenie jest niezawodne: za
Kościołem nie ma zbawienia. A tu naciera głos Chrystusa Pana, upominającego: Co pomoże człowiekowi, choćby świat cały zyskał, a stracił duszę
swoją?. Potrzeba zbawienia jest pierwszą potrzebą człowieka. Bo i
zaiste, co pomoże, powtarzamy za Mistrzem naszym, co pomoże wszystko inne,
jeśli człowiek straci duszę swoją? Nic więc ważniejszego nie mamy, jak wiedzieć,
gdzie jest zbawienie nasze, jak przekonać się coraz mocniej o prawdzie tego
twierdzenia, że poza Kościołem zbawienia nie ma, bo nie ma prawdy.
Zapuścimy się więc dzisiaj w
stronę odwrotną, będziemy szukali, czy jest gdzie indziej zbawienie, jak w
Kościele, czy gdzie indziej prawda? Posłany od Boga na to, pokazałem Wam,
Bracia moi, ziemię żyjących, pokazałem Wam, przeszłą razą Słońce nieomylności,
które jej przyświeca i całą niesprzeczność, zgodę, porządek, jaki w niej
przemieszkiwa. Teraz pójdziemy, że użyję słów Hioba, do ziemi ciemnej i
obleczonej chmurą śmierci, do ziemi nędzy i ciemności, gdzie cień śmierci,
gdzie żaden porządek, ale wieczna zgroza przemieszkiwa. Bo, jak Kościół jest
obrazem Nieba, jest odbiciem Nieba na ziemi, tak wszystko, co poza Kościołem,
jest obrazem piekła, jest odbiciem piekła na ziemi. Kościół to wrota do Nieba: Haec est porta coeli, justi intrabunt per eam (Psalm 117,
20). Tać jest brama niebieska,
sprawiedliwi wejdą przez nią; co za Kościołem, to wrota do
piekła, o nich Chrystus powiedział: Bramy
piekielne nie przemogą przeciw Kościołowi memu. A jak piekło
jest właściwie niezgodą i nieporządkiem, wojną wieczną, pasowaniem się życia ze
śmiercią, jest, że tak powiem, śmiercią w życiu i życiem w ciągłej śmierci, jest,
jednym słowem, wojną najokropniejszą, tak i to, co w jego bramach siedzi, ta
część ludzkości, która przez nie wstępuje, musi nosić na sobie piętno swojego
początku i swojego końca, musi być niezgodą, musi być sprzecznością, musi być
wojną ustawiczną. Piekło jest zaprzeczeniem Boga jako życia stworzenia, jako
końca i przedmiotu, którym stworzenie żyje, i dlatego nosi na sobie piętno
zaprzeczenia, którym jest niezgoda i wojna, bo niezgoda i wojna z zaprzeczenia
wypływają, z zaprzeczenia tego, co istnieje, tego, co jest życiem. Piekło jest
jednym, wielkim zaprzeczeniem, zaprzeczeniem życia. Więc i dziecko jego na tym
świecie musi nosić na sobie to samo piętno zaprzeczenia, ale nie będzie to
jeszcze zaprzeczenie życia samego, jak tam u kresu drogi; będzie zaprzeczeniem
drogi do życia, będzie zaprzeczeniem prawdy Bożej, woli Bożej, danej przez
Objawienie, aby człowieka doprowadzić do jego końca, do Boga, który jest jego
życiem; będzie zaprzeczeniem Chrystusa, który jest prawdą i drogą, a na końcu i
życiem.
Jeśli się więc pokaże, Bracia
moi, że wszystko, co jest poza Kościołem, jest niezgodą, sprzecznością i wojną,
że wszystko nosi na sobie piętno zaprzeczenia, niezawodną będzie rzeczą, że
prawda jest w Kościele, że w nim tylko jest, jak nieomylność, tak i zbawienie.
Idźmy więc teraz śmiało do tej ziemi nieporządku i zgrozy, ale idźmy z Bogiem.
Bez Boga człowiek gotów jest upodobać sobie choćby w nieporządku i zgrozie.
Dlaczego? Bo to dzieło rąk jego, a on tak szalenie kocha samego siebie i dzieła
rąk swoich! Prośmy więc Boga, niech nas broni przeciwko nam samym, prośmy o to
szczerze! Co nam pomoże światy nowe budować, jeśli sami siebie stracimy? O,
prośmy całym sercem Boga o miłość prawdy, aby nam zgroza była zgrozą, fałsz
fałszem, a prawda prawdą, przez przyczynę Najświętszej Panny. Zdrowaś Maryjo!