STRONA INTERNETOWA POWSTAŁA W CELU PROPAGOWANIA MATERIAŁÓW DOTYCZĄCYCH INTEGRALNEJ WIARY KATOLICKIEJ POD DUCHOWĄ OPIEKĄ św. Ignacego, św. Dominika oraz św. Franciszka

Cytaty na nasze czasy:

"Człowiek jest stworzony, aby Boga, Pana naszego, chwalił, czcił i Jemu służył, a przez to zbawił duszę swoją. Inne zaś rzeczy na obliczu ziemi są stworzone dla człowieka i aby mu pomagały do osiągnięcia celu, dla którego jest on stworzony"

Św. Ignacy Loyola


"Papa materialiter tantum, sed non formaliter" (Papież tylko materialnie, lecz nie formalnie)

J.E. ks. bp Guerard des Lauriers



"Papież posiada asystencję Ducha Świętego przy ogłaszaniu dogmatów i zasad moralnych oraz ustalaniu norm liturgicznych oraz zasad karności duszpasterskiej. Dlatego, że jest nie do pomyślenia, aby Chrystus mógł głosić te błędy lub ustalać takie grzeszne normy dyscyplinarne, to tak samo jest także nie do pomyślenia, by asystencja, jaką przez Ducha Świętego otacza On Kościół mogła zezwolić na dokonywanie podobnych rzeczy. A zatem fakt, iż papieże Vaticanum II dopuścili się takich postępków jest pewnym znakiem, że nie posiadają oni autorytetu władzy Chrystusa. Nauki Vaticanum II, jak też mające w nim źródło reformy, są sprzeczne z Wiarą i zgubne dla naszego zbawienia wiecznego. A ponieważ Kościół jest zarówno wolny od błędu jak i nieomylny, to nie może dawać wiernym doktryn, praw, liturgii i dyscypliny sprzecznych z Wiarą i zgubnych dla naszego wiecznego zbawienia. A zatem musimy dojść do wniosku, że zarówno ten sobór jak i jego reformy nie pochodzą od Kościoła, tj. od Ducha Świętego, ale są wynikiem złowrogiej infiltracji, jaka dotknęła Kościół. Z powyższego wynika, że ci, którzy zwołali ten nieszczęsny sobór i promulgowali te złe reformy nie wprowadzili ich na mocy władzy Kościoła, za którą stoi autorytet władzy Chrystusa. Z tego słusznie wnioskujemy, że ich roszczenia do posiadania tej władzy są bezpodstawne, bez względu na wszelkie stwarzane pozory, a nawet pomimo pozornie ważnego wyboru na urząd papieski."

J.E. ks. bp Donald J. Sanborn

piątek, 27 lutego 2026

Co Arcybiskup sądzi o ewentualnym wznowieniu rozmów z Rzymem? (Wywiad z 1988 roku)

        — Nie pojmujemy pojednania w ten sam sposób. Kard. Ratzinger widzi je jako spacyfikowanie nas, doprowadzenie nas do uznania soboru. My widzimy je jako powrót Rzymu do Tradycji. Nie rozumiemy się, jest to dialog głuchych. Nie mogę mówić wiele o przyszłości, bo moja jest już za mną. Ale jeśli pożyję jeszcze trochę i zakładając, że za jakiś czas Rzym da sygnał, że chcą nas z powrotem widzieć, wznowić rozmowy, wtedy to ja postawię warunki. Nie zaakceptuję już więcej, by stawiano nas w takiej sytuacji, w jakiej znaleźliśmy się podczas ostatnich rozmów. Koniec z tym. Postawię wówczas pytania na płaszczyźnie doktrynalnej: Czy zgadzacie się z wielkimi encyklikami wszystkich tych papieży, którzy was poprzedzali?
Czy zgadzacie się z Quanta cura Piusa IX, Immortale Dei, Libertas Leona XIII, Pascendi Piusa X, Quas primas Piusa XI, Humani generis Piusa XII? Czy jesteście w pełnej jedności z tymi papieżami i ich nauczaniem? Czy możecie podpisać Przysięgę antymodernistyczną? Czy jesteście zwolennikami społecznego panowania Chrystusa Króla? Jeśli nie akceptujecie nauczania waszych poprzedników, nie warto z wami rozmawiać. Dopóki nie zaakceptujecie rewizji soboru uwzględniającej nauczanie papieży, którzy was poprzedzali, dialog nie ma najmniejszego sensu. To bezużyteczne. W ten sposób stanowiska byłyby jaśniejsze. Nie dzielą nas błahostki. Nie wystarczy powiedzieć nam: możecie odprawiać starą Mszę, ale trzeba zaakceptować to i tamto. Nie, to nie tylko to nas różni, ale także doktryna. To jasne”.

(fragm. wywiadu, „Fideliter” nr 66 [IX–X 1988])