Pojawienie się inicjatywy Unam Sanctam wydaje się momentem przełomowym w ruchu tradycji katolickiej, a już na pewno w obozie sedewakantystycznym. Nie chodzi tylko o samą stronę internetową i gromadzących się wokół niej biskupów, innych duchownych i wiernych świeckich. Chodzi przede wszystkim o głęboki przełom doktrynalny i nowe, świeże spojrzenie na od dawna dyskutowane problemy. Niezależnie od własnych przekonań, każdy tradycjonalista katolicki powinien się do tych kwestii jakoś odnieść, rozważając je przynajmniej we własnym rozumie i sumieniu.
Okazją do podzielenia się tymi uwagami publicznie jest z kolei tekst zamieszczony na blogu Tenete Traditiones, pt. „Czy Unam Sanctam wyczerpało już swój potencjał?”. Przyznam szczerze, że prowadzona tam dyskusja mocno mnie zaskoczyła.






