Rachunek sumienia powszechny, jest jedną z najzbawienniejszych i
najmilszych Bogu spraw duchowych, bo służy do oczyszczenia duszy z
codziennych przewinień i utrzymuje przejrzystość sumienia. Chcąc jednak
nabyć gruntownej cnoty, stałego pokoju serca i ściślejszego z Bogiem
połączenia, nie dosyć jest oczyszczać powierzchownie rolę serca
naszego, gładząc codziennie nasze uchybienia, lecz trzeba jeszcze
przyłożyć rękę, aby ten kąkol ile możności wyrwać z korzeniem. Tym
korzeniem są złe skłonności wrodzone i nałogi nabyte, z których to
właśnie ustawicznie upadki i winy nasze pochodzą. A że praca nad
pokonywaniem tych złych skłonności i nałogów jest wielką i uciążliwą
pracą, więc musimy ją sobie dzielić. Łatwiej wyrwać chwasty po jednemu,
niepodobna wyrwać wszystkich razem; tak i my powinniśmy dołożyć
wszystkich sił ku wykorzenieniu najpierw jednego złego nałogu, który w
nas przeważa i jest głównym źródłem zwykłych naszych upadków. Skoro za
łaską Bożą poskromimy do pewnego stopnia ten nałóg; przejdziemy do
drugiego itd. Jasna rzecz, że skupiając uwagę na jedno, tj. pracując
wytrwale nad poprawieniem się w jednej rzeczy, więcej dokażemy, aniżeli
starając się o wszystko na raz. Nie należy się zaś obawiać, by wtedy,
kiedy pracujemy nad jednym nałogiem inne się wzmagały, bo jak staranie
się o jedną cnotę, wszystkie inne cnoty pomnaża, tak też zwyciężanie
jednej złej skłonności przyczynia się do poskromienia innych.