STRONA INTERNETOWA POWSTAŁA W CELU PROPAGOWANIA MATERIAŁÓW DOTYCZĄCYCH INTEGRALNEJ WIARY KATOLICKIEJ POD DUCHOWĄ OPIEKĄ św. Ignacego, św. Dominika oraz św. Franciszka

Cytaty na nasze czasy:

"Człowiek jest stworzony, aby Boga, Pana naszego, chwalił, czcił i Jemu służył, a przez to zbawił duszę swoją. Inne zaś rzeczy na obliczu ziemi są stworzone dla człowieka i aby mu pomagały do osiągnięcia celu, dla którego jest on stworzony"

Św. Ignacy Loyola


"Papa materialiter tantum, sed non formaliter" (Papież tylko materialnie, lecz nie formalnie)

J.E. ks. bp Guerard des Lauriers



"Papież posiada asystencję Ducha Świętego przy ogłaszaniu dogmatów i zasad moralnych oraz ustalaniu norm liturgicznych oraz zasad karności duszpasterskiej. Dlatego, że jest nie do pomyślenia, aby Chrystus mógł głosić te błędy lub ustalać takie grzeszne normy dyscyplinarne, to tak samo jest także nie do pomyślenia, by asystencja, jaką przez Ducha Świętego otacza On Kościół mogła zezwolić na dokonywanie podobnych rzeczy. A zatem fakt, iż papieże Vaticanum II dopuścili się takich postępków jest pewnym znakiem, że nie posiadają oni autorytetu władzy Chrystusa. Nauki Vaticanum II, jak też mające w nim źródło reformy, są sprzeczne z Wiarą i zgubne dla naszego zbawienia wiecznego. A ponieważ Kościół jest zarówno wolny od błędu jak i nieomylny, to nie może dawać wiernym doktryn, praw, liturgii i dyscypliny sprzecznych z Wiarą i zgubnych dla naszego wiecznego zbawienia. A zatem musimy dojść do wniosku, że zarówno ten sobór jak i jego reformy nie pochodzą od Kościoła, tj. od Ducha Świętego, ale są wynikiem złowrogiej infiltracji, jaka dotknęła Kościół. Z powyższego wynika, że ci, którzy zwołali ten nieszczęsny sobór i promulgowali te złe reformy nie wprowadzili ich na mocy władzy Kościoła, za którą stoi autorytet władzy Chrystusa. Z tego słusznie wnioskujemy, że ich roszczenia do posiadania tej władzy są bezpodstawne, bez względu na wszelkie stwarzane pozory, a nawet pomimo pozornie ważnego wyboru na urząd papieski."

J.E. ks. bp Donald J. Sanborn

wtorek, 8 marca 2016

Żywot świętego Jana Bożego, założyciela zakonu

    Urodził się w roku 1495 w Portugalii z ubogich, ale bogobojnych rodziców. Od samej młodości czując skłonność do wędrówki po świecie, z człowiekiem jakimś uciekł potajemnie z domu rodzicielskiego i prowadził bardzo burzliwy żywot aż do 40. roku życia. Pasał owce, potem wstąpił do wojska i walczył przeciw Francuzom, a później przeciw Turkom. To niespokojne życie przytłumiło w nim wyniesione z domu uczucia religijne. Zdziczał i przez złych towarzyszy wprowadzony na złą drogę oddał się zupełnie rozpuście. Wróciwszy z wojska do ojczyzny, dowiedział się z żalem, że rodzice jego już dawno nie żyją i pomarli ze smutku nad ucieczką syna. Znowu przeto pasał owce, a mając czas do rozważania, począł się zastanawiać nad swym grzesznym życiem i środkami, jakby wszystko naprawić. Udał się przeto nasamprzód do Afryki w zamiarze służenia nieszczęśliwym jeńcom. Na okręcie zgodził się jako sługa do pewnego szlachcica, który wygnany z kraju udawał się z rodziną do Afryki. Po wylądowaniu wygnańcy zachorowali, a szczupłe ich zapasy wnet się wyczerpały. Gdyby nie Jan, byliby wszyscy marnie zginęli. Ale Jan ofiarował im własne zasoby, a gdy i te się wyczerpały, najął się do pracy jako robotnik i zarobek obracał na wyżywienie nieszczęśliwych wygnańców. Po kilku latach zwierzył się swemu spowiednikowi, że chce się udać w głąb Afryki i łagodzić los nieszczęśliwych niewolników. Spowiednik odradzał mu to, mówiąc, że niewolnikom nic nie pomoże, a sam niechybnie utraci życie; niech raczej wraca do ojczyzny, a zajmie się jaką pożyteczną pracą. 

Ultramontanizm, sedewakantyzm, katolicyzm - Ks. Rafał Trytek

     W polemice ze mną Łukasz Kluska dowodzi, że sedewakantyzm zrodził się z ultramontanizmu ("Opcja na Prawo" nr 3/63/ 2007 r.). Zacznijmy więc od podania definicji tego pojęcia autorstwa ks. Huberta Benigniego, który z błogosławieństwem św. Piusa X i pod wpływem jego nauczania założył w roku 1909 Sodalitium Pianum (Sodalicja św. Piusa V). Organizacja ta służyła tropieniu modernistów, a jej sukcesem było m.in. zdemaskowanie lewackich chadeków z Sillonu. Prałat Benigni był także podsekretarzem Kongregacji Nadzwyczajnych Spraw Kościoła, na czele której stał sekretarz i przyjaciel Piusa X, kard. Rafał Merry del Val. Warto dodać, że członkiem Sodalicji był znany również w Polsce ks. Robert Maeder.

Oto, jak prałat Benigni definiuje ultramontanizm:

Termin używany do określenia integralnego i aktywnego katolicyzmu, ponieważ uznaje za swoją duchową głowę papieża, który w odczuciu większej części Europy zamieszkuje za górami (ultra montes), tzn. za Alpami. (...) Nazwę "ultramontanie" stosowali gallikanie do zwolenników rzymskich doktryn, zarówno tych, które dotyczyły monarchicznego charakteru władzy papieża w rządzeniu Kościołem, jak też nieomylnego pontyfikalnego Magisterium w takim zakresie, w jakim te ostatnie uznawano za wyrzeczenie się "swobód gallikańskich" i faworyzowanie Głowy Kościoła zamieszkującej ultra montes. To użycie słowa niezupełnie było nowością; jako że już wcześniej za czasów świętego papieża Grzegorza VII [ur. ok. 1020 - zm. 1085] przeciwnicy Henryka IV w Niemczech byli nazywani ultramontanami (...). W obu przypadkach określenie to miało być w zamierzeniu obraźliwym (...). W osiemnastym wieku słowo to wróciło z Francji z powrotem do Niemiec, gdzie zostało zaadaptowane przez febronianistów, józefinistów i racjonalistów, którzy sami nazywali siebie katolikami, a ultramontanami określali oni teologów i wiernych przywiązanych do Stolicy Świętej. W ten sposób nabrało ono dużo szerszego znaczenia, stosując się do wszystkich rzymskich katolików godnych tej nazwy. Rewolucja przyjęła ten polemiczny termin od starego reżimu. (...) Tak więc termin ten zaczął być stosowany szczególnie w Niemczech od wczesnych dziesięcioleci dziewiętnastego wieku. W częstych konfliktach między Kościołem a Państwem zwolennicy wolności Kościoła i jego niezależności w stosunku do Państwa nazywani są ultramontanami. Sobór Watykański naturalnie wywołał pojawienie się w piśmiennictwie licznych ataków na ultramontanizm. (...) Zbyteczne byłoby pytać katolików, czy ultramontanizm i katolicyzm są tym samym: w rzeczy samej ci, którzy zwalczają ultramontanizm, faktycznie zwalczają katolicyzm, nawet gdy będą się oni odżegnywać od chęci przeciwstawiania się katolicyzmowi. (...) Zupełnie fałszywe jest przypisywanie Kościołowi zarówno politycznych celów doczesnego zwierzchnictwa wśród narodów, jak też pretensji papieża do samowolnego usuwania suwerenów oraz, że katolik musi, nawet w czysto świeckich sprawach, podporządkowywać swoje posłuszeństwo wobec własnego suwerena do tego, które on jest winny papieżowi, że prawdziwą ojczyzną katolika jest Rzym, itd. Są to albo czyste wymysły, albo złośliwe trawestacje. W żadnej mierze nie jest naukowe ani uczciwe przypisywanie do "ultramontanizmu" jakiejś konkretnej nauki jakiegoś teologa albo jakiejś szkoły z minionych czasów. (...) ta wojna (...) jest zasadniczo kierowana przeciw integralnemu katolicyzmowi, tj. przeciw papieskiemu, antyliberalnemu i kontrrewolucyjnemu katolicyzmowi (cyt. za www.ultramontes.pl).
Oczywiście podpisuję się pod tą definicją.

poniedziałek, 7 marca 2016

Żywot świętego Tomasza z Akwinu, Nauczyciela Kościoła

   Od czasu świętego Jana Ewangelisty i Pawła apostoła nie było nikogo, kto by tak dobitnie i przejrzyście objaśniał tajemnice Boskiego objawienia, jak św. Tomasz z Akwinu (żył około roku Pańskiego 1270). Urodził się roku Pańskiego 1226 w zacnym domu hrabiów z Akwinu na zamku Rocca secca (Roka seka, co znaczy: sucha skała). Gdy liczył zaledwie pięć lat, oddano go na wychowanie do klasztoru benedyktynów na Monte Cassino. Tutaj robił w naukach takie postępy i zajaśniał taką pobożnością, że kiedy doszedł lat dwunastu, odesłał go ojciec za radą opata na uniwersytet do Neapolu. Miasto to zwano "rajem ziemskim", zamieszkałym przez "szatanów". Wśród otaczającego go zgorszenia tęsknił Tomasz za klasztornym ustroniem na Monte Cassino, poddając się jednak konieczności, oddał się modlitwie i naukom, w których takie czynił postępy, że profesorów swoich wprawiał w zdumienie. Wszystkich oczy były na niego zwrócone, jedne pełne zazdrości, drugie uszanowania. Chociaż Pan Bóg dał mu był wiernie przechować nieposzlakowaną niewinność wśród zepsutego świata, to jednak obawiając się jego niebezpieczeństw, wstąpił po dojściu do lat młodzieńczych do zakonu Dominikanów. Zakon ten, niedawno założony, jaśniał w Kościele Bożym wielkim blaskiem cnót zakonnych i gorliwością w szerzeniu chwały Bożej. Przyjmując suknię zakonną, miał Tomasz lat osiemnaście. Zdziwił się cały Neapol, wszyscy ganili jego postępek, a najprzeciwniejszymi byli jego rodzice, zwłaszcza matka, która natychmiast przybyła do Neapolu, chcąc go za wszelką cenę wyrwać z klasztoru. Dowiedziawszy się o tym, uprosił Tomasz przełożonych, by go przenieśli do Rzymu, a gdy matka i tam za nim pojechała, posłano go do Paryża. Niestety, w drodze ujęli go dwaj jego bracia, służący w wojsku, i odprowadzili go na zamek Rocca secca. 

niedziela, 6 marca 2016

Nauka na czwartą niedzielę Wielkiego Postu, o cudownym rozmnożeniu chlebów - Ks. Antoni Chmielowski

 
"Wziął tedy Jezus chleby, a dzięki uczyniwszy, rozdał siedzącym; także i z ryb ile chcieli".
Ew. u św. Jana, r. 6.


   Niedługo Chrystus Pan nauczał publicznie, bo tylko trzy lata, ale słuchaczów miał zawsze wielu. Czasami, wskutek właśnie wielkiej liczby słuchaczów, gdy to było nad brzegiem Galilejskiego morza, ażeby lepiej być słyszanym, brał łódź, odpływał cokolwiek od brzegu i z tej łodzi jakby z ambony uczył stojących na brzegu.

Słów Jego odsłuchać się nie było można, tak były budujące i pociągające – nikt tak jak On nie mówił (1). Gdy zaszła potrzeba i gdy uważał to za właściwe, słowa swoje popierał cudami: albo leczył chorych, albo wskrzeszał umarłych, albo jak w dzisiejszej Ewangelii dla nakarmienia zgłodniałej rzeszy rozmnażał chleby.

Ks. Rafał Trytek, kazanie na IV Niedzielę Wielkiego Postu wygłoszone dn. 6.03.2016

sobota, 5 marca 2016

Książka FSSPX o sedewakantyzmie - Bp Donald J. Sanborn

 
Książka przeciw sedewakantyzmowi

Bractwo Św. Piusa X opublikowało niedawno siedmiusetstronicową książkę przeciw sedewakantyzmowi.

Pojawienie się książki jest dowodem na wzrastającą falę sedewakantyzmu, co przypisuję głównie Bergoglio, choć po trosze również naszym wzmożonym wysiłkom ujawniania prawdy. True Restoration zrobiło wiele dobrego w kwestii uświadamiania bardzo wielu ludzi na temat natury problemu w Kościele.

Ksiądz Cekada nabył książkę i analizuje ją. Na YouTube umieścił już trzy krytyczne filmy. Są bardzo dobrze wykonane, przystępne i bardzo pouczające. Oczywiście ksiądz Cekada dodaje do nich nieco dowcipu i satyry, ale zawsze w granicach szacunku i uczciwości. Są krótkie, każdy ma nieco ponad dwadzieścia minut. Można je znaleźć na stronie www.fathercekada.com.

piątek, 4 marca 2016

Żywot świętego Kazimierza, królewicza polskiego

   Święty Kazimierz urodził się w Krakowie roku Pańskiego 1458, z ojca Kazimierzą III króla polskiego i Elżbiety austriackiej. Od samego dzieciństwa odznaczał się wielką pobożnością. Prócz pacierza porannego i wieczornego wiele godzin każdego dnia spędzał na modlitwie. Często o północy wstawał i modlił się, leżąc krzyżem na ziemi. Nierzadko widywano go w nocy, nawet zimową porą, jak klęcząc przed kościołem, oddawał pokłon Panu Jezusowi utajonemu w Najświętszym Sakramencie. Jak mile spoglądał nań Pan Jezus, z jaką radością patrzyli nań aniołowie z Nieba, jaką zachętę do nabożeństwa odnosili ludzie, którzy go modlącego się widzieli! Kochając Pana Jezusa nade wszystko, dla Pana Jezusa kochał bliźnich, osobliwszą zaś miłość okazywał ubogim, których zawsze serdecznym słowem i często hojną jałmużną opatrywał. Chorych odwiedzał i najniższe posługi przy nich spełniał. Usługiwać Panu Jezusowi w osobach ubogich poczytywał sobie za największy zaszczyt. Tak na modlitwie i uczynkach miłosiernych schodził mu dzień za dniem, a z każdym stawał się bogatszym w zasługi na żywot wieczny.

czwartek, 3 marca 2016

Bergoglio reklamuje apostazję - Bp Donald J. Sanborn

Apostatyczny filmik Bergoglio 
Zamieszczone powyżej zdjęcie to końcowa scena nagrania, którego autorem jest nie kto inny, jak Jorge Bergoglio. Prezentuje w nim intencje modlitewne na "Rok Miłosierdzia". Styczniowym tematem był ekumenizm.

Pojawiają się w tym filmiku cztery osoby. Buddystka mówi: "Pokładam ufność w Buddzie". Mahometanin mówi: "Wierzę w Boga – Allacha". Żyd mówi: "Wierzę w Boga". Duchowny Novus Ordo mówi: "Wierzę w Jezusa Chrystusa".

Następnie Bergoglio mówi nam, że wśród tych wszystkich rozmaitych prób znalezienia Boga, tylko jedno jest pewne: wszyscy jesteśmy dziećmi Boga.

Te same cztery osoby pojawiają się zaraz potem i każda z nich mówi, jedna po drugiej: "Wierzę w miłość".

środa, 2 marca 2016

Papież Leon XIII miażdży popularną pozycję “Ruchu Oporu”



rip-recognize-resist.jpg 
Gra skończona…

    Podczas gdy różne półtradycjonalistyczne obozy “Ruchu Oporu” silą się na wszystkie sposoby, by wspólnie przeciwstawić się nadciagającej “kanonizacji” apostaty bpa Karola Wojtyły, znanego też jako “Papież Jan Paweł II”, Novus Ordo Watch stawał na głowie, by wydobyć i pokazać dwa mało znane dokumenty papieskie Leona XIII, które całkowicie burzą ich wygodną pozycję “zjeść ciastko i mieć ciastko”.


Dwa dokumenty, które prezentujemy, to dwa listy apostolskie napisane przez Ojca świętego w latach 80. XIX wieku, jeden adresowany do kardynała arcybiskupa paryskiego, drugi do arcybiskupa z Tours. Na ile wiemy, nigdy wcześniej nie zostały przetłumaczone na angielski [ani na polski – tłum.], z wyjątkiem kilku cytatów, krążących po internetach.

Do teraz, w każdym razie.

wtorek, 1 marca 2016

Początki oporu przeciw reformom Soboru Watykańskiego II - Ks. Rafał Trytek


 

    Dla każdego katolika sprzeciwiającego się protestantyzacji i modernizmowi, jakie zaczęły się ponad czterdzieści lat temu w obrębie katolickiego świata, szczególnie interesujące są początki oporu przeciw reformom. Znaną powszechnie jest sprawa roli, jaką odegrała konserwatywna grupa "Coetus Internationalis Patrum" pod wodzą biskupów da Proenca-Sigaud, de Castro-Mayera i Msgr Carli, a której przewodniczył ówczesny generał Ojców od Ducha Świętego Abp Lefebvre. Ale dopiero po zakończeniu obrad katolicy stający na straży Porządku Wszystkich Wieków rozpoczęli publiczną kontestację tego, co zostało na soborze zatwierdzone i rozpoczęli szukać wyjaśnienia, jak mogło się to stać, że soborowa rewolucja zatriumfowała w dokumentach i w umysłach tak wielu hierarchów, z tymi najwyższymi włącznie.