Wielu jednak jest takich, również wśród tradycyjnych katolików, którzy otumanieni mitami lefebryzmu, neo-gallikanizmu, odrzucają nieomylne magisterium papieskie, i to nie modernistycznych pseudo-papieży, a katolickich papieży, których rzekomo „uznają”, ale zachowują się wobec nich dokładnie tak samo, jak lefebryści wobec posoborowych pseudo-papieży modernistycznego Neokościoła, czyli traktują w praktyce tak, jakby ich nie było, jakby nie istnieli. Dotyczy to wielu tradycyjnych katolików, niestety również niektórych tzw. sedewakantystów, którzy w innych kwestiach są bardzo zasłużeni dla sprawy zarówno katolickiej, jak też na niwie politycznej, np. prowadząc działalność publicystyczną, wydawniczą, różne stowarzyszenia czy organizacje monarchistyczne etc. Jednak de facto odrzucają oni Katolicką Naukę Społeczną papieża Leona XIII, promując stanowisko liberalne, kapitalistyczne, wolnorynkowe. Są też tacy, którzy posuwają się do konkretnych postulatów, np. likwidacji płacy minimalnej, uznając ją za szkodliwą dla przedsiębiorców i gospodarki. Żaden katolik nie może utożsamiać się z już dawno obalonymi liberalnymi mitami, które szkodzą pracującym Polakom i ich rodzinom. Ci, którzy chcieliby usunięcia płacy minimalnej, powinni w końcu zapoznać się z postulatem płacy sprawiedliwej, o której mówi katolicka nauka społeczna. Płaca minimalna, choć w niewystarczającym stopniu, jest jego wypełnieniem. Jako katolicy, musimy być katolikami integralnymi, nie można być katolikiem w 99 %, można być albo na 100 % (integralnie, czyli w całości) albo wcale. Dlatego też, jako katolicy, musimy dążyć do tego, aby zniszczyć liberalizm we wszelkiej postaci!
Równie szkodliwe jak liberalne są brednie tych, którzy odrzucają prawowite reformy ostatniego katolickiego papieża, J.Św. Piusa XII, w imię rzekomej „wierności tradycji”! Jak można być „wiernym tradycji” przeciwko Papieżowi, kiedy to właśnie Papież jest „żywą tradycją”?! To nonsens. Ktoś, kto odrzuca prawowicie promulgowane przez Papieża reformy, które są nieomylne (nie mogą zawierać żadnego błędu przeciwko wierze) jest tak naprawdę wrogiem Tradycji! Nie da się jednocześnie być przyjacielem Tradycji, i być przeciwko Papieżowi, to się wyklucza!
Jeżeli mówisz »Jestem katolikiem, ale...«, to znaczy, że nie jesteś katolikiem – powiedział kiedyś arcybiskup Fulton J. Sheen. Choć nie jest to postać nieskazitelna, nie zasługuje we wszystkim aby wynosić go na piedestał, a już tym bardziej na ołtarze, co zamierza uczynić modernistyczna sekta posoborowa, to w tym zdaniu wybitnie miał on rację. Jak już pisałem wyżej, nie da się być katolikiem w 99 %. Nie da się być katolikiem, a jednocześnie odrzucać nieomylne papieskie magisterium lub prawodawstwo. Papież nie może się mylić, kiedy naucza cały Kościół, zarówno w swym magisterium nadzwyczajnym, jak również w zwyczajnym (encykliki, np. Rerum novarum), tak samo nie może się mylić, gdy wprowadza obowiązujące cały Kościół prawa liturgiczne czy dyscyplinarne, w tym znaczeniu, że nie mogą one zawierać w sobie nic szkodliwego, niebezpiecznego dla zbawienia duszy, grzesznego, gorszącego, szkodliwego dla wiary czy moralności.
Jeżeli więc mówisz „jestem katolikiem, ale odrzucam nauczanie papieża Leona XIII, zawarte m.in w encyklice Rerum novarum (łac. Rzeczy nowych) z 15 maja 1891 r., w wyniku której zyskał sobie przydomek »papieża robotników«, która opowiedziała się za chrześcijańską polityką społeczną” – to nie jesteś katolikiem.
Jeżeli więc mówisz „jestem katolikiem, ale odrzucam reformy liturgiczne papieża Piusa XII, zwłaszcza reformę Wielkiego Tygodnia, ale także reformę kalendarza liturgicznego (usunięcie kilkunastu oktaw) oraz wprowadzenie m.in. święta św. Józefa Robotnika (w miejscu dotychczasowego święta Opieki św. Józefa nad Kościołem, obchodzonego w środę po II Niedzieli po Wielkanocy, a ustanowionego 42 lata wcześniej, przez papieża św. Piusa X w 1913 r.)” – to nie jesteś katolikiem.
Niestety, niektórzy tradycjonaliści mają mentalność neogallikańską i neojansenistyczną, powszechną w FSSPX (Bractwo kapłańskie św. Piusa X), polegającą na przesiewaniu Magisterium Kościoła, i stawianiu własnego autorytetu / osądu religijnego / prywatnego pojmowania Tradycji, ponad autorytet nieomylnego Magisterium, którego reprezentantem i najwyższą władzą jest Papież. To nie kto inny jak Ojciec Święty sam decyduje o tym, co jest tradycyjne, a co jest nietradycyjne. Dlatego też święto św. Józefa Robotnika jest jak najbardziej tradycyjne, bo zostało promulgowane przez katolickiego Papieża, który ma asystencje Ducha św. Natomiast ci którzy odrzucają i wyśmiewają to Święto, odrzucają tym samym nieomylne papieskie prawodawstwo, nie postępują jak Katolicy Rzymscy integralni, tylko jak lefebryści – neogallikanie... Papież Św. Pius X na pewno nie błogosławił by takim semi-tradycjonalistom, zwłaszcza wykorzystującym w tym celu jego imię... Katolicy integralni są zawsze Z Papieżem.
Oczywiście, czymś innym jest odrzucenie papieskiego prawodawstwa (np. reformy liturgicznej) a czym innym niestosowanie się do niego, przez niektórych duchownych katolickich, powołujących się np. na stan wyższej konieczności, epikeję, brak możliwości zwrócenia się do odpowiedniego autorytetu w obecnej sytuacji Kościoła, spowodowanej wakatem na Stolicy Apostolskiej, kiedy takiego autorytetu po prostu nie ma. Jeżeli ci duchowni, po prostu stosują starsze prawodawstwo, licząc na to że w przyszłości, prawdziwy katolicki autorytet, kiedy tylko znowu będzie, pozwoli im na to (albo nawet, cofnie niektóre reformy, bo i to jest przecież teoretycznie możliwe), bez deklaratywnego odrzucenia prawodawstwa obecnie obowiązującego, to w tych wyjątkowych okolicznościach w jakich obecnie jesteśmy (oby się one czym prędzej skończyły!) nie można ich posądzić o żadne poważne przestępstwo, co najwyżej o, być może, pewien brak roztropności, gdyż najbardziej bezpiecznym, roztropnym stanowiskiem, jest stosować się do stanu prawnego obowiązującego 9.X.1958 i ani dnia przed, czy po tym dniu, dopóki nie będziemy mieć znowu prawdziwego, katolickiego Papieża.
Tak samo nie uważam też oczywiście, że każdy kto ma poglądy liberalne gospodarczo, z automatu nie jest katolikiem. Niech natomiast uzasadni, w jaki sposób jego poglądy są zgodne z nauczaniem nieomylnego Urzędu Nauczycielskiego Kościoła Świętego, w osobie papieża Leona XIII. W jaki sposób wypełniają one to nauczanie... Moje stanowisko w tej sprawie jest od wielu lat niezmienne. Nigdy nie byłem, nie jestem i nie będę liberałem, w żadnym znaczeniu tego słowa, także gospodarczym. Zawsze stałem, stoję i stać będę na stanowisku tzw. Trzeciej Pozycji, czyli katolickiego korporacjonizmu/dystrybucjonizmu, który najlepiej wyraża i odzwierciedla katolickie nauczanie społeczne Kościoła, wyrażone przez Ojca Świętego Leona XIII w encyklice Rerum novarum. Natomiast z równą mocą odrzucam i potępiam wraz z Kościołem katolickim, to co Święty Kościół katolicki uznał za odrzucone i potępione, a więc cytując papieża Leona XIII, zarówno „bezbożny socjalizm”, jak też „krwiożerczy kapitalizm”. Oba te systemy stanowią zresztą dwie strony tego samego medalu – żydowskiego materializmu. Do obydwu jest mi równie daleko, i czuję do nich taką samą odrazę, niechęć i obrzydzenie.
Ustanowienie święta św. Józefa Rzemieślnika, było jedną z najbardziej Opatrznościowych decyzji ostatniego katolickiego papieża, Ojca Świętego Pisa XII, i jedną z najbardziej błogosławionych jego reform. Oto dzięki temu wielkiemu Papieżowi, katolicy mogą dziś dumnie iść do kościoła na Mszę św. w święto patrona ludzi pracujących, a następnie z jego sztandarem wyjść poza mury kościoła, aby nie pod sztandarem z czerwoną gwiazdą czy sierpem i młotem, ale właśnie ze świętym Józefem, Obrońcą Jezusa Chrystusa, Jego Niepokalanej Matki i Jego Kościoła Św., walczyć o Prawo Boże, w tym też prawo do godnej i sprawiedliwej pracy i płacy!
Niniejszy tekst nie jest skierowany przeciwko jakimkolwiek konkretnym osobom, czy organizacjom. Jest on po prostu przypomnieniem katolickich zasad, oraz tego duchowego testamentu św. Piusa X i katolików integralnych. Zadaniem katolików rzymskich integralnych jest edukowanie osób z ogólnie pojętego środowiska tradycjonalistycznego, aby pozbyli się liberalnych złudzeń i neo-gallikańsakich, post-lefebrystycznych mitów. Rzymski katolik jest rzymski. To nie jest teoria, tylko praktyka. Jestem rzymskim katolikiem integralnym, a nie quasi-luteraninem, który buduje sobie w głowie obraz własnego, idealnego, wyśnionego Rzymu (najlepiej osadzonego gdzieś ok 200 lat temu, w I-ej. poł. XIX wieku, gdy istniało jeszcze Państwo Kościelne), bo ten realny (wg. stanu z dnia 9.X.1958) mu się nie podoba.
Bo „oddane dzieci Papieża to ci, którzy są posłuszni jego słowu i we wszystkim go słuchają, a nie ci, którzy czynią zabiegi, by uniknąć wypełnienia jego rozkazów” ~ św. Pius X
Święty Józefie, Oblubieńcze Najśw. Maryi Panny, módl się za nami!
Święty Józefie, Opiekunie Kościoła Świętego, módl się za nami!
Święty Józefie, Patronie Ludzi Pracy, módl się za nami!
br. Leonard TOF
W święto św. Katarzyny Sieneńskiej, Dziewicy AD 2026