Prawo Boskie raczej zobowiązuje nas niż nam zakazuje udzielać sakramentów.
Od czasu do czasu tradycyjny katolik usłyszy od kogoś, że sakramenty, które otrzymuje, są „bezprawne” [1].
Czasami członkowie organizacji Novus Ordo – powiedzmy biskup
diecezjalny lub miejscowy proboszcz, – przedstawią taki zarzut,
przytaczając taki lub inny przepis prawa kanonicznego.
Albo też tradycyjny katolik może natknąć się na rozprawę napisaną
przez przedstawiciela tradycjonalistycznego gatunku popularnie zwanego
„samym w domu” (ang. „home-aloner”). To ktoś, kto odrzuca Sobór
Watykański II i Nową Mszę, ale jednocześnie gani posługę sakramentalną
wszystkich (albo większości) tradycyjnych katolickich kapłanów jako
nielegalną, grzeszną, karalną ekskomuniką, sprzeciwiającą się prawu
kanonicznemu lub, w przypadku spowiedzi, nieważną. Zamiast więc
przyjmować sakramenty radzi on, by zostać „samemu w domu”.
Na początku lat dziewięćdziesiątych napisałem dwa artykuły
traktujące o tych sprawach, „Prawo kanoniczne i zdrowy rozsądek” [2] oraz
„Samemu w domu”, z czego oba były dość szeroko rozpowszechniane w
środowiskach tradycyjnych.
Postanowiłem powrócić do tematu, ponieważ na przestrzeni ostatnich
kilku lat pojawiła się pewna liczba nowych rozpraw samych-w-domu, z
których ostatnie głoszą, że tradycyjni duchowni łamią nie tylko prawo
kanoniczne, ale też prawo boskie.

