STRONA INTERNETOWA POWSTAŁA W CELU PROPAGOWANIA MATERIAŁÓW DOTYCZĄCYCH INTEGRALNEJ WIARY KATOLICKIEJ POD DUCHOWĄ OPIEKĄ św. Ignacego, św. Dominika oraz św. Franciszka

Cytaty na nasze czasy:

"Człowiek jest stworzony, aby Boga, Pana naszego, chwalił, czcił i Jemu służył, a przez to zbawił duszę swoją. Inne zaś rzeczy na obliczu ziemi są stworzone dla człowieka i aby mu pomagały do osiągnięcia celu, dla którego jest on stworzony"

Św. Ignacy Loyola


"Papa materialiter tantum, sed non formaliter" (Papież tylko materialnie, lecz nie formalnie)

J.E. ks. bp Guerard des Lauriers



"Papież posiada asystencję Ducha Świętego przy ogłaszaniu dogmatów i zasad moralnych oraz ustalaniu norm liturgicznych oraz zasad karności duszpasterskiej. Dlatego, że jest nie do pomyślenia, aby Chrystus mógł głosić te błędy lub ustalać takie grzeszne normy dyscyplinarne, to tak samo jest także nie do pomyślenia, by asystencja, jaką przez Ducha Świętego otacza On Kościół mogła zezwolić na dokonywanie podobnych rzeczy. A zatem fakt, iż papieże Vaticanum II dopuścili się takich postępków jest pewnym znakiem, że nie posiadają oni autorytetu władzy Chrystusa. Nauki Vaticanum II, jak też mające w nim źródło reformy, są sprzeczne z Wiarą i zgubne dla naszego zbawienia wiecznego. A ponieważ Kościół jest zarówno wolny od błędu jak i nieomylny, to nie może dawać wiernym doktryn, praw, liturgii i dyscypliny sprzecznych z Wiarą i zgubnych dla naszego wiecznego zbawienia. A zatem musimy dojść do wniosku, że zarówno ten sobór jak i jego reformy nie pochodzą od Kościoła, tj. od Ducha Świętego, ale są wynikiem złowrogiej infiltracji, jaka dotknęła Kościół. Z powyższego wynika, że ci, którzy zwołali ten nieszczęsny sobór i promulgowali te złe reformy nie wprowadzili ich na mocy władzy Kościoła, za którą stoi autorytet władzy Chrystusa. Z tego słusznie wnioskujemy, że ich roszczenia do posiadania tej władzy są bezpodstawne, bez względu na wszelkie stwarzane pozory, a nawet pomimo pozornie ważnego wyboru na urząd papieski."

J.E. ks. bp Donald J. Sanborn

wtorek, 24 grudnia 2013

Błogosławionych świat Bożego Narodzenia!


          Z okazji zbliżających się Świąt Narodzenia Pańskiego życzymy wszystkim, aby w sercu każdego z nas, w każdej rodzinie, we wszystkich domach, zamieszkało Dziecię – Jezus Chrystus, Słowo Wcielone.
REDAKCJA

czwartek, 12 grudnia 2013

Zasięg nieomylności papieskiej i prawdziwe znaczenie wyrażenia „ex cathedra” - Pelagius Asturiensis


    Podstawowym błędem znacznej większości różnej maści „tradycjonalistów” jest fałszywe pojęcie nieomylności papieskiej ogłoszonej konstytucją dogmatyczną Pastor Æternus 18 lipca 1870 roku podczas obrad Soboru Watykańskiego (I). Wielu duchownych, a za nimi świeckich, stara się za gallikanami i innymi heretykami rozumieć restrykcyjnie ten dogmat, ograniczając nieomylność papieską do uroczystych orzeczeń, które tak naprawdę miałyby się pojawiać dwa czy trzy razy na stulecie.

Absurdalność takiego pojęcia staje się oczywista przy rozważeniu praktycznych skutków takiego stanu rzeczy (pisze to osoba, która sama zbyt długo ślepo wierzyła niedouczonym duchownym). Gdyby rzeczywiście nieomylność dotyczyła tylko wyjątkowo rzadkich definicji, oznacza to, że na co dzień Najwyższy Pasterz Kościoła mógłby popadać w błąd teologiczny (a nawet w herezję) i głosić go Kościołowi powszechnemu. Ponadto, każda wypowiedź Papieża, jeśli nie byłaby „uroczystym orzeczeniem” (którego kryteria stawialiby odrzucający nieomylność gallikanie), byłaby podatna na krytykę i niepodporządkowanie się.

wtorek, 3 grudnia 2013

Kardynał Siri - papieżem? W opozycji do soborowych zmian?

Siri koncelebrujący z JP2 
Istnieje teoria jakoby kardynał Siri miał zostać wybrany papieżem. Według tej teorii został jednak zmuszony przez okupantów do ustąpienia. 

Poniżej kilka fragmentów mowy dziękczynnej, wygłoszonej przez Kardynała Siriego 1 listopada 1958, z okazji wyboru Jana XXIII.

"Wezwałem was wszystkich, aby podziękować Bogu za elekcję naszego Ojca Świętego Jana XXIII. Wielkie Boże ojcostwo jest reprezentowane przez tego Papieża od wigilii 20 października. W nim [JXXIII], ponownie napotykamy naszego Ojca Świętego, którego widzialny wizerunek był zgaszony po świętej śmierci Piusa XII."

"Podziękujmy Bogu, ponieważ znów mamy Papieża."

"Wikariusz Chrystusa zawsze jest posłańcem łaski i pokoju, które pochodzą od Boga samego."

"Musimy podziękować Bogu za wybór, który uczynił."

sobota, 23 listopada 2013

ZJAZD KIN-R CHRISTUS REX - "Religia a Polityka" - x. Rafał Trytek

Unam sanctam i opinionizm, czyli kogo tak naprawdę nie obchodzi papież by Pelagius Asturiensis

Odkąd zająłem się badaniem tego, czy stanowisko sedewakantystyczne jest rzeczywiście, jak je przedstawiają różni polemiści, „obsesją” na punkcie papieża, nieuleczalną chorobą psychiczną lub wreszcie „chorobą sierocą” (tak myśli np. x. Stehlin), zauważyłem kogo tak naprawdę nie obchodzi, czy ten, który zasiada na Watykanie jest katolickim Papieżem, Wikariuszem Chrystusa na ziemi, Doktorem doktorów i Słodkim Chrystusem na ziemi.
Niektórzy bowiem spośród tych, którzy już przynajmniej pobieżnie zapoznali się z argumentami za obecnym, trwającym od dekad, wakatem Stolicy Apostolskiej, dochodzą do wniosku, że nie jest to takie ważne, że nie jest to wiedza konieczna do zbawienia, że gdy staną po śmierci przed Chrystusem, który ich będzie sądził sądem sprawiedliwym, nie zapyta ich Ten, który zna zamysły serc łudzkich: „Czy uznawałeś Franciszka za papieża?” Nie będąc w stanie odeprzeć argumentów sedewakantystów, wybierają obojętność wobec urzędu i osoby papieża.

niedziela, 10 listopada 2013

Medice, cura teipsum by Pelagius Asturiensis

Medice, cura teipsum, czyli sedewakantofobia x. Stehlina
x stehlin Fatima Conference 2013
Sedewakantyzm jako „choroba sieroca”… Tego jeszcze nie było.

Jeśli lekarz nie zna się na danym schorzeniu, to jakże może autorytatywnie proponować lekarstwo? A jeśli sam jest tak chory (nieuleczalnie?), że zdrowego pacjenta uważa za chorego, to już wtedy mamy doprawdy tragiczną sytuację. Lepiej, żeby zdrowi ludzie unikali takiego „lekarza”, by przypadkiem (celowo?) ich sam nie zaraził.
Najnowszy numer pisma „Zawsze wierni” nie celuje w trafnych sądach i właściwych wnioskach, jak już dało się zauważyć a propos tekstu „Ucieczka w marzenia”. Jak można się było tego spodziewać, w opisie napisanym językiem charakterystycznym raczej dla charyzmatycznego prezbitera niż tomistycznego autora znalazło się też miejsce na dżumę, cholerę, wrzody, wirusa, bakcyla przerażająco zaraźliwego sedewakantyzmu. Z powodu odstraszającego wyglądu człowieka dotkniętego tą wyjątkowo zakaźną chorobą cielesno-psychiczną x. Stehlin, w roli „lekarza”, przeprowadza po raz kolejny terapię odstraszającą.

piątek, 8 listopada 2013

Munus docendi nieposłusznego Orzeszko by Pelagius Asturiensis

Po pierwsze, nie wiadomo, czy lepiej, czy nie, że „(nie)wyświęcony-przez-niebiskupa-kapłan” Orzeszko pisze dla lefebrystycznego „Zawsze wierni”. Świadczy to z pewnością o tym, gdzie przenosi się ów „(nie)wyświęcony-przez-niebiskupa-kapłan”. Musiał, zresztą dość szybko, zrozumieć, że „nie można jednocześnie podawać dłoni modernistom i chcieć zachowywać Tradycję” oraz w ten sposób „robić diabelską robotę” (abp Lefebvre) podporządkowując się apostackiej hierachii. Stanowi to przeszkodę nie do pokonania w pracy dla zbawienia dusz.
O dziwo jednak, „(nie)wyświęcony-przez-niebiskupa-kapłan” Orzeszko nie widzi jawnych sprzeczności w piramidalnych bzdurach, które głosi, zwłaszcza na temat hierarchii i posłuszeństwa. Bzdurach, inaczej tego bowiem nie da się nazwać.