Ks. Marcin Gómez, proboszcz kościoła Matki Bożej z Góry Karmel w Dos Ríos, w meksykańskim stanie Veracruz, sądził, że nowy biskup pójdzie w ślady Jego Ekscelencji bpa Dolana, który przez kilka lat otaczał tę wspólnotę opieką duszpasterską. Zaprosił więc również bpa McGuire’a, a ten zgodził się nadal przyjeżdżać i posługiwać w tej parafii.
W trosce o jedność, której wszyscy pragniemy, ks. Marcin Gómez skontaktował się ze mną. Po kilku rozmowach, wyjaśnieniach i przeprosinach nawiązaliśmy na nowo kontakt, który urwał się wskutek dawnych nieporozumień. Ksiądz poprosił Nas o przysłanie kapłana i seminarzystów do pomocy podczas uroczystości parafialnej Matki Bożej z Góry Karmel, przypadającej 16 lipca ubiegłego roku. Bp McGuire miał tam odprawić Mszę św. i udzielić bierzmowania.
W tych dniach ukazała się fotografia bpa McGuire’a z bpem Sanbornem oraz biskupami z jego linii, podzielającymi jego stanowisko doktrynalne. Zdziwiło to ks. Marcina i jego wiernych. Wiedząc, że bp Sanborn opowiada się za Tezą materialiter, wierni zapytali wprost bpa Karola McGuire’a, czy stoi na stanowisku sede vacante, czy też przyjmuje Tezę z Cassiciacum. Biskup odmówił odpowiedzi. Wierni uznali, że opowiada się za Tezą, i poprosili księdza, aby zwrócił się do innego biskupa.
Kiedy podczas uroczystości parafialnej bp McGuire zobaczył przysłanych przeze mnie kapłana i seminarzystów, oburzył się i nie chciał się z nimi ani przywitać, ani spędzić z nimi czasu. Przekazałem mu przez nich list, w którym gratulowałem mu konsekracji i prosiłem o katolicką jedność między jego wspólnotą a Naszą. Biskup odmówił, a ks. Marcinowi z wielkim oburzeniem czynił wyrzuty, pytając, dlaczego utrzymuje stosunki z innymi biskupami i kapłanami. Ks. Marcin odpowiedział: „Dlaczego się Ekscelencja oburza? Czyż między katolikami nie powinna panować jedność?”. Bp McGuire oświadczył, że takiej jedności nie chce, chociaż wie, że ten sam biskup, który go konsekrował i od którego się odciął, konsekrował również mnie. Obaj należymy więc do tej samej linii biskupiej. Tłumaczył, że „dla zachowania swej godności” nie może utrzymywać kontaktów z niektórymi biskupami. Doprawdy nie wiem, o jakiej godności mówi ani w jaki sposób dążenie do katolickiej jedności mogłoby splamić jego „nieskalaną” godność. Widać natomiast, że szuka jedności ze zwolennikami Tezy, która „trąci herezją”, ale nie z sedewakantystami totaliter. Czy jedną z przyczyn jest to, że przyjął nowe stanowisko w sprawach wiary? Czyż nie jest to sprzeniewierzenie się spuściźnie bpa Dolana? Czy jego wierni podzielają to stanowisko?
W święto Wszystkich Świętych, 1 listopada, ks. Marcin zwrócił się do mnie, Waszego sługi, i do Jego Ekscelencji bpa Roderyka Ribeiro da Silvy z prośbą o objęcie opieki duszpasterskiej nad jego kościołem. Jesteśmy biskupami, którzy jasno stoją na stanowisku sede vacante, bez dwuznaczności błędnej Tezy. Zdaje się, że wymyślono ją po to, by zburzyć jedność i doprowadzić do bierności wobec problemu, przed którym stoi dziś Kościół. Teza ta, od której odstąpił nawet jej własny twórca, wprowadza nową naukę, sprzeczną ze zdrową filozofią i teologią, i pociąga za sobą nader zgubne skutki: wiąże ręce prawdziwym katolikom i duchownym wiernym Kościołowi, wmawiając im, że niczego nie mogą uczynić z powodu rzekomego braku jakiejkolwiek władzy. Prawowitość bowiem, jak twierdzą zwolennicy Tezy, przysługuje hierarchii modernistycznej. Nam, katolikom, pozostaje siedzieć bezczynnie i czekać, aż „papież materialiter”, niszczyciel Kościoła, wróg Chrystusa i wilk w przebraniu, zechce kiedyś nawrócić się na katolicyzm, by dopiero wówczas sam odbudował Kościół. Tak, ten sam Kościół, który oni sami z własnej woli niszczą. Z Tezy wynika więc, że ratunek dla Kościoła katolickiego i rozwiązanie jego kryzysu polegają na tym, iż ci, którzy go niszczą i jeszcze się tym chełpią, opamiętają się i go odbudują. Innymi słowy, według Tezy ratunek dla Kościoła może przyjść tylko od heretyków. To oni, heretycy modernistyczni, mieliby większą jurysdykcję niż My, biskupi katoliccy, ponieważ zostali „prawnie wybrani” przez heretyckich kardynałów, których z kolei „prawnie” mianował heretycki papież, nieposiadający władzy papieskiej, a jednak będący papieżem.
To zgubna Teza, obliczona na zwiedzenie nieostrożnych. Za pomocą sofizmatów, którym nadaje pozory prawowitości, każe im zamykać oczy na rzeczy oczywiste i wikła ich w legalistyczne spory, odwracając uwagę od rzeczywistego rozwiązania. Nie należy go szukać u heretyckich wrogów, którzy przeniknęli do Kościoła, lecz u samych prawdziwie katolickich biskupów, w których Kościół zachowuje swą widzialność, choć stanowią jedynie małą trzódkę w porównaniu z obozem modernistycznym. Modernizm zaś, choć zagarnął struktury Kościoła, jest tylko gnijącym trupem, pozbawionym Bożej asystencji, jurysdykcji, prawowitości i jakiejkolwiek władzy.
Ostatecznie wygląda na to, że kościół św. Gertrudy Wielkiej stał się jeszcze jedną kaplicą bpa Sanborna, którego stanowiska materialiter bp Daniel Dolan nigdy by nie zaaprobował. Dlatego ks. Marcin zwraca się o opiekę duszpasterską do biskupów sedewakantystów.
Dobrze byłoby, gdyby bp McGuire jasno określił swoje stanowisko wobec Stolicy Apostolskiej, abyśmy wiedzieli, czy jest następcą i kontynuatorem katolickiego dzieła śp. bpa Daniela Dolana, czy też biskupem, który popadł w błąd.
Niech Was Bóg błogosławi!
Witamy ks. Marcina i jego pobożną wspólnotę!
† Bp Merardo Loya
4 listopada 2026 r.
Za: www.facebook.com/photo/?fbid=122193296144857907&set=pcb.122193296402857907
