STRONA INTERNETOWA POWSTAŁA W CELU PROPAGOWANIA MATERIAŁÓW DOTYCZĄCYCH INTEGRALNEJ WIARY KATOLICKIEJ POD DUCHOWĄ OPIEKĄ św. Ignacego, św. Dominika oraz św. Franciszka

Cytaty na nasze czasy:

"Człowiek jest stworzony, aby Boga, Pana naszego, chwalił, czcił i Jemu służył, a przez to zbawił duszę swoją. Inne zaś rzeczy na obliczu ziemi są stworzone dla człowieka i aby mu pomagały do osiągnięcia celu, dla którego jest on stworzony"

Św. Ignacy Loyola


"Papa materialiter tantum, sed non formaliter" (Papież tylko materialnie, lecz nie formalnie)

J.E. ks. bp Guerard des Lauriers



"Papież posiada asystencję Ducha Świętego przy ogłaszaniu dogmatów i zasad moralnych oraz ustalaniu norm liturgicznych oraz zasad karności duszpasterskiej. Dlatego, że jest nie do pomyślenia, aby Chrystus mógł głosić te błędy lub ustalać takie grzeszne normy dyscyplinarne, to tak samo jest także nie do pomyślenia, by asystencja, jaką przez Ducha Świętego otacza On Kościół mogła zezwolić na dokonywanie podobnych rzeczy. A zatem fakt, iż papieże Vaticanum II dopuścili się takich postępków jest pewnym znakiem, że nie posiadają oni autorytetu władzy Chrystusa. Nauki Vaticanum II, jak też mające w nim źródło reformy, są sprzeczne z Wiarą i zgubne dla naszego zbawienia wiecznego. A ponieważ Kościół jest zarówno wolny od błędu jak i nieomylny, to nie może dawać wiernym doktryn, praw, liturgii i dyscypliny sprzecznych z Wiarą i zgubnych dla naszego wiecznego zbawienia. A zatem musimy dojść do wniosku, że zarówno ten sobór jak i jego reformy nie pochodzą od Kościoła, tj. od Ducha Świętego, ale są wynikiem złowrogiej infiltracji, jaka dotknęła Kościół. Z powyższego wynika, że ci, którzy zwołali ten nieszczęsny sobór i promulgowali te złe reformy nie wprowadzili ich na mocy władzy Kościoła, za którą stoi autorytet władzy Chrystusa. Z tego słusznie wnioskujemy, że ich roszczenia do posiadania tej władzy są bezpodstawne, bez względu na wszelkie stwarzane pozory, a nawet pomimo pozornie ważnego wyboru na urząd papieski."

J.E. ks. bp Donald J. Sanborn

sobota, 8 sierpnia 2026

149. rocznica objawień Najświętszej Maryi Panny w Gietrzwałdzie

POKUŚNIK, czyli jak wyrwać się z łap demona.

Ogromnym sukcesem diabła jest to, że ludzie zaczęli go uważać za mit. Ot, niegroźne dziwadło z ogonem. Wydatnie przyczyniły się do tego filmy, komiksy i sztuka, które zaczęły ojca kłamstwa przedstawiać groteskowo. Ludzie przestali się go bać, bo jak można się bać bajkowego stwora? A piekło? Jakież tam piekło? Skoro diabeł to element baśni, to i piekło tym bardziej...
Ależ to pasuje diabłu! On nigdy nie chce się ujawnić. Doskonale bowiem wie, że gdy się ujawni, ludzie zaczną wołać Boga i błagać Go o pomoc. A część z nich się nawróci.
Diabeł nie jest idiotą. To inteligencja wyższego rzędu. Lucyfer, który miał być drugi po Bogu, ale popadł w pychę, która go zgubiła. On i jego misterny plan sprawienia, by człowiek sam poczuł się jak bóg.
Diabeł nie cierpi, gdy się o nim mówi. Wciąga ludzi w otchłań tak, że nawet tego nie dostrzegamy. Słuchamy diabelskiego podszeptu o naszej wielkości, odwracając się od Boga.
A książę ciemności triumfuje. I wcale nie wywiesza tablicy na rynku w Poznaniu, we Wrocławiu, w Katowicach czy na Times Square, obwieszczając hucznie, że oto odniósł kolejny sukces, wrzucając w otchłań jakąś duszę. Diabeł uwielbia działać bez rozgłosu.
Matka Boża w Fatimie przestrzegła, że ogromne rzesze dusz ludzkich dzień w dzień podążają w otchłań. I nie ma nikogo, kto by się za nie modlił. Kto ma się za nie modlić, skoro dla człowieka przestało się liczyć wszystko oprócz jego własnego samopoczucia?
Jakże diabeł wierzga, gdy Matka Boża schodzi z nieba na ziemię, aby nas napominać, przestrzegać i wskazywać drogę. Czyni to, kierowana niewiarygodną i wprost nie do opisania miłością. Miłością do każdego z nas.
I tak było w Gietrzwałdzie 149 lat temu. Demon próbował przeszkadzać, namawiał do nieposłuszeństwa, próbował zdyskredytować objawienia.
Pokuśnik – tak mówiono w XIX wieku na diabła. Ludzie się go bali, ale jednocześnie powierzali siebie w ręce Przenajświętszej Matki. Byli uratowani.
A czy teraz się Jej oddają? Skoro, jak twierdzą, diabeł to bajka, a piekła nie ma? Ja i moje własne ego! To się liczy!
Co to znaczy, że mają mi zamknąć supermarket w niedzielę? Ja chcę robić zakupy!
Co to znaczy, że nie mogę pozbyć się niechcianej ciąży? To dla mojej własnej wygody!
Co to znaczy, że jakiś klecha będzie mi mówił, jak mam żyć? To moje życie!
Ależ diabelski sukces!
Czas mija szybko. Bardzo szybko. Jutro może nas nie być na tej planecie. Czy oddaliśmy Bogu to, co Boskie? Czy byliśmy sługusami, często w swej naiwności nieświadomymi, demona?
Uciekajmy, póki życie, pod płaszcz Maryi! Kto wybłaga litość dla zagubionej duszy? MATKA BOŻA!
Jej Syn nie odmówi swojej Matce, gdy Ona zwróci się do Niego, prosząc Go o miłosierdzie dla Jana, Andrzeja, Kamili, Johna czy Oliviera. Ale my sami musimy o to NATYCHMIAST POPROSIĆ! Póki życie, póty czas! Ale ile czasu jeszcze nam zostało? Nie łudź się, mając 18 lat, że masz czas. Nie wiesz tego. Może jutro nić zostanie zerwana.
Uczyń to dzisiaj! Uczyń ten krok już dzisiaj, TERAZ! Bo diabeł tak naprawdę nigdy nie zwycięży, ale ty możesz się uratować już dziś!
Odmów szczerze „Zdrowaś Maryjo” po przeczytaniu tego tekstu. To najpiękniejszy komplement dla Matki Niebieskiej. ZRÓB TO! A wtedy pokuśnik zawyje ze wściekłości, bo będzie to pierwszy krok do zerwania z nim więzów, kajdan, które ciągną nas w przepaść!

Z Panem Bogiem i Maryją.