OD REDAKCJI: Tekst pisany z pozycji FSSPX dlatego znajdujemy tam określenia Wojtyły jako papieża, co jest cechą charakterystyczną teologii bractwowej.
***
Jesienią 1946 roku młody ks. Karol Wojtyła rozpoczął studia na rzymskim Uniwersytecie Angelicum pod bezpośrednim kierunkiem o. Reginalda Garrigou-Lagrange’a OP – czołowego autorytetu neotomizmu scholastycznego i rygorystycznego obrońcy tradycyjnej eklezjologii. Pod jego okiem Wojtyła napisał i obronił w 1948 roku rozprawę doktorską Zagadnienie wiary u świętego Jana od Krzyża.
Formacja ta wyposażyła przyszłego papieża w nienaruszalny fundament obiektywizmu metafizycznego, zaufanie do harmonii wiary i rozumu oraz precyzję pojęciową. Klasyczna szkoła rzymska uczyła Kościoła jako hierarchicznej „twierdzy”, stojącej w kategorycznej opozycji do błędów świata nowożytnego, zgodnie z linią Magisterium od Piusa IX do Piusa XII.
Mimo głębokiego zakorzenienia w myśli św. Tomasza z Akwinu, ks. Wojtyła po powrocie do Polski uznał, że tradycyjny neotomizm – w formie, jaką reprezentował o. Garrigou-Lagrange – stał się zbyt abstrakcyjny i odgrodzony od egzystencjalnego dramatu współczesnego człowieka. Poprzez studia nad fenomenologią (w tym habilitację poświęconą Maxowi Schelerowi) Wojtyła dokonał metodologicznego zwrotu: zamiast zaczynać od obiektywnych definicji bytu, postawił w centrum podmiotowość, wolność i wewnętrzne doświadczenie osoby ludzkiej.
Ewolucja ta znalazła swoje pełne ujście podczas Soboru Watykańskiego II (1962–1965). Jako młody biskup, Karol Wojtyła w pełni utożsamił się z linią programową zapoczątkowaną przez Jana XXIII (aggiornamento) i kontynuowaną przez Pawła VI. Wojtyła aktywnie włączył się w demontaż dawnej, defensywnej postawy Kościoła, stając się jednym z głównych architektów konstytucji Gaudium et spes.
Wojtyła zdecydował się porzucić tradycyjny język potępień i izolacji na rzecz progresywnej orientacji duszpasterskiej, charakteryzującej się:
- Prymatem dialogu międzyreligijnego i ekumenizmu: Zastąpieniem dążenia do bezwarunkowego nawrócenia innowierców na rzecz poszukiwania „ziaren prawdy” w obcych religiach (co później zaowocowało m.in. Asyżem czy wizytami w synagogach).
- Akceptacją wolności religijnej: Przejściem od tradycyjnej zasady „błąd nie ma praw” do nowożytnej koncepcji autonomii sumienia i praw człowieka (Dignitatis humanae).
- Nową wizją Kościoła w świecie: Porzuceniem idei państwa katolickiego i potępienia laicyzacji na rzecz partnerskiego dialogu ze współczesną kulturą.
Choć Jan Paweł II zachował tradycyjny konserwatyzm w kwestiach moralnych, to w wymiarze eklezjologicznym i duszpasterskim dokonał świadomego wyboru drogi progresywnej. Odrzucił rzymski konserwatyzm swojego mistrza, o. Garrigou-Lagrange'a, stając się filarem i realizatorem nowej wizji katolicyzmu zdefiniowanej przez Jana XXIII i Pawła VI.
I nawet jeśli w teorii (w dokumentach watykańskich) Jan Paweł II zawsze podkreślał jedyność zbawczą Chrystusa, to język gestów i obrazów wysyłał w świat zupełnie inny komunikat.
Dla przeciętnego człowieka, zarówno katolika, jak i niekatolika, przekaz płynący ze spotkań w Asyżu czy Taizé był często taki: Wszyscy dążymy do tego samego Boga, różnimy się tylko tradycją, więc nawrócenie nie jest konieczne.
Przejście od dawnego: „Nawróć się, abyś był zbawiony”
Do posoborowego: „Bądźmy lepsi w swoich własnych religiach”
Dla teologii klasycznej – tej, której uczył o. Garrigou-Lagrange – takie postawienie sprawy jest nie do pogodzenia z depozytem wiary. Klasyczna eklezjologia uczy, że Kościół posiada pełnię prawdy i nie może stawać w jednym rzędzie z religiami, które tę prawdę (zarówno o Trójcy Świętej, jak i o Bóstwie Chrystusa) odrzucają lub zniekształcają.
Współczesny rozłam w ocenie tych działań dotyczy więc fundamentalnego pytania o definicję zbawczej misji: czy Kościół ma być instytucją, która twardo i bezkompromisowo głosi prawdę obiektywną, ryzykując odrzucenie przez świat (jak dawniej), czy też ma szukać za wszelką cenę punktów wspólnych, ryzykując rozmycie własnej tożsamości i sensu misji?
*************
O. Garrigou-Lagrange, choć kojarzony z żelazną dogmatyką, był równocześnie wybitnym mistrzem życia duchowego, czego doskonałym dowodem jest wznowiona właśnie książka jego autorstwa pt. „Opatrzność a ufność w Bogu” – dzieło pokazujące, jak głęboka teologia spekulatywna spotykała się u niego z absolutnym, tradycyjnym zawierzeniem Bożym wyrokom w czasach dziejowego zamętu.
P.S OD REDAKCJI: Karol Wojtyła nie obronił w 1948 roku rozprawy doktorskiej, o. Reginald Garrigou-Lagrange OP poznał się już wtedy na nim.
