STRONA INTERNETOWA POWSTAŁA W CELU PROPAGOWANIA NAJLEPSZYCH MATERIAŁÓW DOTYCZĄCYCH INTEGRALNEJ WIARY KATOLICKIEJ

Cytaty:

"Papa materialiter tantum, sed non formaliter" (Papież tylko materialnie, lecz nie formalnie)

J.E. ks. bp Guerard des Lauriers



"Papież posiada asystencję Ducha Świętego przy ogłaszaniu dogmatów i zasad moralnych oraz ustalaniu norm liturgicznych oraz zasad karności duszpasterskiej. Dlatego, że jest nie do pomyślenia, aby Chrystus mógł głosić te błędy lub ustalać takie grzeszne normy dyscyplinarne, to tak samo jest także nie do pomyślenia, by asystencja, jaką przez Ducha Świętego otacza On Kościół mogła zezwolić na dokonywanie podobnych rzeczy. A zatem fakt, iż papieże Vaticanum II dopuścili się takich postępków jest pewnym znakiem, że nie posiadają oni autorytetu władzy Chrystusa. Nauki Vaticanum II, jak też mające w nim źródło reformy, są sprzeczne z Wiarą i zgubne dla naszego zbawienia wiecznego. A ponieważ Kościół jest zarówno wolny od błędu jak i nieomylny, to nie może dawać wiernym doktryn, praw, liturgii i dyscypliny sprzecznych z Wiarą i zgubnych dla naszego wiecznego zbawienia. A zatem musimy dojść do wniosku, że zarówno ten sobór jak i jego reformy nie pochodzą od Kościoła, tj. od Ducha Świętego, ale są wynikiem złowrogiej infiltracji, jaka dotknęła Kościół. Z powyższego wynika, że ci, którzy zwołali ten nieszczęsny sobór i promulgowali te złe reformy nie wprowadzili ich na mocy władzy Kościoła, za którą stoi autorytet władzy Chrystusa. Z tego słusznie wnioskujemy, że ich roszczenia do posiadania tej władzy są bezpodstawne, bez względu na wszelkie stwarzane pozory, a nawet pomimo pozornie ważnego wyboru na urząd papieski."

J.E. ks. bp Donald J. Sanborn

środa, 30 września 2015

Żywot świętego Hieronima, Doktora Kościoła

    Hieronim (żył około roku Pańskiego 419), jeden z najuczeńszych i najzdolniejszych Ojców Kościoła urodził się w roku 331 w Strydonie, małym miasteczku w Dalmacji, z rodziców bogatych, którzy go wprawdzie wychowywali po chrześcijańsku, ale mimo to chrzest jego odkładali od roku do roku. Żywy i ciekawy chłopiec, posiadłszy w mieście rodzinnym początki nauk, posłany został do Rzymu, aby uzupełnić swe wykształcenie. Tam oddał się z największym zapałem studiom klasycznych autorów i mówców, obeznał się z matematyką i filozofią i zebrał znacznym kosztem i mozołem niemałą bibliotekę. Jako nieochrzczonemu nie wolno mu było uczestniczyć w katolickim nabożeństwie; mimo to modlił się co niedzielę nad grobami apostołów i w katakumbach świętych Męczenników. Niestety, wpływ pogańskich dzieł i nauczycieli tak potężnie na niego podziałał, że przeważyła w nim pycha i pokusy zmysłowości. Przejęty żalem i skruchą, pisał później: "Wynoszę czystość pod Niebiosa, ale nie dlatego, iżbym ją posiadał, lecz dlatego, że dziwię się, że jej nie posiadam. Chwalić w innych to, czego nam brak, jest szczerym, ale zawstydzającym wyznaniem. Jestem synem marnotrawnym, który zmarnował ojcowiznę. Niestety, jeszcze się nie upokorzyłem przed Ojcem przedwiecznym, jeszcze nie zacząłem odganiać od siebie pokus i ponęt zmysłowych rozkoszy".

Fałszywa tolerancja i bluźnierstwo Franciszka I (Jorge Bergoglio) (1) - Bp Mark A. Pivarunas CMRI


Drodzy Przyjaciele i Dobroczyńcy!



W ostatnich miesiącach niemały rozgłos wywołały komentarze autorstwa nowego "papieża" Vaticanum II – Franciszka I (Jorge Bergoglio). Wśród jego wypowiedzi znalazły się zwłaszcza dwie, które przykuły moją uwagę: jego poglądy na homoseksualizm oraz kazanie na temat Najświętszej Maryi Panny.



Jeśli chodzi o pierwszą kwestię – homoseksualizm, Franciszek I powiedział: "Jeśli ktoś jest homoseksualistą i poszukuje Boga oraz ma dobrą wolę, to kim ja jestem, by go osądzać?... Ktoś mnie kiedyś zapytał, czy aprobuję homoseksualizm. Odpowiedziałem innym pytaniem: Odpowiedz: gdy Bóg patrzy na osobę homoseksualną, czy akceptuje z miłością istnienie tej osoby, czy też odrzuca i potępia tę osobę?". Oto rzekoma głowa katolickiego Kościoła stwierdza, że nie może rozstrzygać w sprawie tak wyraźnie potępionej w Piśmie Świętym, zarówno Starego, jak i Nowego Testamentu. W Starym Testamencie Bóg zniszczył miasta Sodomę i Gomorę za ten grzech przeciwny naturze (Rodz. XIX), a także Wszechmocny Bóg nazwał go "ohydą" (Księga Kapłańska XVIII, 22) i zapowiedział Mojżeszowi karę za ten występek – "śmiercią niechaj umrą" (Księga Kapłańska XX, 13). W Nowym Testamencie św. Paweł naucza, że homoseksualizm jest przeciwny naturze, haniebny i przewrotny (Rzym. 1, 27) i że ci, którzy praktykują tę zbrodnię, nie wejdą do królestwa Bożego (1 Kor. 6, 10).

wtorek, 29 września 2015

Uroczystość świętego Michała Archanioła


 (Uroczystość ta ustanowiona została w pierwszych wiekach Kościoła.)

  A Bóg pokoju zetrze wnet szatana pod nogami waszymi
(Rzymian 16,20)

   Święty Michał Archanioł jest według nauki Kościoła i tradycji jednym z siedmiu duchów, stojących u tronu Boga. Jest więc jednym z najcelniejszych sług i zwiastunów Najwyższego, któremu Bóg na zbawienie wybranych udzielił dziwnej mocy i powierzył ważne funkcje. Prorok Daniel nazywa go najprzedniejszym z książąt, a nawet "księciem żydów", przez co chce powiedzieć, że jest Aniołem Stróżem narodu wybranego, który doznaje szczególnej miłości i opieki Boga i odznaczony został jego objawieniami i obietnicami. Dlatego też nazywa się "wielkim księciem", odpowiadającym za synów ludu swojego i uchodzącym za jego opiekuna i obrońcę. Ponieważ miejsce synagogi zajął Kościół katolicki i apostolski, ponieważ na mocy łaski uświęcającej i wiary w ukrzyżowanego Chrystusa, Pana i Zbawiciela naszego, zostaliśmy spadkobiercami starozakonnego ludu izraelskiego, święty Michał jest i u nas przedmiotem osobliwszej czci jako patron Kościoła św., panującego papieża i wszystkich duszpasterzy, a z jego osobą wiąże się wiara, że kiedyś pokona Antychrysta. Wiarę tę wypowiada wraz z ludem kapłan przystępujący do ofiary Mszy świętej, wyznając swe grzechy przed Bogiem wszechmogącym, Maryją Panną i św. Michałem, prosząc zarazem pokornie Najświętszą Pannę i świętego Michała o ich wstawienie się do Pana. Przy Ofertorium poświęca kapłan kadzidło tymi słowy: "Za pośrednictwem świętego Michała, archanioła, który stoi u prawicy ołtarza i wszystkich wybranych, niechaj Bóg raczy pobłogosławić to kadzidło i przyjąć je jako miłą wonność".

Istnienie Boga? Według Ratzingera kwestia niemożliwa do udowodnienia ("SODALITIUM")

A oto słowa Józefa Ratzingera skierowane 6 kwietnia 2006 roku do młodzieży diecezji rzymskiej, w ramach przygotowania do XXI światowego dnia młodzieży (Zenit, 7 kwietnia 2006):

W końcu, żeby dojść do definitywnej kwestii, powiedziałbym: Bóg albo jest, albo Go nie ma. Istnieją tylko dwie opcje. Albo się uznaje pierwszeństwo rozumu, stwórczego Rozumu, będącego u początku wszystkiego i będącego zasadą wszystkiego – priorytet rozumu jest również priorytetem wolności – albo też przyznaje się priorytet elementowi irracjonalnemu, skutkiem czego wszystko, co dzieje się na naszej ziemi i w naszym życiu, byłoby jedynie przypadkowe, marginalne, byłoby irracjonalnym wytworem – rozum byłby wytworem irracjonalności. Nie można ostatecznie «udowodnić» jednej lub drugiej hipotezy, ale wielką opcją chrześcijaństwa jest opcja na rzecz racjonalności oraz pierwszeństwa rozumu. Wydaje mi się to doskonałą opcją, pokazującą nam, że za tym wszystkim stoi wielka Inteligencja, której możemy zaufać.

poniedziałek, 28 września 2015

Żywot świętego Wacława, króla czeskiego i Męczennika

   Kto przybywa do Pragi, stolicy królestwa czeskiego, niech nie zaniecha obejrzeć wspaniałej katedry, w której spoczywają zwłoki świętego Jana Nepomucena, złożone w srebrnej trumnie, jako też bocznej kaplicy poświęconej czci św. Wacława, króla (żył około roku Pańskiego 920). Tysiąc już lat minęło od czasu, w którym żył ten świątobliwy monarcha, a jego pamięć jeszcze nie wygasła, jeszcze dzisiaj błagają go synowie ziemi czeskiej o wstawienie się do Boga.
Ojciec Wacława, Wrocisław, był wiernym zwolennikiem chrześcijaństwa i krzewił je gorliwie w swoim państwie, natomiast matka jego, Drogomira, była jeszcze poganką. Babką jego była Ludmiła, za której staraniem chrześcijaństwo w kraju coraz głębsze zapuszczało korzenie. Brat jego Bolesław był ulubieńcem matki.
Poczciwa i bogobojna Ludmiła gorąco miłowała Wacława i starała się wychować go po chrześcijańsku. Nie sprzeciwili się temu ojciec ani matka pacholęcia i powierzyli je Ludmile, która wraz z pobożnym i rozumnym kapłanem Pawłem obeznała Wacława z świętymi tajemnicami wiary Chrystusowej i początkami nauk. Miękkie i dla wszelkiego dobrego przystępne serce Wacława było żyzną rolą, toteż Ludmiła doczekała się pociechy, że Wacław wyrósł na młodziana według serca i woli Bożej.

Ks.Rafał Trytek kazanie na 18 -stą Niedzielę po Zesłaniu Ducha św. wygło...

niedziela, 27 września 2015

Czym jest modernizm w skrócie

   W dziewięćdziesiątą ósmą rocznicę ogłoszenia encykliki Pascendi Dominici gregis Ojca świętego Piusa X polecam tekst streszczający trafnie i bez zniekształcających uproszczeń zasady modernistów, których nauka została potępiona przez tego wielkiego Papieża, prawdziwego stróża prawowierności, w rzeczonej encyklice.
Każdy dorosły i umysłowo do tego zdolny katolik naszych czasów winien jej zasadnicze przesłanie znać i rozumieć, jest to rzecz nie podlegająca żadnej wątpliwości. Gdyby tak jednak było, irracjonalizm w stylu „abp. Lefebvre i św. O. Pio uważali Pawła VI za papieża” nie byłby powszechny wśród szeroko pojmowanych tradycyjnych katolików.

Pelagiusz z Asturii
  

Zasady modernizmu

Bp Władysław Krynicki

Modernizm, albo katolicyzm postępowy, jest wynikiem pewnych najnowszych usiłowań, pragnących na swój sposób pogodzić społeczeństwa teraźniejsze z Kościołem. Podjęli je ludzie, przesiąknięci współczesnymi poglądami filozoficznymi i społecznymi.

sobota, 26 września 2015

Święci męczennicy Jan de Brebeuf, Izaak Jogues oraz Towarzysze


Święci męczennicy Ameryki Północnej    Jan Brebeuf, Izaak Jogues, Karol Garnier, Antoni Daniel, Gabriel Lalemant, Noel Chabanel, Jan de Lalande i Rene Goupil, francuscy jezuici, byli misjonarzami pracującymi wśród Indian Huronów i Irokezów w Ameryce Północnej, przede wszystkim w Kanadzie. Wszyscy zostali zamęczeni przez Indian w latach 1642-1649. Papież Pius XI beatyfikował ich w 1925 r., a kanonizował - w roku 1930.

Wielkie zasługi jako misjonarze w Kanadzie położyli jezuici, sulpicjanie i urszulanki (tzw. czarne). Największą przeszkodę dla ich pracy stanowiły odległości - olbrzymie, puste przestrzenie oraz dzikie szczepy Indian. Traktowali oni misjonarzy jako białych kolonizatorów, którzy przybyli tu jedynie w tym celu, by wydrzeć im ojczystą ziemię. Okrucieństwa, jakich dopuszczali się Europejczycy na Indianach, jeszcze bardziej zwiększały ich wrogość. W 1674 r. udało się jednak założyć pierwszą diecezję kanadyjską w Quebecu. Biskup Laval założył w tym mieście pierwsze seminarium duchowne, które dało początek francuskojęzycznemu uniwersytetowi, istniejącemu do dzisiaj.

Bergoglio o Żydach i ateistach (Artykuł z września 2013) - Bp Donald J. Sanborn

Modernistyczny relatywizm prawdy dogmatycznej (1)


Drodzy katolicy,



"Żydzi zachowali swoją wiarę w Boga". To słowa Bergoglio skierowane do włoskiego ateisty, dziennikarza Eugenio Scalfari, który pogratulował Bergoglio "encykliki" o wierze (całkiem możliwe, że ten ateista jest jedyną osobą na świecie, która przeczytała ją w całości, o ile rzeczywiście to zrobił). Ta reakcja na list Scalfariego została opublikowana 7 sierpnia we Włoszech, a następnie na całym świecie. Najbardziej znana jest z tego, co Bergoglio mówi o ateistach, ale nie powinniśmy przemilczeć tego heretyckiego komentarza na temat "wiary" Żydów.

piątek, 25 września 2015

Żywot błogosławionego Władysława z Gielniowa, bernardyna

    Rozważając zasługi, jakie nasi święci i błogosławieni w swym życiu doczesnym położyli dla Kościoła i narodu polskiego, jedno z pierwszych miejsc przyznać musimy błogosławionemu Władysławowi z Gielniowa (żył około roku Pańskiego 1440), wybitnemu krzewicielowi słowa Bożego i pieśni religijnej w języku ojczystym.
Błogosławiony Władysław - ze chrztu świętego Jan - urodził się w roku 1440 w Gielniowie koło Opoczna, w pobożnym i dobrej sławy zażywającym domu mieszczańskim. O początkowych kolejach jego życia, wychowaniu i wykształceniu, a nawet o pierwszych latach życia w zakonie nie da się nic powiedzieć. Wiadomo tylko, że uczęszczał na uniwersytet krakowski. Do zakonu wstąpił w połowie roku 1462 w Warszawie. Po roku próby złożył uroczyste śluby zakonne, po czym przeniesiony został na studia teologiczne do klasztoru w Krakowie.
Kierownikiem zakonnego studium teologicznego był podówczas Jan Vitreator, wzorowy zakonnik, mąż wielkiej nauki i znakomity kaznodzieja. Władysław, młodzieniec zdolny i żądny wiedzy, a zarazem pobożny i cnotliwy, mając tak wytrawnego mistrza, bez trudu przyswajał sobie umiejętności Boże i pogłębiał swój umysł, a równocześnie szybko postępował po drodze doskonałości chrześcijańskiej. Gdy ukończył studia, dopełniła miary zasobów jego duszy łaska sakramentu kapłaństwa. Wkrótce potem zwierzchność zakonna powierzyła mu urząd kaznodziei i skierowała go z powrotem do klasztoru w Warszawie. Na tym stanowisku okrył się Władysław sławą najznakomitszego kaznodziei bernardyńskiego wieku XV, nie poprzestał jednak na tym i zaczął rozwijać żywą działalność w innej jeszcze dziedzinie - dziedzinie pieśni religijnej w języku ojczystym.

Herezje Jana Pawła II w książce “Przekroczyć próg nadziei”

JP2: Muzułmanie czczą Jedynego Prawdziwego Boga.
Grzegorz XVI: Tylko Katolicy czczą Jedynego Prawdziwego Boga.

JP2: Żydzi są naszymi starszymi braćmi w wierze.
Grzegorz I: Żydzi odrzucili Jedyną Wiarę Jezusa Chrystusa.

JP2: Ekumeniczne Sobory nie muszą bronić prawdy.
Pius II: Ekumeniczne Sobory muszą bronić prawdy.

czwartek, 24 września 2015

Świętojańska Matka Boża od Wykupu Niewolników

    Od ponad czterech stuleci wierni, jęczący pod wszelkim jarzmem, znajdują ukojenie i wolność za przyczyną Matki Bożej od Wykupu Niewolników, której cudowny obraz znajduje się w krakowskim kościele pod wezwaniem świętych Janów - Chrzciciela i Ewangelisty, należącym do sióstr prezentek.
Pochodzący z początku XVI wieku obraz przedstawia Maryję, trzymającą na lewej ręce Dzieciątko Jezus. W dwóch palcach prawej dłoni Najświętsza Dziewica trzyma kwiat koniczyny. Maryję okrywa maforion w kolorze ciemnogranatowym, Dzieciątko odziane jest w szarą sukienkę. Złote tło obrazu pokrywają wytłaczane ornamenty. Maryja z troską i wielką miłością spogląda na swych wiernych czcicieli, będących w szczególnej potrzebie. Podstawą wezwania - Matka Boża od Wykupu Niewolników - był pierwszy cud, zapisany w 1633 roku, mówiący o jeńcu skazanym na śmierć, który za przyczyną Maryi odzyskał wolność. Dziękując Matce Najświętszej w kościele św. Jana za doznaną łaskę, skazaniec zawiesił jako wotum swoje kajdany, które do dziś wiszą przy ołtarzu. Od tego czasu do Matki Bożej w kościele św. Jana uciekali się wierni w momentach wielkich zagrożeń osobistych i narodowych. W długim spisie cudów i łask uzyskanych za przyczyną Matki Bożej Świętojańskiej najczęściej możemy znaleźć cudowne uzdrowienia duszy i ciała, pomoc w trudnościach osobistych, pociechy w utrapieniach i ocalenie z tragicznych wydarzeń. Przed tym obrazem, 23 lutego 1684 roku modlił się król Jan III Sobieski, dziękując za zwycięstwo pod Wiedniem.

Deklaracja Instytutu Matki Bożej Dobrej Rady w sprawie najnowszych relacji między FSSPX a Rzymem

Koniec wieloznaczności:
Refleksja nad „Bractwem
Św. Piusa X” czyli „Bractwem Apostołów Jezusa i Maryi”

   1 września 2015 roku, w liście skierowanym do „Przewodniczącego Papieskiej Rady do spraw Nowej Ewangelizacji”, abp. Seweryna Fisichellego, obecny okupant Stolicy Apostolskiej, Jerzy M. Bergoglio, oświadczył, że podczas „Świętego Roku Miłosierdzia”, począwszy więc od 8 grudnia, 50. rocznicy zamknięcia Soboru Watykańskiego II, kapłani Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X, za jego rozporządzeniem, otrzymają władzę spowiadania wszystkich wiernych, którzy będą korzystać z ich posługi, w ten sposób, że sakramentalne rozgrzeszenia przezeń udzielone będą ważne i zgodne z prawem.
Decyzja ta otrzymała duży rozgłos, nawet jeśli w rzeczywistości potwierdza tylko inne decyzje równej wagi.

środa, 23 września 2015

Papież św. Linus i apostolska tradycja nakrycia głowy u kobiet


Sanctus Linus foto 
   W dzisiejsze wspomnienie św. Linusa, papieża i męczennika, warto wspomnieć o pewnym apostolskim zwyczaju, który należy do tradycji, ale i przeszedł do prawa Kościoła katolickiego (w kanonie 1262 kodeksu z 1917 roku). Oto bowiem, co mówi Liber pontificalis, dzieło prawdopodobnie z VI wieku (wydane przez x. Duchesne w 1886 roku), o tym drugim Wikariuszu Chrystusowego Kościoła, który panował w latach 67-76:

„1 Linus, natione Italus, regionis Tusciae, patre Herculano, sedit ann. XI m. III d. XII. Fuit autem temporibus Neronis, a consulato Saturnini et Scipionis (56) usque ad Capitone et Rufo consulibus (67). Martyrio coronatur. 2 Hic ex praecepto beati Petri constituit ut mulier in ecclesia uelato capite introiret. Hic fecit ordinationes II, episcopos XV, presbiteros XVIII. Qui sepultus est iuxta corpus beati Petri, in Vaticano, sub die VIIII kal. Octubris.” (za: The Latin Library).

Modernista Jorge Bergoglio zbezcześcił imię św. Franciszka z Asyżu (1) - Ks. Héctor L. Romero

Drodzy Wierni!



Wysłuchaliście Ewangelii, która przytacza nam jedną z najbardziej bezkompromisowych rozmów Pana naszego Jezusa Chrystusa z faryzeuszami, z Jego zagorzałymi wrogami, Żydami, synagogą szatana; tymi Żydami, którzy wypaczyli proroctwa Pisma Świętego, czyniąc z Mesjasza ziemskiego króla. Pan Jezus nie ugiął się przed ich żądaniami i za to, a zwłaszcza za to, że głosił, iż jest Bogiem, skazali Go na śmierć. Dyskusje z faryzeuszami będą coraz to trudniejsze, w miarę jak zbliżamy się do Wielkiego Tygodnia, co można zauważyć w tekstach liturgicznych najbliższych dni. Spory będą narastać, aż osiągną apogeum w dramacie Męki Pańskiej. Nasz Pan przemawia do faryzeuszów w sposób jasny i kategoryczny. Powie im: Jesteście kłamcami, żyjecie w kłamstwie, a przy innej okazji: Wy macie diabła za ojca. Tymczasem dzisiejsza Ewangelia kończy się publicznym ogłoszeniem przez Naszego Pana Jego Bóstwa: Zaprawdę, zaprawdę mówię wam: pierwej niż Abraham się stał, jam jest. Żydzi dobrze zrozumieli i porwali kamienie, chcąc Go ukamienować. Lecz Ewangelia mówi nam, że Pan Jezus ukrył się i opuścił świątynię. Odda swoje życie dobrowolnie, kiedy sam zechce. Pan Jezus się ukrywa, oto dlaczego w czasie Męki Pańskiej zakrywa się fioletową zasłoną figury świętych, łącznie z krzyżem, co, jak sądzę, zauważyliście, wchodząc do kościoła.

wtorek, 22 września 2015

Święty Tomasz z Villanova, Biskup i Wyznawca



Święty Tomasz z Villanova
    Tomasz urodził się w 1486 r. w Fuenllana, w Kastylii, a dorastał w Villanova de los Infantes - i to ta miejscowość widnieje w jego przydomku. Był synem Tomasza Garcia, młynarza, i Lucii Martinez de Castellanos. Rodzice wpoili mu bezinteresowną miłość do ubogich, dlatego już w dzieciństwie chętnie dzielił się z uboższymi kolegami swoim ubraniem i jedzeniem, chociaż jego rodzina nie należała do bogatych. W celu kontynuowania nauki został wysłany do Alcala na uniwersytet świeżo założony przez arcybiskupa Toledo - kard. Ximenesa. Szesnastoletni Tomasz poświęcił się całkowicie studiom. W 1509 r. uzyskał stopień magistra artium. W latach 1513-1516 był profesorem filozofii na tej uczelni.

Góry Gelboe. Jeden z pierwszych seminarzystów abp. Lefebvre'a opłakuje upadek jego Bractwa - Bp Donald J. Sanborn

Przy końcu pierwszej Księgi Królów, czytamy o straszliwej klęsce jakiej doznała armia Izraelitów w desperackiej bitwie z Filistynami. Ich króla, Saula od dłuższego czasu opanowała obsesja zabicia Dawida z tej prostej przyczyny, że Dawid przewyższał go męstwem w walce. Armia Izraelitów zaskoczona i nieprzygotowana została zdziesiątkowana; Saul, śmiertelnie ranny, popełnił samobójstwo własnym mieczem. Wszystko to wydarzyło się w górach Gelboe. A Filistyni walczyli przeciw Izraelowi i uciekli mężowie izraelscy przed Filistynami, i polegli pobici na górze Gelboe (I Król. 31, 1).

Dawid, który nie brał udziału w bitwie, pogrążył się w smutku. Opłakiwał swojego prześladowcę Saula, gdyż był on jego królem. Opłakiwał Jonatana, swojego najbliższego przyjaciela. Opłakiwał dzielnych mężów Izraela, którzy polegli na tej górze. Zacni twoi, o Izraelu, na górach są pobici. Jakże polegli mocarze! (II Król. 1, 19).

poniedziałek, 21 września 2015

Żywot świętego Mateusza, Apostoła i Ewangelisty

    Nad uroczym jeziorem Genezaret, w miejscu gdzie krzyżowały się wszystkie trakty i gdzie kupcy ładowali towary, leżało zamożne miasto Kafarnaum. Za czasów Chrystusa była Palestyna pod rządem rzymskim, który nakładał na żydów ogromne podatki i cła. Celnicy byli przedmiotem największej nienawiści żydów z powodu chciwości i ucisku, jakiego się dopuszczali. Takim celnikiem w Kafarnaum był Lewi, syn Alfeusza, który później z pokory i wdzięczności dla Zbawiciela nazwał się Mateuszem (żył około roku Pańskiego 69), to jest "darem Bożym". W Kafarnaum przebywał Chrystus często czas dłuższy, miewał kazania w synagodze albo nad brzegiem jeziora i działał wiele cudów; stąd też nazywało się Kafarnaum "Jego miastem".
Pewnego dnia wyszedł Jezus nad jezioro, aby nauczać. Gdy wracając przechodził około domu celnika Mateusza, przystanął i wezwał go, aby z Nim poszedł. Mateusz powstał i usłuchał wezwania. Św. Hieronim mówi: "Blask wyższego dostojeństwa, promieniejący na obliczu Zbawiciela, wzruszył celnika i pociągnął go do Boga-Człowieka. Pokonawszy wstrzymujące go trudności, wyrzekł się nieprawych zysków i chęci zbogacenia się i został gorliwym zwolennikiem Chrystusa". Inni Ojcowie Kościoła mówią: "Nie namyślał się Mateusz, nie ociągał i nie zwlekał. Nie mówił: "Wprzód muszę zamknąć rachunki, pościągać długi, uregulować interesy", nie zastanawiał się nad tym, co ludzie o nim pomyślą i jak ten krok ocenią, lecz wstał, porzucił wszystko, nie dbając, co stąd wyniknie i poszedł za Chrystusem". Jak zrazu on, tak żyje wielu z nas, troszcząc się tylko o zysk i korzyści. Obok nich przechodzi Pan Jezus i woła na nich sam albo przez sługi swoje: "Chodźcie za Mną, jak Mateusz!". Jeśli nie posłuchają głosu, Pan ich pomija.

piątek, 18 września 2015

Komentarz do ostatnich wydarzeń w Bractwie Św. Piusa X (Artykuł z 7 III 2009) - Bp Donald J. Sanborn

LOGICAL CHICKENS COMING HOME TO ROOST (a)

   Prawdziwa nawałnica zdarzeń, jaka w ciągu ostatnich trzydziestu dni nawiedziła Bractwo Św. Piusa X (FSSPX) nie mogła ujść uwadze nawet najbardziej powierzchownych obserwatorów ruchu tradycjonalistycznego. Zapoczątkowało ją 24 stycznia uchylenie przez Ratzingera ekskomuniki nałożonej na czterech biskupów konsekrowanych przez arcybiskupa Lefebvre w 1988 roku. Zostali objęci ekskomuniką, ponieważ przyjęli sakry biskupie nie mając do tego mandatu, a nawet wbrew przeciwnemu zarządzeniu osoby, którą uznawali za papieża – wówczas Karola Wojtyły, czyli Jana Pawła II. Jako że w ciągu tych trzydziestu dni wydarzenia zaczęły się mnożyć i coraz bardziej komplikować, podzielę mój komentarz na następujące części: (1) krótki przegląd teologicznych stanowisk Bractwa; (2) Ratzinger; (3) biskup Fellay; (4) biskup Williamson; (5) perspektywy dla Bractwa.

Święty Józef z Kupertynu, Wyznawca


Święty Józef z Kupertynu    Józef Deza urodził się w Copertino (Italia) w dniu 17 czerwca 1603 r. W młodości pracował na roli, oddając się poza tym samotnym rozmyślaniom. Do życia zakonnego wedle współczesnych się nie nadawał: dyskwalifikował go brak elementarnego wykształcenia i brak uzdolnień. Mimo to po kilku daremnych próbach został wreszcie przyjęty do franciszkanów konwentualnych w Grotelli (1625). Tam pod kierunkiem wuja, zakonnika, przygotowywał się do święceń. Ledwo udało mu się zdać egzamin; w 1628 r. został dopuszczony do święceń i rozpoczął posługiwanie kapłańskie.
Wtedy to ujawniły się publicznie jego lewitacje, którym towarzyszyły inne dary mistyczne i które zaczęły ściągać do niego rzesze pobożnych i ciekawskich. W czasie, gdy odwiedzał sąsiednie klasztory, zjawiskami zaniepokoiło się wielu duchownych. Zaalarmowano więc inkwizycję neapolitańską, która przeprowadziła badania (1636-1639). Józefa uznano niewinnym, ale zażądano jego przeniesienia. Dlatego też w latach 1639-1653 Józef przebywał w Asyżu, dokąd tak bardzo pragnął się dostać, chociaż nie spodziewał się, że trafi tam wskutek decyzji Św. Oficjum. Przeniesiono go następnie do kapucynów eremitów w Pietrarubbii, Fossombrone. Wreszcie w 1657 r. pozwolono mu wrócić do franciszkanów konwentualnych w Osimie (niedaleko Ankony). Tam też zmarł 18 września 1663 r.

czwartek, 17 września 2015

Fatima, negocjacje FSSPX z modernistami i stanowisko arcybiskupa Lefebvre (*) - Bp Mark A. Pivarunas CMRI

Drodzy Przyjaciele i Dobroczyńcy,

Te upalne letnie dni przypominają mi o szczególnym objawieniu się Matki Boskiej Fatimskiej trójce dzieci: Łucji, Hiacyncie i Franciszkowi 13 lipca 1917 roku.

Matka Boża powiedziała wówczas dzieciom: "Czyńcie ofiary za grzeszników i módlcie się często tymi słowami: «O Jezu, to z miłości do Ciebie, za nawrócenie grzeszników i na wynagrodzenie za grzechy przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi»".

"Mówiąc te słowa" – opowiadała Łucja – "Matka Boska rozłożyła ręce tak, jak w poprzednich miesiącach. Blask, jaki się z nich rozchodził, zdawał się przenikać ziemię i ujrzeliśmy morze ognia, i pogrążonych w nim diabłów oraz dusze podobne do przezroczystych żarzących się węgli, czarnych lub brązowych o ludzkiej postaci, które unosiły się w ogniu...".

Matka Boża powiedziała wtedy do przerażonych dzieci: "Widzieliście piekło, dokąd idą dusze grzeszników. Aby je ocalić Bóg pragnie ustanowić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca".

Święto stygmatów św. Franciszka z Asyżu, Wyznawcy


Święty Franciszek z Asyżu otrzymuje stygmaty    W roku 1224 św. Franciszek z Asyżu otrzymał dar stygmatów. W jego życiu od dawna szczególne miejsce zajmowała kontemplacja wcielenia Chrystusa. 14 września 1224 roku, w święto Podwyższenia Krzyża Świętego, kiedy na górze La Verna Franciszek modlił się i kontemplował mękę Chrystusa, doświadczył nadprzyrodzonego spotkania z Chrystusem, który ukazał mu się jako Serafin, okryty sześcioma skrzydłami i przybity do krzyża. Z Jego ciała wychodziły promienie, które przeszyły stopy, dłonie i bok św. Franciszka.
Opis tego wydarzenia przekazał nam Tomasz z Celano, franciszkanin żyjący w XIII wieku, historyk i pierwszy biograf Franciszka. Zatopiony w kontemplacji, Franciszek "ujrzał w widzeniu rozciągniętego nad sobą Serafina, wiszącego na krzyżu, mającego sześć skrzydeł, za ręce i nogi przybitego do krzyża. Dwa skrzydła unosiły się Mu nad głową, dwa wyciągały do lotu, a dwa okrywały całe ciało. Widząc to, Franciszek zdumiał się gwałtownie, a gdy nie umiał wytłumaczyć, co by znaczyło to widzenie, wtargnęła mu w serce radość pomieszana z żałością. Cieszył się z łaskawego wejrzenia, jakim Serafin patrzył na niego, ale przybicie do krzyża przeraziło go. Natężył umysł, by pojąć, co mogłaby znaczyć ta wróżba i duch jego silił się trwożnie nad jakimś jej zrozumieniem. Otóż, podczas gdy szukając wyjaśnienia na zewnątrz, poza sobą, nie znalazł rozwiązania, nagle objawiło mu je w nim samym odczucie bólu.

środa, 16 września 2015

Vaticanum II, Papież i Bractwo Św. Piusa X (FSSPX) - Bp Donald J. Sanborn

 
DLACZEGO UDZIAŁ W MSZACH BRACTWA ŚW. PIUSA X
JEST BŁĘDEM – I TO BŁĘDEM POWAŻNYM


1. Jaki zarzut można postawić Drugiemu Soborowi Watykańskiemu?

Drugi Sobór Watykański głosił doktryny, które już wcześniej zostały potępione przez Kościół oraz wprowadził zasady dyscypliny, sprzeczne z nauczaniem i stałą praktyką Kościoła.

2. Jakich to doktryn, uprzednio potępionych nauczał sobór?

Nauczanie Vaticanum II zawiera cztery poważne błędy dotyczące: 1) jedności Kościoła; 2) ekumenizmu; 3) wolności religijnej; 4) kolegialności.

Suche dni wrześniowe


AshWednesday
   Suche dni (łac. „quattuor tempora”), występujące cztery razy w roku, należą do dni pokutnych, podczas których wszystkich katolików od 21 do 60 roku życia (wyłącznie) obowiązuje post ścisły. Pochodzą z czasów apostolskich i mają każde (zimowe, wiosenne, letnie i jesienne) swoje własne znaczenie, liturgię, intencje modlitewne, ponadto są tradycyjnymi dniami udzielania święceń (zwyczaj udzielania święceń kapłańskich w święto apostołów Piotra i Pawła jest „nowoczesny”). Jutro [tj. dzisiaj - przyp. red. Katolika...”], w piątek oraz w sobotę, 16, 18 i 19 września wypadają suche dni jesienne (środa, piątek i sobota po święcie Podwyższenia Krzyża). Kościół w swej niezrównanej mądrości ustanowił je jako środki ku naszemu doskonaleniu się w cnotach, abyśmy tym łatwiej dostąpili żywota wiecznego.


Pelagiusz z Asturii

wtorek, 15 września 2015

Herezje Karola Wojtyły ("Jana Pawła II")

 

Heretyk Jan Paweł II vs Nauka Kościoła Katolickiego

  1. Muzułmanie wyznają Boga Prawdziwego. vs Tylko katolicy mogą wyznawać Boga.
  2. Sekty heretyckie posiadają posłanie apostolskie. vs Tylko Kościół spełnia posłanie apostolskie.
  3. Duch Św. używa sekt jako środków zbawczych. vs Duch Św. nie daje heretykom życia.

Święto Siedmiu Boleści Najświętszej Maryi Panny



our-lady-of-the-seven-sorrows1 
"Oto Ten przeznaczony jest na upadek... A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu" (Łk 2, 34a. 35).

Tymi słowami prorok Symeon zapowiedział Maryi, podczas ofiarowania Jezusa w świątyni, cierpienie. Maryja, jako najpokorniejsza i najwierniejsza Służebnica Pańska, miała szczególny udział w dziele zbawczym Chrystusa, wiodącym przez krzyż.

Kościół obchodzi dwa święta dla uczczenia cierpień Najświętszej Maryi Panny: w piątek przed Niedzielą Palmową - Matki Bożej Bolesnej i 15 września - Siedmiu Boleści Maryi. Pierwsze święto wprowadzono najpierw w Niemczech w roku 1423 w diecezji kolońskiej i nazywano je "Współcierpienie Maryi dla zadośćuczynienia za gwałty, jakich dokonywali na kościołach katolickich husyci". Początkowo obchodzono je w piątek po trzeciej niedzieli wielkanocnej. W roku 1727 papież Benedykt XIII rozszerzył je na cały Kościół i przeniósł na piątek przed Niedzielą Palmową.

poniedziałek, 14 września 2015

Ks.Rafał Trytek kazanie na XVI Niedzielę po Zesłaniu Ducha św. wygłoszon...

Przeciw mentewakantyzmowi - Bp Donald J. Sanborn


Bergoglio wykonuje i mówi tyle niekatolickich rzeczy, że konserwatyści Novus Ordo i właściwie wszyscy, którzy uważają go za prawdziwego papieża, dwoją się i troją w wyszukiwaniu rozwiązań umożliwiających w jakiś sposób uznawanie go w dalszym ciągu za "papieża". Nie potrzeba już dostarczać kolejnych argumentów dowodzących odstępstwa Bergoglio od rzymskiego katolicyzmu. Zwolennicy Bergoglio muszą zatem uciec się do jakiejś zasady, która uchroni go przed atakami sedewakantystów.



Jednym z "kół ratunkowych" jest mentewakantyzm. Jest to określenie wynalezione przez księdza Cekadę w odpowiedzi na wygłoszone parę lat temu i często powtarzane przez biskupa Williamsona twierdzenie, że "papieże" Novus Ordo są niezdolni do popełnienia grzechu herezji z tego powodu, że nie potrafią logicznie rozumować. Biskup Williamson utrzymuje, że ponieważ "papieże" Vaticanuum II są subiektywistami i nie mogą pojąć stałej i niezmiennej prawdy, w związku z tym są niezdolni do popełnienia grzechu herezji.



Słowo mentewakantyzm oznacza "pusty umysł" i jest oczywiście grą słów z wyrazem sedewakantyzm.

Uroczystość Podwyższenia Krzyża świętego

(Nastąpiło około roku Pańskiego 629.) 

    Niniejszą uroczystość obchodziły oba Kościoły, Wschodni i Zachodni już w wieku piątym, na pamiątkę owego krzyża, który ukazał się na widnokręgu niebieskim cesarzowi Konstantynowi przed bitwą z Maksencjuszem, a zarazem na uczczenie prawdziwego krzyża Chrystusowego, znalezionego w stosie gruzów przez matkę Konstantyna, świętą Helenę. Nowego blasku dodało temu świętu inne jeszcze zdarzenie.
Chosroes II, potężny władca Persji i zawzięty wróg chrześcijan, wtargnął był w roku 614 do wschodnich dzierżaw cesarstwa rzymskiego. Gdy jedna z jego hord zajęła Palestynę, żydzi podnieśli triumfalny okrzyk, ciesząc się, że teraz nadeszła pora zemsty na chrześcijanach i połączyli się ze zwycięzcą. Jerozolimę wzięto szturmem, po czym dokonano strasznej rzezi. Skarby kościelne i krzyż święty zabrali najezdnicy, jako też uprowadzili do Persji wielu jeńców wraz z Zachariaszem patriarchą, których zamknęli w silnej twierdzy. Spodziewając się sowitego okupu za świętą relikwię, zamknęli ją w srebrnej skrzyni i opieczętowali w obecności Zachariasza pieczęcią patriarchy, aby usunąć wszelkie wątpliwości co do jej prawdziwości. Druga część wojska dotarła aż do Chalcedonu w pobliżu Konstantynopola. Starał się wprawdzie Herakliusz wszelkimi siłami zawrzeć pokój, ale Chosroes odpowiedział z szatańską dumą: "Dopóty nie możecie się spodziewać pokoju, dopóki będziecie uważać ukrzyżowanego człowieka za Boga i nie uczcicie słońca".
Już myślał Herakliusz o opuszczeniu stolicy i ucieczce do Afryki, lecz patriarcha carogrodzki Sergiusz oparł się temu, zachęcił go do ufności w Bogu i zawiódłszy go przed wielki ołtarz kościoła św. Zofii, odebrał od niego przysięgę, że żyć i umierać będzie za wiarę wraz z całym narodem; nadto ofiarował mu wszystkie skarby kościelne na dalsze prowadzenie wojny. Stąd dziwny nastąpił powrót: Herakliusz stanął na czele wojska i natarł na wroga, a odzyskując jedną prowincję po drugiej, wtargnął do Persji i dopiero wtedy zawarł pokój z synem Chosroesa, który zamordował swego okrutnego ojca. Pierwszym warunkiem pokoju było zwrócenie krzyża świętego, a gdy Herakliusz odbywał triumfalny wjazd do Carogrodu, krzyż ten niesiono przed nim.

niedziela, 13 września 2015

NIEOMYLNY URZĄD NAUCZYCIELSKI

Ojciec św. Pius IX potępił błędy utrzymywane przez tzw. liberalnych katolików.
   Nieomylność urzędu nauczycielskiego w Kościele polega na tem, że biskupi połączeni ze swą głową – papieżem – czy to na powszechnym soborze, czy też rozproszeni po całym świecie katolickim nie mogą się omylić w podawaniu i w tłumaczeniu nauki Jezusa Chrystusa wiernemu ludowi. Ta zaś nieomylność nie pochodzi z jakiego objawienia lub z jakiego szczególnego natchnienia, lecz z ciągłej pomocy Bożej, która ich niewątpliwie zachowuje od każdego błędu. Ta pomoc Boża nie jest żadnym cudem, lecz prostem wdaniem się Opatrzności, która tak kieruje użyciem ludzkich środków, że te nigdy nie mijają się ze swym celem, i które to wdanie się tak kieruje ludzkimi umysłami i sercami, że prawda wreszcie tryumfuje.

Nieomylność nie nadaje naczelnikowi Kościoła przymiotu niegrzeszenia. Bo zachowanie od błędu w opowiadaniu i wykładaniu nauki Jezusa Chrystusa nie jest bynajmniej zachowaniem się od grzechu; są to dwie rzeczy zupełnie niezależne jedna od drugiej.

Zresztą rozciąga się nieomylność tylko na sprawy wiary i moralności; wszystko poza temi sprawami stojące nie podlega nieomylności.

sobota, 12 września 2015

Młodość Najświętszej Marii Panny


most-holy-name-of-mary 
   Więcej jeszcze aniżeli dziecięctwo Jezusa otacza dziecięctwo Matki Jego Najświętsza tajemnicza osłona. "Odnosi się wrażenie", powiada Bossuet, "jakoby żadne oko ludzkie nie miało rzucić spojrzenia na cudowność tego raju".
Według tradycji Joachim i Anna, rodzice panienki, oddali ją od wczesnej już młodości do świątyni w Jerozolimie, gdzie wśród innych dziewic pędziła życie na służbie Bożej, na modlitwie i pobożnych ćwiczeniach. Była to dla niej prawdziwa szkoła Ducha św. On był jej nauczycielem i wychowawcą. On zamieszkał w jej sercu najczystszym jakby w świątyni, gdzie roztoczył cudową Swoją działalność i przygotowywał ją do Boskiego macierzyństwa. Do niej odnoszą się słowa księgi Ekklezjastyka: "Wyniesiona jestem w górę, jako drzewo cedrowe na Libanie i jako cyprys na górze Syjon. Wywyższyłam się jako palma w Kades i jako róża w Jerycho... Jako cynamon i balsam pachnący wydałam wonność, jako mira wybrana dałam słodkość zapachu... Jako winne drzewo roztoczyłam miłą woń, a kwiatki moje są owocem chwały i uczciwości".

Uroczystość Najświętszego Imienia Maryi

Święto to ustanowione zostało około roku Pańskiego 1683.

LEKCJA (z księgi Eklezjastyk rozdz. 24, wiersz 14-16)
Od początku i przed wiekami jestem stworzona, i aż do przyszłego wieku nie ustanę, i w mieszkaniu świętym służyłam przed Nim. I tak na Syjonie jestem utwierdzona, i w mieście świętym podobnie odpoczywałam, a w Jeruzalem władza moja. I rozkorzeniłam się w zacnym narodzie, i w dziale Boga mego, dziedzictwie Jego, i w zgromadzeniu świętych pobyt mój.

EWANGELIA (u św. Łuk. rozdz. 1, w. 26-38)
Onego czasu posłany został od Boga anioł Gabriel do miasta galilejskiego, zwanego Nazaret, do Panny poślubionej mężowi, któremu imię było Józef, z domu Dawidowego, a imię Panny Maryja. I wszedłszy anioł do Niej, rzekł: Bądź pozdrowiona łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławionaś Ty między niewiastami. Która gdy usłyszała, zatrwożyła się na mowę jego, i myślała, jakie by to było pozdrowienie. I rzekł Jej anioł: Nie bój się, Maryjo! albowiem znalazłaś łaskę u Boga. Oto poczniesz w żywocie i porodzisz Syna, a nazwiesz imię Jego Jezus. Ten będzie wielki, a będzie zwany Synem Najwyższego: i da Mu Pan Bóg stolicę Dawida, ojca jego, i będzie królował w domu Jakubowym na wieki: a królestwu Jego nie będzie końca. A Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, gdyż męża nie znam? A anioł odpowiadając, rzekł Jej: Duch święty zstąpi na Cię, a moc Najwyższego zaćmi Tobie. Przeto i to co się z Ciebie narodzi święte, będzie nazwane Synem Bożym. A oto Elżbieta, krewna Twoja, i ona poczęła syna w starości swojej, a ten miesiąc szósty jest tej, którą zowią niepłodną. Bo u Boga nie będzie żadne słowo niepodobne. I rzekła Maryja: Oto służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego!

piątek, 11 września 2015

Święci męczennicy Prot i Hiacynt


Święci Prot i Hiacynt    Prot i Hiacynt (Jacek) to święci męczennicy rzymscy z III wieku. Wiemy o nich niewiele, choć o ich kulcie zaświadczają wczesnochrześcijańskie dokumenty liturgiczne. Święty papież Damazy (IV w.) obu męczenników rzymskich nazwał braćmi, nie wiadomo jednak, czy w tym sformułowaniu chodziło o więzy krwi.
Prawdopodobnie byli służącymi św. Eugenii Rzymskiej, którzy wraz z nią udali się do Egiptu, gdzie biskup Elipiusz ochrzcił ich. Było to w czasach prześladowania chrześcijan przez cesarza Galiena (260-268). Około roku 262 obaj zostali wysłani przez św. Eugenię do młodej Rzymianki imieniem Bazylia, by ją pouczyć i ochrzcić. Zostali wtedy pojmani przez pogan, którzy usiłowali przymuszać ich do złożenia ofiary bożkom. Kiedy święci weszli do pogańskiej światyni, figura bożka spadła i roztrzaskała się.
Nie ma pewności, czy Prot i Hiacynt zginęli przez ścięcie, czy przez spalenie.
W 1845 r. w katakumbach Bazyli przy Via Salaria archeolodzy odkryli grób św. Hiacynta z dobrze zachowanym napisem. Spalone ciało było zawinięte w resztki drogocennego materiału.

czwartek, 10 września 2015

Jak za czasów Nerona...

 
   Niedawno powróciła z Meksyku (z Vera Cruz) pewna Angielka, która opowiada, jak następuje: Vera Cruz jest "najczarniejszym punktem" prześladowania Kościoła katolickiego w Meksyku. Ponieważ w ubiegłym roku ogłoszono tam prawo dopuszczające tylko jednego kapłana katolickiego na sto tysięcy wiernych, więc w całym Vera Cruz jest tylko jeden kapłan katolicki...
    Chciałam przed długą podróżą morską do Anglii pomodlić się w kościele, zapytałam zatem w hotelu, gdzie znajduje się najbliższy kościół rzymskokatolicki. Służąca odpowiedziała mi, że jest wprawdzie otwarty jeden kościół, ale - niestety - jest to kościół schizmatycki. Przed laty oderwała się tu część (niewielka) wiernych od łączności z Rzymem i... tym odszczepieńcom zezwolił rząd na otwarcie kościoła. Dla katolików są "specjalne" prawa.

Święty Mikołaj z Tolentynu, Wyznawca

Święty Mikołaj z Tolentino    Św. Mikołaj przyszedł na świat około r. 1249 w Castro d'Angelo w Marchii ankońskiej we Włoszech; rodzice jego ubodzy długo błagali Boga, nim ich upragnionym obdarzył synem. Przez cześć do św. Mikołaja z Bari, do którego relikwii pielgrzymkę odprawili z prośbą o potomstwo, dali chłopcu na chrzcie św. imię Mikołaja; otrzymał zaś przydomek z Tolentino, bo w tej miejscowości ostatnie spędził 30 lat życia na służbie Bożej. Pierwsze wychowanie i pierwsze kroki na drodze cnoty chrześcijańskiej zawdzięczał Mikołaj troskliwości swego ojca Compagno i tkliwej pobożności swej matki Amaty. Dziwną też posiadał skłonność do bogobojności; godziny całe spędzał na modlitwach wśród natężonej uwagi. Ubogich sprowadzał do domu rodzicielskiego, aby się z nimi dzielić posiłkiem dla siebie przeznaczonym. W duchu umartwienia pościł o chlebie i wodzie kilka dni w tygodniu. Obdarzony takimi przymiotami serca był ulubieńcem swych rodziców i wszystkich, co go poznali. Nie mniej odznaczał się zdolnościami umysłu; wrodzoną bystrością i wielką pamięcią przyswajał sobie szybko nie małe zasoby wiedzy; właśnie dla swych zdolności i dla swej cnoty pozyskał kanonikat przy kościele Salwatora w Tolentino, nim był jeszcze ukończył swe nauki. Stanowisko kościelne, jakie zajmował, nie zaspokajało pragnień jego duszy; czuł, że Bóg doskonalszej od niego domaga się służby za dary i łaski, jakiemi go obsypywał.

środa, 9 września 2015

Prawda o inkwizycji


     Różnice w procedurze sądowej i karnej między władzą cywilną a kościelną zaczynają się ujednolicać koło połowy XII wieku, aż w końcu zbiegają się i całkowicie prawie pokrywają się w XIII w.
            Pierwszym objawem fizycznej represji, jaką zaczął stosować Kościół było uwięzienie herezjarchy Henryka, byłego mnicha, rozpowszechniającego swe błędy przez 18 lat. W r. 1134 na rozkaz arcybiskupa z Arles schwytano go i stawiono na sąd przed papieżem Innocentym II, przewodniczącym podówczas synodu w Pizie. Papież polecił zamknąć go do więzienia. Wypuszczono go jednak wkrótce po złożeniu przyrzeczenia, iż błędy swoje odwoła. Było to obejście się z heretykiem względnie bardzo łagodne.

Żywot świętego Piotra Klawera, jezuity

    Dnia 21 września roku 1851 papież Pius IX ogłosił uroczyście światu katolickiemu: "Stanowimy, iż Piotr Klawer, apostoł murzynów, sługa niewolników murzyńskich, jest błogosławionym w Niebie i orędownikiem u Ojca wszystkich, a nade wszystko tych, o których się tak troszczył, tj. najbiedniejszych z ludzi, niewolników murzyńskich".
Piotr Klawer urodził się w roku 1581 w Verdu w Hiszpanii. Był on synem pobożnych rodziców, potomków znakomitego rodu. Skończywszy z odznaczeniem szkoły jezuickie w Barcelonie, został przyjęty do zakonu w roku 1602.
Ukończywszy nowicjat, uczył się filozofii na wyspie Majorce i był uczniem Alfonsa Rodrigueza, którego papież Leon XII zaliczył do Błogosławionych.
Za zezwoleniem zwierzchności zakonnej udał się Piotr (żył około roku Pańskiego 1654) w roku 1610 jako misjonarz do Ameryki. Wylądował w Kartaginie, mieście leżącym nad zatoką meksykańską, liczącym przeszło 200 tysięcy mieszkańców. Zawiodła go tam Opatrzność Boża, aby był opiekuńczym aniołem murzynów, sprowadzanych z Afryki i zaprzedanych w niewolę.

wtorek, 8 września 2015

Narodzenie Najświętszej Marii Panny

Narodziny Maryi        Pismo Święte nigdzie nie wspomina o narodzinach Maryi. Tradycja jednak przekazuje, że Jej rodzicami byli św. Anna i św. Joachim. Byli oni bardzo pobożni. Mimo sędziwego wieku nie mieli dziecka. W tamtych czasach uważane to było za karę za grzechy przodków. Dlatego Anna i Joachim gorliwie prosili Boga o dziecko. Bóg wysłuchał ich próśb i w nagrodę za pokładaną w Nim bezgraniczną ufność sprawił, że Anna urodziła córkę, Maryję.
Nie znamy dokładnej daty Jej przyjścia na ziemię. Według wszelkich dostępnych nam informacji, Maryja przyszła na świat pomiędzy 20. a 16. rokiem przed narodzeniem Pana Jezusa.

Narodziny Maryi
Z pism apokryficznych mówiących o Maryi należałoby wymienić przede wszystkim: Protoewangelię Jakuba, Ewangelię Pseudo-Mateusza, Ewangelię Narodzenia Maryi, Ewangelię arabską o młodości Chrystusa, Historię Józefa Cieśli i Księgę o przejściu Maryi. Największy wpływ wywarła na tradycję Kościoła Protoewangelia Jakuba. Pochodzi ona bowiem z roku ok. 150, jest więc bardzo bliska Ewangelii według św. Jana. Stamtąd właśnie dowiadujemy się, że rodzicami Maryi byli św. Joachim i św. Anna, i że Maryja jako kilkuletnie dziecię została przez rodziców ofiarowana w świątyni, gdzie też zamieszkała. Śladem tego opisu jest obchodzone w Kościele w dniu 21 listopada wspomnienie Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny.

poniedziałek, 7 września 2015

Grożące niebezpieczeństwo

   Śledząc ostatnie wypadki, zdajemy sobie jasno sprawę z tego, że źle się u nas dzieje; drożyzna wzrasta z dniem każdym, kraj chyli się do ekonomicznego upadku, rząd słaby i nieudolny; czujemy, że jakaś tajemnicza ręka zawsze nam bruździ i do zguby wciąga.

Na całej kuli ziemskiej tu słabiej, tam bardziej zaciekle toczy się walka przeciwko Kościołowi i szczęściu dusz. Wróg okazuje się w rozmaitej szacie i pod różnymi nazwami. Ogólnie wiadomo jak socjalizm, wykorzystując nędzne położenie robotnika, zaszczepił mu jad niewiary. Widzimy, jak bolszewicy tępią religję. Słyszeliśmy nauki materjalistów, pragnących ścieśnić wszechświat do tego tylko, co bezpośrednio zmysłami poznajemy i tak wmówić w siebie i w drugich, że nie ma Boga ani duszy. Teozofja wszczepia obojętność religijną, a Badacze Pisma św. i inni protestanci, grubymi dolarami, jednają sobie wyznawców. Wszystkie te obozy tworzą zgodną linję bojową przeciw Kościołowi.

Żywot błogosławionego Melchiora Grodzieckiego, Kapłana i Męczennika


SvatyMelicharGrodecki.jpg 
   Błogosławiony Melchior Grodziecki (żył około roku Pańskiego 1619) pochodził z zamożnej polskiej rodziny szlacheckiej herbu Radwan, która już w pierwszej połowie wieku XVI odgrywała znaczną rolę na Śląsku i Morawach. Ród ten w aktach urzędowych używał przydomka "z Brodu", a nazwisko Grodzieckich wziął od wioski Grodziec między Bielskiem a Cieszynem, w której jeden z jego członków, kasztelan cieszyński Maciej, wzniósł około roku 1542 okazały, do dziś dnia zachowany zamek. Błogosławiony Melchior urodził się między rokiem 1582 a 1584 w Cieszynie, a jego ojcem był prawdopodobnie Henryk, jeden z synów kasztelana Macieja. Pierwsze nauki pobierał w szkole jezuickiej w Wiedniu, gdzie kształciło się wiele zamożniejszej młodzieży polskiej. Tutaj w roku 1602 przyjęty został do Sodalicji Mariańskiej. Jest to jedyny szczegół, jaki znamy z tego okresu jego życia, rzuca on jednak dość dużo światła, bo do sodalicji przyjmowano wtedy tylko tych kandydatów, którzy gorliwie i sumiennie pracowali nad swoim charakterem i wykształceniem. Błogosławiony Melchior posiadał widocznie te zalety, skoro go przyjęto do sodalicji. Sam gorąco się z tego cieszył, miał bowiem pisać do rodziców: "Błogą czuję radość, kochani rodzice, bo spotkało mnie wielkie szczęście, jestem przyjęty jako sodalis do Kongregacji Mariańskiej".

niedziela, 6 września 2015

Ks.Rafał Trytek kazanie na XV Niedzielę po Zesłaniu Ducha św.wygłoszone ...

Błędy doktrynalne "Dignitatis humanae" (List pasterski) - Bp Mark A. Pivarunas CMRI

2 lutego 1995,

Święto Oczyszczenia Najświętszej Maryi Panny



Umiłowani w Chrystusie,



W 1995 roku mija trzydzieści lat od zamknięcia obrad Drugiego Soboru Watykańskiego i bez wątpienia zamieszanie, podziały oraz utratę wiary dotykające katolicki Kościół można wprost przypisać niektórym dekretom i deklaracjom tego soboru. Wśród tych dokumentów, najbardziej kontrowersyjnym podczas Vaticanum II i najbardziej destrukcyjnym dla wiary katolickiej po Vaticanum II, była deklaracja o wolności religijnej Dignitatis humanae ogłoszona 7 grudnia 1965 roku przez Pawła VI.

sobota, 5 września 2015

Żywot świętego Wawrzyńca Justiniani, patriarchy

    Wawrzyniec urodził się w roku 1381 w Wenecji, z rodziców wysokiego rodu. Starannie wychowany przez matkę, od pierwszych lat okazywał niezwykłą dojrzałość umysłu i wielkie umiłowanie pobożności. Matka, widząc w jego postępowaniu ukrytą dumę i ambicję, zachęcała go do pokory. Wawrzyniec (żył około roku Pańskiego 1455) pocieszał ją, mówiąc: "Nie lękaj się, kochana mamo, ja jedną tylko mam ambicję, tj. pragnę zostać sługą Bożym". Wkrótce nadeszły dni próby i pokusy: miał iść w świat i poznać szkołę życia. Nęcił go blask wielkiego świata, dostojność rodziny, z której pochodził, bogactwa i dostatki, sława przodków, powaby ziemskich rozrywek, uwielbienie ludu, ale w jego sercu odzywał się głos: "Unikaj świata! Świat kłamie, a jego obietnice to marność".
Tę walkę duszy tak sam opisuje: "Idąc za przykładem innych paniczów, szukałem uspokojenia w rozrywkach światowych i nie znalazłem go. Wtem ukazała mi się Dziewica jaśniejsza nad słońce, której nie znałem, a która odezwała się do mnie: "Po cóż się trudzisz i szukasz spokoju w tym świecie i w jego rozkoszach? Znajdziesz go tylko u Mnie". Gdy ją zapytałem o nazwisko i stan, odpowiedziała: "Jestem Mądrością Bożą i stałam się człowiekiem dla zbawienia ludzkiego". "Gdy się zgodziłem na to, co chciała, złożyła pocałunek na mym czole i znikła".

O pomoc dla rodzin wielodzietnych

   W naszych czasach odbywa się przewrót w życiu małżeńskim: małżeństwa wydają dzieci na świat świadomie. Niesie to za sobą najwyższej wagi następstwa tak dla sprawiedliwości, jak i dla siły Państwa. Oto w tych ciężkich czasach każde małżeństwo, które unika potomstwa lub zabija swe dzieci, nim się one urodzą, zdobywa od razu lepsze warunki życia, a więc zdobywa je nie pracą, nie zasługą, ale dzięki temu, że odmawia wychowania i dostarczenia Państwu przyszłych obywateli oraz że morduje ich, zanim się urodzą. Jednocześnie małżeństwa, które posiadają wiele dzieci, narażają siebie i dzieci na nędzę. Straszliwa krzywda spotyka więc tych, co wydają na świat najwięcej przyszłych pracowników i co pragną dzieci te jak najlepiej wychować.

piątek, 4 września 2015

Żywot świętej Rozalii z Viterbo, Dziewicy

    Święta Róża (czyli Rozalia) urodziła się w roku 1234 w mieście Viterbo we Włoszech. Od wczesnej młodości okazywała wielką świątobliwość w postępkach, upodobanie w modlitwie i pilnie uczęszczała na nabożeństwo. Matka jej, Katarzyna, starannie pielęgnowała w niewinnym sercu dziecka tę skłonność do nabożeństwa i często opowiadała jej o Dzieciątku Jezus, o Jego ubóstwie, pokorze, posłuszeństwie i cierpieniach. Łaska Boża sprawiła, że Rozalia (żyła około roku Pańskiego 1252) już jako małe dziewczątko powzięła nieprzezwyciężony wstręt do płochości i marnych igraszek, ślubując powściągliwość w mowie, posłuszeństwo rodzicom, a przede wszystkim cierpliwość. Nosiła odzież z grubej wełny, chodziła boso i z gołą głową, pościła surowo, a co oszczędziła, rozdawała ubogim. Darząc ich jałmużną, upominała, aby ufali w Bogu.
Licząc lat 13, zapadła Rozalia na ciężką chorobę. Lekarze, zwątpiwszy o jej życiu, oświadczyli, że lada chwilę skończy. Gdy tak wszyscy oczekują jej zgonu, Rozalia zrywa się z łoża i z rozjaśnionym obliczem woła: "Patrzcie na Królową Niebios, która w orszaku świętych dziewic mnie, swą najniższą służebnicę, odwiedzić raczyła! Przyjmijmy Ją, jak należy!". Po tych słowach uklękła na podłodze, aby uczcić Matkę Boską. Maryja Panna przemówiła do niej łaskawie: "Bądź dobrej myśli, miłe dziecię, nie umrzesz jeszcze i wiele dobrego uczynisz. W kościele moim weź habit tercjarek św. Franciszka, występuj śmiele przeciw nieprawościom współziomków, broń wiary świętej, nie lękaj się przeciwności". Po tych słowach widzenie znikło, a komnatę napełniła niebiańska woń. Rozalia uczuła się zupełnie zdrową i natychmiast przywdziała habit zakonny.

Wartość mojego cierpienia

Cierpienie czyni nas bohaterami.

Biedna matka tonie we łzach. Cierpi... cierpi bardzo. Miecz obosieczny tkwiący w jej sercu pozostaje dla nas niewidocznym. Domyślamy się tylko, że złość ludzka, niesprawiedliwość pozbawiła ją kawałka chleba. Patrzy na nędzę, która w swe koszmarne ramiona obejmuje jej dzieci. Widok to okropny dla serca matczynego. Modli się. Tymczasem niebo jej nie wysłuchuje. Rozumie ona zresztą, że Bóg ją kocha, trudno jednak, by w każdej potrzebie działał On cuda, tym bardziej zaraz.
Niezmiennie obejmuje myślą swe najstarsze dziecko. Ach, - to nowy miecz... Opuścił ją w tej nędzy. Poszedł na złe drogi...
I tak biedna kobieta łączy swe cierpienie ze wspomnieniami o niewiernym dziecku. Powoli dochodzi do zrozumienia, że modlitwy o nawrócenie dziecka zanoszone z tak zbolałego serca jak jej zostaną prędzej wysłuchane.
Nieznacznie też modlitwa i cierpienia zlewają się w jej życiu w jedną prośbę.

czwartek, 3 września 2015

Święty Pius X, Papież i Wyznawca


Święty Pius X    Giuseppe (Józef) Sarto urodził się 2 czerwca 1835 r. w rodzinie wiejskiego listonosza, w Riese koło Wenecji. Uczęszczając do szkoły podstawowej w Riese, uczył się równocześnie języka łacińskiego u kapelana tej wioski, ks. Alojzego Horacjusza. W 1846 r. został przyjęty do gimnazjum w Castelfranco Veneto. Codziennie musiał więc przebiegać 14 km (po 7 km tam i z powrotem do domu). Trwało to przez 4 lata (1846-1850). W 1845 r. otrzymał sakrament bierzmowania; pierwszą Komunię świętą przyjął dwa lata później, kiedy miał 12 lat.
Za pieniądze kardynała Jakuba Monico Józef podjął studia w seminarium w Padwie. Przebywał tam 8 lat (1850-1858). W tym czasie zmarł jego ojciec (1852) i była obawa, że Józef będzie musiał przerwać studia, aby pomagać matce. Matka jednak zdecydowała się dorabiać krawiectwem, aby synowi nie przerywać studiów. Święcenia kapłańskie Józef otrzymał 18 września 1858 r.
Pierwszą placówką młodego kapłana była kapelania w Tombolo. Wyróżniał się tam jako doskonały kaznodzieja. Dlatego zapraszano go chętnie z kazaniami z różnych okazji. Swoje kazania przygotowywał bardzo starannie, każde z nich zapisując. Budował wiernych pobożnością i gorliwością kapłańską. Opiekował się ubogimi. Po 9 latach (1858-1867) biskup przeznaczył go na proboszcza do Salvano. Tu zajął się szczególnie katechizacją dzieci, uczeniem chóru śpiewu liturgicznego i biednymi. Sam będąc wiele razy głodny jako chłopiec, umiał zrozumieć głód innych. Był tak szczodry dla ubogich, że siostra częstokroć z płaczem skarżyła się mu, że nie ma co do garnka włożyć, a wstydzi się brać w sklepie na kredyt. Miał dwóch wikariuszy do pomocy, z którymi codziennie wieczorem omawiał potrzeby parafii. Po 8 latach został zwolniony z parafii i mianowany kanonikiem w Treviso. Niebawem biskup mianował ks. Józefa Sarto swoim kanclerzem (1875). Po śmierci biskupa został wybrany na wikariusza kapitulnego diecezji (1882).

"Czy tylko Pismo Święte?"

   Na naszej polskiej ziemi grasują sekciarze, którzy wmawiają w ludzi, że tylko Pismo św. zawiera prawdy wiary.

Tradycja nic nie znaczy.

Gdy spotkacie się z heretykami spod znaku: "Tylko Pismo św.!", zapytajcie ich poważnie i spokojnie:
1) jeśli Pismo św. ma zawierać całą naukę objawioną nam, to dlaczego Chrystus Pan ani jednym słówkiem o tym nie wspomniał?
2) dlaczego Chrystus Pan sam nie pisał?
3) dlaczego tylko niewielu z uczniów Pana Jezusa pisało?
4) dlaczego dopiero w 60 lat po śmierci Zbawiciela ukończono Pismo św.? Dlaczego Chrystus Pan nie polecił uczniom swym zaraz spisać nauki objawionej, ale przeciwnie, kazał im ludzi nauczać ustnie, mówiąc:
"Idźcie na cały świat i nauczajcie wszystkie narody!"?

środa, 2 września 2015

Żywot świętego Stefana, króla węgierskiego

    Węgrzy, lud pogański, który zawojował Panonię czyli kraje naddunajakie, żyli prawie wyłącznie z myślistwa i wojny i często wpadali dla zdobyczy do Włoch i Niemiec, póki miecz cesarza Ottona I nie położył kresu ich najazdom w bitwie pod Augsburgiem. Najwięcej jednak przyczyniła się do tego ta okoliczność, że książę ich Gejza za przyczyną swej małżonki Sarolty, chrześcijanki, słynącej pięknością, bogobojnością i wysokim rozumem, poznał wiarę Chrystusa, wpuścił do kraju misjonarzy katolickich, a w końcu sam się dał ochrzcić. Stało się to w roku 977. W niepohamowanej gorliwości chciał Gejza od razu wytępić w kraju pogaństwo, ale nacisk i groźby wywołały przeciwny skutek, albowiem Węgrzy tym uporczywiej stali przy pogaństwie. Pewnego razu Bóg objawił Gejzie w śnie, że będzie miał syna, który nakłoni cały naród węgierski do chrześcijaństwa i zaliczony zostanie w poczet Świętych. Spełniła się ta obietnica Boska, albowiem w roku 978 powiła Sarolta syna w mieście Granie. Rozradowani rodzice dali dziecięciu jak najtroskliwsze wychowanie i kazali je uczyć zasad wiary św. i potrzebnych umiejętności. Utalentowany królewicz rósł w lata, rozum i miłość Boga i ludzi. Bystrość jego była tak wielka, że licząc dopiero lat piętnaście, już brał udział w rządach, a gorliwość o cześć Bożą i dobro bliźniego tak silnie go ożywiała, że przy każdej sposobności wobec twardego cokolwiek i popędliwego rodzica bronił nieszczęśliwych i uciśnionych przeciw swawoli i bezprawiom gnębicieli i ciemięzców. Dopiero w osiemnastym roku życia ochrzczono go uroczyście wobec cesarza Ottona III i Henryka, księcia bawarskiego. Na chrzcie świętym otrzymał imię Stefana (żył około roku Pańskiego 1030) i złożył solenny ślub, że za pomocą Bożą nawróci cały naród na wiarę Chrystusową.

wtorek, 1 września 2015

Tworzenie nowego człowieka

Kultura prawdziwa.

    Prawdziwa kultura i cywilizacja wyrasta jako gałąź szlachetna z korzenia i pnia absolutnej czyli Najwyższej Prawdy, Dobra i Piękna. Najwyższą Prawdą, Dobrem i Pięknem jest Bóg. Prawda kultury wynika z jej zgodności z prawdami wiary, dobro kulturalne rozwija się w atmosferze Nadprzyrodzonej Miłości, piękno kulturalne jest pięknością owego kwiatu kultury, który zakwita na łodydze miłości w promieniach Prawdy Wiekuistej. Znamiona tej kultury wykazuje kultura chrześcijańska.

Żywot błogosławionej Bronisławy, norbertanki

    Umiłowany przez Boga ród Odrowążów dał Polsce niemal równocześnie w Iwonie i Prandocie świątobliwych i gorliwych o dobro Kościoła pasterzy, w błog. Czesławie i św. Jacku wielkich apostołów, a w błog. Bronisławie (żyła około roku Pańskiego 1259) pierwszą patronkę.
Błog. Bronisława, według tradycji stryjeczna siostra błog. Czesława i św. Jacka, urodziła się na Śląsku Opolskim około roku 1203. Córka możnego i bogatego rodu, obdarzona niezwykłą urodą, mogła była pełnymi rękoma czerpać z radości świata, ale umiłowawszy pobożność i niewinność, wzgardziła nim i w szesnastym roku życia poświęciła się Bogu w klasztorze norbertanek na Zwierzyńcu pod Krakowem.
Założycielem zakonu Premonstratensów czyli Norbertanów był św. Norbert, arcybiskup magdeburski. Potomek znakomitego rodu, kanonik i kapelan cesarza Henryka V, przez jakiś czas prowadził życie bardzo światowe. Nawróciwszy się, pracował zrazu jako wędrowny kaznodzieja pokutny, po czym w roku 1120 założył pierwszy klasztor swego zakonu w Prémontré (Praemonstratum) pod Laon we Francji. Regułę przyjął św. Norbert augustiańską, właściwą zakonom tzw. kanoników regularnych, stanowiących niejako przejście od, kanoników zwykłych do właściwych zakonów. Różnica między nimi a zakonami opartymi o regułę benedyktyńską polegała na tym, że gdy te służyły głównie własnemu uświęceniu lub misjom, zakony kanoników regularnych zwracały więcej uwagi na zadania duszpasterskie. Te same cele i zadania wskazał swemu zakonowi św. Norbert: głównym zadaniem swoich synów duchownych uczynił kaznodziejstwo i duszpasterstwo, ale równocześnie nałożył na nich obowiązek pracowania nad własnym uświątobliwieniem, wskazując im jako środek surowe umartwienia i modlitwę. Poza tym - prawie na równi z pracą nad własnym zbawieniem - zalecał im pieczę o ubogich i gościnność.