STRONA INTERNETOWA POWSTAŁA W CELU PROPAGOWANIA MATERIAŁÓW DOTYCZĄCYCH INTEGRALNEJ WIARY KATOLICKIEJ

Cytaty:

"Papa materialiter tantum, sed non formaliter" (Papież tylko materialnie, lecz nie formalnie)

J.E. ks. bp Guerard des Lauriers



"Papież posiada asystencję Ducha Świętego przy ogłaszaniu dogmatów i zasad moralnych oraz ustalaniu norm liturgicznych oraz zasad karności duszpasterskiej. Dlatego, że jest nie do pomyślenia, aby Chrystus mógł głosić te błędy lub ustalać takie grzeszne normy dyscyplinarne, to tak samo jest także nie do pomyślenia, by asystencja, jaką przez Ducha Świętego otacza On Kościół mogła zezwolić na dokonywanie podobnych rzeczy. A zatem fakt, iż papieże Vaticanum II dopuścili się takich postępków jest pewnym znakiem, że nie posiadają oni autorytetu władzy Chrystusa. Nauki Vaticanum II, jak też mające w nim źródło reformy, są sprzeczne z Wiarą i zgubne dla naszego zbawienia wiecznego. A ponieważ Kościół jest zarówno wolny od błędu jak i nieomylny, to nie może dawać wiernym doktryn, praw, liturgii i dyscypliny sprzecznych z Wiarą i zgubnych dla naszego wiecznego zbawienia. A zatem musimy dojść do wniosku, że zarówno ten sobór jak i jego reformy nie pochodzą od Kościoła, tj. od Ducha Świętego, ale są wynikiem złowrogiej infiltracji, jaka dotknęła Kościół. Z powyższego wynika, że ci, którzy zwołali ten nieszczęsny sobór i promulgowali te złe reformy nie wprowadzili ich na mocy władzy Kościoła, za którą stoi autorytet władzy Chrystusa. Z tego słusznie wnioskujemy, że ich roszczenia do posiadania tej władzy są bezpodstawne, bez względu na wszelkie stwarzane pozory, a nawet pomimo pozornie ważnego wyboru na urząd papieski."

J.E. ks. bp Donald J. Sanborn

wtorek, 31 stycznia 2017

Odpowiedzi na ataki przeciwko Bogu

 

Odpowiedzi na popularne ataki, którymi posługują się ateiści w walce z katolickimi prawdami wiary.


Czy Bóg może stworzyć kamień, którego nie byłby w stanie podnieść?

Jest to pytanie atakujące wszechmoc Boga, gdyż według ludzkiego rozumowania albo Bóg nie może stworzyć takiego kamienia, albo jeśli go stworzy, to automatycznie nie będzie mógł go podnieść. W obu przypadkach więc przestanie On niby być wszechmocny.

Przedmiotem tego pytania jest “kamień, którego Bóg nie byłby w stanie podnieść”. Jest to termin wewnętrznie sprzeczny, który nie ma prawa bytu w rzeczywistości, wymyślony przez grę słów pysznego człowieka. Nie było, nie ma i nigdy nie będzie czegoś takiego, gdyż każdy kamień ze swej natury może być podniesiony przez Wszechmocnego Boga. Analogicznie można by zarzucić Bogu, że nie może stworzyć “suchej wody” czy “kwadratowego koła”.

Podsumowując, człowiek zadający takie pytanie pluje tak naprawdę Bogu w twarz, wykrzykując: “Jak jesteś taki Wszechmocny, to stwórz coś, co nie może istnieć!”.

Żywot świętego Jana Bosko, założyciela zakonu Salezjanów

(żył około roku Pańskiego 1888) 


Jeden z największych dobroczyńców ludzkości, chwała Kościoła katolickiego, św. Jan Bosko, urodził się 16 sierpnia roku 1815 w Becchi pod Turynem we Włoszech, nędznej wiosce, liczącej zaledwie 20 domów. Gdy miał dwa lata, stracił ojca, a w trzynastym musiał jak niegdyś młody Jakub przed Ezawem uciekać z domu przed swym przyrodnim bratem Antonim i szukać służby u obcych ludzi. Już wtedy miał jasno wytknięty cel życia: chciał zostać księdzem. Wskazało mu tę drogę samo Niebo. Gdy liczył lat dziesięć, ujrzał pewnego razu we śnie gromadę dzieci, które krzyczały i bluźniły. Bosko chciał je uciszyć, a gdy słowa nie pomogły, rzucił się na nie z pięściami. W tej samej chwili dzieci zmieniły się w dzikie zwierzęta. Wówczas zjawiła się Najświętsza Panna, a Jezus rzekł do niego: "Biciem nie pozyskasz ich przyjaźni, tylko łagodnością i miłością. Zacznij ich pouczać o brzydocie grzechu i piękności cnoty. Daję ci Maryję za nauczycielkę. Pod Jej kierownictwem staniesz się mądrym i roztropnym". Bosko zwrócił się do dzieci z słowami miłości i oto dzikie potwory natychmiast zmieniły się w jagnięta, a Maryja kazała mu się stać ich pasterzem. 

To prorocze widzenie zadecydowało o całym dalszym życiu Jana, ale zanim został kapłanem, musiał przez lat kilkanaście zmagać się z najskrajniejszą biedą. W Castelnuovo, gdzie pobierał lekcje łaciny, sypiał pod schodami, a w Chieri mieszkał w komórce, do której wchodziło się po drabinie; była ona tak ciasna, że gdy się wyciągnął na sienniku, to nogi już mu z niej wystawały. Ta nędza i to opuszczenie były jednak zrządzeniem Opatrzności Bożej, która go w ten sposób przygotowywała do jego przyszłej misji apostoła i wychowawcy bezdomnej młodzieży. Ręka Opatrzności prowadziła go w widoczny sposób i pod innymi względami. I tak w Castelnuovo mieszkał u krawca, który był zarazem dyrygentem chóru. U niego nauczył się śpiewać, grać na organach i innych instrumentach, jako też rzemiosła krawieckiego, a u sąsiadów szewstwa, stolarstwa i kowalstwa. W Chieri znowu mieszkał u pewnego restauratora; miał tutaj bezpłatny wikt i mieszkanie za usługiwanie gościom w czasie wolnym od zajęć szkolnych, i przy tej sposobności zaznajomił się z sztuką kucharską i cukierniczą. Łaska Boża, żelazna wola i olbrzymie zdolności pozwoliły mu pokonać wszystkie trudności, wypływające z nędzy, i odbyć studia potrzebne do uzyskania święceń kapłańskich. Otrzymał je w roku 1841, a już w kilka miesięcy później rozpoczął swe wielkie dzieło na chwałę Bożą i ku pożytkowi społeczeństwa. 

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Msza Święta a Katolicka Wiara

 

Msza Święta w encyklice "Mediator Dei".

 

W roku 1947 papież Pius XII napisał swą doniosłą encyklikę o liturgii katolickiej "Mediator Dei". Potępił w niej występujące już wówczas pewne poglądy i praktyki, jako błędy, jak choćby ołtarz zwrócony frontem ku wiernym, msza w języku miejscowym itp. Przede wszystkim jednak formułuje tu niepodważalne zasady, na jakich musi się opierać liturgia, by zasługiwać na miano prawdziwie katolickiej.

"Dlatego też liturgia, musi być w zgodzie z katolickimi artykułami wiary, (...) po to, by chronić nieskazitelność religii przez Boga objawionej." - Pius XII, Mediator Dei.
Liturgia i modlitwa a Wiara Katolicka
Oto więc liturgia musi pozostawać w zgodzie z wiarą katolicką, musi ją wyrażać, w przeciwnym razie zagrożona jest "nieskazitelność religii przez Boga objawionej", zagrożony jest byt założonego przez Chrystusa Kościoła. W takim właśnie wymiarze poruszamy się, gdy powstaje kwestia głębokich zmian w liturgii: oto zagrożone jest trwanie religii katolickiej, gdy obrzęd Kościoła nie wyraża wiary w sposób nieskazitelny.
"Stąd bierze się znane powiedzenie: "lex orandi, lex credendi" - prawo modlitwy jest prawem wiary, inaczej mówiąc: tak, jak się modlimy, tak też wierzymy. Kult, który Kościół świadczy Panu Bogu, to - jak zwięźle i trafnie powiada św. Augustyn - nieustające wyznanie wiary katolickiej." - Pius XII, Mediator Dei.

Żywot świętej Martyny, Męczenniczki

(żyła około roku Pańskiego 228)


Święta Martyna, patronka Rzymu, żyjąca w wieku III, pochodziła ze znakomitej i zamożnej rodziny. Wychowana troskliwie w wierze chrześcijańskiej, jeszcze w młodym wieku utraciła rodziców. Ślubowawszy dozgonną czystość, rozdała z miłości dla Chrystusa swój wielki majątek między ubogich, aby tym lepiej przygotować się na męczeństwo, którego w owych czasach łatwo spodziewać się mogła. 

Cesarz Aleksander Sewerus, panujący od roku 222 do 235, postanowił wytępić Galilejczyków, jak chrześcijan nazywał. Nadzwyczajna piękność Martyny i jej wysoki ród tak ujęły monarchę, że chciał ją przybrać za małżonkę, jeśli złoży ofiarę bożkowi Apollinowi. "Złożę ofiarę - odpowiedziała Martyna - ale niepokalanemu Bogu, aby ofiary bożka zniweczył". Cesarz, fałszywie rozumiejąc te słowa jako przyzwolenie, zarządził wielką uroczystość i wprowadził Martynę do świątyni Apollina. Wzrok wszystkich zwrócony był na Martynę, która wzniósłszy oczy i ręce ku Niebu, zawołała głośno: "Panie i Boże najdobrotliwszy, wysłuchaj prośby mojej i zgruchocz tego niemego i niewidomego bałwana, aby cesarz i lud poznał, żeś Ty jest prawdziwym Bogiem i Tobie jedynie należy się cześć i chwała". W tejże chwili powstało wielkie trzęsienie ziemi, większa część świątyni Apollina zawaliła się, a sam kolosalny posąg bożka upadłszy, pozabijał wszystkich kapłanów i wielu pogan tam obecnych. Cesarz, takim obrotem sprawy przywiedziony do wściekłości, kazał Martynę bić po twarzy, siec rózgami i szczypcami odrywać jej ciało od kości. Oprawcy dokładali wszelkich starań, aby delikatną dziewicę pozbawić sił, lecz ona, wzmacniana przez anioła Bożego, wśród najsroższych męczarni wychwalała Jezusa Chrystusa. Oprawcy, widząc taką stałość, upadli przed nią na kolana i prosili, aby im odpuściła. Rzekła im św. Martyna: "Jeśli wierzycie z całego serca w Pana naszego, Jezusa Chrystusa, który płacić będzie każdemu według uczynków jego, wiecznej zapłaty użyjecie. A jeśli nie chcecie, w męki straszliwe bez końca wpadniecie". Lecz oni krzyknęli: "Wierzymy". Cesarz, dowiedziawszy się o tym wypadku, kazał dziewicę wtrącić do więzienia, a owych ośmiu nawróconych oprawców wziąć na męki, kiedy zaś okazali się stałymi, kazał im głowy poucinać. 

sobota, 28 stycznia 2017

Żydzi zostali odrzuceni przez Boga - Ks. Jerzy Patiss SI

Podobny obraz
Krew jego na nas i na syny nasze! (Mat. 27, 25)

 

PODRĘCZNIK

DO

ROZMYŚLAŃ I KAZAŃ

NA

NIEDZIELE CAŁEGO ROKU

KS. JERZY PATISS SI

–––

spolszczył

KSIĄDZ ANTONI CHMIELOWSKI


M. Ś. T

––––––––

Żydzi zostali odrzuceni przez Boga (a)

Albowiem naonczas będzie wielki ucisk. Spełniło się na Żydach i owo orzeczenie Proroka: "Nie będzie ludem Jego, który się Go zaprze" (1). Żydzi odrzucili Mesjasza i królestwo Jego, i dlatego przez Boga także odrzuceni zostali. Albowiem 1. nauce Jego, cudom, proroctwom, dobrodziejstwom, napomnieniom i groźbom wszystkim opierając się, odrzucili Go od siebie, i pod władzę obcą i pogańską oddali, wobec sędziego wołając: "Nie mamy króla, jeno cesarza" (2); dlatego przez Boga pod władzę wrogów swoich oddani zostali; od onego bowiem czasu bez rządu, bez ojczyzny, bez praw, bez sądów własnych wśród różnych narodów rozproszeni żyją: "I zapędzą ich w niewolę między wszystkie narody" (3).

Św. Piotr Nolasco, wyznawca

Podobny obraz 
   Św. Piotr z Nolasco, wybawiciel wielu tysięcy ludzi z ciężkiej niewoli pogańskiej i szatana, żył w połowie XIII wieku i pochodził z Langwedocji we Francji. Ojciec jego był rycerzem, ale przy tym bardzo pobożnym człowiekiem i starał się wpoić w syna cnoty chrześcijańskie. Jeszcze jako mały chłopczyna rokował Piotr wielkie nadzieje. Codziennie dawał jałmużnę pierwszemu ubogiemu, którego spotkał, nie czekając, aż go prosić będzie. Co dzień bywał na nabożeństwie, a o północy śpiewał psalmy z zakonnikami, co w owych czasach nie było zresztą rzadkością.

Mając lat piętnaście utracił ojca i został dziedzicem wielkiego majątku. Matka i krewni nalegali, by pojął małżonkę, lecz on zważywszy, że wszystko na świecie to marność, postanowił żyć w dozgonnej czystości, a posiadłości i dobra oddał na chwałę Bogu i dobro bliźnich. Zaczął od tego, że w ręce Maryi złożył ślub dozgonnej czystości, sam zaś wstąpił w szeregi obrońców wiary katolickiej przeciw herezji albigensów, pod dowództwem słynnego Szymona Montfort.

Piotr I, król Aragonii, zagorzały heretyk wystąpił zbrojnie przeciw katolikom, lecz w bitwie pod Muret w roku 1213 stracił nie tylko wojsko, ale i życie. Pojmano również jego syna, sześcioletniego Jakuba, jednakże Szymon odesłał go wspaniałomyślnie do stolicy Aragonii, Barcelony, i oddał go na wychowanie Piotrowi z Nolasco. Piotr podjął się tego i wychowywał młodego księcia po Bożemu. Przy tej sposobności poznał opłakany stan chrześcijan niewolników, których muzułmańscy Saraceni używali do najcięższych prac i zmuszali do wyparcia się wiary świętej. Zakrwawiło się szlachetne serce Piotra, więc ofiarował cały swój majątek i wykupił 300 niewolników. Gdy sam już nic nie miał, zaczął zbierać składki. Widząc jednak, że to wszystko niedostateczne, postanowił założyć osobny zakon, w czym jednak napotkał na wielkie trudności, bo dworacy króla Jakuba, zazdroszcząc mu jako obcemu sławy, przedstawiali jego przedsięwzięcie jako owoc wybujałej fantazji i jako próżne wyrzucanie pieniędzy.

piątek, 27 stycznia 2017

Błędy Dietricha von Hildebranda


dietrich-von-hildebrand-cns 
Równo czterdzieści lat temu odszedł z tego świata Dietrich von Hildebrand, postać znana w szerokich kręgach tradycjonalistycznych i konserwatywnych Novus Ordo, przede wszystkim w krajach anglojęzycznych. W Polsce głównie indultowcy przypominają o jego osobie i osiągnięciach (jak choćby pismo „Polonia Christiana”).

Niejeden z pewnością skorzystał z lektury jego książek, zwłaszcza Konia trojańskiego w mieście Boga i Spustoszonej Winnicy, aby się lepiej zorientować co do powagi kryzysu wywołanego przez Sobór Watykański II. Niemniej jednak, choć źródła i rozwój ich poglądów były inne, podobnie jak Jakub Maritain, jego myśl już u samego korzenia była skrzywiona fenomenologią i personalizmem (który w zasadzie jest pomieszaniem tej pierwszej z pewnym tomizmem) i dlatego należy zachować szczególną ostrożność.

Wspominałem już pobieżnie o podstawowych błędach Jakuba Maritaina w dziedzinie filozofii politycznej. Poniższy tekst jest tylko przyczynkiem do poznania niebezpiecznej myśli niemieckiego filozofa.

Requiem aeternam dona ei Domine. Et lux perpetua luceat ei. Requiescat in pace. Amen.

Pelagiusz z Asturii

Żywot św. Jana Chryzostoma, patriarchy i Doktora Kościoła

(żył około roku Pańskiego 400)


Rodem był święty Jan z Antiochii, a dla swej porywającej wymowy dostał przydomek Chryzostoma, czyli Złotoustego. Urodził się święty Jan roku 347 z bogatych i zacnych rodziców. Odebrawszy świetne wykształcenie, oddał się zawodowi adwokackiemu, broniąc bezpłatnie ubogich wdów i sierot. Niestety, praca ta o mało nie sprowadziła go z drogi cnoty. Poznawszy niebezpieczeństwo dzięki świętemu Bazylemu, usunął się od świata i oddał nauce teologii, a potem udał się na pustynię do zakonników, z którymi na pokucie i dalszym kształceniu się w Piśmie świętym spędził cztery lata. Choroba zmusiła go do powrotu do Antiochii. Po pewnym czasie biskup antiocheński wyświęcił go na kapłana i powierzył mu urząd kapelana, który sprawował przez dziewięć lat z najlepszym skutkiem. Wymowa jego była tak porywająca, że ludzie wszystkich stanów i wyznań: wielcy i mali, bogacze i ubodzy, chrześcijanie i poganie, nawet żydzi zbiegali się tłumnie na jego kazania, a w końcu żaden kościół nie mógł pomieścić słuchaczy i złotousty kaznodzieja musiał swą kazalnicę urządzić poza murami świątyni. 

Gdy w roku 397 umarł patriarcha konstantynopolski, pierwszy wówczas książę Kościoła po papieżu, cesarz Arkadiusz mianował jego następcą Chryzostoma, ale ten z pokory nie chciał przyjąć tej godności. Użyto przeto w tym celu podstępu. Namiestnik cesarski w Antiochii zaprosił Świętego na przejażdżkę. Chryzostom wsiadł do powozu i dopiero wtedy dowiedział się, że go wiozą do Konstantynopola. Tak więc musiał się poddać widocznej woli Boskiej. 

czwartek, 26 stycznia 2017

Czy CMRI jest antysemickie? Absolutnie nie - Bp Mark A. Pivarunas CMRI

Znalezione obrazy dla zapytania czy cmri jest antysemickie 
List Biskupa Marka A. Pivarunasa CMRI

––––––

Drodzy Czytelnicy,

Laudetur Jesus Christus et Maria semper Virgo!

W zeszłym miesiącu dowiedziałem się od kilku osób, że pewna organizacja o nazwie Southern Poverty Law Center (SPLC) zamieściła na swojej stronie internetowej listę różnych tradycyjnych grup katolickich, które określono jako antysemickie i że Mt. St. Michael (MSM) oraz Congregation of Mary Immaculate Queen (CMRI – Kongregacja Maryi Niepokalanej Królowej) znalazły się w ich "parszywej dwunastce".

Wielu naszych czytelników chyba wie o tej sprawie; wielu jednak mogło o tym nie słyszeć. Dla przypomnienia, jednoznacznie oświadczam, że MSM i CMRI nie są antysemickimi organizacjami. Zaprzeczamy fałszywemu zaklasyfikowaniu nas przez SPLC i odrzucamy stosowane przez nich wyrywanie spraw z kontekstu w celu stworzenia wrażenia antysemityzmu.

Nie wdając się w roztrząsanie długiej historii SPLC, organizacja ta nie jest taką, za jaką się podaje, a przez swoje związki z American Civil Liberties Union (ACLU), Anti-Defamation League (ADL), National Education Association (NEA), B'nai Brith oraz Friends of the United Nations można się domyślić, do realizacji jakich celów dążą.

Żywot świętego Polikarpa, biskupa i Męczennika

(żył około roku Pańskiego 160)


Kiedy i gdzie się święty Polikarp urodził, nie wiadomo. Ma on być owym uzdolnionym młodzieńcem, którego święty Jan, apostoł i ewangelista, oddał biskupowi w Smyrnie na wychowanie, a znalazłszy go później hersztem rozbójników, zabrał w swoją opiekę (zobacz 27 grudnia). Był przeto uczniem świętego Jana i z jego rąk otrzymał święcenia na biskupa smyrneńskiego. Żył w pierwszym wieku chrześcijaństwa, znał więc osobiście kilku uczniów Zbawiciela i utrzymywał z nimi bliskie stosunki. Jak mistrz jego, święty Jan, tak i on gromadził około siebie uczniów i wpajał w nich cnotę i pobożność. Między wielu innymi był jego uczniem święty Ireneusz. 

Na swym urzędzie z wielkim zapałem opierał się herezji, a wiernych umacniał w wierze. Panowały zaś herezje już od samego początku chrześcijaństwa, gdyż już święty Paweł wyraźnie ostrzega przed nimi Tytusa: Heretyka po pierwszym i wtórym upomnieniu unikaj, wiedząc, że taki jest wywrócony i grzeszy, potępiony swym własnym sądem (Tyt. 3,10-11). Polikarp tak brzydził się heretykami, że zabraniał ich nawet pozdrawiać. Mimo to jednak wielkie miał poszanowanie tak u innowierców, jak i pogan. 

środa, 25 stycznia 2017

Św. Pius X - cytaty


 
Cytaty:
  • Konieczność rozdziału państwa od Kościoła jest absolutnie fałszywą tezą, bardzo szkodliwym błędem. Oparcie się faktycznie o zasadę, że państwu nie wolno uznawać żadnego wyznania religijnego, jest przede wszystkim bardzo obraźliwe wobec Boga; gdyż Stwórca człowieka jest jednocześnie Założycielem ludzkich społeczności. To On podtrzymuje je w istnieniu, tak samo jak i nas podtrzymuje tutaj. Wobec tego winni mu jesteśmy nie tylko osobisty kult, ale również kult publiczny i społeczny.
    • Źródło: encyklika Vehementer nos, 11 lutego 1906.
  • Należy z całą mocą powtórzyć w tych czasach społecznej i intelektualnej anarchii, gdy każdy sam siebie ustanawia nauczycielem i prawodawcą – społeczeństwo nie będzie zbudowane inaczej niż Bóg to uczynił. Społeczeństwo nie będzie zbudowane, o ile Kościół nie położy fundamentów i nie będzie kierował budową. Nie. Cywilizacji nie trzeba powtórnie odkrywać, nie trzeba budować nowego społeczeństwa na obłokach. To zostało już dokonane. Jest nim chrześcijańska cywilizacja i katolickie społeczeństwo. Należy je tylko ustanawiać i bezustannie przywracać, w oparciu o naturalne i boskie podwaliny, przeciwko wciąż odradzającym się atakom niezdrowych utopii, buntów i bezbożności: omnia instaurare in Christo.
    • Źródło: encyklika Notre Charge Apostolique, 25 sierpnia 1910.

Nawrócenie świętego Pawła apostoła

Nawrócenie św. Pawła
(Zaszło około roku Pańskiego 35) 


Dziwne i niezbadane są wyroki Boże. Najdowodniej okazuje się to na cudownym nawróceniu Szawła, który pod imieniem Pawła stał się z najzagorzalszego prześladowcy Jezusa najgorliwszym sługą Jego i szeroko rozniósł wiarę Chrystusową, tak że Kościół święty dał mu chlubny przydomek Apostoła Narodów.

Paweł, czyli jak się przed nawróceniem nazywał Szaweł, urodził się w mieście Tarsie, stolicy Cylicji, z rodziców żydowskich mających prawo obywatelstwa rzymskiego. Posiadał on wielkie zdolności umysłowe i niezłomną siłę woli. Odebrawszy początkowe nauki w mieście rodzinnym, udał się do Jerozolimy, gdzie Gamaliel, znany z Pisma świętego, uczył Starego Zakonu, podczas kiedy Jezus Chrystus głosił Ewangelię. Szaweł należał do sekty faryzeuszów i ściśle, nawet zagorzale trzymał się praw Mojżesza i tradycji żydowskiej. Cudownie szybki wzrost liczby wyznawców Jezusa Nazareńskiego zapalił go strasznym gniewem, albowiem uważał ich za zdrajców Boga i Mojżesza. Jak krwiożerczy tygrys łaknął krwi chrześcijan, wtrącał ich do więzień i był z mordercami kamienującymi świętego Szczepana, "aby go sam przez ich ręce zabić", jak się wyraża święty Augustyn. "Zemścił" się też nad nim święty Szczepan, bo nie tylko przy kamienowaniu, ale i w Niebie modlił się o jego nawrócenie. 

Podburzany przez kapłanów żydowskich, wpadał Szaweł do domów chrześcijan, wlókł ich przed sąd, cieszył się, gdy ich zabijano, co sam wyznaje w tych słowach: Otrzymawszy władzę od przedniejszych kapłanów, zamykałem w więzieniu wielu świętych, a gdy ich tracono, dawałem na to moją zgodę. I nieraz po wszystkich bóżnicach męcząc ich, przymuszałem bluźnić, a popadając w coraz większy szał, prześladowałem ich aż w postronnych miastach (Dzieje Apostolskie 26,10-11). 

wtorek, 24 stycznia 2017

Grzechy przeciwko wierze - Ks. Kazimierz Naskręcki

Znalezione obrazy dla zapytania grzechy przeciwko wierze 
"Bez wiary niepodobna jest podobać się Bogu".
(Hebr. 11, 6).

Sobór Trydencki nazywa wiarę "fundamentem i korzeniem całego usprawiedliwienia". Prawda! fundament to jeszcze nie gmach, korzeń to jeszcze nie drzewo.

Więc można być wierzącym, i mimo to zgubić swą duszę na wieki.

Gmachem, który na fundamencie wiary ma stanąć, drzewem, co z korzenia wiary ma wyrosnąć, jest miłość.

Ale, czy można miłować Boga, nie poznawszy Go, nie uwierzywszy Jego słowom?

Jest to niemożliwe, tak samo, jak niemożliwym jest wznoszenie gmachu bez fundamentu lub rozwijanie się drzewa bez korzenia. Dlatego św. Paweł wypisał te słowa: Bez wiary niepodobna jest podobać się Bogu (Hebr. 11, 6); a słowa te są tylko echem słów Chrystusowych: Kto nie wierzy Synowi, nie ogląda żywota (Jan 3, 36).

Z tego wynika, że wiarę winniśmy cenić jako skarb największy (jest ona bowiem pierwszym warunkiem, niewystarczającym wprawdzie, ale nieodzownie koniecznym, aby osiągnąć zbawienie). Tymczasem iluż to ludzi naraża się dobrowolnie na utratę wiary, a nawet zupełnie od niej odstępuje.

Święty Tymoteusz, biskup i męczennik


  ( roku 97)

 Św. Tymoteusz urodził się w Lystra w Azyi mniejszej. Ojciec jego był poganinem, matka, imieniem Eunice, była żydówką. Ojciec wcześnie umarł. Tymoteusz odebrał więc swe wychowanie od matki. Kiedy św. Paweł razem z Barnabą przyszedł do Lystra, zamieszkał u owdowiałej już matki Tymoteusza. Wtenczas to odebrał Tymoteusz razem ze swą matką chrzest św. z rąk św. apostoła. Pokochał św. Paweł serdecznie młodziuchnego Tymoteusza i zaopiekował się nim jak synem, ucząc go prawd wiary św. i miłości Boga. Gdy mu wypadało opuścić Lystra, by w dalszą udać się drogę, polecił św. Paweł ukochane chłopię mistrzom życia duchownego, którzy go mieli uczyć Pisma św. i objawienia Bożego. Sam św. Tymoteusz świadczy o sobie, iż od młodości święte przyswoił sobie nauki. Kiedy apostół narodów po kilku latach z towarzyszem swym Silasem, wrócił znowu do Lystra, zastał już Tymoteusza statecznym młodzieńcem, ugruntowanym doskonale w tajemnicach wiary św., rokującym nadzieję wielkich cnót. Z radością patrzał mistrz na swego duchowego syna, który nie tylko w mieście samem, ale i w dalszych okolicach znanym był z swej gorliwości i poświęcenia dla Chrystusa.

   Wtenczas to uczynił go św. Paweł wspólnikiem swym w pracy apostolskiej; św. Tymoteusz został się nieodstępnym towarzyszem wielkiego apostoła w podróżach misyjnych, nosząc światło Ewangelii św. po całym świecie. Wiele uciążliwych podróży podejmował św. Tymoteusz razem z swym mistrzem i ojcem duchownym, dzieląc z nim prześladowania i cierpienia, znosząc wespół z nim ubóstwo apostolskie, potwarz, głody, posty, nawet niebezpieczeństwa, o których to pisze św. Paweł w swych listach do wiernych. "O błogosławiono szkoło, pisze Skarga, do której się ten młodzieniec dostał, o błogosławiony młodzieńcze, któryś na takiego mistrza trafił; błogosławione serce twe, które tak mile naukę przyjmowało, i lata twoje, któreś na tem strawił, i niewinność dziecięctwa twego, którąś na tę apostolską pracę ofiarował". Do wielu miejscowości, do których św. Paweł sam pójść nie mógł, posyłał Tymoteusza jako swego pomocnika i zastępcę w głoszeniu słowa Bożego.

poniedziałek, 23 stycznia 2017

Odpowiedź na numer specjalny „La Tradizione cattolica” o sedewakantyźmie (Część piąta omawiająca zarzuty drugorzędne)


sodalitium-logosito




W ostatniej, bardzo krótkiej, części Autor artykułu odpiera zarzuty natury zupełnie drugorzędnej, wykraczającej poza temat, ale, jak to już zwykle bywa, w FSSPX często zbacza się z tematu, gdy mowa o poważnych rzeczach, aby mówić o „zgorzkniałości” czy „stanie umysłu” przeciwnika.
Pelagiusz z Asturii

Żywot świętego Rajmunda z Pennafort, Wyznawcy

(Żył około roku Pańskiego 1275)


Pochodził z wysokiego rodu, spokrewnionego z domem królewskim Aragonii. Urodził się w roku 1175 i od samej młodości odznaczał się pobożnością i ochotą do nauki. Kształcił się na uniwersytetach w Barcelonie i Bolonii i tak pilnie przykładał się do nauki, że uzyskał zaszczytny tytuł doktora. Mając lat dwadzieścia, wykładał już na uniwersytecie barcelońskim filozofię i prawo kościelne, wiedząc zaś, że sama wiedza bez uszlachetnienia serca mało przynosi pożytku, zachęcał uczniów nie tylko do nauki, ale i do życia cnotliwego.

Po kilku latach przeniósł się do Bolonii, którą bardzo był polubił, gdy uczęszczał na tamtejszy uniwersytet. Wsławił się tutaj wielkim miłosierdziem dla ubogich, broniąc ich w sądach bez wszelkiej zapłaty, toteż biskup barceloński Berengar, przybywszy do Bolonii, pozazdrościł jej takiego skarbu i zabrał Rajmunda z powrotem do Barcelony, gdzie go uczynił kanonikiem katedralnym. 

Budował tu Rajmund duchownych i świeckich swym bogobojnym żywotem i umiłowaniem samotności, wszystek wolny czas obracając na czytanie Pisma świętego, modlitwę i rozważanie. Dla wszystkich przyjacielski i uprzejmy, szczególnymi względami darzył maluczkich i ubogich, wspomagając ich we wszystkim radą i uczynkiem. 

sobota, 21 stycznia 2017

Encyklika "Pascendi dominici gregis" o zasadach modernistów - cytaty

 

Encyklika Pascendi dominici gregis o zasadach modernistów:

 

  • Bezpośrednia przyczyna modernizmu leży w wypaczeniu umysłu.
  • Do tłumu modernistów można zastosować słowa, pisane z wielką goryczą przez Naszego poprzednika: „Aby ściągnąć oburzenie i nienawiść do mistycznej Oblubienicy Chrystusowej, która jest światłością prawdziwą, synowie ciemności zwykli używać w obliczu świata całego, obłudnej potwarzy, i przeinaczając sens oraz wartość rzeczy i słów, ukazują ją jako przyjaciółkę ciemności, szerzycielkę ignorancji, wroga nauk, światła i postępu”. Nic też dziwnego, Czcigodni Bracia, że moderniści z całą swą złą wolą i z całą cierpkością prześladują katolików, walczących mężnie w obronie Kościoła.
  • Książki modernistów pełne nowości witają powszechnym oklaskiem i okrzykiem podziwu; im bardziej zuchwały jest autor w napaściach na rzeczy stare, im bardziej podrywa Tradycję i urząd nauczycielski, tym pochopniej okrzykują go uczonym; gdy wreszcie – i to już powinno przejąć zgrozą każdego katolika – który z nich zostanie potępiony przez Kościół, inni natychmiast otaczają go tłumnie, nie tylko składają mu hołdy publiczne, ale czczą go niemal jako męczennika prawdy. Tym hasłem pochwał i obelg podniecona i ogłuszona młodzież, pragnąc nie za ignorantów, lecz za uczonych uchodzić, z drugiej strony – pod silnym parciem ciekawości i pychy – ulega modernizmowi i wstępuje w jego szeregi.

Żywot świętej Agnieszki, Męczenniczki

(Żyła około roku Pańskiego 304) 


Cały świat chrześcijański przejęty jest uwielbieniem dla tej Świętej, albowiem zaledwie lat trzynaście licząc, ozdobiła skronie swoje dwojakim wieńcem, jednym z lilii niewinności, drugim z róż męczeństwa. 

Urodziła się w Rzymie z zacnych i zamożnych rodziców. Wychowali ją tak pobożnie, że w dziesiątym roku życia złożyła ślub czystości i poświęciła swe życie niebieskiemu Oblubieńcowi. Nadzwyczajna jej piękność zwróciła na nią uwagę synów najznakomitszych rodzin Rzymu, którzy wszelkimi sposobami starali się pozyskać jej serce. Gdy pewnego razu wracała ze szkoły, ujrzał ją syn starosty rzymskiego Semproniusza i tak się w niej rozmiłował, że zaraz posłał jej bogate dary w szatach, klejnotach i pieniądzach, prosząc, aby zechciała zostać jego małżonką. Lecz Agnieszka darów nie przyjęła, a w odpowiedzi oświadczyła, że jest już zaręczona o wiele zacniejszemu Oblubieńcowi, który jej droższe i kosztowniejsze ofiarował dary, nie może przeto złamać danego słowa. 

Rozumiał przez to ów młodzieniec oblubieńca ziemskiego, a ponieważ sądził, że nikt nie może być zacniejszym od niego, złożył jej jeszcze kosztowniejsze upominki i osobiście jej oświadczył, jak wielce ją miłuje. Teraz dopiero Agnieszka, o której nie wiedziano, że była chrześcijanką, jawnie mówić poczęła: "Odstąp ode mnie, pobudko grzechu, potrawo śmierci wiecznej! Jestem już zaręczona takiemu, którego życie jest nieśmiertelne, którego szlachectwo najstarsze, którego piękność najśliczniejsza, którego miłość najczulsza, którego łaska najdobrotliwsza, w którego objęciach dziewictwo zatrzymam i którego jedynie, niewypowiedzianie, wiecznie miłuję". 

piątek, 20 stycznia 2017

Poza Kościołem nie ma zbawienia - Ks. Franciszek Perriot

Znalezione obrazy dla zapytania poza kościołem nie ma zbawienia 
SŁOWNIK APOLOGETYCZNY WIARY KATOLICKIEJ

Kościół

"Poza Kościołem nie ma zbawienia"

KS. FRANCISZEK PERRIOT

––––––––––

TREŚĆ:

"Poza Kościołem nie ma zbawienia", znaczy, że Kościół jest społeczeństwem koniecznym; obowiązek należenia do Kościoła; ciało i dusza Kościoła; odnośne błędne mniemania; potrójna władza Kościoła; dowody rzeczonego obowiązku należenia do Kościoła z Pisma św.; z Ojców i pisarzy kościelnych; z rozumu; pośrednie stanowisko niektórych katolickich uczonych; odnośne błędy potępione przez Syllabus; obszerniejsze wyjaśnienie zasady.

–––––––


I. Aforyzm ten, rażący może na pierwsze wejrzenie swą pozorną skrajnością, jest przystępną i popularną formą zasady teologicznej i dogmatycznej, że "Kościół jest społeczeństwem koniecznym". Innymi słowy: "Każdy, by dojść do zbawienia duszy, obowiązany jest stanowić cząstkę Kościoła". Kościół, o którym tu mowa, jest to Kościół, w widomych formach ustanowiony przez Chrystusa Pana i zostający pod zarządem Jego namiestnika a następcy św. Piotra.

Zauważyć tu trzeba, że ta konieczność należenia do Kościoła celem zbawienia duszy jest koniecznością, wynikającą z obowiązku. A zatem, krępuje nas ona w ten sam sposób, co obowiązek, którego ona jest następstwem. Jakoż, obowiązek przypuszcza w tym, kogo dotyczy, pewne poznanie samego nałożonego nań zobowiązania oraz możliwości dopełnienia tego zobowiązania: skąd znowu wniosek, że ci tylko są de facto obowiązani wejść do Kościoła, którzy poznali Kościół jako środek konieczny do osiągnięcia zbawienia. Co zaś do tych, którzy bez swojej winy nie wiedzą o istnieniu tego do zbawienia koniecznego Kościoła, albo też nie mają sposobności doń się przyłączenia, to dla nich faktycznie obowiązek przyłączenia się do tego Kościoła celem zbawienia swej duszy nie istnieje, i jeśli tym sposobem pozostają poza Kościołem, nie można stosować do nich zasady: "Poza Kościołem nie ma zbawienia". Zasada ta bowiem tych tylko dotyczy, którzy z własnej winy zostają poza Kościołem. Ci co nie znają Kościoła, zbawić się mogą bez tego specjalnego środka zbawienia przy tych pomocach, jakich Bóg nikomu nie odmawia, i przy sumiennym zachowaniu tych przykazań Boskich, jakie znają. "....Tacy zakonu nie mający sami sobie są zakonem"; ponieważ "im sumienie ich świadectwo daje" i służyć im ma do sądzenia ich "w dzień gdy Bóg sądzić będzie tajemnice ludzkie" (Rzym. II, 14-16).

Żywot świętego Sebastiana, Męczennika

(Żył około roku Pańskiego 280) 


Sebastian święty przyszedł na świat w Narbonne w dzisiejszej Francji. Pochodził ze znakomitych chrześcijańskich rodziców, a wykształcenie odebrał w Mediolanie. Jako piękny i silny młodzieniec wstąpił do gwardii cesarskiej w Rzymie. Co go skłoniło do opuszczenia Mediolanu i udania się do miasta wiecznego, dzieje nam nie powiadają, prawdopodobnie jednak głównym powodem było prześladowanie chrześcijan, wszczęte przez cesarza Dioklecjana. W prowincjach bardziej oddalonych od stolicy nie było ono tak zaciekłe jak w samym Rzymie, gdzie krew lała się bez ustanku, świszczały miecze i skrzypiały tortury, a więzienia przepełnione były skazańcami. Sebastian, odziany w płaszcz cesarskiego oficera łatwo mógł wyjednać sobie wstęp do więzień, aby nieść męczonym tam chrześcijanom pomoc cielesną i duchowną. Aby tym łatwiej móc to uskutecznić, starał się pozyskać uznanie przełożonych. Starania jego wkrótce uwieńczone zostały jak najpomyślniejszym skutkiem, gdyż zyskał szacunek towarzyszy, a cesarz mianował go dowódcą swej gwardii. 

Zdobywszy dzięki temu wielki wpływ, używał go roztropnie i ostrożnie na nawracanie swych pogańskich towarzyszy, umacnianie zachwianych w wierze chrześcijan i niesienie pomocy uwięzionym braciom. Działalność jego była niezmiernie rozległa a tak mądra, że okrutny cesarz Dioklecjan nie tylko się nie domyślił, że Sebastian jest chrześcijaninem, lecz nawet dla jego licznych zalet tak dalece go polubił, że chciał go mieć zawsze przy swym boku. 

czwartek, 19 stycznia 2017

Odpowiedź na numer specjalny „La Tradizione cattolica” o sedewakantyźmie (Część czwarta odpowiadająca na obiekcje teologiczne wobec sedewakantyzmu)


sodalitium-logosito
W pierwszej części przedstawianego tu artykułu x. Ricossa poddaje krytyce metodę autora artykułu z pisma „La Tradizione cattolica” włoskiego dystryktu FSSPX.



Niżej przedstawiona część czwarta omawia zarzuty ściśle teologicznej natury wysuwane przez bractwowe „La Tradizione cattolica” przeciwko sedewakantyzmowi w ogóle i tezie z Cassiciacum w szczególe. Omawia m.in. tezę kardynała Billot o pokojowej akceptacji Papieża przez Kościół powszechny. Samą tezę z Cassiciacum, czyli teologiczne stanowisko dotyczące obecnej sytuacji autorytetu w Kościele, opisałem pobieżnie tu, m.in. po to, aby poniższy tekst był bardziej zrozumiały przez polskiego Czytelnika, jako że temat ten jest kompletnie nieobecny albo błędnie przedstawiany na polskich stronach „tradycjonalistycznych” czy „sedewakantystycznych”.

Pelagiusz z Asturii

Św. św. Mariusz, Marta, Audyfaks i Abachum


Św. Mariusz urodził się w Persji, w bardzo zamożnej rodzinie. Był konwertytą, który cały swój majątek rozdał ubogim. Wraz z żoną Martą oraz synami Audyfaksem i Abachumem (Abakukiem) przybyli do Rzymu, do grobów Apostołów. Pomagali chrześcijanom i grzebali zamordowanych, co ściągnęło na nich uwagę władz. Zostali pojmani przez sędziego Muscjanusza i poddani torturom, aby wyrzekli się wiary. Mariusza i jego synów ścięto na Via Cornelia, a Martę utopiono w studni w Saint Ninfa, niedaleko Rzymu w 270 roku. Rzymianka Felicyta odnalazła ich ciała i pochowała 20 stycznia w swoim majątku w Buxus. Powstał tam kościół, który w średniowieczu stał się miejscem pielgrzymek.

Relikwie odkryto w roku 1590, przechowywano je w Rzymie, w kościele pw. św. Adriana, św. Karola i św. Jana Kalybity. Eginhart, zięć i biograf Karola Wielkiego otrzymał część relikwii, które zawiózł do opactwa w Seligenstadt, którego był założycielem. Część relikwii przechowywano w Soissons, ale zostały one zbeszczeszczone i zniszczone przez kalwinów.

środa, 18 stycznia 2017

Bp Donald J. Sanborn - Kościoł katolicki i modernizm

Święto katedry św. Piotra w Rzymie


Znalezione obrazy dla zapytania święto katedry św. piotra w rzymie
 Święto katedry św. Piotra było znane w Kościele już od IV wieku pod łacińską nazwą Natale Petri de cathedra. Było ono związane z czcią, jaką chrześcijanie otaczali drewniane krzesło (katedrę), na którym - wg tradycji - zasiadał św. Piotr. W IV wieku św. Damazy przeniósł otaczaną kultem katedrę do baptysterium bazyliki na Wzgórzu Watykańskim, gdzie zginął Apostoł. Przez wieki to wyjątkowe krzesło było czczone przez licznych pielgrzymów jako symbol władzy papieskiej. W XVI wieku przeniesiono relikwię (składającą się z wielu kawałków drewna dębowego i spojonego bogato zdobionymi płytami z kości słoniowej) do obecnej bazyliki św. Piotra. Katedrę umieszczono w absydzie, w głównym ołtarzu, we wspaniałej marmurowej oprawie, którą zaprojektował Giovanni Lorenzo Bernini, główny architekt samej bazyliki, a także kolumnady na placu św. Piotra.

W 1558 roku papież Paweł IV ustanowił oficjalnie dwa podobne święta w całym Kościele łacińskim: 18 stycznia obchodzone jest objęcie przez Księcia Apostołów tronu w Rzymie, a 22 lutego - objęcie stolicy w Antiochii.

Katedra św. Piotra stała się symbolem władzy zwierzchniej w Kościele sprawowanej na początku przez świętego Piotra, a potem przez każdego z jego prawowitych następców.

wtorek, 17 stycznia 2017

Stanowisko Kościoła wobec niebezpieczeństwa żydowskiego w dawnej Polsce - Ks. Michał Morawski

Podobny obraz 
Celem niniejszej pracy jest przedstawić stanowisko Kościoła w sprawie żydowskiej i niebezpieczeństwa żydowskiego w dawnej, przedrozbiorowej Polsce na podstawie źródeł ustawodawstwa Kościoła Polskiego, będącego zarazem wykonaniem odpowiednich konstytucji papieskich, dekretów i kanonów powszechnego prawa kościelnego.

Niebezpieczeństwo żydowskie zawsze było aktualne w całym świecie chrześcijańskim, a szczególnie w Polsce, gdzie, podobnie jak dziś tak i dawniej, poprzez całe dzieje naszego bytu państwowego i narodowego, było ono zawsze, w porównaniu do innych krajów, państw i narodów, stosunkowo najgroźniejsze.

Kościół od wieków w tej sprawie tak ważnej i zawsze aktualnej zabierał niejednokrotnie głos i wydał cały szereg przepisów prawnych nie tylko w celu pozyskania żydów dla Wiary Chrystusowej i zapewnienia należytej opieki żydom już nawróconym, ale również i dla obrony ludności chrześcijańskiej przed złym i gorszącym wpływem żydostwa.

Dzisiaj, kiedy zdrowy odruch obrony przed zalewem i niebezpieczeństwem żydowskim wśród społeczeństw chrześcijańskich także i w naszym narodzie coraz bardziej budzi się, wzrasta i z dniem każdym wzmaga na siłach, poznanie przepisów kościelnych minionej przeszłości o żydach pozwoli nam w pracy nad odżydzeniem naszego kraju kroczyć pewną i utartą od wieków drogą nauki Kościoła, który przecież powołany jest przede wszystkim do wskazywania ludzkości środków zaradczych i obronnych przeciwko grożącym jej zbawieniu niebezpieczeństwom, zwłaszcza ze strony żydów, zapamiętałych wrogów Kościoła, wiary, moralności i kultury chrześcijańskiej.

Tym bardziej zaś opracowanie tego zagadnienia na podstawie całokształtu zbiorów konstytucji synodalnych i źródeł ustawodawstwa Kościoła Polskiego staje się obecnie konieczne, że od pewnego czasu coraz częściej zajmuje się nim i prasa periodyczna, która niejednokrotnie powołuje się na różne uchwały synodalne synodów polskich w kwestii żydowskiej, ale nie zawsze ściśle i zgodnie z treścią samych źródeł, z których czerpie.

Materiał źródłowy, na którym opiera się niniejsza praca, stanowią konstytucje synodalne i listy pasterskie biskupów polskich, drukowane oddzielnie lub w zbiorowych wydawnictwach, znajdujące się w Bibliotece im. XX. Zenona i Stanisława Chodyńskich we Włocławku. Niektóre synody, należące do rzadszych druków, dostępne mi były tylko w wiernych i pełnych odpisach, z egz. drukowanych, sporządzonych staraniem XX. Chodyńskich (są to synody: chełmskie 1604, 1624, 1644, wileńskie 1633 i 1685, lwowski 1641, łucki 1621, płocki 1643 i przemyski 1723). Z technicznych czysto względów, ponieważ niektóre synody nie mają nawet paginacji lub podziału na rozdziały, cytuję zwykle ogólnie sam synod, a w wyjątkowych tylko razach podaję dokładniejsze cytaty, zwłaszcza jeżeli jakiś synod jest więcej obszernym zbiorem konstytucji lub został wydrukowany nie osobno, lecz w zbiorowym wydawnictwie oraz w tych wypadkach, gdy powołuję się na przepisy prawa Kościelnego Powszechnego, drukowane przy synodach polskich.

Żywot świętego Antoniego, pustelnika

(Żył około roku Pańskiego 330)


Antoni był potomkiem bogobojnej chrześcijańskiej rodziny zamieszkałej w Egipcie. Od samego dzieciństwa okazywał zadatki wysokich cnót. Rodzice rychło go odumarli, pozostawiając go na świecie z maleńką, bo zaledwie pół roku mającą siostrą. 

Pewnego razu, wszedłszy do kościoła, usłyszał Ewangelię o bogatym młodzieńcu: Jeśli chcesz być doskonałym, idź, a sprzedaj wszystko co masz i daj ubogim, a będziesz miał skarb w Niebie. Słowami tymi tak się przejął, jakby je Pan Jezus do niego samego przemówił. Polecił siostrę przyjaciołom, majętność swoją rozdał ubogim i rozpoczął żywot pustelniczy; jedynym człowiekiem, którego odwiedzał, był pewien starzec, który mu przykładem swoim drogę okazywał. 

W wielkie nauki i ksiąg czytanie nie wdawał się. Co z Pisma świętego usłyszał, to w pamięci jakby wyryte na kamieniu chował i zaraz wypełnić pragnął. Księgą swoją zwał wszystek świat i każde najmniejsze stworzenie, bo w nim dobroć, wszechmocność i bogactwo Boskie poznawał. 

poniedziałek, 16 stycznia 2017

15. rocznica sakry biskupiej JE x. Bpa Gerarda Stuyvera

16 stycznia AD 2002 - 16 stycznia AD 2017


JE x. biskup Geert (Gerard) Jan Stuyver urodził się w 1964 r. w rodzinie wielodzietnej we Flandrii. Jego stryjem był śp. x. Walery Stuyver, który już od lat siedemdziesiątych sprawował Msze Święte trydenckie w opozycji do modernistycznej „hierarchii”. W 1990 r. Geert Stuyver wstąpił do seminarium kapłańskiego Instytutu Matki Bożej Dobrej Rady w Verrua Savoia (Piemont). W 1996 r. został wyświęcony na kapłana przez JE x. biskupa Roberta Fidelisa McKennę i rozpoczął apostolat na ojczystej ziemi flamandzkiej. W styczniu 2002 r. bp McKenna udzielił mu sakry biskupiej. W ciągu kolejnej dekady biskup Stuyver złożył wizyty apostolskie w wielu krajach Europy, a także w obu Amerykach.

Bp Gerard Stuyver, Sodalitium (IMBC), Włochy
Bp Gerard Stuyver w Krakowie, 2012 r.
Źródło: Legitymizm.pl (portal Organizacji Monarchistów Polskich).

Za: http://tenetetraditiones.blogspot.com/2017/01/15-rocznica-sakry-biskupiej-jexc-x-bpa.html

Żywot świętego Marcelego, papieża i Męczennika

(Żył około roku Pańskiego 300)


Papieże w pierwszych wiekach chrześcijaństwa byli prawdziwymi bohaterami, gdyż przyjąć godność papieską znaczyło tyle, co ofiarować się na śmierć lub męki za Chrystusa. I w nowszych czasach nieraz doznawali papieże prześladowań, bądź co bądź jednak położenie Stolicy Apostolskiej znacznie zmieniło się na lepsze, gdyż świat, oczyszczony przez chrześcijaństwo z ciemnoty i okrucieństwa pogańskiego, nie dopuszcza się już na namiestnikach Chrystusowych krwawych czynów. 

Święty Marceli zasiadał na Stolicy Apostolskiej pod sam koniec trzeciego wieku, a zakończył życie śmiercią męczeńską. O życiu jego, zanim wstąpił na Stolicę Apostolską, mało mamy wiarogodnych wiadomości, ograniczamy się przeto do tych, jakie dotyczą już czasów jego papiestwa. 

sobota, 14 stycznia 2017

Żywot św. Hilarego, biskupa i Nauczyciela Kościoła

(Żył około roku Pańskiego 350)


Zaledwie minęły czasy okrutnych prześladowań pod panowaniem pogańskich cesarzy, nastąpiło nowe, a tym gorsze, wszczęte przez cesarzy chrześcijańskich, którzy ulegli herezji wywołanej przez Ariusza. Przyjęło ją wielu chrześcijan, daleko więcej jednak zostało przy nauce świętego Kościoła katolickiego, a jak za czasów pogańskich Męczennicy krwią i życiem dawali świadectwo prawdzie, tak i teraz wystąpili Męczennicy, wprawdzie niekrwawi, ale pod względem cierpień duszy niemal tamtym dorównywający. Jednym z takich był też święty Hilary. 

Urodził się w roku 320 w Poitiers, w dzisiejszej Francji, z rodziców pogańskich, zaczem z początku sam był poganinem. Kształcił się w szkołach pogańskich w Rzymie i w Grecji, ale gdy z czasem poznał religię chrześcijańską, a zwłaszcza gdy zgłębił Pismo święte, poznał nicość pogaństwa i dał się ochrzcić. Był już wówczas żonaty, ale za zgodą małżonki zaprowadził w swym domu życie klasztorne i zaczął się sposobić do stanu duchownego. Około roku 350 zmusili go kapłani i wierni z Poitiers, pełni podziwu dla jego cnót i zdolności, do przyjęcia godności biskupiej.

Było to w tym smutnym czasie, kiedy cesarz Konstancjusz II, popierając herezję ariańską, wielu biskupów już to gwałtem, już to innymi środkami przeciągnął na stronę heretyków, a trwających w wierze katolickiej powypędzał i ich stolice poobsadzał heretykami. 

Przebłyski rozsądku w modernistycznym Neokościele czy gra pozorów? Wątpliwości czterech "kardynałów" co do "nauczania" Bergoglio (1) - Bp Donald J. Sanborn

 
Jeszcze o Dubia czterech kardynałów

Od czasu ukazania się listopadowego biuletynu miało miejsce kilka wydarzeń związanych z kwestionariuszem przekazanym Bergoglio przez czterech "kardynałów". Oczekiwali w nim jasnych odpowiedzi – "tak" lub "nie" – odnośnie do tego, co nazwali wątpliwymi kwestiami (dubia – po łacinie) zawartymi w Amoris laetitia, fatalnym dokumencie, który oprócz wielu innych herezji i błędów zawierał rażącą herezję pozwolenia cudzołożnikom na przyjmowanie "komunii świętej".

29 listopada, hiszpańskojęzyczna witryna internetowa Religión Confidencial, poinformowała, że dziekan rzymskiej Roty Novus Ordo – "sądu najwyższego" religii Novus Ordo – oświadczył, iż czterej kardynałowie, którzy przedłożyli Dubia, mogą utracić godność kardynalską, jeśli dokonają zapowiadanej "korekty" "biskupa rzymskiego".

piątek, 13 stycznia 2017

Chrzest Pański


Chrzest Chrystusa w Jordanie
Po uroczystości Objawienia Pańskiego (święta Trzech Króli) przypada liturgiczne wspomnienie Chrztu Pana Jezusa. Najstarszej tradycji tego święta należy szukać w liturgii Kościoła wschodniego, ponieważ chrzest Pana Jezusa nie posiada w liturgii rzymskiej oddzielnego święta. Dekretem Świętej Kongregacji Obrzędów z 23 marca 1955 r. ustanowiono na dzień 13 stycznia, w oktawę Epifanii, wspomnienie chrztu Jezusa Chrystusa.

Teksty modlitw związane ze świętem Chrztu Pańskiego odzwierciedlają bardzo dokładnie i szczegółowo przekazy Ewangelii. Podkreślają przy tym związek tego święta z uroczystością Epifanii, czyli Objawienia Pańskiego. Chrystus już jako dorosły, 30-letni mężczyzna, przychodzi nad brzeg Jordanu, by z rąk Jana Chrzciciela, swojego Poprzednika, przyjąć chrzest. Chociaż sam nie miał grzechu, nie odsunął się od grzesznych ludzi: wraz z nimi wstąpił w wody Jordanu, by dostąpić oczyszczenia. W ten sposób uświęcił wodę.