STRONA INTERNETOWA POWSTAŁA W CELU PROPAGOWANIA MATERIAŁÓW DOTYCZĄCYCH INTEGRALNEJ WIARY KATOLICKIEJ

Cytaty:

"Papa materialiter tantum, sed non formaliter" (Papież tylko materialnie, lecz nie formalnie)

J.E. ks. bp Guerard des Lauriers



"Papież posiada asystencję Ducha Świętego przy ogłaszaniu dogmatów i zasad moralnych oraz ustalaniu norm liturgicznych oraz zasad karności duszpasterskiej. Dlatego, że jest nie do pomyślenia, aby Chrystus mógł głosić te błędy lub ustalać takie grzeszne normy dyscyplinarne, to tak samo jest także nie do pomyślenia, by asystencja, jaką przez Ducha Świętego otacza On Kościół mogła zezwolić na dokonywanie podobnych rzeczy. A zatem fakt, iż papieże Vaticanum II dopuścili się takich postępków jest pewnym znakiem, że nie posiadają oni autorytetu władzy Chrystusa. Nauki Vaticanum II, jak też mające w nim źródło reformy, są sprzeczne z Wiarą i zgubne dla naszego zbawienia wiecznego. A ponieważ Kościół jest zarówno wolny od błędu jak i nieomylny, to nie może dawać wiernym doktryn, praw, liturgii i dyscypliny sprzecznych z Wiarą i zgubnych dla naszego wiecznego zbawienia. A zatem musimy dojść do wniosku, że zarówno ten sobór jak i jego reformy nie pochodzą od Kościoła, tj. od Ducha Świętego, ale są wynikiem złowrogiej infiltracji, jaka dotknęła Kościół. Z powyższego wynika, że ci, którzy zwołali ten nieszczęsny sobór i promulgowali te złe reformy nie wprowadzili ich na mocy władzy Kościoła, za którą stoi autorytet władzy Chrystusa. Z tego słusznie wnioskujemy, że ich roszczenia do posiadania tej władzy są bezpodstawne, bez względu na wszelkie stwarzane pozory, a nawet pomimo pozornie ważnego wyboru na urząd papieski."

J.E. ks. bp Donald J. Sanborn

piątek, 30 września 2016

Żywot świętego Hieronima, Doktora Kościoła

(Żył około roku Pańskiego 419)

Hieronim, jeden z najuczeńszych i najzdolniejszych Ojców Kościoła urodził się w roku 331 w Strydonie, małym miasteczku w Dalmacji, z rodziców bogatych, którzy go wprawdzie wychowywali po chrześcijańsku, ale mimo to chrzest jego odkładali od roku do roku. Żywy i ciekawy chłopiec, posiadłszy w mieście rodzinnym początki nauk, posłany został do Rzymu, aby uzupełnić swe wykształcenie. Tam oddał się z największym zapałem studiom klasycznych autorów i mówców, obeznał się z matematyką i filozofią i zebrał znacznym kosztem i mozołem niemałą bibliotekę. Jako nieochrzczonemu nie wolno mu było uczestniczyć w katolickim nabożeństwie; mimo to modlił się co niedzielę nad grobami apostołów i w katakumbach świętych Męczenników. Niestety, wpływ pogańskich dzieł i nauczycieli tak potężnie na niego podziałał, że przeważyła w nim pycha i pokusy zmysłowości. Przejęty żalem i skruchą, pisał później: "Wynoszę czystość pod Niebiosa, ale nie dlatego, iżbym ją posiadał, lecz dlatego, że dziwię się, że jej nie posiadam. Chwalić w innych to, czego nam brak, jest szczerym, ale zawstydzającym wyznaniem. Jestem synem marnotrawnym, który zmarnował ojcowiznę. Niestety, jeszcze się nie upokorzyłem przed Ojcem przedwiecznym, jeszcze nie zacząłem odganiać od siebie pokus i ponęt zmysłowych rozkoszy". 

Dla konwertytów z prawosławia (cz. II)


Znalezione obrazy dla zapytania schizma wschodnia
(cd.)
11. W co więc powinien wierzyć konwertyta z prawosławia o najwyższym w Kościele pasterzu?
Konwertyta z prawosławia powinien uznać, że papież, czyli biskup rzymski, jako następca św. Piotra jest głową powszechnego Kościoła oraz że papież posiada dar nieomylności w orzeczeniach dotyczących prawd wiary i obyczajów mających obowiązywać cały Kościół, jeśli wydaje je jako głowa i najwyższy nauczyciel Kościoła.

12. Jak chrzcili apostołowie?
Apostołowie chrzcili z reguły przez zanurzanie w wodzie, ale chorych i więźniów chrzcili przez polewanie albo przez pokropienie wodą.

13. Co należy sądzić o sposobie udzielania chrztu świętego?
Należy przyjąć, że chrzest jest ważny, czy udziela się go przez zanurzanie w wodzie, czy przez polewanie albo pokropienie wodą według obrządku, zatwierdzonego dla poszczególnych kościołów (kan. 758). Chrzest przez pokropienie wyszedł ze zwyczaju, z powodu trudności stwierdzenia, czy rzeczywiście nastąpiło potrzebne omycie ciała.
Kościół wschodni używa przy chrzcie formułki: "Chrzest otrzymuje" albo "Niechaj otrzyma chrzest sługa Boży w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego".
Jeżeli powstanie wątpliwość, czy chrzest jest ważny, należy ten sakrament warunkowo ponowić.

czwartek, 29 września 2016

Uroczystość świętego Michała Archanioła

"A Bóg pokoju zetrze wnet szatana pod nogami waszymi"
(Rzymian 16,20)
(Uroczystość ta ustanowiona została w pierwszych wiekach Kościoła)

Święty Michał archanioł jest według nauki Kościoła i tradycji jednym z siedmiu duchów, stojących u tronu Boga. Jest więc jednym z najcelniejszych sług i zwiastunów Najwyższego, któremu Bóg na zbawienie wybranych udzielił dziwnej mocy i powierzył ważne funkcje. Prorok Daniel nazywa go najprzedniejszym z książąt, a nawet "księciem żydów", przez co chce powiedzieć, że jest Aniołem Stróżem narodu wybranego, który doznaje szczególnej miłości i opieki Boga i odznaczony został jego objawieniami i obietnicami. Dlatego też nazywa się "wielkim księciem", odpowiadającym za synów ludu swojego i uchodzącym za jego opiekuna i obrońcę. Ponieważ miejsce synagogi zajął Kościół katolicki i apostolski, ponieważ na mocy łaski uświęcającej i wiary w ukrzyżowanego Chrystusa, Pana i Zbawiciela naszego, zostaliśmy spadkobiercami starozakonnego ludu izraelskiego, święty Michał jest i u nas przedmiotem osobliwszej czci jako patron Kościoła św., panującego papieża i wszystkich duszpasterzy, a z jego osobą wiąże się wiara, że kiedyś pokona Antychrysta. Wiarę tę wypowiada wraz z ludem kapłan przystępujący do ofiary Mszy świętej, wyznając swe grzechy przed Bogiem wszechmogącym, Maryją Panną i św. Michałem, prosząc zarazem pokornie Najświętszą Pannę i świętego Michała o ich wstawienie się do Pana. Przy Ofertorium poświęca kapłan kadzidło tymi słowy: "Za pośrednictwem świętego Michała, archanioła, który stoi u prawicy ołtarza i wszystkich wybranych, niechaj Bóg raczy pobłogosławić to kadzidło i przyjąć je jako miłą wonność". 

Dla konwertytów z prawosławia (cz. I)

 
(Aby wykluczyć wszelką wątpliwość, zwracamy uwagę, że mówiąc o prawosławnych, rozumiemy tu zawsze prawosławnych niekatolików, czyli schizmatyków.) 

1. Które artykuły wiary katolickiej wyznają prawosławni niekatolicy?
Prawosławni (niekatolicy) wyznają następujące artykuły wiary katolickiej:
  1. że jest jeden Bóg;
  2. że są trzy Osoby Boskie: Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty;
  3. że druga Osoba Boska stała się człowiekiem, aby nas przez śmierć krzyżową odkupić i wiecznie zbawić;
  4. że Jezus Chrystus ustanowił Kościół św. i jest jego głową niewidzialną;
  5. że łaska Boska jest do zbawienia koniecznie potrzebna i że tę łaskę otrzymujemy przede wszystkim przez sakramenty św.;
  6. że Jezus Chrystus ustanowił siedem sakramentów św.: chrzest, bierzmowanie, Ciało i Krew Pańską, pokutę, ostatnie namaszczenie, kapłaństwo i małżeństwo;
  7. że Pan Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobre niebem nagradza, a za złe piekłem karze.

środa, 28 września 2016

Żywot świętego Wacława, króla czeskiego i Męczennika

(Żył około roku Pańskiego 920)


Kto przybywa do Pragi, stolicy królestwa czeskiego, niech nie zaniecha obejrzeć wspaniałej katedry, w której spoczywają zwłoki świętego Jana Nepomucena, złożone w srebrnej trumnie, jako też bocznej kaplicy poświęconej czci św. Wacława, króla. Tysiąc już lat minęło od czasu, w którym żył ten świątobliwy monarcha, a jego pamięć jeszcze nie wygasła, jeszcze dzisiaj błagają go synowie ziemi czeskiej o wstawienie się do Boga. 

Ojciec Wacława, Wrocisław, był wiernym zwolennikiem chrześcijaństwa i krzewił je gorliwie w swoim państwie, natomiast matka jego, Drogomira, była jeszcze poganką. Babką jego była Ludmiła, za której staraniem chrześcijaństwo w kraju coraz głębsze zapuszczało korzenie. Brat jego Bolesław był ulubieńcem matki. 

Poczciwa i bogobojna Ludmiła gorąco miłowała Wacława i starała się wychować go po chrześcijańsku. Nie sprzeciwili się temu ojciec ani matka pacholęcia i powierzyli je Ludmile, która wraz z pobożnym i rozumnym kapłanem Pawłem obeznała Wacława z świętymi tajemnicami wiary Chrystusowej i początkami nauk. Miękkie i dla wszelkiego dobrego przystępne serce Wacława było żyzną rolą, toteż Ludmiła doczekała się pociechy, że Wacław wyrósł na młodziana według serca i woli Bożej. 

Polecamy artykuły traktujące o obecnej sytuacji w Kościele katolickim - cz. V

 
Polecamy linki do ciekawych artykułów katolickich o tematyce doktrynalnej i moralnej: 

1. Bp Fellay szczerze o przyjacielu i superdiecezji
(https://pelagiusasturiensis.wordpress.com/2016/09/21/bp-fellay-szczerze/)

2. Społeczeństwo Polak-Ekumenista, czyli kolejni pomyleńcy z dobrymi intencjami
(https://pelagiusasturiensis.wordpress.com/2016/09/24/polak-ekumenista/)

3. Polemiki ciąg dalszy
(https://pelagiusasturiensis.wordpress.com/2016/09/26/polemiki-ciag-dalszy/)

wtorek, 27 września 2016

Żywot świętych Kosmy i Damiana, Męczenników

(Żyli około roku Pańskiego 285)

Ci dwaj Święci, których imiona znajdują się zarówno w litanii do Wszystkich Świętych, jak też w kanonie Mszy świętej, z czego widać, że już w pierwszych wiekach chrześcijaństwa Kościół oddawał im osobliwą cześć, byli braćmi, z pochodzenia Arabami. Żyli oni w Syrii, gdzie słynęli z wielkiej zręczności w sztuce lekarskiej. Jako chrześcijanie nie uważali swego zatrudnienia za źródło zysków, ale leczyli biednych bezpłatnie, nie zaniedbując przy tym zasiewać ziarna Ewangelii świętej w sercach swych pacjentów i pozyskiwać ich dla wiary Chrystusowej. Przeniósłszy się później do Egei, zyskali wielką sławę z powodu swego miłosierdzia i dobroczynności.

Wtem wybuchło za rządów Dioklecjana srogie prześladowanie chrześcijan. Zatrwożeni o swe znaczenie i wziętość kapłani pogańscy w Egei nie mogli dłużej obojętnie patrzyć na wzrastającą sławę i powagę braci i postanowili się na nich zemścić. W tym celu oskarżyli świątobliwych młodzieńców o czary i naigrawanie się z rzymskich bożków i skłonili namiestnika cesarskiego Lizjasza do posłania im pozwu sądowego. Gdy sędzia zapytał ich o stan i nazwisko, odpowiedzieli śmiało: "Jesteśmy potomkami zacnego rodu arabskiego i z zawodu lekarzami; leczymy zaś chorych nie tyle za pomocą nauki, ile w Imię Chrystusa i za Jego przyczyną". 

Milczenie pasterzy - Ks. Benedict Hughes CMRI

 
W poprzednich numerach The Reign of Mary pisaliśmy o całkowitym odstąpieniu przez hierarchię soborowego kościoła od nauczania wiernych, zwłaszcza w dziedzinie moralności. Św. Paweł pouczał biskupów: "głoś słowo, nalegaj w porę, nie w porę; przekonywaj, proś, karć z wszelką cierpliwością i nauką" (II Tym. 4, 2). Przekonuj? Karć? Jedyną rzeczą, za jaką można by zostać skarconym przez tych biskupów, jest obstawanie przy tradycyjnym katolicyzmie! Nie, ci najemnicy zupełnie wyrzekli się swej odpowiedzialności za nauczanie i napominanie wiernych. Błąd modernistycznego soborowego kościoła widać równie wyraźnie przez pryzmat tego, czego nie uczy, jak przez to, czego naucza.

Ta refleksja powróciła minionego lata. Stowarzyszenie pod nazwą The Center for Medical Progress ujawniło kilkanaście tajnych materiałów wideo demaskujących organizację Planned Parenthood. W tych dokumentalnych filmach można zobaczyć, jak kierownictwo tej niesławnej instytucji omawia sprzedaż części organów pochodzących od poronionych płodów. Ujawnione tam fakty są odrażające dla każdej przyzwoitej osoby i po raz kolejny ukazują potworność wołającej o pomstę do nieba zbrodni aborcji.

poniedziałek, 26 września 2016

Żywot świętego Cypriana i świętej Justyny, Męczenników

(żyli około roku Pańskiego 240)


Święty Cyprian był synem bałwochwalczego kapłana z Antiochii. Bogaty w dobra doczesne i zdolności chciał się poświęcić temu samemu powołaniu co ojciec. W tym celu starał się obeznać z tajemnicami przesądów, wróżbiarstwa i czarów nie tylko Grecji, ale również Egiptu i Indii. Po ukończeniu tych studiów wrócił do kraju rodzinnego i wkrótce zasłynął jako wielki uczony i czarodziej. 

Żyła w tych czasach w Antiochii Justyna, dziewica słynna ze znakomitego rodu, zacności duszy i piękności, czcicielka bożków pogańskich. W pobliżu mieszkał kapłan katolicki, któremu często się przysłuchiwała, gdy katechumenom objaśniał tajemnice wiary św. Bóg wynagrodził jej tę ciekawość łaską wiary, gdyż wkrótce przyjęła chrzest święty. Odtąd zaczęła modlić się i pościć, a nadto starała się wszelkimi sposobami uczynić swych rodziców uczestnikami łaski Bożej. Bóg wysłuchał jej modłów, a Justyna z wdzięczności ślubowała dozgonne panieństwo. Śluby jej niezadługo zostały wystawione na ciężką próbę. Chociaż żyła samotnie i pragnęła pozostać w ukryciu, pełniąc po cichu dzieła miłosierdzia, zapałał do niej miłością niejaki Aglaides, młodzieniec pogański, i zaczął się starać o jej rękę. Justyna o ile możności unikała go, ale Aglaides tym uporczywiej usiłował osiągnąć cel swoich zabiegów, a gdy się przekonał, że nic nie wskóra, w rozpaczy udał się do Cypriana, mającego sławę wielkiego czarnoksiężnika.

Cyprian zaklinał złe duchy, aby w tej pogardliwej i lekceważącej mężczyzn dziewicy roznieciły żądze zmysłowe, przy czym nie chodziło mu o pozyskanie jej dla Aglaidesa, lecz dla siebie samego. Nagabywania duchów piekielnych nie były bezowocne, gdyż Justyna czuła w sobie wielkie pokusy, ale stroskana oddała się pod opiekę Najświętszej Panny i Zbawiciela i modląc się, i naznaczając znakiem krzyża św., zwycięsko opierała się wszelkim nagabywaniom. 

sobota, 24 września 2016

Matka Boża od Wykupu Jeńców

Znalezione obrazy dla zapytania NMP od wykupu jeńców 
Święto to zostało ustanowione na pamiątkę założenia przez świętych Piotra Nolasko i Rajmunda z Pennafortu oraz Jakuba, króla Aragonii, zakonu poświęconego Matce Bożej, którego członkowie zajmowali się wykupem chrześcijan z niewoli muzułmańskiej, a w razie szczególnej potrzeby sami oddawali się w niewolę w miejsce współbraci. Matka Boża natchnęła tą myślą założycieli zakonu i otaczała go swoją opieką. Kolekta dzisiejszej Mszy głosi, że „Bóg, przez chwalebną Matkę Syna swojego raczył wzbogacić Kościół swój nowym zgromadzeniem w celu wykupu wyznawców Chrystusowych z mocy pogańskiej”.

Modernistyczny Kościół: Nawracanie żydów niekonieczne - "The Reign of Mary"

Znalezione obrazy dla zapytania nawracanie żydów 
Nauczanie katolickie: "Religia mojżeszowa była tylko poprzedniczką religii chrześcijańskiej, została przez Chrystusa już to dopełniona, już to zniesiona. Dlatego też po śmierci Chrystusa już nie jest religią prawdziwą, a tym samym stała się religią fałszywą. Naród żydowski nie przyjąwszy Chrystusa jako Mesjasza przestał być narodem wybranym, stał się narodem odrzuconym" (O. Parteniusz Minges OFM, Kompendium teologii dogmatycznej ogólnej).

Herezja pelagiańska: "Prawo Mojżesza prowadzi do nieba na równi z Ewangelią". (Cyt. za: Ks. Jan Czuj, Walka św. Augustyna z herezją pelagianizmu).

Heretyckie bluźnierstwa modernistów: "Soborowa deklaracja pośród innych rodzajów dialogu wyróżnia dialog chrześcijan i Żydów. Jego wyjątkowość polega na tym, że rodzi się on ze świadomości duchowego pokrewieństwa obydwu religii. W duchu nauczania Soboru [fałszywy] św. Jan Paweł II – nawiązując przy tym do słów Adama Mickiewicza – określał Żydów «starszymi braćmi w wierze», a Benedykt XVI dodawał, że są oni dla nas również «ojcami w wierze»" (Wspólne duchowe dziedzictwo chrześcijan i Żydów. – List pasterski [Pseudo]Episkopatu Polski z okazji 50. rocznicy Nostra aetate, 6 października 2015 r.).

(Cytaty od red. Ultra montes.)

piątek, 23 września 2016

Św. Linus, papież i męczennik


Linus był synem Herkulanusa, pochodził z Volterry. 

Za pontyfikatu Linusa trwała wojna żydowska, a zburzenie synagogi w Jerozolimie spowodowało definitywne zerwanie Kościoła z judaizmem.

Linus był następcą Piotra i głową Kościoła rzymskiego. Pisarze chrześcijańscy Ireneusz i Euzebiusz utożsamiają Linusa jako towarzysza podróży misyjnych św. Pawła wspomnianego w drugim liście do Tymoteusza (4, 21).

Rozbieżności istnieją w datowaniu pontyfikatu Linusa. Imię Linus oprócz Piotra i Pawła jest wymieniane w najstarszych kanonach Mszy św. Tradycja chrześcijańska przypisuje Linusowi wydanie dekretu nakazującego kobietom nakrywanie głowy w kościele. Liber pontificalis przekazał wiadomość o męczeńskiej śmierci Linusa w Rzymie i pochowaniu go do grobu św. Piotra.

Cierpienie i grzech - O. Maria Augustinus Bellouard OP

Znalezione obrazy dla zapytania sens cierpienia 
ODPOWIEDZI CHRYSTUSA
NA PYTANIA LUDZI
Cierpienie i grzech

O. M. A. BELLOUARD OP


A mimo idąc Jezus, ujrzał człowieka ślepego od urodzenia. I spytali Go uczniowie Jego:
«Rabbi, kto zgrzeszył: ten, czy rodzice jego, iż się ślepy narodził?» Odpowiedział Jezus: «Ani
ten zgrzeszył, ani rodzice jego, ale żeby się sprawy Boże w nim okazały» (Jan IX, 1-3).

Wstęp


Oto kalectwo ślepego od urodzenia stało się punktem wyjścia do rozwiązania tak ważnego, zawiłego i niepokojącego zagadnienia, jakim jest cierpienie.
Zagadnienie to zawsze aktualne (podobnie jak miłość i śmierć), nad którym warto dobrze się zastanowić na podstawie odpowiedzi Pana Jezusa, gdyż sięga głębin życia ludzkiego.

czwartek, 22 września 2016

Żywot świętego Tomasza z Willanowy, arcybiskupa

(Żył około roku Pańskiego 1555)


Urodził się w roku 1488 w wiosce hiszpańskiej Fuellanie, dokąd rodzice jego, majętni mieszczanie z Willanowy schronili się przed zarazą. Pobożnie wychowany, dorósłszy, poświęcił się naukom. Po ukończeniu nauk, mając lat dwadzieścia sześć, uczył filozofii w Alkali, a potem na uniwersytecie w Salamance. Obowiązki nauczycielskie pełnił dwa lata, po czym w roku 1516 wstąpił do klasztoru augustianów w Willanowie; w cztery lata później był już kapłanem. Obowiązki zakonne wypełniał tak sumiennie, że wkrótce, mimo młodych lat, zaczęto mu powierzać przełożeństwa. Był tedy przeorem w klasztorach w Salamance, Burgos i Valladolid oraz prowincjałem w Andaluzji i Kastylii. Na wszystkich tych urzędach położył ogromne zasługi, ożywiając ducha i działalność zewnętrzną zakonu. Wsławił się również jako wielki kaznodzieja. Wymowie jego nikt nie mógł się oprzeć. 

Pracował święty Tomasz również poza murami klasztorów. Wielu zatwardziałych grzeszników, słuchając jego nauk i kazań, nawróciło się do Boga z wielkim żalem i skruchą. Nieraz też wpada na kazalnicy w zachwycenie. Mając pewnego razu kazanie o umywaniu nóg apostołom i wymawiając słowa: "Panie, Ty mnie chcesz umywać nogi?", czuł się tak wzruszonym, że zamilkł i wzniósłszy oczy w niebo, wybuchnął głośnym płaczem. Cesarz Karol II, porwany jednym z jego kazań, powołał go na kaznodzieję nadwornego, a poznawszy bliżej świętość jego życia i gorliwość o zbawienie dusz bliźnich, mianował go arcybiskupem Grenady, ale Tomasz dopóty prosił, dopóki nominacji nie cofnięto. Chcąc mu w roku 1544 ofiarować arcybiskupstwo Walencji, postarał się wpierw cesarz u prowincjała i papieża, aby w imię posłuszeństwa kazali Tomaszowi przyjąć tę godność. Wprowadzono go do katedry z wielką okazałością, a kapituła ofiarowała mu trzy tysiące dukatów na pierwsze potrzeby, on jednak, podziękowawszy za tę ofiarę, obrócił ją na odbudowanie świeżo spalonego szpitala. W późniejszym czasie z tysięcy dukatów dochodu arcybiskupstwa wydawał tylko trzy tysiące dla siebie i swych urzędników, resztę zaś obracał na ubogich. Zasadą jego było, że biskup winien się różnić od innych cnotą i dobrodziejstwami, nie bogatymi sprzętami i srebrem na stole. Nie podobna zliczyć wszystkie jego dzienne i nocne prace, kazania, modlitwy, podróże i starania około podniesienia moralności i wiary między świeckimi i duchownymi. A jednak nieustannie się lękał, że czyni za mało. Częstokroć budził w nocy swego spowiednika i pytał go ze łzami: "Ojcze drogi, czy myślisz, że jako biskup będę zbawiony?". Kilkakrotnie błagał cesarza i papieża, by mu pozwolili zrzec się urzędu, ale na próżno. Nareszcie ulitował się nad nim Pan Bóg. Oto w święto Matki Boskiej Gromnicznej usłyszał głos: "Bądź cierpliwym, w dzień urodzin Mej Matki pójdziesz na wieczny spoczynek". W jakiś czas później zachorował niebezpiecznie. Wieść o chorobie arcybiskupa rozbiegła się lotem błyskawicy, a zasmucony lud gromadził się po kościołach, śpiewał suplikacje, błagając Boga o zdrowie swego pasterza, który tymczasem sposobił się na śmierć. Rozdarował wszystko, co miał, nawet łoże, na którym spoczywał, i skonał w dniu Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, 8 września roku 1555, pogrążając w smutku cały kraj, a zwłaszcza ubogich, wdowy i sieroty, których był najczulszym opiekunem. Papież Paweł V zaliczył go w roku 1618 do Błogosławionych, zaś Aleksander VII w roku 1658 do Świętych. Pozostawił święty Tomasz po sobie tom kazań, pisanych stylem prostym i serdecznym. Gdy w roku 1618 artysta malarz zapytał Ojca świętego, jak ma odmalować Tomasza, Ojciec święty odpowiedział: "Przedstaw go w biskupich szatach, otoczonego żebrakami, a w rękę daj mu sakwę z pieniędzmi w miejsce pastorału".

Nie zabijaj! - O. Maria Augustinus Bellouard OP

Znalezione obrazy dla zapytania nie zabijaj 
"«Nauczycielu dobry, co mam czynić, abym miał żywot wieczny». A Jezus mu rzekł: «Znasz przykazanie: Nie zabijaj»." (Łk. XVII, 19-20)
 
Zasada: szanować życie
 
I. – CO TO ZNACZY ZABIĆ?

Zabić to znaczy pozbawić życia, uniemożliwić na zawsze podstawowy pęd do urzeczywistnienia się istoty żywej, to powstrzymać przeznaczenie, zamknąć przyszłość.

II. – BÓG PANEM ŻYCIA I ŚMIERCI.

Ponieważ Bóg jest stwórcą wszystkiego, jest również nieograniczonym władcą. Wszystkie byty, które pochodzą od Niego, należą do Niego, wpierw, nim należały do siebie lub do kogoś innego.
 
Jeśli mają prawo do życia cudzego, dostały je od Boga albo drogą władzy, której im udzielił, albo drogą zależności przyrodzonej, którą ustanowił, tak że jedne byty zabijają drugie w celu utrzymania własnego życia. I tak zwierzęta zjadają rośliny, człowiek spożywa zwierzęta. Prawo to jest jednak ograniczone miarą rzeczywistej potrzeby, którą Bóg pozwala zaspokoić.

środa, 21 września 2016

Żywot świętego Mateusza, apostoła i Ewangelisty

(żył około roku Pańskiego 69)


Nad uroczym jeziorem Genezaret, w miejscu, gdzie krzyżowały się wszystkie trakty i gdzie kupcy ładowali towary, leżało zamożne miasto Kafarnaum. Za czasów Chrystusa była Palestyna pod rządem rzymskim, który nakładał na żydów ogromne podatki i cła. Celnicy byli przedmiotem największej nienawiści żydów z powodu chciwości i ucisku, jakiego się dopuszczali. Takim celnikiem w Kafarnaum był Lewi, syn Alfeusza, który później z pokory i wdzięczności dla Zbawiciela nazwał się Mateuszem, to jest "darem Bożym". W Kafarnaum przebywał Chrystus często czas dłuższy, miewał kazania w synagodze albo nad brzegiem jeziora i działał wiele cudów; stąd też nazywało się Kafarnaum "Jego miastem". 

Pewnego dnia wyszedł Jezus nad jezioro, aby nauczać. Gdy wracając przechodził około domu celnika Mateusza, przystanął i wezwał go, aby z Nim poszedł. Mateusz powstał i usłuchał wezwania. Św. Hieronim mówi: "Blask wyższego dostojeństwa, promieniejący na obliczu Zbawiciela, wzruszył celnika i pociągnął go do Boga-Człowieka. Pokonawszy wstrzymujące go trudności, wyrzekł się nieprawych zysków i chęci zbogacenia się i został gorliwym zwolennikiem Chrystusa". Inni Ojcowie Kościoła mówią: "Nie namyślał się Mateusz, nie ociągał i nie zwlekał. Nie mówił: "Wprzód muszę zamknąć rachunki, pościągać długi, uregulować interesy", nie zastanawiał się nad tym, co ludzie o nim pomyślą i jak ten krok ocenią, lecz wstał, porzucił wszystko, nie dbając, co stąd wyniknie i poszedł za Chrystusem". Jak zrazu on, tak żyje wielu z nas, troszcząc się tylko o zysk i korzyści. Obok nich przechodzi Pan Jezus i woła na nich sam albo przez sługi swoje: "Chodźcie za Mną, jak Mateusz!". Jeśli nie posłuchają głosu, Pan ich pomija. 

Suche Dni jesienne


   Dzisiaj zaczynają się Suche Dni wrześniowe. Suche dni jesienne obchodzi się w środę, piątek i sobotę po święcie Podwyższenia Krzyża Świętego (14 września). W tym roku wypadają więc one 21, 23 i 24 września. Są to dni dziękczynienia za zbiory oraz dni pokuty za grzechy minionego kwartału. Post jest wynagrodzeniem za nieumiarkowane używanie darów Bożych. Celem Suchych Dni jest nawrócenie się do Boga poprzez skruchę serca i uczynki pokutne (zwłaszcza post ścisły). Szczere nawrócenie przynosi wzrost łaski Bożej i postęp w cnotach. 

wtorek, 20 września 2016

Żywot św. Eustachego i jego rodziny, Męczenników

(Żyli około roku Pańskiego 120)


   Jak cudownie Opatrzność Boska prowadzi ludzi do zbawienia, można się przekonać z żywotu świętego Eustachego i jego rodziny. 

Za panowania cesarzy Wespazjana i Tytusa żył dzielny oficer imieniem Placyd, który w wojnie przeciw Dakom tak się odznaczył, że cesarz Trajan mianował go dowódcą jazdy. Pochodził ze znakomitej rodziny rzymskiej i miał za żonę zacną niewiastę imieniem Trajana, która mu powiła dwóch synów. Chociaż poganin, był człowiekiem sprawiedliwym i sumiennym, i ta sumienność wyjednała mu łaskę, że przyszedł do poznania prawdy, która jest w Jezusie Chrystusie. 

Placyd był wielkim lubownikiem myślistwa; w czasie pokoju było ono jego najmilszym zatrudnieniem. Pewnego razu ujrzał pięknego jelenia i począł go ścigać. Po długiej gonitwie jeleń przystanął i zwrócił się do myśliwca. Placyd wymierzył już strzałę, ale wnet opuścił łuk, gdyż ujrzał coś świecącego między rogami. Przybliżywszy się, ujrzał, że jeleń ma na głowie krzyż. W tej samej chwili usłyszał głos: "Placydzie, czemu mnie ścigasz? Jam jest Chrystus, którym za twoje i całego świata zbawienie umarł na krzyżu. Widziałem twe jałmużny i dobre uczynki. Gdyś ty wyszedł na łowy, Ja myślałem ciebie samego ułowić". 

Placyd, usłyszawszy te słowa, padł na kolana i zawołał jak niegdyś święty Paweł: "Panie, co chcesz, abym czynił?". "Wróć do miasta - odpowiedział głos - idź do biskupa, daj się ochrzcić wraz z rodziną, a potem przybądź tu na to miejsce, abyś usłyszał, co masz czynić dla wzięcia prawdziwych skarbów". 

Pismo święte (Czytanie Pisma św. w języku narodowym) - x. Joseph Corluy

Znalezione obrazy dla zapytania pismo święte ks wujka 
   Pisarze święci, którymi Duch św. posługiwać się raczył w przekazywaniu ludziom swego pisanego słowa, układali swe natchnione dzieła w ję­zyku ludu, w pośród którego żyli. To też, jak długo księga boża była zrozumiała dla tego ludu, zadawalał się on oczywiście teks­tem oryginalnym, czyli pierwotnym. Ale z chwilą, gdy ten lud sam zmienił swa mowę i język tekstu pierwotnego stał się dlań ję­zykiem martwym i niedostatecznie przez ogół znanym, wówczas odczuwano potrzebę przekładów, któreby wiernie odtwarzały myśl bożą w codziennym języku ludu. Żydzi, rychło po wyjściu swym do Egiptu, przyswoili sobie język grecki, i dla ich-to użytku rozpo­częto za króla Ptolomeusza grecki przekład Biblii, znany dobrze pod nazwa Septanty albo przekładu Siedemdziesięciu. Początkowo, jak się zdaje, przełożono sam tylko Pentateuch, ale niebawem po nim nastąpił przekład innych Ksiąg świętych, tak że w III wieku przed Chr. żydzi greccy (helleniści) posiadali grecki przekład wszyst­kich ksiąg Starego Testamentu. Rzecz także prawdopodobna, że ta część Biblii przełożona też była na język syryjski przed naro­dzeniem Chrystusa Pana lub niezadługo po tym.


Ludy, które przyjęły Ewangelię, tak samo chciały czytać Pismo św. we własnym języku; dlatego też Ewangelia świętego Ma­teusza, napisana początkowo w języku aramejskim, niebawem prze­łożona została na język grecki, a przekład łaciński całej Biblii, po­cząwszy od drugiego wieku, był czytany w krajach, które przyjęły chrystianizm, a w których język grecki mało był znany, łaciński zaś był w codziennym użyciu.

poniedziałek, 19 września 2016

Żywot świętego Januarego, biskupa i Męczennika

(żył około roku Pańskiego 305)


Kościół główny w Neapolu obchodzi w tym dniu uroczystą oktawę, na którą zbiera się z bliska i z daleka wielkie mnóstwo ludu. Uroczystość ta jest wyrazem czci i wdzięczności dla patrona miasta, świętego Januarego, którego relikwie wystawiono w dwóch kaplicach. W jednej z nich widać święte ciało, w drugiej głowę, a w dwóch szklanych flaszeczkach skrzepłą krew, którą niewiasta chrześcijańska po straceniu świętego biskupa do nich zebrała. W czasie tej uroczystości dzieje się rzecz nadzwyczajna: oto skrzepła krew, przytknięta do głowy i innych relikwii św. Januarego, staje się płynną i burzy się. Zjawisko to widziało już wielu uczonych ludzi, katolików i niekatolików, i po gruntownym zbadaniu rzeczy oświadczyli, że nie da się tego wytłumaczyć, jak tylko działaniem siły nadprzyrodzonej.

January pochodził ze znakomitego rodu neapolitańskiego i był biskupem Benewentu. W pobliskim mieście Miseno działał gorliwy diakon Sozjasz. January żył z nim w przyjaźni, odwiedzał go i wiódł z nim długie rozmowy religijne. Pewnego razu, przybywszy do Miseno, ujrzał nad głową Sozjasza, mówiącego kazanie, jasny płomyk, co sobie tłumaczył jako znak, że święty diakon wkrótce weźmie koronę męczeńską. Tak się też stało. W roku 303 cesarz Dioklecjan rozpoczął najsroższe z wszystkich prześladowanie chrześcijan. Drakoncjusz, wielkorządca Kampanii, wykonał rozkaz cesarski nasamprzód na młodym Sozjaszu, którego znał jako gorliwego chrześcijanina. Gdy Sozjasz nie chciał ofiarować bogom, zbito go okrutnie rózgami i wtrącono do więzienia w miasteczku Puzzuoli, razem z kilkunastu innymi chrześcijanami. January, dowiedziawszy się o losie przyjaciela, pośpieszył do Sozjasza, aby jemu i innym więźniom nieść pomoc i pociechę. Tym czasem po Drakoncjuszu objął urzędowanie Tymoteusz, jeszcze zawziętszy wróg chrześcijan. Bawiąc w Noli pod Benewentem, dowiedział się, że January pociesza chrześcijan, kazał go zatem okuć w kajdany i zmusić do pokłonienia się bogom rzymskim. January wyznał odważnie, że jest chrześcijaninem, za co wrzucono go w piec ognisty, ale ogień nie wyrządził mu żadnej szkody, a natomiast spalił katów. Po trzech dniach wyjęto go z pieca, zbito okrutnie i osadzono w więzieniu, gdzie odwiedzali go dwaj duchowni, Festus i Dezydery. Na wieść o tym wielkorządca kazał ich pojmać i rzekł do nich: "Coście wy za jedni?" "Jeden - odpowiedział za nich January - jest mym diakonem, a drugi lektorem". 

sobota, 17 września 2016

Święto stygmatów św. Franciszka z Asyżu, Wyznawcy


Święty Franciszek z Asyżu otrzymuje stygmaty    W roku 1224 św. Franciszek z Asyżu otrzymał dar stygmatów. W jego życiu od dawna szczególne miejsce zajmowała kontemplacja wcielenia Chrystusa. 14 września 1224 roku, w święto Podwyższenia Krzyża Świętego, kiedy na górze La Verna Franciszek modlił się i kontemplował mękę Chrystusa, doświadczył nadprzyrodzonego spotkania z Chrystusem, który ukazał mu się jako Serafin, okryty sześcioma skrzydłami i przybity do krzyża. Z Jego ciała wychodziły promienie, które przeszyły stopy, dłonie i bok św. Franciszka.
 
Opis tego wydarzenia przekazał nam Tomasz z Celano, franciszkanin żyjący w XIII wieku, historyk i pierwszy biograf Franciszka. Zatopiony w kontemplacji, Franciszek "ujrzał w widzeniu rozciągniętego nad sobą Serafina, wiszącego na krzyżu, mającego sześć skrzydeł, za ręce i nogi przybitego do krzyża. Dwa skrzydła unosiły się Mu nad głową, dwa wyciągały do lotu, a dwa okrywały całe ciało. Widząc to, Franciszek zdumiał się gwałtownie, a gdy nie umiał wytłumaczyć, co by znaczyło to widzenie, wtargnęła mu w serce radość pomieszana z żałością. Cieszył się z łaskawego wejrzenia, jakim Serafin patrzył na niego, ale przybicie do krzyża przeraziło go. Natężył umysł, by pojąć, co mogłaby znaczyć ta wróżba i duch jego silił się trwożnie nad jakimś jej zrozumieniem. Otóż, podczas gdy szukając wyjaśnienia na zewnątrz, poza sobą, nie znalazł rozwiązania, nagle objawiło mu je w nim samym odczucie bólu.

Papiestwo - x. dr Jules Didiot

Znalezione obrazy dla zapytania papiestwo 
   Nazwa papież, papa, oznacza w języku greckim ojca; stąd papiestwo znaczy tyle co ojcostwo, ojcostwo widzialne, przez Chrystusa Pana ustanowione dla zarządu nadprzyrodzoną Jego rodziną, Jego Kościołem widzialnym. Ponieważ zaś w Kościele tym wykonywa się to ojcostwo trzema sposobami i w trzech sto­pniach - przez Najwyższego Pasterza, przez biskupów, przez ka­płanów, - stało się przeto, że nazwę papieża nadawano - nie tyl­ko najwyższemu Pasterzowi, Papieżowi wielkiego Rzymu, lecz także innym biskupom, a nawet zwykłym kapłanom. Ale na Zacho­dzie nazwa ta dziś i od wielu wieków zastrzeżona została samemu tylko biskupowi rzymskiemu, ojcu ojców i pasterzowi pasterzy. Pa­piestwo zatem, w znaczeniu, jakie mu tu nadajemy, jest-to urząd, nadprzyrodzonym sposobem powierzony biskupowi rzymskiemu.
 
II. Wszystko co mamy do powiedzenia o papiestwie, stre­szczamy w czterech zdaniach, które będą przedmiotem czterech roz­działów niniejszego artykułu:

l-o Chrystus ustanowił swój Kościół na osobie apostoła św. Piotra, jako na podwalinie, i pod władzą jego, będącą władzą prawdziwego monarchy duchowego;

2-o Chry­stus chciał, aby to znaczenie św. Piotra było wieczne w Kościele, i przyznał je na zawsze biskupom rzymskim, papieżom, prawym na­stępcom św. Piotra;

3-o urząd św. Piotra i jego następców, odno­śnie do zarządu Kościołem, jest urzędem prawdziwego prymatu;

4-o tenże sam urząd, odnośnie do nauczania Kościoła, jest urzędem nieomylnym.

piątek, 16 września 2016

Żywot świętego Cypriana, Doktora Kościoła

(Żył około roku Pańskiego 258)


Święty Cyprian urodził się około roku a 200 w Kartaginie, stolicy Afryki północnej. Był synem bogatej rodziny senatorskiej i już jako chłopiec rokował wielkie nadzieje. Świetnie skończywszy szkoły wyższe, celując niezwykłym talentem krasomówczym, wystąpił publicznie jako profesor wymowy. Szlachetnością rodu, wielkim majątkiem, obejściem pełnym wytworności, gruntownym wykształceniem i przykładnym życiem imponował stołecznej młodzieży. Do jego najlepszych przyjaciół należał mieszkający w jego domu kapłan chrześcijański Cecyliusz, który go nakłonił do czytania Pisma świętego i obeznania się z treścią Ewangelii świętej. 

Miał wprawdzie Cyprian umysł zdolny do przejęcia się prawdami wiekuistymi, ale mimo to długo toczyła się w jego sercu walka między wiarą i od dawna zakorzenionym błędem, aż nareszcie przemogła w nim łaska i rzucił się w objęcia miłosierdzia Bożego. Chrzest przyjął w roku 245, o czym z radością doniósł swemu drogiemu przyjacielowi Donatowi w słowach następujących: "Długom chodził w ciemności i pomroce nocnej, długom się kołysał na wzburzonych falach morskich i błąkał po błędnych manowcach, nie poznawszy celu życia i ślepy na światło prawdy; trudnym i nieomal niepodobnym wydało mi się to, czego wymaga łaska Boża od pragnących zbawienia, tj. odrodzenie się człowieka w duchu i sercu. Godziłem się z moralnymi ułomnościami, z którymi oswoiłem się od dawna tak dalece, że zdawały mi się nieodłączne od natury mojej. Lecz gdy święta woda odrodzenia zmyła brudy dawniejszego mego życia, wtedy jasne i czyste światło rozprószyło mgły grzechu, zalegające duszę moją". 

Polecamy artykuły traktujące o obecnej sytuacji w Kościele katolickim - cz. IV


Polecamy linki do ciekawych artykułów katolickich o tematyce doktrynalnej i moralnej: 

1. O domniemanej herezji czy apostazji św. Piotra przeciwko neogallikanom (https://pelagiusasturiensis.wordpress.com/2016/08/15/sw-piotr-i-neogallikanie/)

2. Kolejna wskazówka, że jest blisko, a w zasadzie zaklepane (FSSPX-Rzym) (https://pelagiusasturiensis.wordpress.com/2016/08/28/kolejna-wskazowka/)

3. Dlaczego ewolucja nigdy nie została udowodniona? (https://pelagiusasturiensis.wordpress.com/2016/09/01/dlaczego-ewolucja-tassot/)

4. Póki Kościół trwać będzie i kapłanów nie braknie (https://pelagiusasturiensis.wordpress.com/2016/09/08/poki-kosciol-trwac-bedzie/)

czwartek, 15 września 2016

Najświętsza Maryja Panna Bolesna


   Cześć Matki Boskiej Bolesnej istnieje już od samego zawiązku Kościoła św. Tradycja, czyli podanie, opowiada nam w tym względzie, co następuje: apostoł i Ewangelista święty Jan, do którego Jezus rzekł z krzyża: Oto Matka twoja (Jan 19,27), zabrał Matkę Jezusową do siebie. Po Jej chwalebnym Wniebowzięciu św. Jan bardzo tęsknił i często udawał się na miejsce, gdzie miecz boleści przeniknął serce Maryi, na górę Kalwaryjską. Tam modlił się, aby Najświętsza Panna pozwoliła mu jeszcze raz oglądać na ziemi twarz swoją. Podobało się Panu Bogu wysłuchać tej modlitwy i św. Janowi ukazała się Najświętsza Panna w towarzystwie Jezusa Chrystusa. Jan słyszał, jak Maryja prosiła Jezusa, aby tak jemu, jak i wszystkim, którzy boleści Jej rozpamiętywać będą, udzielił szczególnych łask. Na to rzekł Pan Jezus: "Czterech łask spodziewać się mogą czciciele Twoich boleści:

a) żalu doskonałego za grzechy przed śmiercią;
b) pomocy w utrapieniach, zwłaszcza w ostatniej godzinie;
c) głębokiego zrozumienia Moich i Twoich boleści i współczucia dla nich;
d) łaski, że wstawienia się Twego za nimi chętnie wysłucham". 

Czy niedziela, czy szabas? - Ks. K. C.

Znalezione obrazy dla zapytania niedziela pamiętaj abyś dzień święty święcił 

CIEKAWOSTKI HISTORYCZNE

 

Z powodu pożałowania godnego rozporządzenia Namiestnictwa galicyjskiego względem "niedzielnego spoczynku" dopiero od południa, to znaczy wyraźnie: po skończonym nabożeństwie, – może przyda się nam dowiedzieć się o tym, że w Ameryce rabini myślą o przeniesieniu szabasu na niedzielę.

Widzą oczywiście chrześcijan silnie przywiązanych do swojego dnia świętego; uznają, że nie zdoła tam żaden mocarz giełdowy wpłynąć na zmianę ustawy niedzielnej, korzystną dla kupców żydowskich; wiedzą, że żadna władza nie patrzałaby się przez palce w święto chrześcijańskie na sklep na wpół otwarty; ale biegli w Talmudzie nie przestają obmyśliwać, jakby mogli wybawić współwyznawców od strat, ponoszonych przy kupiectwie przez dwa dni święte w tygodniu.

Jaką uchwałę ostatecznie powezmą, to jeszcze nie wiadomo; ale już jeden z nich towarzyszom obrad podał myśl, żeby przenieść szabas na niedzielę i razem z chrześcijanami przestrzegać wspólnej ustawy Boskiej o dniu siódmym, pobłogosławionym i poświęconym na odpoczynek po sześciu dniach pracy.

Ale nie w całej Europie każdy naród tak ściśle przestrzega trzeciego przykazania Boskiego, żeby mógł uchodzić za przywiązany do swoich świąt w równej mierze, jak Żydzi. Za mało niektórym mieszkańcom Europy sześciu dni pracy w tygodniu; jeszcze większą część siódmego dnia urzędują i kupczą, i ledwo przez pięć godzin w niedzielę każą zamykać sklepy, i to nie bardzo szczelnie. Więc chyba można o nich przypuszczać, że łatwiej by odstąpili od swojego zwyczaju, o który dbają mało, i że chętniej przenieśliby dzień święty na szabas, niż Żydzi odstąpiliby od praw mojżeszowych, których przestrzegają mimo straty zarobku.

środa, 14 września 2016

Uroczystość Podwyższenia Krzyża świętego



(Nastąpiło około roku Pańskiego 629) 

    Niniejszą uroczystość obchodziły oba Kościoły, Wschodni i Zachodni już w wieku piątym, na pamiątkę owego krzyża, który ukazał się na widnokręgu niebieskim cesarzowi Konstantynowi przed bitwą z Maksencjuszem, a zarazem na uczczenie prawdziwego krzyża Chrystusowego, znalezionego w stosie gruzów przez matkę Konstantyna, świętą Helenę. Nowego blasku dodało temu świętu inne jeszcze zdarzenie.

Chosroes II, potężny władca Persji i zawzięty wróg chrześcijan, wtargnął był w roku 614 do wschodnich dzierżaw cesarstwa rzymskiego. Gdy jedna z jego hord zajęła Palestynę, żydzi podnieśli triumfalny okrzyk, ciesząc się, że teraz nadeszła pora zemsty na chrześcijanach i połączyli się ze zwycięzcą. Jerozolimę wzięto szturmem, po czym dokonano strasznej rzezi. Skarby kościelne i krzyż święty zabrali najezdnicy, jako też uprowadzili do Persji wielu jeńców wraz z Zachariaszem patriarchą, których zamknęli w silnej twierdzy. Spodziewając się sowitego okupu za świętą relikwię, zamknęli ją w srebrnej skrzyni i opieczętowali w obecności Zachariasza pieczęcią patriarchy, aby usunąć wszelkie wątpliwości co do jej prawdziwości. Druga część wojska dotarła aż do Chalcedonu w pobliżu Konstantynopola. Starał się wprawdzie Herakliusz wszelkimi siłami zawrzeć pokój, ale Chosroes odpowiedział z szatańską dumą: "Dopóty nie możecie się spodziewać pokoju, dopóki będziecie uważać ukrzyżowanego człowieka za Boga i nie uczcicie słońca".

wtorek, 13 września 2016

Podsumowanie modernistycznego "Synodu o rodzinie" (2015) - Bp Donald J. Sanborn


Znalezione obrazy dla zapytania synod o rodzinie

Drodzy katolicy,

Jak możecie się spodziewać, będę mówił przede wszystkim o wyniku Synodu.

Większość tego, co po niemal dwutygodniowej serii spotkań Synod w końcu ogłosił, można nazwać bezsensownymi bzdurami. Spośród prawie stu punktów pustosłowia, jako posiadające w ogóle jakąś wartość można wyróżnić jedynie kilka, a nawet one wyrażone zostały modernistycznym "szyfrem".

Palącymi sprawami było oczywiście to, czy 1) pary rozwodników żyjących w nowych związkach będą mogły otrzymać komunikant w kościołach Novus Ordo; 2) czy ci, którzy żyją ze sobą bez małżeństwa mogliby także przyjmować opłatek.

poniedziałek, 12 września 2016

Uroczystość Najświętszego Imienia Maryi

(Święto to ustanowione zostało około roku Pańskiego 1683) 

LEKCJA (z księgi Ekklezjastyk rozdz. 24, wiersz 14-16) 

Od początku i przed wiekami jestem stworzona, i aż do przyszłego wieku nie ustanę, i w mieszkaniu świętym służyłam przed Nim. I tak na Syjonie jestem utwierdzona, i w mieście świętym podobnie odpoczywałam, a w Jeruzalem władza moja. I rozkorzeniłam się w zacnym narodzie, i w dziale Boga mego, dziedzictwie Jego, i w zgromadzeniu świętych pobyt mój. 

EWANGELIA (u św. Łuk. rozdz. 1, w. 26-38) 

Onego czasu posłany został od Boga anioł Gabriel do miasta galilejskiego, zwanego Nazaret, do Panny poślubionej mężowi, któremu imię było Józef, z domu Dawidowego, a imię Panny Maryja. I wszedłszy anioł do Niej, rzekł: Bądź pozdrowiona łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławionaś Ty między niewiastami. Która gdy usłyszała, zatrwożyła się na mowę jego, i myślała, jakie by to było pozdrowienie. I rzekł Jej anioł: Nie bój się, Maryjo! albowiem znalazłaś łaskę u Boga. Oto poczniesz w żywocie i porodzisz Syna, a nazwiesz imię Jego Jezus. Ten będzie wielki, a będzie zwany Synem Najwyższego: i da Mu Pan Bóg stolicę Dawida, ojca jego, i będzie królował w domu Jakubowym na wieki: a królestwu Jego nie będzie końca. A Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, gdyż męża nie znam? A anioł odpowiadając, rzekł Jej: Duch święty zstąpi na Cię, a moc Najwyższego zaćmi Tobie. Przeto i to co się z Ciebie narodzi święte, będzie nazwane Synem Bożym. A oto Elżbieta, krewna Twoja, i ona poczęła syna w starości swojej, a ten miesiąc szósty jest tej, którą zowią niepłodną. Bo u Boga nie będzie żadne słowo niepodobne. I rzekła Maryja: Oto służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego! 

sobota, 10 września 2016

Żywot świętego Mikołaja z Tolentynu, Wyznawcy

(Żył około roku Pańskiego 1309)

Mikołaj, z przydomkiem z Tolentynu, ponieważ w tamtejszym klasztorze oo. augustinów większą część życia spędził i tam chwalebną śmiercią umarł, urodził się w roku 1246 w St. Angelo, miasteczku należącym do państwa kościelnego. Rodzice jego nie obfitowali wprawdzie w dobra doczesne, ale za to odznaczali się bogobojnością i cnotami chrześcijańskimi. Małżeństwo ich było długo bezdzietne, co ich niemało trapiło, więc przedsięwzięli pielgrzymkę do grobu świętego Mikołaja w Bari, ślubując, że dziecię, jakie im się narodzi, oddadzą w służbę Bożą. W Bari ukazał im się we śnie święty Mikołaj i przepowiedział im, że otrzymają syna, którego imię zasłynie kiedyś w szeregu świętych Pańskich.

Przepowiednia ziściła się. Rodzice nadali dziecku na chrzcie świętym imię Mikołaja i ustawicznie mu przypominali, ażeby wstępował w ślady swego imiennika i patrona. Słowa poczciwych rodziców padały na urodzajną rolę, albowiem Mikołaj od młodych lat okazywał szczególny pociąg do modlitwy i pobożności. Od siódmego roku życia za wzorem swego świętego imiennika pościł trzy dni w tygodniu o chlebie i wodzie, a później dodał do nich czwarty na cześć Najświętszej Maryi Panny, aby mu wyjednała łaskę zachowania nieskalanej czystości. Ubogim okazywał niezwykły szacunek; często wiódł ich do domu ojca, wstawiał się za nimi i dzielił między nich potrawy, które sobie od ust odejmował, aby tym ściślejszym postem umartwić ciało. Nie brał udziału w igraszkach i zgiełkliwych zabawach innych dzieci, a za to lubił się zajmować czytaniem dzieł treści poważniejszej i religijnej, jako też uczęszczać na nabożeństwa.

Nawrócenie - x. dr Jules Didiot


Znalezione obrazy dla zapytania nawrócenie tradycja katolicka
I. Przyłączenie się świata starożytnego do wiary chrześcijańskiej, gdy mu ona ogłoszona została, chrzest tylu barbarzyńskich ludów, które po to tylko zdawały się najeżdżać państwo rzymskie, aby się w nim schrystianizować, religijne przekształcenie nowego świata i wielu ludów dalekiego Wschodu w XVI i XVII wieku, ciągłe powodzenie katolickiego apostolstwa, wreszcie osobisty powrót wielkiej ilości heretyków do jedności rzymskiej, — oto znaczenie, jakie tu nadajemy wyrazowi nawrócenie.

II. Koncylium Watykańskie, Kościół, przypominając te rzeczy wierze i ufności ludów, powiada: „że cudowne rozszerzenie się jego” przyczynia się do utworzenia „wielkiej i wiecznej pobudki wierzenia” (motivum credibilitatis), „niezłomnego świadectwa jego boskiego po­słannictwa,” którego-to świadectwa sam fakt istnienia Kościoła ka­żdemu rozumnemu człowiekowi dostarcza (Sess. III. Constit. de fid. cath. cap. 3). — Ten sam jednak Sobór, w ślad za czwartym synodem Toletańskim (can. 57) i za sob. Trydenckim (sess. VI,cap. 6) uznaje wolność wiary a tym samym i nawrócenia. Na umysł nasz i na wolę nic nie wywiera wpływu zupełnego i przymusowego, ani łaska, ani kaznodziejstwo, ani dowody, którymi się wykazuje prawdziwość religii; swobodnie nawraca się do wiary chrześcijańskiej poganin, protestant, niedowiarek lub apostata. Raz pozbawiona wolności, wiara ta przestałaby już być chrześcijańską, w której zbawienie począ­tek swój bierze i która jest pierwszym zaczątkiem usprawiedliwienia. Skoro więc każda dusza, obca prawdziwej wierze, z chwilą kiedy ją wyraźnie poznaje, obowiązana jest do niej się nawrócić, to nie może ona być do niej przymuszona gwałtem, albo przywiedziona podstępem lub kłamstwem, gdyż wówczas brakłoby jej wolności w wierzeniu, a nawrócenie jej byłoby błędne i bezużyteczne. To też prawo kanoniczne wyraźnie w wielu miejscach zabrania zmuszać niewiernych do przyjmowania chrystianizmu, wtedy nawet, gdy im był dostatecznie głoszony na to, aby mogli pojąć boski i obowiązkowy jego charakter. Również i papież Benedykt XIV (r. 1747) zabrania chrzcić dzieci rodziców niewiernych bez wyraźnej zgody ze strony tych ostatnich, z wyjątkiem tylko wypadków porzucenia dzieci przez ich rodziców i godziny śmierci. Ponieważ Kościół nie ma władzy nad nieochrzczonymi, przeto nie przyznaje sobie prawa do zmusza­nia ich, aby słuchali głoszenia Ewangelii, aczkolwiek wie, że ma obowiązek głoszenia jej wobec wszystkich ludzi i wszystkich wie­ków. Atoli, postępuje najzupełniej logicznie, gdy władzy państwo­wej przyznaje prawo obowiązywania swych niewiernych podda­nych do słuchania głoszonej Ewangelii (Constit. Greg. XIII, r. 1584, i Klemensa XI w 1704 r.), i do wyrzekania się błędów i zabobo­nów, jakie czysty rozum naturalny potępia; bo władza polityczna może się aż do tego stopnia rozciągać, i nie widzimy, dlaczegoby nie miała dopełniać tego obowiązku, kiedy roztropność na to pozwala. Nie widzimy także, dla czegoby władza państwowa nie miała przy­wodzić (w potrzebie nawet siłą,) do słuchania Ewangelii pogan i in­nych, którzyby chcieli przeszkadzać Kościołowi w spełnianiu jego apostolskiego zadania, zwłaszcza gdyby Kościół, nie mogąc lub nie chcąc używać swego prawa obrony, odwoływał się do rządów chrze­ścijańskich. (Prw. S. Thomas. 2-a 2-ae, qu. 10, a. 8 i jego komen­tatorów). Wolno byłoby również, zdaniem najuczeńszych teologów, okazywać pewną skłonność do przyznania pewnych doczesnych ko­rzyści jednemu narodowi, jednemu plemieniu, jednej rodzinie, któraby się zgadzała na nawrócenie, a odmawiania tychże korzyści tym, którzyby się upierali przy swym bałwochwalstwie lub herezji; nie znaczy-to bowiem dopuszczać się gwałtu na ludziach, gdy się ich w ten sposób traktuje, byleby się w niczym nie wykraczało przeciw zasadom sprawiedliwości (prw. De Lugo De fide, disput. XIX). Zaś najzupełniej inne jest względem Kościoła stanowisko herety­ków i apostatów, aniżeli pogan; tamci bowiem przez chrzest ważnie przyjęty należą do Kościoła, a tym samym podlegają ka­rom duchownym i doczesnym, jakie Kościół najniezawodniej ma pra­wo stanowić przeciw swym nieposłusznym poddanym, a jakimi są, np. ekskomunika, pozbawienie urzędów i beneficjów kościelnych, odmowa pogrzebu   chrześcijańskiego i t. d. W takiej organizacji społeczeństwa chrześcijańskiego, jaką pojmowały i urzeczywistniły średnie wieki, władza świecka musiała iść ręka w rękę z władzą kościelną, i stanowić kary, odpowiednie do wielkości wykroczenia, popełnionego nietylko przeciw wierze, ale także przeciw  pokojowi, publicznemu porządkowi, politycznemu ustrojowi państwa. Takie zasady wypowiedział pp. Innocenty III na Soborze Laterańskim i pierwszorzędni teologowie, pomiędzy którymi przytoczymy kardy­nała de Lugo (op. cit. disput. XIX i XXIV)  i Suareza (De Fide, disp. XX i XXIII). Prawda, że te głębokie  zmiany, jakie osta­tnimi czasy zaszły w politycznym ustroju świata, uczyniły niebezpiecznym a nawet niemożliwym całkowite wykonywanie rzeczo­nych praw i obowiązków, ale zmiany te nie mogły dokazać i nigdy nie dokażą tego, aby wykonywanie praw rzeczonych w przeszłości, o ile się zgadzało z  wyłożonymi wyżej zasadami, było nieprawe. Że zaś niekiedy było ono połączone z pewną przesadą i nadużyciem, wina-to nie nauki  Kościoła, lecz   słabości i namiętności ludzkich, głównie zaś ówczesnych obrońców władzy świeckiej.

piątek, 9 września 2016

Żywot świętego Piotra Klawera, jezuity

(Żył około roku Pańskiego 1654)

Dnia 21 września roku 1851 papież Pius IX ogłosił uroczyście światu katolickiemu: "Stanowimy, iż Piotr Klawer, apostoł murzynów, sługa niewolników murzyńskich, jest błogosławionym w Niebie i orędownikiem u Ojca wszystkich, a nade wszystko tych, o których się tak troszczył, tj. najbiedniejszych z ludzi, niewolników murzyńskich".

Piotr Klawer urodził się w roku 1581 w Verdu w Hiszpanii. Był on synem pobożnych rodziców, potomków znakomitego rodu. Skończywszy z odznaczeniem szkoły jezuickie w Barcelonie, został przyjęty do zakonu w roku 1602.

Ukończywszy nowicjat, uczył się filozofii na wyspie Majorce i był uczniem Alfonsa Rodrigueza, którego papież Leon XII zaliczył do Błogosławionych.

Za zezwoleniem zwierzchności zakonnej udał się Piotr w roku 1610 jako misjonarz do Ameryki. Wylądował w Kartaginie, mieście leżącym nad zatoką meksykańską, liczącym przeszło 200 tysięcy mieszkańców. Zawiodła go tam Opatrzność Boża, aby był opiekuńczym aniołem murzynów, sprowadzanych z Afryki i zaprzedanych w niewolę.

Msza Święta - x. dr Jules Didiot


Znalezione obrazy dla zapytania msza święta tradycja katolicka
I. Wyraz ten w Kościele katolickim oznacza mistyczną i niekrwawą, ale prawdziwą i rzeczywistą ofiarę Ciała i Krwi Chrystusa Pana, codziennie składaną na ołtarzu, jak była raz złożona na Kalwarii sposobem widzialnym i krwawym, celem uczczenia Boga, dziękczynienia, przebłagania za grzechy i otrzymania pomocy łask niebieskich.

Ze stanowiska dogmatycznego Jezus Chrystus, zarówno w ofie­rze eucharystycznej, jak w ofierze krzyżowej, jest jednocześnie kapłanem i ofiarą. Ofiarujący kapłan jest tylko Jego przedstawicie­lem, delegatem, sługą. – Msza św. jest nie tylko symbolicznym przedstawieniem ofiary krzyżowej; co do istotnego aktu ofiary, jest to najdokładniejsze i identyczne przedstawienie ofiary Krzy­ża; jest to ofiara rzeczywista, która przypomina i odnawia inną nie mniej rzeczywistą ofiarę: albo raczej jest to co do istoty swej taż sama ofiara, z tąż samą zasługą i z jednakową skutecznością po­nawiana i uwieczniana. Konsekracja eucharystyczna, umieszczając pod postaciami chleba i wina Ciało i Krew Zbawiciela, rozdziela je i unicestwia, o ile stać się może przy dzisiejszym ich stanie chwa­lebnym, tak samo, jak śmierć krzyżowa zniweczyła je i rozdzieliła, w miarę jak na to pozwalały ówczesna ich widzialność i cierpiętliwość. Czynność tę, z istoty swej nadprzyrodzoną, spełnia wszech­moc Boża, a wzniosłość tej czynności jest niezrównanym i wiecznym objawem miłosierdzia i nieskończonej miłości Odkupiciela dla rodu ludzkiego, ceną krwi Jego odkupionego.

czwartek, 8 września 2016

Uroczystość Narodzenia Najświętszej Maryi Panny

(Nastąpiło około roku 15 przed Chrystusem Panem) 

LEKCJA (z Księgi Przypowieści, rozdz. 8, wiersz 22-35)

Pan mię posiadł na początku dróg swoich, pierwej niźli co uczynił od początku. Od wieku jestem ustanowiona i ze starodawna, pierwej niźli się ziemia stała. Jeszcze nie było przepaści, a jam już poczęta była; ani jeszcze źródła wód były wytrysnęły, ani jeszcze góry ciężką wielkością były stanęły, przed pagórkami jam się rodziła. Jeszcze był ziemi nie uczynił, ani rzek, ani zawias okręgu ziemi. Gdy gotował Niebiosa, tamem ja była; gdy według pewnego prawa kołem otaczał przepaści, gdy Niebiosa utwierdzał w górze i ważył źródła wód, gdy zakładał morzu granice jego i ustawę dawał wodom, aby nie przestępowały granic swoich; kiedy zawieszał fundamenty ziemi. Z Nim byłam, wszystko urządzając, i rozkoszowałam się na każdy dzień, igrając przed Nim w każdy czas, igrając na okręgu ziemi, a rozkoszą moją być z synami człowieczymi. Teraz tedy, synowie, słuchajcie mnie: błogosławieni, którzy strzegą dróg moich! Słuchajcie napomnienia i bądźcie mądrymi, a nie odrzucajcie go. Błogosławiony człowiek, który mnie słucha i który czuwa u drzwi moich na każdy dzień, i pilnuje u podwojów drzwi moich. Kto mnie znajdzie, znajdzie żywot i wyczerpnie zbawienie od Pana. 

EWANGELIA (Mat. rozdz. 1, wiersz 1-16)

Księga rodzaju Jezusa Chrystusa, Syna Dawidowego, Syna Abrahamowego. Abraham zrodził Izaaka. A Izaak zrodził Jakuba. A Jakub zrodził Judę i braci jego. A Judas zrodził Faresa i Zarę z Tamary. A Fares zrodził Ezrona, a Ezron zrodził Arama. A Aram zrodził Aminadaba. Aminadab zrodził Naassona. A Naasson zrodził Salmona. A Salmon zrodził Booza z Rahaby. A Booz zrodził Obeda z Ruty. A Obed zrodził Jessego. A Jesse zrodził Dawida. A Dawid król zrodził Salomona z tej, która była Uriaszowa. A Salomon zrodził Roboama. A Roboam zrodził Abiama. A Abiam zrodził Azę. A Aza zrodził Jozafata. A Jozafat zrodził Jorama. A Joram zrodził Ozjasza. A Ozjasz zrodził Joatama. A Joatam zrodził Achaza. A Achaz zrodził Ezechiasza. A Ezechiasz zrodził Manassesa. A Manasses zrodził Amona. A Amon zrodził Jozjasza. A Jozjasz zrodził Jechoniasza i braci jego, w przeprowadzeniu do Babilonu. A po przeprowadzeniu do Babilonu Jechoniasz zrodził Salatiela. A Salatiel zrodził Zorobabela. A Zorobabel zrodził Abiuda. A Abiud zrodził Eliacima. A Eliacim zrodził Azora. A Azor zrodził Sadoka. A Sadok zrodził Achima. A Achim zrodził Eliuda. A Eliud zrodził Eleazara. A Eleazar zrodził Matana. A Matan zrodził Jakuba. A Jakub zrodził Józefa, męża Maryi, z której się narodził Jezus, którego zowią Chrystusem.

środa, 7 września 2016

Misjonarze (Wolność tuziemców amerykańskich i Misjonarze) - x. Joseph Brucker

   Dawnym katolickim misjonarzom Ameryki chętnie przyznają nie­którzy wielką żarliwość, nadzwyczajne poświęcenie, które się tak wyraźnie objawia w ich żmudnych pracach, ale szlachetne te przy­mioty, zdaniem niektórych, miały być jakoby zagłuszone ciężkim jednym grzechem. Misjonarze bowiem, zostając pod panowaniem autokratycznych zasad Kościoła katolickiego, albo przynajmniej du­cha zakonnego, w którym wychowywani bywali, mieli jakoby za­nadto mało cenić prawa naturalne, zwłaszcza zaś wolność tuziem­ców; mieli oni jakoby nawet uważać ucisk, mniej lub więcej zupełne ujarzmienie tych ludzi, za środek łatwiejszego przywiedzenia ich do wiary katolickiej. — Aby odpowiedzieć na te zarzuty, trzeba tyl­ko wykazać, co było za znaczenie misjonarzy w tych walkach, jakie skutkiem podbojów ze strony Europejczyków wolność tubyl­ców podejmować musiała. Główniejsze tu tylko wskażemy wypad­ki, ale te dostatecznie udowodnią, że misjonarze katoliccy byli za­wsze stanowczymi obrońcami praw i przywilejów tubylców.

I. Zanim Dominikanie w 1510 r. przybyli na wyspę Hispa­niola, czyli Haiti, pierwszą wielką ziemię, odkrytą w Nowym Świe­cie (1492), już Hiszpanie zaczęli ją byli kolonizować. Odtąd (od 1511 r.) widzimy, jak energicznie ci zakonnicy powstają w swych kazaniach przeciw ujarzmieniu tuziemców. Rozgniewani tym osadnicy hiszpańscy, odwołali się z tym do króla; ale jedzie do Hisz­panii O. Antoni Montesino, którego usty rozgłosili Dominikanie pierwszy swój protest, i tak doskonale broni sprawy Indian, że otrzymuje od stanów złagodzenie ich losu (Lois de Burgos.  1514).

Wszyscy wiemy, jak niestrudzonego obrońcę znaleźli nieba­wem dla siebie Indianie w osobie szlachetnego Bartłomieja de Las Casas (kapłanem w 1510, dominikaninem — w 1522). Atoli wielki ten, jak go nazywają „Protektor Indian," miał zawsze do pomocy misjonarzy zakonnych. Poparcie z ich strony było dlań największą pomocą w uzyskaniu od Karola V na korzyść Indian tych nowych praw, które gdyby lepiej stosowane były, zapewniłyby nie tylko wol­ność, ale i szczęście tubylczych plemion Ameryki. Nie mniej także wspierali go misjonarze w jego kolonizacyjnych usiłowaniach, w któ­rych nie bez pewnego skutku starał się rozwiązać zagadnienie o ucy­wilizowaniu tuziemców przez zastosowanie zasady, na której potem oparto t.zw. redukcje Paragwaju. W pierwszym z tych usiłowań, które nieszczęśliwie wypadło, trzech jego pomocników, dominika­nów, życiem przypłaciło obowiązek, jaki byli przyjęli (1513). W Me­ksyku Franciszkanie (przybyli tam w 1522 r.) skutkiem nawrócenia niezliczonego mnóstwa Indian dokonali cudów, godnych iście czasów apostolskich; Dominikanie przybyli im z pomocą w pracy około r. 1526; współubiegała się żarliwość jednych i drugich nie tylko w nauczaniu ludności tubylczej, lecz także w obronie praw tejże. Na czele tych misjonarzy zaznaczyli się swą działalnością wyszli z pomiędzy nich dwaj biskupi: arcybiskup Meksyku, Zumarraga, i biskup Tlascala, Garces. Pierwszy z nich ściągnął na się przekleństwa niektórych pisarzy nowożytnych za to, że kazał spalić jakieś rękopisy meksy­kańskie, które przypuszczalnie były bardzo cenne pod względem ar­cheologicznym. Jakkolwiek jest wszakże, czy potrzebuje on, czy nie potrzebuje usprawiedliwienia z tego tytułu, to pewna, że przyjaciele ludzkości powinni czcić w nim jednego z najbardziej nieustraszo­nych obrońców wolności tuziemców i jednego z najżarliwszych po­pleczników wszystkich spraw ich doczesnych.

Żywot błogosławionego Melchiora Grodzieckiego, Kapłana i Męczennika


SvatyMelicharGrodecki.jpg
(żył około roku Pańskiego 1619)


   Błogosławiony Melchior Grodziecki pochodził z zamożnej polskiej rodziny szlacheckiej herbu Radwan, która już w pierwszej połowie wieku XVI odgrywała znaczną rolę na Śląsku i Morawach. Ród ten w aktach urzędowych używał przydomka "z Brodu", a nazwisko Grodzieckich wziął od wioski Grodziec między Bielskiem a Cieszynem, w której jeden z jego członków, kasztelan cieszyński Maciej, wzniósł około roku 1542 okazały, do dziś dnia zachowany zamek. Błogosławiony Melchior urodził się między rokiem 1582 a 1584 w Cieszynie, a jego ojcem był prawdopodobnie Henryk, jeden z synów kasztelana Macieja. Pierwsze nauki pobierał w szkole jezuickiej w Wiedniu, gdzie kształciło się wiele zamożniejszej młodzieży polskiej. Tutaj w roku 1602 przyjęty został do Sodalicji Mariańskiej. Jest to jedyny szczegół, jaki znamy z tego okresu jego życia, rzuca on jednak dość dużo światła, bo do sodalicji przyjmowano wtedy tylko tych kandydatów, którzy gorliwie i sumiennie pracowali nad swoim charakterem i wykształceniem. Błogosławiony Melchior posiadał widocznie te zalety, skoro go przyjęto do sodalicji. Sam gorąco się z tego cieszył, miał bowiem pisać do rodziców: "Błogą czuję radość, kochani rodzice, bo spotkało mnie wielkie szczęście, jestem przyjęty jako sodalis do Kongregacji Mariańskiej". 

Służba pod sztandarem Najświętszej Maryi Panny musiała go natchnąć duchem prawdziwej pobożności i pragnieniem innego, wyższego życia, gdyż postanowił odwrócić się od szerokiej drogi świata i wstąpić na wąską ścieżkę doskonałości. Dnia 22 maja roku 1603 przywdział błogosławiony Melchior w Bernie suknię zakonu Towarzystwa Jezusowego i wstąpił do tamtejszego nowicjatu. Przyjęto go z radością, gdyż rodzina Grodzieckich należała do wielkich dobroczyńców zakonu, a stryjowie Melchiora, Wacław, dziekan kolegiaty berneńskiej, a zarazem kanonik wrocławski, oraz Andrzej, biskup ołomuniecki, a przedtem kanonik gnieźnieński, wrocławski i warmijski, byli fundatorami nowicjatu w Bernie. W kilka miesięcy później wstąpił do nowicjatu berneńskiego Siedmiogrodzianin Stefan Pongracz, który miał być towarzyszem męczeńskiej śmierci błogosławionego Melchiora. Mistrzem nowicjuszów był podówczas ksiądz Hieronim Letsch, mąż wielkiej cnoty, bogaty w doświadczenia życia zakonnego i pełen ducha apostolskiego. Błogosławiony Melchior tym obficiej mógł korzystać z jego wytrawnego kierownictwa i tym łatwiej mógł osiągnąć tę miarę wyrobienia duchowego, jakiej Towarzystwo Jezusowe wymaga od tych, którzy pragną wstąpić w jego szeregi, że w nowicjacie berneńskim panowała atmosfera prawdziwie podniosła. Świadczy o tym fakt, że pomimo krótkiego istnienia (od roku 1573), nowicjat ten wydał do chwili wstąpienia błogosławionego Melchiora mężów takich jak męczennik angielski błogosławiony Edmund Campion († 1581), męczennik szkocki błogosławiony Jan Ogilvie († 1615) i katoliccy reformatorzy Czech i Węgier, Wilhelm Lamormaini i Piotr Pazmany. 

wtorek, 6 września 2016

Kościół - x. dr Jules Didiot


I. Kościół w zwykłem znaczeniu tego wyrazu, tj. w znaczeniu, w którym rozumiemy Kościół katolicki, apostolski, rzymski, jest to duchowe, ale w rzeczywistości widzialne społeczeństwo ludzi, wierzących w Jezusa Chrystusa swego Założyciela, biorących udział w Jego łaskach, zostających tu na ziemi pod władzą Jego Namiestnika i biskupów, w jedności z Nim zostających.


II. Tego więc jedynego tak pojmowanego Kościoła, postaramy się wykazać:

1) boskie pochodzenie i trwanie;

2) przeznaczenie, czyli cel również boski;

3) własności;

4) wyróżniające go znaki, czyli apologetyczne cechy.


Cztery te punkty będą przedmiotem czterech rozdziałów niniejszej rozprawy, przy każdym z których dołączymy pierwiastek sporny, czyli trudności i zarzuty, podnoszone przeciw Kościołowi.