Cytaty:

"Papa materialiter tantum, sed non formaliter" (Papież tylko materialnie, lecz nie formalnie)

J.E. ks. bp Guerard des Lauriers



"Papież posiada asystencję Ducha Świętego przy ogłaszaniu dogmatów i zasad moralnych oraz ustalaniu norm liturgicznych oraz zasad karności duszpasterskiej. Dlatego, że jest nie do pomyślenia, aby Chrystus mógł głosić te błędy lub ustalać takie grzeszne normy dyscyplinarne, to tak samo jest także nie do pomyślenia, by asystencja, jaką przez Ducha Świętego otacza On Kościół mogła zezwolić na dokonywanie podobnych rzeczy. A zatem fakt, iż papieże Vaticanum II dopuścili się takich postępków jest pewnym znakiem, że nie posiadają oni autorytetu władzy Chrystusa. Nauki Vaticanum II, jak też mające w nim źródło reformy, są sprzeczne z Wiarą i zgubne dla naszego zbawienia wiecznego. A ponieważ Kościół jest zarówno wolny od błędu jak i nieomylny, to nie może dawać wiernym doktryn, praw, liturgii i dyscypliny sprzecznych z Wiarą i zgubnych dla naszego wiecznego zbawienia. A zatem musimy dojść do wniosku, że zarówno ten sobór jak i jego reformy nie pochodzą od Kościoła, tj. od Ducha Świętego, ale są wynikiem złowrogiej infiltracji, jaka dotknęła Kościół. Z powyższego wynika, że ci, którzy zwołali ten nieszczęsny sobór i promulgowali te złe reformy nie wprowadzili ich na mocy władzy Kościoła, za którą stoi autorytet władzy Chrystusa. Z tego słusznie wnioskujemy, że ich roszczenia do posiadania tej władzy są bezpodstawne, bez względu na wszelkie stwarzane pozory, a nawet pomimo pozornie ważnego wyboru na urząd papieski."

J.E. ks. bp Donald J. Sanborn

wtorek, 28 marca 2017

Muzyka lub śpiew liturgiczny. Chorał gregoriański. Część I




Serię wpisów o muzyce kościelnej kontynuuję, zasadniczo czerpiąc z dzieła x. Nowowiejskiego pt. Wykład liturgii Kościoła katolickiego. Tym razem będzie bardziej teoretycznie o samym chorale gregoriańskim, czyli właściwym śpiewie liturgicznym Kościoła rzymskiego, który definiuje x. Nowowiejski następującymi słowy:

„śpiew jednogłosowy, używający starej średniowiecznej notacji oraz czterolinjowego systemu, posiłkujący się dwoma kluczami; jest to śpiew bez wskazanego taktu, w którym nuty nie posiadają ograniczonej wartości czasu, a panuje rytm naturalny, jak w mowie naszej. Śpiew ten nie wymaga towarzyszenia organowego, aczkolwiek takowego nie odrzuca.” (Nowowiejski, ibid., tom III, czyli dokończenie części I o środkach rozwinięcia kultu, s. 206, przyp. 2).

Żywot świętego Jana Kapistrana, franciszkanina

(Żył około roku Pańskiego 1456)

Jan, zwany Kapistranem od rodzinnego miasta Capistrano, leżącego na południe od Neapolu, przyszedł na świat w roku 1386, z ojca szlachcica niemieckiego. Rodzice dali mu staranne wychowanie, odpowiednie jego wysokim zdolnościom. Na uniwersytecie w Perugii przykładał się do prawa kanonicznego i cywilnego, i złożył z odznaczeniem egzamin na doktora. Zaszczycający go swą łaską Władysław, król neapolitański, mianował go sędzią w Perugii, mieście wydartym papieżowi. Jan zasłynął z mądrości i wielkiego zamiłowania sprawiedliwości, a przy tym z łagodności i dobroci. Jeden z najznamienitszych mieszczan zaręczył go ze swą córką jedynaczką, ale małżeństwo to za szczególnym zrządzeniem woli Boskiej nie przyszło do skutku. Oto w roku 1416 mieszkańcy Perugii powstali przeciw Władysławowi, aby wrócić pod pastorał papieski. Jan, jako wierny poddany króla, chciał pośredniczyć w tej sprawie, ale rokoszanie pojmali go i zamknęli w warownej wieży, gdzie przesiedział kilka miesięcy w ciemności i wielkiej nędzy. Zawiódłszy się w nadziei, że Władysław go oswobodzi, wyłamał się z więzienia, ale nie mogąc się pozbyć pętających nogi kajdan, został schwytany i na jeszcze większe cierpienia wystawiony. W ciemnościach celi więziennej, oświecony łaską Niebios, przyszedł do przekonania, że lepiej zawierzyć Bogu, aniżeli książętom, że nadzieje ziemskie, dobra doczesne i wziętość u ludzi są czczym marzeniem, i że korzystniej wstąpić w służbę wiekuistego Króla Nieba i ziemi. Pod wpływem tych myśli i gorliwych modłów do Wszechmocnego powziął niezłomne postanowienie wstąpienia do zakonu świętego Franciszka serafickiego. 

poniedziałek, 27 marca 2017

A tzw. katolicy mają masowo problem ze zgięciem kolan przy Komunii...

"Upadnij na kolana, ludu czcią przejęty..."

Niech mi ktoś powie, że to jest ta sama Msza. Niech mi ktoś po tym, co tu widzę, tłumaczy, że nie jest ważne, jaki ryt. Że to jest to samo.

W takim stwierdzeniu poziom absurdu osiąga wyżyny.

Niech mi ktoś powie, że msza tańcowana i z gitarą to jest Msza katolicka, po tym, co tu widzę.

Msza to Kalwaria. W katolickim rycie - to po prostu widać!

Żywot św. Jana Damasceńskiego, Ojca Kościoła świętego

(Żył około roku Pańskiego 780)

Święty Jan urodził się roku 676 w mieście Damaszku, położonym w Syrii, z rodziców zamożnych i pełnych pobożności. Ojciec jego miał wielkie znaczenie u Saracenów, którzy w roku 633 zdobyli Syrię, i zasiadał w radzie państwa. Na urzędzie tym używał majątku i swych wielkich wpływów ku opiece uciśnionych chrześcijan i na wykupno licznych więźniów i niewolników. Za te piękne czyny miłości bliźniego wynagrodził go Bóg w ten sposób, że mu pewnego dnia na targu niewolników w Damaszku pozwolił znaleźć pomiędzy wystawionymi na sprzedaż niewolnikami zakonnika Kosmasa, rodem z Włoch. Wykupiwszy z niewoli tego wysoko uczonego i pobożnego męża, powołał go na nauczyciela swego syna. Nic dziwnego, że pod kierunkiem takiego ojca i w szkole takiego nauczyciela zdolny i dobry Jan czynił wielkie postępy w naukach i w pobożności.

Po śmierci ojca powołali Saraceni Jana do rady państwa. Jan nie bardzo chętnie przyjął tę godność, gdyż gardził światem i dążył tylko do rozmyślania nad sprawami dotyczącymi Boga i własnego zbawienia, atoli w końcu ustąpił i przychylił się do życzeń kalifa.

sobota, 25 marca 2017

Uroczystość Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny

(Zaszło w ostatnim roku przed narodzeniem Chrystusa Pana) 

LEKCJA z proroka Izajasza, rozdział 7, wiersz 10-15)

W dni owe przemówił Pan do Achaza w te słowa: Żądaj sobie znaku od Pana, Boga twego, w głębokości piekielnej albo na wysokości w górze. I rzekł Achaz: Nie będę prosił i nie będę kusił Pana. I rzekł: Słuchajcie tedy, domie Dawidów: Izali wam na tym mało, że się uprzykrzacie ludziom, iż się też uprzykrzacie Bogu mojemu? Przeto da wam sam Pan znamię: Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwą imię Jego Emanuel. Masło i miód jeść będzie, aby umiał odrzucać złe i obierać dobre. 

EWANGELIA (Łuk. rozdz. 1, wiersz 26-38)

Onego czasu posłany został od Boga anioł Gabriel do miasta galilejskiego, zwanego Nazaret, do Panny poślubionej mężowi, któremu imię było Józef, z domu Dawidowego, a imię Panny Maryja. I wszedłszy anioł do Niej rzekł: Bądź pozdrowiona łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławionaś Ty między niewiastami. Która gdy usłyszała, zatrwożyła się na mowę jego, i myślała, jakie by to było pozdrowienie. I rzekł Jej anioł: Nie bój się, Maryjo! albowiem znalazłaś łaskę u Boga. Oto poczniesz w żywocie i porodzisz syna, a nazwiesz imię Jego Jezus. Ten będzie wielki, a będzie zwany Synem Najwyższego; i da mu Pan Bóg stolicę Dawida, ojca Jego, i będzie królował w domu Jakubowym na wieki, a królestwu Jego nie będzie końca. A Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, gdyż męża nie znam? A anioł odpowiadając rzekł Jej: Duch święty zstąpi na Cię, a moc Najwyższego zaćmi Tobie. Przeto i to, co się z Ciebie narodzi święte, będzie nazwane Synem Bożym. A oto Elżbieta, krewna Twoja, i ona poczęła syna w starości swojej, a ten miesiąc szósty jest tej, którą zowią niepłodną. Bo u Boga nie będzie żadne słowo niepodobne. I rzekła Maryja: Oto służebnica Pańska, niechaj mi się stanie według słowa twego.

Potrójny sojusz Słowa wcielonego z ludzkością. Kazanie na uroczystość Zwiastowania Najświętszej Panny Maryi - Ks. Józef Stanisław Adamski SI

KAZANIA
NA UROCZYSTOŚCI I ŚWIĘTA

NIEPOKALANEJ DZIEWICY BOGARODZICY

–––––––––––

Na uroczystość Zwiastowania Najświętszej Panny Maryi

KAZANIE 1-e

 

Potrójny sojusz Słowa wcielonego z ludzkością


KS. JÓZEF STANISŁAW ADAMSKI SI


––––––––

"Słowo ciałem się stało i mieszkało między nami". Jan I, 14.

Wielką, zdumiewającą tajemnicę przypomina nam dzisiejsza uroczystość; tajemnicę, na której, opiera się całokształt Boskiej naszej religii. Apostoł narodów nazywa ją w najpełniejszym słowa znaczeniu tajemnicą dobroci i miłości Boga ku ludziom: Wielka tajemnica pobożności, która jest oznajmiona w ciele, okazała się aniołom, opowiedziana jest poganom, wiarę jej dano na świecie (1); tajemnicą tą jest Wcielenie Syna Bożego.

Orli Ewangelista, by nam dać należyte o tej tajemnicy pojęcie, w trzech doniosłych zawarł ją słowach: Słowo ciałem się stało (2). Chciał on zaznaczyć przedziwny sojusz Boga, Słowa z ciałem i ciała ze Słowem. Nad tym zdumiewającym przymierzem my często zastanawiać się winni, bo to podstawowy wiary naszej dogmat. W niewysłowionej tajemnicy Wcielenia potrójny widnieje związek: związek Słowa z ciałem, z Maryją i z nami. Potrójny ten sojusz ujawnia trzy, coraz wyższe stopnie, wznoszące ciało ludzkie: w osobie Jezusa do niepojętych wyżyn Boskiego Majestatu; w osobie Maryi – do szczytów macierzyństwa Bożego; w osobach naszych – do dostojności dzieci Bożych.

Zwiastowanie Najświętszej Maryi Panny

Zwiastowanie Najświętszej Maryi Panny jest jednym z najstarszych świąt Matki Boskiej. Radosna wieść, którą przyniósł Maryi archanioł Gabriel, już wcześniej skłoniła Kościół do uczczenia tego wyróżnienia Najświętszej Dziewicy osobnym świętem. Papież Benedykt XIV mówi, że obchodzono je już w czasach apostolskich. Jakkolwiek tak wczesnego obchodzenia nie można dokładnie udowodnić, jest rzeczą pewną, że święto to jest bardzo stare i już w IV wieku było rozpowszechnione w całym Kościele. Początkowo nazywano je tylko "świętem Najświętszej Dziewicy". Od dawna 25 marca jest dniem tej uroczystości. Bo chociaż św. Chryzostom w kazaniu na Boże Narodzenie zapewnia, że za jego czasów zdołano z całą pewnością ustalić na podstawie aktów spisu ludności żydowskiej, znajdujących się w archiwach rzymskich, jakoby Pan Jezus urodził się 25 marca, to jednak głosi św. Augustyn, opierając się na tradycji, że Syn Boży przyjął ciało w łonie Najświętszej Dziewicy w dniu 25 marca. Religijne średniowiecze łączy dzień ten jeszcze z innymi wypadkami. Twierdzi, że 25 marca stworzył Pan Bóg pierwszego człowieka, potop wyniszczył ludzi i Pan Jezus umarł na krzyżu. Podstawę tego przypuszczenia stanowi dawna tradycja i hymn pewien, który się jeszcze zachował. Nawet astronomowie, którzy w tym czasie rozpoczynają rok astronomiczny, wyliczyli rzekomo, że dzień ten należy uważać jako dzień stworzenia świata, ponieważ w nim właśnie utworzyła się pewna konstelacja gwiazd, jaka powtórzyła się w czasie potopu, narodzenia Mojżesza i hołdu Mędrców ze Wschodu. Z radosnym uczuciem chwały, uwielbieniem i wdzięcznością względem Maryi i Odkupiciela święci świat katolicki uroczystość Zwiastowania, bo ta przypomina nam wielką chwilę Wcielenia Syna Bożego. Owo przedziwne wydarzenie położyło kres wyczekiwaniu ludzkości przez cztery tysiące lat, rozkrzewiło chwałę Bożą, sprawiło radość aniołów i zgotowało wybawienie człowieka. Ta wzniosła chwila była jakby uwieńczeniem całego stworzenia, ponieważ złączyła znowu stworzenie ze Stwórcą swoim. Tajemnica ta jest niezmiernie ważna dla wszystkich ludzi, bo stanowi o ich odkupieniu. Szczególnie powinny zrozumieć niewiasty jej głębokie dla siebie znaczenie; albowiem godność macierzyństwa Bożego, której Najczystsza Dziewica dziś dostępuje, przywróciła poszanowanie godności niewieściej. Co było przepadło przez nieposłuszeństwo Ewy, to naprawiła Maryja. Dzień Zwiastowania N. M. P. jest przeto uroczystym świętem chrześcijańskich niewiast, świętem wdzięczności względem Maryi za przedziwną usługę, jaką oddała swoim towarzyszkom, świętem przyrzeczenia, że będą zawsze świadome swej wielkiej godności.

piątek, 24 marca 2017

Droga do nieba: O sprawiedliwości i bogobojności. Ich działanie. Co jest pokuta i na czym się zasadza? - Kard. Jan Bona OCist.

Znalezione obrazy dla zapytania pokuta 

DROGA DO NIEBA

KARDYNAŁ JAN BONA OCIST.
––––––

ROZDZIAŁ XXIII.

O sprawiedliwości i bogobojności. Ich działanie. Co jest pokuta i na czym się zasadza?

1. Sprawiedliwość, ta najwznioślejsza cnota, nie dla siebie, ale dla dobra drugich zrodzona, wszystko co ma, na współbliźnich przelewa, niczego więcej nie żądając, tylko, żeby pełniona była. Ona to ludzi od krzywd wzajemnych odwodzi, ona świat cały utrzymuje w pokoju, ona stanowi harmonię w naturze, ona jest węzłem towarzystwa ludzkiego, ona każdego szlachetnego czynu jest duszą. Człowiek sprawiedliwy nikogo nie obraża, cudzego dobra sobie nie przywłaszcza, każdemu pomaga, na wszystkich z dobrej strony patrzy, o wszystkich dobrze mówi, każdemu oddaje, co mu należy, nikomu na drodze nie staje. Jeżeli jest zwierzchnikiem, zaleca to tylko, co ze sprawiedliwością jest zgodne; dla każdego przystępny, nie tyle na osobiste korzyści, jak na dobro podwładnych patrzy; nie puszcza bezkarnie występków, zasługi nie zostawia bez nagrody, a tak każdy u niego chętnie swój obowiązek pełni. Jeżeli jest podwładny, żyje z każdym zgodnie, ulega prawu, pełni rozkazy starszych, a kontent ze swego stanu, na urzędy się i godności nie wdziera i w cudze się sprawy nie wtrąca. Jest on sprawiedliwym bez żadnych widoków, ponieważ sądzi, że nie może być większa prawego czynu nagroda nad to wewnętrzne świadectwo, że jest sprawiedliwym człowiekiem.

2. Bogobojność w rzędzie cnót pierwsze zajmująca miejsce, do Boga się bezpośrednio, Jego czci i chwały odnosi. Cześć Boża na tych dwóch rzeczach zależy: najprzód, znać i wierzyć w Boga; a potem, oddawać Mu hołd i Jego doskonałości wielbić. Nie dosyć tylko znać Boga. Znają Go i złe duchy, chociaż są Jego nieprzyjaciółmi. Bóg wymaga po nas czci i miłości, które na czym zależą, podobno znamy lepiej, aniżeli pełnimy. Wiesz, że Bóg rządzi światem, że ma w swej opiece ród ludzki, i że wszystko od Jego woli zależy. Wyznajesz, że On sam Wszechmocny, sam dobry, sam Najwyższy; że w Nim, jako w źródle wszelkiego dobra, jako w twoim ostatecznym końcu, wieczne się uszczęśliwienie znaleźć spodziewasz. Dlaczegoż Go nie czcisz, jakeś powinien? dlaczegoż Mu najwyższego hołdu nie oddajesz, i nad Niego garstkę piasku przekładasz? Daremnie byś mówił, że masz religię, jeżeli jej uczynkami nie okazujesz. Chceszże żyć religijnie? chodź przed obliczem Boga i bądź doskonały. Nie czci ten Boga, kto Go nie naśladuje. Prawdziwa religia, Boga z człowiekiem, a człowieka z Bogiem, jednoczy. Niechże ona lenistwem, błędem, ani grzechem skażona nie będzie. Wielki to nierozum wierzyć w Boga ustami, a uczynkami się Go zapierać. Z takich to ludzi śmiał się niegdyś sławny pogański filozof, mówiąc: nic wznioślejszego nad wiarę chrześcijan, nic nędzniejszego nad ich uczynki.

Archanioł Gabriel

(Roku Pańskiego pierwszego)

W czasie świętej postnej ciszy, w czasie pokuty i lubej nadziei pojednania się ze sprawiedliwością Bożą przez gorzką mękę i śmierć Jezusa Chrystusa, podaje nam Kościół święty radosną uroczystość archanioła Gabriela, którego 25 marca ujrzymy znowu jako posłańca Trójcy Przenajświętszej, zstępującego z Nieba do Maryi Panny.

Gabriel znaczy "moc Boża". Archanioł ten należy do najwyższego chóru duchów niebieskich i stoi przed oblicznością Pańską, jak to sam powiedział Zachariaszowi (Łuk. 1,19). Bóg powierzył mu wszystkie poselstwa tyczące się Wcielenia Syna Bożego, ponieważ właśnie w tej na pozór tak pokornej tajemnicy zawarta jest i okazała się siła Boża. Już w Starym Testamencie ukazał się Gabriel prorokowi Danielowi i to w takim blasku, że prorok z przerażenia padł na kolana. Archanioł oznaczył wtenczas dokładnie czas przyjścia Mesjasza. Danielu - rzekł - terazem wyszedł, abym cię nauczył, i żebyś zrozumiał. Od początku modlitw twoich wyszło słowo, a jam przyszedł oznajmić tobie, boś mąż pożądania jest; ty tedy bacz na mowę, a zrozumiej widzenie. Siedemdziesiąt tygodni (po siedem lat) ukrócone są na lud twój i na miasto święte twoje, aby się dokończyło przestępstwo, i grzech aby wziął koniec, ażeby nieprawość była zgładzona, a przywiedziona sprawiedliwość wieczna, i aby się spełniło widzenie i proroctwo, a był pomazany Święty świętych. A tak wiedz i uważaj! Od wyjścia słowa, aby zaś było zbudowane Jeruzalem aż do Chrystusa wodza, tygodni siedem i tygodni sześćdziesiąt dwa będzie, a znowu będzie zbudowana ulica, i mury w ciasnocie czasów. A po tygodniach sześćdziesięciu dwóch będzie zabity Chrystus, a nie będzie ludem jego, który się go zaprze. A miasto i świątynię zburzy lud z wodzem, który przyjdzie; a koniec jego spustoszenie, a po skończeniu wojny postanowione spustoszenie. A wzmocni przymierze z mnogimi tydzień jeden, a w połowie tygodnia ustanie ofiara i ofiarowanie (Daniel 9,22-27).