Cytaty:

"Papa materialiter tantum, sed non formaliter" (Papież tylko materialnie, lecz nie formalnie)

J.E. ks. bp Guerard des Lauriers



"Papież posiada asystencję Ducha Świętego przy ogłaszaniu dogmatów i zasad moralnych oraz ustalaniu norm liturgicznych oraz zasad karności duszpasterskiej. Dlatego, że jest nie do pomyślenia, aby Chrystus mógł głosić te błędy lub ustalać takie grzeszne normy dyscyplinarne, to tak samo jest także nie do pomyślenia, by asystencja, jaką przez Ducha Świętego otacza On Kościół mogła zezwolić na dokonywanie podobnych rzeczy. A zatem fakt, iż papieże Vaticanum II dopuścili się takich postępków jest pewnym znakiem, że nie posiadają oni autorytetu władzy Chrystusa. Nauki Vaticanum II, jak też mające w nim źródło reformy, są sprzeczne z Wiarą i zgubne dla naszego zbawienia wiecznego. A ponieważ Kościół jest zarówno wolny od błędu jak i nieomylny, to nie może dawać wiernym doktryn, praw, liturgii i dyscypliny sprzecznych z Wiarą i zgubnych dla naszego wiecznego zbawienia. A zatem musimy dojść do wniosku, że zarówno ten sobór jak i jego reformy nie pochodzą od Kościoła, tj. od Ducha Świętego, ale są wynikiem złowrogiej infiltracji, jaka dotknęła Kościół. Z powyższego wynika, że ci, którzy zwołali ten nieszczęsny sobór i promulgowali te złe reformy nie wprowadzili ich na mocy władzy Kościoła, za którą stoi autorytet władzy Chrystusa. Z tego słusznie wnioskujemy, że ich roszczenia do posiadania tej władzy są bezpodstawne, bez względu na wszelkie stwarzane pozory, a nawet pomimo pozornie ważnego wyboru na urząd papieski."

J.E. ks. bp Donald J. Sanborn

sobota, 7 stycznia 2017

Żywot świętego Lucjana, Męczennika

(żył około roku Pańskiego 312)


Jednym z najuczeńszych mężów Kościoła wschodniego był Lucjan, urodzony w Samosacie w Syrii. Od pobożnych rodziców odebrał wyborne wychowanie. Utracił ich, gdy miał lat dwanaście i odziedziczył po nich ogromny majątek. Pobożny młodzieniec wszystkie dobra rozdał między ubogich, aby tym sposobem ubóstwo Chrystusa doskonalej móc naśladować, a następnie udał się do Edessy, gdzie przebywał słynny nauczyciel Makary, i oddał się zgłębianiu Pisma św., uświęcając się przy tym postem, modlitwą, milczeniem i umartwieniem. Mając bardzo małe potrzeby, zarabiał na wyżywienie i przyodziewek przepisywaniem książek, a z tego lichego zarobku udzielał jeszcze niejednej rodzinie jałmużny. 

Antiochia, leżąca nad pięknymi wybrzeżami rzeki Orontes, była wówczas po Rzymie i Aleksandrii najpiękniejszym miastem cesarstwa; dziś ślady tylko z niej pozostały. Kwitły w niej sztuki i nauka, choć wprawdzie jeszcze w duchu pogańskim. Już Paweł święty urządził tam piękną gminę chrześcijańską; tam Piotr święty najpierw założył Stolicę Apostolską i była Antiochia wiele lat tym, czym dzisiaj jest Rzym, a kiedy św. Piotr odszedł do Rzymu, była tam najznakomitsza stolica biskupia. Tam więc wszechmocna Opatrzność Boska zawiodła uczonego Lucjana, aby skarbu swoich wielkich wiadomości użył w służbie Kościoła świętego. Wnet też patriarcha antiocheński zwrócił uwagę na czystość obyczajów i głęboką naukę tego chrześcijańskiego młodzieńca i wyświęcił go na kapłana. 


Chcąc młodzieży pomagać do pobożności i nauki, otworzył Lucjan szkołę i zebrał niemało młodzieży, ucząc ją zasad wiary chrześcijańskiej. Wiekopomną zasługę około chrześcijaństwa położył także przez oczyszczenie Pisma świętego Starego i Nowego Testamentu. Druku nie znano jeszcze w owych czasach; książki były tylko pisane, a przepisywacze Pisma świętego już to nieumyślnie, już też z umysłu robili rozmaite zmiany. Lucjanowi udało się przez najściślejsze porównanie z dawnymi księgami przywrócić Pismu świętemu pierwotną czystość.

Święty Lucjan przebywał właśnie w Nikodemii, kiedy za czasów cesarza Dioklecjana wybuchło srogie prześladowanie chrześcijan. Chcąc zniszczyć wyznawców Chrystusa, pastwił się Dioklecjan szczególnie nad mężami mającymi w Kościele większe znaczenie. Maksymian, następny cesarz, rezydujący w Antiochii, kazał między innymi uwięzić Lucjana. Dowiedziawszy się, że z twarzy Lucjana bija taka wspaniałość, że kto nań popatrzy, gotów także zostać chrześcijaninem, ukrył się Maksymian za zasłoną, kiedy Świętego do niego wprowadzono. Jak zwykle użył cesarz już to największych obietnic, już to gróźb, aby go nakłonić do wyrzeczenia się Chrystusa. Usiłowania jego okazały się jednak daremnymi, gdyż Lucjan na wszystko jedną tylko miał odpowiedź, a ta brzmiała: "Jestem chrześcijaninem. Niczego się nie spodziewam, nie żądam ani obawiam!". Maksymian kazał go więc srodze skatować i na czternaście dni rzucić na ostre skorupy. Nie pozwolił również podawać mu pożywienia, natomiast polecił postawić przed nim najsmaczniejsze potrawy mięsne ze zwierząt przeznaczonych bogom na ofiary; samo spożycie bowiem takich potraw służyło za dowód zaparcia się Chrystusa. 

Była to dla człowieka dręczonego głodem straszliwa pokusa, jednakże Lucjan nie tylko sam się jej oparł, ale nawet resztę uwięzionych z nim chrześcijan zachęcał do stałości w wierze. Okazali się też wszyscy stałymi i spokojnie oczekiwali korony męczeńskiej; to jedno tylko ich bolało, że nie mogli przystąpić do Komunii świętej. Lecz Bóg i tu ich nie opuścił, gdyż potajemnie przyniesiono im kielich i wino. Nie było wprawdzie ołtarza, ani relikwii, ale Lucjan rzekł: "Ołtarzem, na którym Mszę świętą odprawię, niechaj będzie pierś moja; sądzę bowiem, że będzie ona niemniej godną, jak ołtarz zbudowany z drzewa. Wy zaś, najmilsi bracia, stanowicie świątynię!". Odmówiwszy z gorącym nabożeństwem modlitwy Mszy świętej i Przemienienia, udzielił obecnym Ciała Pańskiego. Było to w samą uroczystość św. Trzech Króli. Nazajutrz kazał cesarz zapytać, czy Lucjan jeszcze żyje, a ten zebrawszy siły, trzykroć donośnym głosem zawołał: "Jestem chrześcijaninem!". Dumny Maksymian, nie mogąc ścierpieć tych odpowiedzi, tego samego dnia, to jest 7 stycznia roku 312 kazał go ściąć. Tak umarł Święty po wycierpieniu długiego więzienia i strasznych mąk. Ciało jego porąbano na drobne kawałki i wrzucono w morze; zrósłszy się jednak cudownie, wypłynęło pod Drepaną w Bitynii, gdzie św. Helena cesarzowa na grobie jego wybudowała wspaniałą świątynię. 

Nauka moralna

 

Święty Lucjan i uwięzieni z nim chrześcijanie postarali się o sposobność odprawienia ofiary Mszy świętej i przyjęcia Komunii. Dowodzi to, z jak chwalebną gorliwością pierwsi chrześcijanie za czasów prześladowań, nie bacząc na żadne przeszkody, starali się o korzystanie z łask, jakich się dostępuje przez obecność na Mszy i przyjęcie Komunii świętej. O ile więc godniejsza pożałowania, a zarazem karygodniejsza jest oziębłość, z jaką wielu katolickich chrześcijan usuwa się od uroczystości kościelnych i przyjmowania Sakramentów świętych, chociaż mają do tego jak najlepszą sposobność. Czy katolik sądzi, że już wszystkiemu zadość uczynił, jeśli w niedzielę wysłucha Mszy świętej i raz do roku przyjmuje Sakramenta święte? Przeciwnie. Jest to fałszywe, a nawet zupełnie niekatolickie mniemanie, albowiem kto prawdziwie i z całego serca jest katolikiem, stara się o ile możności jak najwięcej wzbogacać swą duszę skarbami łaski swej świętej religii. Nie zadowoli się tylko koniecznością, chodząc jakby przymuszony do kościoła i spowiedzi, lecz skorzysta z każdej sposobności uczestniczenia w obrządkach kościelnych i przystępowania do Sakramentów świętych, wołając razem: Weseliłem się z tego, co mi powiedziano: Pójdę do domu Pańskiego (Ps. 121,1). 

Modlitwa

 

Boże mój i Zbawicielu! Udzieliłeś mi łaski świętej wiary, racz więc też łaskawie sprawić, abym ją wszędzie uczynkami okazywał, a za przyczyną częstego i nabożnego słuchania Mszy świętej, jako też częstego i godnego przystępowania do Sakramentów świętych stał się uczestnikiem ich błogich i zbawiennych owoców. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, który żyje i króluje na wieki wieków. Amen.

Św. Lucjan, Męczennik
Urodzony dla nieba 7.01.312 roku
Wspomnienie 7 stycznia


Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dni roku, Katowice/Mikołów 1937 r.