STRONA INTERNETOWA POWSTAŁA W CELU PROPAGOWANIA MATERIAŁÓW DOTYCZĄCYCH INTEGRALNEJ WIARY KATOLICKIEJ

Cytaty:

"Papa materialiter tantum, sed non formaliter" (Papież tylko materialnie, lecz nie formalnie)

J.E. ks. bp Guerard des Lauriers



"Papież posiada asystencję Ducha Świętego przy ogłaszaniu dogmatów i zasad moralnych oraz ustalaniu norm liturgicznych oraz zasad karności duszpasterskiej. Dlatego, że jest nie do pomyślenia, aby Chrystus mógł głosić te błędy lub ustalać takie grzeszne normy dyscyplinarne, to tak samo jest także nie do pomyślenia, by asystencja, jaką przez Ducha Świętego otacza On Kościół mogła zezwolić na dokonywanie podobnych rzeczy. A zatem fakt, iż papieże Vaticanum II dopuścili się takich postępków jest pewnym znakiem, że nie posiadają oni autorytetu władzy Chrystusa. Nauki Vaticanum II, jak też mające w nim źródło reformy, są sprzeczne z Wiarą i zgubne dla naszego zbawienia wiecznego. A ponieważ Kościół jest zarówno wolny od błędu jak i nieomylny, to nie może dawać wiernym doktryn, praw, liturgii i dyscypliny sprzecznych z Wiarą i zgubnych dla naszego wiecznego zbawienia. A zatem musimy dojść do wniosku, że zarówno ten sobór jak i jego reformy nie pochodzą od Kościoła, tj. od Ducha Świętego, ale są wynikiem złowrogiej infiltracji, jaka dotknęła Kościół. Z powyższego wynika, że ci, którzy zwołali ten nieszczęsny sobór i promulgowali te złe reformy nie wprowadzili ich na mocy władzy Kościoła, za którą stoi autorytet władzy Chrystusa. Z tego słusznie wnioskujemy, że ich roszczenia do posiadania tej władzy są bezpodstawne, bez względu na wszelkie stwarzane pozory, a nawet pomimo pozornie ważnego wyboru na urząd papieski."

J.E. ks. bp Donald J. Sanborn

piątek, 21 sierpnia 2015

CZY PRAWDA SIĘ ZMIENIA?

[Grodno, przed kwietniem 1924] [1]
kolbe1     
   Było to dnia 13 marca bieżącego roku. Jechałem właśnie do Warszawy. Naprzeciw mnie siedziała poczciwa sobie żydówka, obok niej jakiś facet również mojżeszowego wyznania, po owej zaś prawej stronie inteligentna pani, której pochodzenie zdradziło dopiero zatopienie się w żargonowej gazecie. Skończyłem mój brewiarz, oglądałem dziennik i westchnąwszy do Niepokalanej szukałem zaczepki. Zwracam się wreszcie do owego młodziana.
– Czy pan jest izraelita?
– Tak jest.
– A z jakiej frakcji politycznej?
– Ja jestem syjonistą.
– Czy mógłby mi pan więc wyjaśnić cele syjonizmu?
– Pan to już musi wiedzieć.
– Tak, słyszałem wiele o syjonizmie, ale chciałbym właśnie z ust samego syjonisty o tym się dowiedzieć.

Owa inteligentna osoba, która widocznie dzieliła poglądy młodziana, wtrąciła się też do rozmowy dowodząc, że celem syjonistów jest odzyskać ojczyznę dla rozproszonych Żydów.
– Ależ wy się w Palestynie nie pomieścicie, zauważyłem, więc syjonizm zapewne obszerniejszy sobie plan zakreślił?

Dowodzili, że nie [2], następnie odróżniali syjonistów jako „postępowych” w przeciwieństwie do ortodoksów „pobożnych”, „klerykalnych”.
– I którzy z nich mają słuszność? – zapytałem.
– Prawdy ustalić nie można, bo ona zmienia się z czasem – twierdziła owa pani – tak np. przedtem było prawdą, że słońce kręci się wokoło ziemi, a teraz po Koperniku prawdą jest, że właśnie ziemia dookoła słońca się obraca, i nie wiemy, jak będzie potem. Więc prawda jest zmienna.
– Proszę pani, ile jest dwa i dwa?
– Cztery.
– A ile było przed stu laty?
– Też cztery.
– A za 1000 lat ile będzie?
– … Tak, ale to się tyczy tylko prawd matematycznych.
– Czy całość jest większa, czy też mniejsza od części?
– Oczywiście, że zawsze będzie większa, ale i to jest już prawda matematyczna.
Weźmy jednak taką rzecz: mówimy, że ten papier jest biały, a przecież kolor to jest wrażenie, jakie odnosi nasze oko.
– Proszę pani, co innego jest wyjaśnić, co to jest kolor biały, a co innego powiedzieć, czy ten papier jest biały. W pierwszym wypadku wskazujemy na przyczyny tej rzeczy i oczywiście nie możemy od razu wygłaszać twierdzenia bez dostatecznego badania. Dobrze też należy rozróżnić między rzeczami pewnymi, bardzo prawdopodobnymi, prawdopodobnymi i wątpliwymi. Tak np. obecna teoria czy hipoteza o drganiach eteru, załamywaniach promieni, odbijaniach itd. jest rzeczywiście bardzo prawdopodobna, chociaż żaden uczony nie odważy się jeszcze ogłosić jej jako pewnik naukowy. Inaczej rzecz [ma] się z faktem, że ten papier jest biały. Tu mamy zupełną pewność, nie wchodząc zupełnie w sprawie wyjaśnień, na czym polega ta jego białość i jak się to dzieje, że my ten papier jako biały widzimy. Do tego też odnosi się pani przykład o obracaniu się ziemi wokoło słońca. I dzisiaj nikt nie zadziwi się, gdy stronom badający całą noc gwiaździste niebo, nad ranem spojrzawszy na rozpłomieniony horyzont, powie: jak piękny wschód słońca! Owszem, o wiele dziwaczniej wyglądałoby, gdyby, nie wyrażając bezpośredniego spostrzeżenia, przemówił: O jak pięknie ziemia wykręciła się w stronę słońca! Powiedzenie: „słońce wschodzi” chyba jest i będzie zawsze to samo, chociaż wyjaśnienia przyczyn tego zjawiska mogą być zmienne, dopokąd nie dojdziemy do zupełnej pewności.
– A jakie jeszcze są takie prawdy?
– Na przykład, że my tu siedzimy, rozmawiamy. To jest prawdą i pozostanie taką na zawsze.
– Ale my potem pójdziemy stąd; więc już ta prawda się zmieni.
– Wcale nie, bo zostanie zawsze prawdą, że w tym czasie myśmy tu siedzieli i rozmawiali. I choćby wszyscy ludzie twierdzili i przysięgali, i jeżeli kto chce, śpiewali na 4 czy na 10 głosów, że tak nie było, mimo to wszyscy powiedzą nieprawdę, a to zdarzenie zostanie prawdą.

Maksymilian Kolbe
Pisma, cz. II, Niepokalanów 2008, str. 321-323.

[1] Artykuł zamieszczony w numerze kwietniowym z 1924 r.
[2] Nawet nie wszyscy Żydzi o tym wiedzą, że założycielom syjonizmu chodziło raczej o opanowanie całego świata. Poważnym na to dowodem są Protokóły mędrców Syjonu (Księgarnia Perzyński, Nowy Świat 21, Warszawa). I do tego redukuje się robota masońska – przyp. Aut.

Za: https://lagloriadelasantisimavirgen.wordpress.com/2015/08/10/czy-prawda-sie-zmienia/