STRONA INTERNETOWA POWSTAŁA W CELU PROPAGOWANIA NAJLEPSZYCH MATERIAŁÓW DOTYCZĄCYCH INTEGRALNEJ WIARY KATOLICKIEJ

Cytaty:

"Papa materialiter tantum, sed non formaliter" (Papież tylko materialnie, lecz nie formalnie)

J.E. ks. bp Guerard des Lauriers



"Papież posiada asystencję Ducha Świętego przy ogłaszaniu dogmatów i zasad moralnych oraz ustalaniu norm liturgicznych oraz zasad karności duszpasterskiej. Dlatego, że jest nie do pomyślenia, aby Chrystus mógł głosić te błędy lub ustalać takie grzeszne normy dyscyplinarne, to tak samo jest także nie do pomyślenia, by asystencja, jaką przez Ducha Świętego otacza On Kościół mogła zezwolić na dokonywanie podobnych rzeczy. A zatem fakt, iż papieże Vaticanum II dopuścili się takich postępków jest pewnym znakiem, że nie posiadają oni autorytetu władzy Chrystusa. Nauki Vaticanum II, jak też mające w nim źródło reformy, są sprzeczne z Wiarą i zgubne dla naszego zbawienia wiecznego. A ponieważ Kościół jest zarówno wolny od błędu jak i nieomylny, to nie może dawać wiernym doktryn, praw, liturgii i dyscypliny sprzecznych z Wiarą i zgubnych dla naszego wiecznego zbawienia. A zatem musimy dojść do wniosku, że zarówno ten sobór jak i jego reformy nie pochodzą od Kościoła, tj. od Ducha Świętego, ale są wynikiem złowrogiej infiltracji, jaka dotknęła Kościół. Z powyższego wynika, że ci, którzy zwołali ten nieszczęsny sobór i promulgowali te złe reformy nie wprowadzili ich na mocy władzy Kościoła, za którą stoi autorytet władzy Chrystusa. Z tego słusznie wnioskujemy, że ich roszczenia do posiadania tej władzy są bezpodstawne, bez względu na wszelkie stwarzane pozory, a nawet pomimo pozornie ważnego wyboru na urząd papieski."

J.E. ks. bp Donald J. Sanborn

czwartek, 6 sierpnia 2015

Ciężkie zaniedbanie: Całkowita porażka soborowej hierarchii w egzekwowaniu norm moralnych - Ks. Benedict Hughes CMRI

 
Wszyscy pamiętamy naukę zawartą w naszym katechizmie o rodzajach grzechów: istnieją grzechy zaniedbania, a także grzechy uczynkowe. Grzechem zaniedbania jest, przykładowo, niewywiązanie się z obowiązku udziału w niedzielnej Mszy św. Jakoś często zaniedbujemy zbadać sumienie pod kątem tych grzechów w rachunku sumienia, tymczasem zaniedbania mogą być bardzo poważne.



Choć istnieją przeróżne grzechy zaniechania, jednym z najbardziej poważnych jest ten popełniany przez osoby dzierżące władzę, które zaniedbują nauczania, karcenia czy kierowania tymi, za których ponoszą odpowiedzialność. Rodzice, którzy nie karcą swoich dzieci i pozwalają im rozwijać grzeszne nawyki, poniosą przed Bogiem odpowiedzialność za to zaniedbanie. Nauczyciele, którzy nie uczą prawdy, również odpowiedzą przed Bogiem. Ale bez wątpienia najcięższym zaniechaniem jest zaniedbywanie przez pasterzy właściwego pouczania i napominania dusz powierzonych ich pieczy.



Bóg mówił o tym poważnym grzechu w słowach, które winny wzbudzić  trwogę w sercach wszystkich sprawujących władzę: "Jeśli ja powiem bezbożnemu: «śmiercią umrzesz», a ty nie oznajmisz mu, ani mu nie powiesz, aby się odwrócił od drogi swej bezbożnej i żył, ów bezbożny w bezbożności swojej umrze, lecz krwi jego z ręki twojej domagać się będę" (Ez. 3, 18). Tak więc rozumiemy powagę obowiązku, jaki spoczywa na sumieniach tych, którym zostało powierzone dobro dusz nieśmiertelnych.



Święty Paweł wspominał o tej odpowiedzialności pasterzy w liście do Tymoteusza: "głoś słowo, nalegaj w porę, nie w porę; przekonywaj, proś, karć z wszelką cierpliwością i nauką" (II Tym. 4, 2). Święty Tymoteusz był biskupem, a choć te słowa odnoszą się do wszystkich tych, którym powierzona jest troska o dusze, to w szczególności tyczą się biskupów. Skłania nas to do zapytania: w jaki sposób biskupi soborowi wypełniają tę poważną powinność? Choć często ubolewamy nad ich błędnym nauczaniem w sprawach doktrynalnych, to ich ciężkie zaniechania w nauczaniu moralności chrześcijańskiej stanowią nie mniejszy problem.



Chociaż można by przytaczać wiele przykładów zaniechania przez nich tego tak doniosłego obowiązku, chciałbym skoncentrować się na jednym: obowiązku wpajania skromności, szczególnie przyzwoitości w ubiorze. Jeśli przyjrzymy się wielkim papieżom XX wieku, dostrzeżemy u nich wytrwałe wysiłki w upominaniu i pouczaniu wiernych. Papież Pius XI zainaugurował 23 sierpnia 1928 roku "Krucjatę przeciwko nieskromnym modom, w szczególności w szkołach prowadzonych przez zakonnice". List zawierający nakaz został wysłany do wszystkich ordynariuszy Włoch za pośrednictwem Świętej Kongregacji Konsystorialnej i stał się znany na całym świecie poprzez "Acta Apostolicae Sedis" w 1930 r. (Tom 22, ss. 26-28).



Ze względu na brak zdecydowanego wysiłku w celu spełnienia wymogów tegoż listu i ponieważ niektórzy twierdzili, że został on skierowany wyłącznie do ordynariuszy Włoch, Papież w dniu 12 stycznia 1930 roku zwrócił się do Świętej Kongregacji Soboru o wydanie ostro sformułowanego listu na temat skromności chrześcijańskiej do całego świata, z wymogiem przestrzegania listu z 1928 roku. Dekret z 1930 roku podawał szczegółowe wytyczne i nakładał obowiązek zwalczania nieskromnej mody na wszystkie osoby posiadające autorytet władzy – biskupów, proboszczów, rodziców, przełożone i nauczycielki szkolne. Między innymi w myśl dekretu nieskromnie ubrane kobiety miały być "niedopuszczone do Stołu Pańskiego i do godności chrzestnych matek przy Sakramencie Chrztu i Bierzmowania. W niektórych wypadkach nie należy im nawet pozwolić na wejście do kościoła".



Z braku czasu nie możemy skomentować rozlicznych sytuacji, w których papieże Pius XI i Pius XII wypowiadali się na ten temat w przemówieniach kierowanych do różnych grup. Wystarczy powiedzieć, że wielokrotnie powracali do tego tematu. Dlaczegóż to? Ponieważ zachodziła taka potrzeba. (Prawdziwi duszpasterze – podobnie jak św. Jan Maria Vianney – wielokrotnie poruszali te same tematy, tak długo, jak zachodziła taka potrzeba). Owi papieże jedynie wypełniali nakaz św. Pawła skierowany do Tymoteusza. Cóż natomiast widzimy u modernistycznej hierarchii soborowej? Czy kiedykolwiek słyszeliśmy kazanie wygłoszone na ten temat? Słyszymy raczej często wiernych katolików, którzy są zgorszeni bezwstydnym strojem dozwolonym w kościele i przy komunii. Wszystko przejdzie.



Przypominam sobie natomiast historię, która pojawiła się w gazetach jakieś 15 czy 20 lat temu. Kapłan, który miał już dość takiej nieprzyzwoitości w swoim kościele, wydał wytyczne o skromności na podstawie tradycyjnego nauczania Kościoła. I jaki był tego skutek? Kobiety, które poczuły się urażone, doniosły na niego do biskupa i usunięto go z parafii. Jakiż przerażający rachunek zdadzą ci duszpasterze, którzy sprzyjają nieprzyzwoitości w kościołach przez milczące tolerowanie tego rodzaju nadużyć, zaniedbując piętnowania ich w kazaniach! Przypominają się słowa Hiacynty z Fatimy: "Nastaną mody, które będą bardzo obrażać Pana Jezusa. Osoby, które służą Bogu, nie powinny ulegać modzie". Przy innej okazji zaznaczyła: "grzechy, które prowadzą najwięcej dusz do piekła, to grzechy cielesne". Hiacynta wyrażała jedynie to, czego Matka Boża ją nauczyła: "mody, jakie nastaną, będą ciężko obrażać Mojego Boskiego Syna".



Ciężkie zaniedbanie przez hierarchię soborową egzekwowania choćby minimalnych standardów skromności jest jeszcze jednym dowodem na to, że są oni najemnikami, a nie pasterzami. Na sądzie czeka ich srogi rozrachunek przed Chrystusem, który, jak mówi Ezechiel, będzie "domagać się krwi z ich rąk". Niech Bóg zmiłuje się nad tym światem i uchroni nas od takich najemników, którzy oddają wilkom dusze swoich podopiecznych.



Ks. Benedict Hughes CMRI





Artykuł z czasopisma "The Reign of Mary", nr 136, Fall 2009 ( www.cmri.org ) (1)



Tłumaczyła z języka angielskiego Iwona Olszewska



–––––––––––––––



Przypisy:













5) J. E. Anton Bonaventura Jeglič, Biskup Lublany, O wolność kobiety.






7) Ks. Kazimierz Naskręcki, Dekalog. Krótkie Nauki o Przykazaniach.









10) Ks. Andrzej Dobroniewski, Modernizm i moderniści.



(Przyp. red. Ultra montes).

Za: ultramontes.pl