STRONA INTERNETOWA POWSTAŁA W CELU PROPAGOWANIA MATERIAŁÓW DOTYCZĄCYCH INTEGRALNEJ WIARY KATOLICKIEJ POD DUCHOWĄ OPIEKĄ św. Ignacego, św. Dominika oraz św. Franciszka

Cytaty na nasze czasy:

"Człowiek jest stworzony, aby Boga, Pana naszego, chwalił, czcił i Jemu służył, a przez to zbawił duszę swoją. Inne zaś rzeczy na obliczu ziemi są stworzone dla człowieka i aby mu pomagały do osiągnięcia celu, dla którego jest on stworzony"

Św. Ignacy Loyola


"Papa materialiter tantum, sed non formaliter" (Papież tylko materialnie, lecz nie formalnie)

J.E. ks. bp Guerard des Lauriers



"Papież posiada asystencję Ducha Świętego przy ogłaszaniu dogmatów i zasad moralnych oraz ustalaniu norm liturgicznych oraz zasad karności duszpasterskiej. Dlatego, że jest nie do pomyślenia, aby Chrystus mógł głosić te błędy lub ustalać takie grzeszne normy dyscyplinarne, to tak samo jest także nie do pomyślenia, by asystencja, jaką przez Ducha Świętego otacza On Kościół mogła zezwolić na dokonywanie podobnych rzeczy. A zatem fakt, iż papieże Vaticanum II dopuścili się takich postępków jest pewnym znakiem, że nie posiadają oni autorytetu władzy Chrystusa. Nauki Vaticanum II, jak też mające w nim źródło reformy, są sprzeczne z Wiarą i zgubne dla naszego zbawienia wiecznego. A ponieważ Kościół jest zarówno wolny od błędu jak i nieomylny, to nie może dawać wiernym doktryn, praw, liturgii i dyscypliny sprzecznych z Wiarą i zgubnych dla naszego wiecznego zbawienia. A zatem musimy dojść do wniosku, że zarówno ten sobór jak i jego reformy nie pochodzą od Kościoła, tj. od Ducha Świętego, ale są wynikiem złowrogiej infiltracji, jaka dotknęła Kościół. Z powyższego wynika, że ci, którzy zwołali ten nieszczęsny sobór i promulgowali te złe reformy nie wprowadzili ich na mocy władzy Kościoła, za którą stoi autorytet władzy Chrystusa. Z tego słusznie wnioskujemy, że ich roszczenia do posiadania tej władzy są bezpodstawne, bez względu na wszelkie stwarzane pozory, a nawet pomimo pozornie ważnego wyboru na urząd papieski."

J.E. ks. bp Donald J. Sanborn

piątek, 23 grudnia 2016

Żywot św. Wiktorii i Anatolii, dziewic i Męczenniczek


Znalezione obrazy dla zapytania żywot św wiktoria 

(Żyły około roku Pańskiego 253)


Święta Wiktoria, której imię w łacińskim języku znaczy "Zwycięstwo" i która słusznie je nosiła, gdyż poniósłszy śmierć za wiarę, odniosła świetny triumf nad nieprzyjaciółmi Chrystusa, była rodem z Tivoli, jednego z najdawniejszych miast włoskich, położonego w pobliżu Rzymu. Przyszła na świat w początkach trzeciego wieku, z rodziców znamienitych rodem i majątkiem, a jeszcze bardziej cnotami chrześcijańskimi. Gdy Wiktoria dorosła, postanowili wydać ją za mąż, za jednego z najznakomitszych panów rzymskich, Eugeniusza, młodzieńca szlachetnego, ale poganina. Wiktoria zrazu bardzo się zdziwiła, że rodzice przeznaczają jej na małżonka człowieka wychowanego i żyjącego w bałwochwalstwie, ale ci przekonani byli, że go łatwo nawróci i będzie z nim najszczęśliwsza. Wiktoria uległa woli rodziców, tym bardziej, że Eugeniusz bardzo się jej podobał i sama żywiła nadzieję, że duszę jego pozyska Chrystusowi. 

Kiedy Wiktoria była już zaręczona z Eugeniuszem, jeden z panów rzymskich, imieniem Tytus Aureliusz, także poganin, zaczął się starać o rękę jej przyjaciółki Anatolii. Rodzice Anatolii byli mu bardzo przychylni, ona jednak ani słyszeć o zamęściu nie chciała i złożyła ślub dozgonnej czystości. Widząc, że sam nie zdoła złamać jej stanowczego oporu, udał się Tytus do Wiktorii i prosił ją o wstawiennictwo. Wiktoria chętnie się tego podjęła, a nawet zapewniła go, że skłoni Anatolię do zawarcia z nim ślubów małżeńskich, po czym poszła do niej i po serdecznym przywitaniu wręcz przystąpiła do rzeczy, mówiąc: "Wiesz o tym, moja droga, że równie jak ty, mam szczęście być chrześcijanką, że więc nie mogę dawać ci rady, które by były przeciwne dobru twojej duszy. Dowiedziałam się, że opierasz się woli rodziców, którzy chcą cię wydać za Tytusa Aureliusza. Dlaczegoż nie miałabyś ich usłuchać, tak jak ja uczyniłam, przyrzekając rękę Eugeniuszowi? Powinnaś być przekonaną, że sam Pan Bóg objawia ci swą wolę przez rozkaz tych, którzy nam Jego na ziemi zastępują. Niedobrze czynisz, sprzeciwiając się w tym ojcu i matce. Pan Bóg przecież nie potępia małżeństwa i ty, i ja możemy się w tym stanie uświątobliwić, i nawet sądzę, że Pan Bóg powołuje nas do tego związku na większą chwałę swoją. Wprawdzie Eugeniusz i Tytus Aureliusz są poganami, lecz czyż nie dlatego właśnie przeznaczyła ich Opatrzność Boska nam za małżonków, abyśmy ich przywiodły do prawdziwej wiary? Obaj są szlachetnego usposobienia i mają tyle rozumu, że nietrudno nam będzie przekonać ich o wyższości naszej religii nad pogańską. Pomyśl, jak wielkiej doznamy pociechy, gdy tak piękne dusze pozyskamy naszemu Bogu! Co do mnie, wierz mi, że dlatego głównie zgodziłam się na poślubienie Eugeniusza, że mam nadzieję uczynić z niego doskonałego chrześcijanina. Zrób i ty podobną intencję, wychodząc za Tytusa, a wyrwiemy szatanowi te dwie tak zacne i znakomite dusze!" - Anatolia wysłuchała spokojnie przemowy swojej przyjaciółki, a gdy skończyła, tak się do niej odezwała: "Moja droga Wiktorio, bądź pewna, że i ty, i ja możemy nierównie świetniejsze zawrzeć związki, niż te, które byśmy zawarły z tymi dwoma młodzieńcami. Przyznaję wraz z tobą, że stan małżeński jest świętym stanem, lecz zgodzisz się przecież ze mną, że doskonalszy jest stan świętego dziewictwa. Dusze, które trwają w tej cnocie za łaska Bożą, stanowią w Niebie nieodstępny orszak Baranka Bożego, za którym, jak nas uczy Pismo Boże, ślad w ślad postępują, jako Jego wybrane oblubienice. Pan Bóg nie potępia małżeństwa, to prawda, lecz nierównie więcej chwali dziewictwo, Eugeniusz chce cię pojąć za małżonkę, lecz wierz mi, bo ja cię znam dobrze, że Pan Jezus gorąco pragnie, abyś się stała Jego oblubienicą. Wybieraj więc i zastanów się, komu masz dać pierwszeństwo. Co do mnie, nie waham się wcale: nikt inny prócz Jezusa nie będzie moim oblubieńcem. Ponieważ mówimy otwarcie, a nigdy nic przed tobą nie ukrywałam, więc i teraz zwierzę ci się ze wszystkiego. Gdy się dowiedziałam, że Tytus Aureliusz prosił rodziców o moją rękę, nierada temu pobiegłam do mojej kapliczki i tam długo się modliłam. Pan Bóg natchnął mnie, abym zrobiła ślub dozgonnej czystości. Tegoż dnia, aby Panu Bogu podziękować za tę łaskę, sprzedałam wszystkie moje kosztowności i klejnoty, po czym rozdałam pieniądze ubogim. Nocy następnej miałam widzenie. Stanął przede mną przecudnej postaci młodzieniec, światłością niebieską jaśniejący; na głowie miał złotą koronę, a odziany był w szatę purpurową. Po chwili rzekł do mnie: "Gdyby ludzie znali wartość i piękność dziewictwa, gdyby pojąć mogli, jakie ta cnota niebieska zjednywa nagrody, każdy oddałby wszystko, co posiada, aby nabyć tę najdroższa perłę, a wszystko za nią poświęciwszy, widziałby, że prawie za nic ją otrzymał". Wzruszona tym widzeniem i tymi słowy, padłam na kolana i ze łzami prosiłam Pana Jezusa, aby jeśli to On stoi przede mną, raczył mnie jeszcze pouczyć. Wtedy tak znowu do mnie przemówił: "Dziewictwo jest jakby królewską purpurą, wynoszącą tych, którzy są w nią przyodziani, i umieszczającą ich obok tronu Baranka w Niebie. Dziewictwo jest najkosztowniejszym klejnotem, niemającym ceny; jest to skarb nad skarbami, którym Pan Bóg obdarza największych swoich ulubieńców. Zły duch przeto, odwieczny złodziej, dokłada wszelkich starań, aby wydrzeć ten skarb temu, kto go posiada. Pan Bóg uprzywilejował cię w sposób szczególny, obdarzając cię tą cnotą, dochowaj jej więc jak najstaranniej. Jest to kwiat najmilszy oczom Boskim, ale może zwiędnąć za lada silniejszym powiewem wiatru; strzeż go więc pilnie od wszelkiej szkody, tym bardziej, że go posiadasz w wysokim stopniu". 


Wiktoria słuchała tego z wytężoną uwagą i widać było, że słowa te trafiały jej do serca, a potem i szczególna łaska Boska w nie wstąpiła. Gdy Anatolia skończyła, Wiktoria rzuciła się jej na szyję i dziękując jej w najżywszych wyrazach, że jej otwarła oczy, rzekła: "Nie ty jedna, droga Anatolio, będziesz uczestniczką nagród tej świętej cnoty, której wartość tak dokładnie mi wykazałaś. Nie wątpię, że Pan Jezus chce, abym i ja była Jego oblubienicą, toteż i ja robię ślub zachowania czystości. Poznaję teraz dobrze, że łudząc się nadzieją nawrócenia Eugeniusza, uległam szatańskiej pokusie, gdyż przecież wiemy to, iż wiele kobiet wychodzi za pogan, a nie tylko ich nie nawracają, ale często własną duszę narażają na zgubę wieczną. Droga przyjaciółko, niech to jeszcze ściślej połączy nasze serca i módlmy się nawzajem jedna za drugą, abyśmy się nie sprzeniewierzyły Boskiemu naszemu Oblubieńcowi, choćby nam za to przyszło życie położyć!". Wróciwszy do domu, za przykładem Anatolii tegoż jeszcze dnia sprzedała wszystkie swoje bogate stroje, perły, kosztowne pierścienie i inne ozdoby, a pieniądze za to otrzymane rozdała ubogim. 

Eugeniusz i Tytus Aureliusz wnet się dowiedzieli o postanowieniu świątobliwych dziewic, nie mogąc tego jednak pojąć, podwoili starania, aby ich śluby małżeńskie z Wiktorią i Anatolią przyśpieszone zostały, a gdy dziewice okazały się przeciwne temu, udali się do cesarza. Zrazu nie odważyli się oskarżyć je jako chrześcijanki, tylko uzyskali od cesarza Decjusza upoważnienie, aby mogli użyć wszelkich możliwych środków, by je zmusić do zamęścia. 

Anatolia zawieziona została do dóbr Aurelego koło Ankony. Tam długie i ciężkie znosiła męczarnie, wsławiła się wielu cudami, pod których wpływem nawróciła się wielka liczba pogan, aż wreszcie oskarżono ją przed cesarzem jako chrześcijankę. Cesarz rozkazał wielkorządcy Faustynowi, aby ją zmusił do oddania czci bożkom, a gdyby tego nie uczyniła, żeby ją ukarał śmiercią. Tak się też stało. Św. Anatolia umarła pod mieczem dnia 9 czerwca roku Pańskiego 253, w którym to dniu Kościół obchodzi jej pamiątkę. Wkrótce później także święta Wiktoria dostąpiła tego szczęścia. Zamknięta w wiejskim zamku Eugeniusza w okolicach Rzymu doznawała tam najrozmaitszych cierpień i mąk, nic jednak jej stałości zachwiać nie zdołało. Gdy Eugeniusz przekonał się, że żadnymi środkami nie potrafi jej zmusić, aby została jego żoną, w chwili wielkiego uniesienia i on także oskarżył ją u władz pogańskich jako chrześcijankę. Sędzia dał jej do wyboru albo śmierć ponieść, albo wyrzec się Chrystusa. Święta odrzekła, że jest gotowa na śmierć, którą też jej wnet zadali. Ugodzona przez kata w samo serce, pozyskała koronę niebieską. Męczeństwo jej nastąpiło tegoż samego roku, co i jej przyjaciółki świętej Anatolii, to jest w roku 253, dnia 23 grudnia. 

Nauka moralna

 

Święta Wiktoria mówiła, iż wiele dziewic, wychodząc za pogan ze złudną nadzieją nawrócenia ich, nie tylko swoich małżonków nie nawracało, ale i własną duszę na wielkie narażały niebezpieczeństwo. Słusznie i mądrze przeto postąpiły obie dziewice, że zaniechały zawarcia takiego związku małżeńskiego, a tym samym zachowały świetną cnotę czystości. Pan Bóg bowiem duszom czystym okazuje szczególniejszą przyjaźń i czyni je powiernicami tajemnic swoich. Wielkimi łaskami obdarzył np. Pan Jezus św. Piotra dla jego gorliwości, lecz tylko Janowi, który czystość swą zachował aż do śmierci, pozwolił spocząć na swoim łonie i sercu. Mają przywileje inni Święci Pańscy, ale nikt za Barankiem wszędzie chodzić nie może, tylko same panny, którym jako swoim oblubienicom powierza tajemnice Królestwa niebieskiego. Czystość jest to skarb drogi, dla którego czyste dziewice św. Wiktoria i Anatolia nie lękały się przelać krew męczeńską, wiedziały bowiem, że utrata jego jest niepowetowana. Utraciwszy łaskę Bożą, można ją odzyskać, lecz utracone panieństwo już nie powróci. Czemuż zatem, wiedząc o tym, nieoceniony ten skarb - czystość - wystawiamy na niebezpieczeństwo?! 

Modlitwa

 

Boże, któryś świętą Wiktorię i Anatolię zarazem cnotą dziewictwa i koroną męczeńską za wiarę przyozdobić raczył, spraw pokornie przez ich zasługi, prosimy, abyśmy w czystości duszy i niezachwianej wierze wytrwale Ci służąc, wraz z nimi chwalili Cię na wieki w Niebie. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa. Amen.

Św. Wiktoria,
Urodzona dla nieba 23.12.253 roku,
Wspomnienie 23 grudnia

Św. Anatolia,
Urodzona dla nieba 6.06.253 roku,
Wspomnienie 9 czerwca


Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dni roku, Katowice/Mikołów 1937 r.