STRONA INTERNETOWA POWSTAŁA W CELU PROPAGOWANIA NAJLEPSZYCH MATERIAŁÓW DOTYCZĄCYCH INTEGRALNEJ WIARY KATOLICKIEJ

Cytaty:

"Papa materialiter tantum, sed non formaliter" (Papież tylko materialnie, lecz nie formalnie)

J.E. ks. bp Guerard des Lauriers



"Papież posiada asystencję Ducha Świętego przy ogłaszaniu dogmatów i zasad moralnych oraz ustalaniu norm liturgicznych oraz zasad karności duszpasterskiej. Dlatego, że jest nie do pomyślenia, aby Chrystus mógł głosić te błędy lub ustalać takie grzeszne normy dyscyplinarne, to tak samo jest także nie do pomyślenia, by asystencja, jaką przez Ducha Świętego otacza On Kościół mogła zezwolić na dokonywanie podobnych rzeczy. A zatem fakt, iż papieże Vaticanum II dopuścili się takich postępków jest pewnym znakiem, że nie posiadają oni autorytetu władzy Chrystusa. Nauki Vaticanum II, jak też mające w nim źródło reformy, są sprzeczne z Wiarą i zgubne dla naszego zbawienia wiecznego. A ponieważ Kościół jest zarówno wolny od błędu jak i nieomylny, to nie może dawać wiernym doktryn, praw, liturgii i dyscypliny sprzecznych z Wiarą i zgubnych dla naszego wiecznego zbawienia. A zatem musimy dojść do wniosku, że zarówno ten sobór jak i jego reformy nie pochodzą od Kościoła, tj. od Ducha Świętego, ale są wynikiem złowrogiej infiltracji, jaka dotknęła Kościół. Z powyższego wynika, że ci, którzy zwołali ten nieszczęsny sobór i promulgowali te złe reformy nie wprowadzili ich na mocy władzy Kościoła, za którą stoi autorytet władzy Chrystusa. Z tego słusznie wnioskujemy, że ich roszczenia do posiadania tej władzy są bezpodstawne, bez względu na wszelkie stwarzane pozory, a nawet pomimo pozornie ważnego wyboru na urząd papieski."

J.E. ks. bp Donald J. Sanborn

sobota, 2 lipca 2016

Uroczystość Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny

(Zaszło w roku poprzedzającym przyjście Pana Jezusa) 


   Gdy archanioł Gabriel obwieścił Najświętszej Maryi Pannie tajemnicę, iż Syn Boży ma się stać człowiekiem, oświadczył Jej zarazem, że ciotka Jej Elżbieta mimo podeszłego wieku również ma zostać matką. Wiadomość ta spowodowała Najświętszą Pannę do odwiedzenia tej krewnej, zamieszkałej o trzy dni drogi w miasteczku Hebron. Zamiarem przeczystej Dziewicy było powinszować Elżbiecie radosnego wypadku, pospołu z nią sławić wszechmoc i łaskę Boga i nieść jej pomoc, gdyby jej miała potrzebować. Przed zamierzoną podróżą nic Maryi powstrzymać nie zdołało, ani oddalenie, ani też trudy. Święta Dziewica przybyła do domu Zachariaszowego i pozdrowiła pobożną ciotkę, która natchniona Duchem świętym w ten sposób się odezwała: Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławion owoc żywota Twego. A skądże mnie to, że Matka Pana mego przyszła do mnie? Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła: gdyż spełni się to, co ci zostało powiedziane od Pana. 

Utajoną radością napełniona, milczy Maryja, aż wreszcie nie może pohamować uczucia swego. Jako pokorna służebnica nie pragnie dla siebie ni chwały, ni czci; cała cześć i chwała należy się Jej Panu, tj. Bogu. Pokorna i radością przejęta Dziewica intonuje wspaniały hymn znany pod nazwą: Magnifikat: Wielbi dusza moja, Pana. I rozradował się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim. Iż wejrzał na niskość służebnicy swojej; oto bowiem odtąd błogosławioną mię nazywać będą wszystkie narody.


Ale święta Panna nie poprzestała na owych słowach. Pragnąc być pokorną i niską służebnicą, pozostała przez trzy miesiące u ciotki i pełniła u niej posługi. Z tych pobożnych słów dwóch świętych, błogosławionych niewiast, - z których jedna nosiła w żywocie swym Jana Chrzciciela, a druga miała pod sercem samego Zbawiciela, łatwo się domyślimy, jakie były dalsze ich rozmowy, jakie pytania i odpowiedzi. Dziewica święta, która dotąd nic nie wspomniała o nowinie zwiastowania Jej przez anioła i o wyniesieniu na wysokie dostojeństwo Matki Bożej, radowała się, że może się z ciotką podzielić świętą tajemnicą i że może Elżbiecie świadczyć przysługi, niezbędne w jej położeniu. Gdy się zaś dzień narodzin Jana świętego zbliżać począł, Matka Boża wróciła do Nazaretu, dając tym dowód skromności panieńskiej, tak jak poprzednio odwiedzinami okazała rzetelne przywiązanie i szczerą przyjaźń. 

Nauka moralna

 

Wypadek powyżej opisany niech nam posłuży za naukę, jak i kogo mamy odwiedzać, ażebyśmy wraz z bliźnimi odnieśli korzyść z odwiedzin i ustrzegli się grzechu. 

Nasamprzód baczmy na to, aby powód i cel naszych odwiedzin był dobry i godziwy. Kto odwiedza innych dla zabicia czasu albo z lenistwa, kto narzuca się znajomym, aby czas trwonić na czczych gadaninach, plotkach, obmowie i oczernianiu bliźnich, ten grzeszy i szkodę ponosi na duszy. Jak Najświętsza Panna odwiedzając świętą Elżbietę, miała na celu tylko okazanie ciotce przywiązania i współczucia, tak i nasz cel w podobnych przypadkach powinien być godziwy i moralny, jak np. wtedy, kiedy pragniemy zadość uczynić wymaganiom grzeczności lub kiedy powoduje nami chęć wyświadczenia przysługi, albo też kiedy potrzeba nam wytchnienia i wypoczynku. Przy odwiedzinach uważajmy więc na to, ażebyśmy przy powrocie nie musieli doznawać wyrzutów sumienia, lecz abyśmy sobie rzetelne oddać mogli świadectwo, że przynieśliśmy korzyść i innym, i sobie samym. 

Modlitwa

 

Święty Alfons następującą z tego powodu odmawiał modlitwę:

"O Królowo moja! Z jaką skwapliwością śpieszyłaś się odwiedzić rodzinę świętej Elżbiety! Racz, Dziewico święta, odwiedzić i ubożuchne mieszkanie duszy mojej. Pokwap się, Maryjo, gdyż widzisz, jak biedny jestem, ile złego mi grozi i wiedzie mnie do zguby wiecznej. Odwiedzaj mnie jak najczęściej w życiu, ale bądź nade wszystko przy mnie w godzinę śmierci, gdyż wtedy Twa pomoc najpożądańszą mi będzie. Nie jestem godzien, abyś mnie tu na tej ziemi widoczną Twą obecnością rozradowała, jak to uczyniłaś tylu swym wielbicielom; poprzestanę przeto na tym, iż Cię ujrzę w Twym Królestwie, w niebiesiech, gdzie Cię pragnę uczcić i dzięki Ci złożyć za wszystko dobre, któreś mi wyświadczyła. Zadowolony będę, jeśli mi nie odmówisz swego zmiłowania; teraz zaś zechciej się za mną wstawiać do Pana nad pany. Módl się przeto za mną, Maryjo, i polecaj mnie Synaczkowi swemu. Amen". 

Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dni roku, Katowice/Mikołów 1937 r.