
Kiedy miała 20 lat i przekonała się, że w domu jej pomoc nie jest już
nagląco potrzebna, wyznała ojcu, że pragnie wstąpić do szarytek. Ojciec
stanowczo jednak odmówił i wysłał córkę do Paryża, do jej brata, Karola,
żeby mu pomagała prowadzić tam skromną restaurację. Nie czuła się tam
jednak dobrze i dlatego też, na własną rękę, przeniosła się do bratowej,
by pomagać jej w prowadzeniu pensjonatu. Równocześnie nawiązała kontakt
z siostrami miłosierdzia. Wstąpiła do nich w 24. roku życia. Po odbyciu
postulatu i trzech miesięcy próby odbyła nowicjat w domu macierzystym
zakonu w Paryżu. W domu na rue du Bac w Paryżu doznała mistycznych łask.
Rzadki to wypadek, by już w nowicjacie, a więc na progu życia
zakonnego, Pan Bóg obdarzał swoich wybrańców darem wysokiej kontemplacji
aż do ekstaz i objawień. Katarzyna należała do tych szczęśliwych
wybranek. Najgłośniejszym echem odbijały się po świecie objawienia
dotyczące "Cudownego Medalika". Było ich w sumie pięć. Najbardziej znane
są dwa.
W nocy z 18 na 19 lipca 1830 roku, kiedy Francja przeżywała rewolucję
lipcową, w której został obalony król Karol X, podczas snu ukazał się
Katarzynie anioł, zbudził ją i zaprowadził do kaplicy nowicjackiej. Tam
zjawiła się jej Matka Boża, która skarżyła się na publiczne łamanie
przykazań, zapowiedziała kary, jakie spadną na Francję i zachęciła
Katarzynę do modlitwy i uczynków pokutnych.
Kilka miesięcy później, w nocy z 26 na 27 listopada 1830 roku, ten sam
anioł w podobny sposób obudził Katarzynę i zaprowadził ją do kaplicy.
Szarytka ujrzała Najświętszą Maryję Pannę stojącą na kuli ziemskiej,
depczącą stopą łeb piekielnego węża. W rękach trzymała kulę ziemską,
jakby chciała ją ofiarować Panu Bogu. Równocześnie Katarzyna usłyszała
głos: "Kula, którą widzisz, przedstawia cały świat i każdą osobę z
osobna". Niebawem obraz zmienił się. Matka Boża miała ręce szeroko
rozwarte i spuszczone do dołu, a z Jej dłoni tryskały strumienie
promieni. Usłyszała ponownie głos: "Te promienie są symbolem łask, jakie
zlewam na osoby, które Mnie o nie proszą". Święta ujrzała następnie
literę M z wystającym z niej krzyżem, dokoła 12 gwiazd, a pod literą M
dwa Serca: Jezusa i Maryi. Dokoła postaci Maryi z rękami rozpostartymi
ujrzała napis: "O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy
się do Ciebie uciekamy". Pod koniec tego objawienia Katarzyna otrzymała
polecenie: "Postaraj się, by wybito medale według tego wzoru".
Katarzyna o swoim objawieniu oraz o otrzymanym poleceniu zawiadomiła
spowiednika, o. Aladela. Ten nie chciał sam decydować, ale poradził się
arcybiskupa Paryża. Arcybiskup po wstępnym zbadaniu sprawy orzekł, że
nie widzi w tym nic, co sprzeciwiałoby się nauce katolickiej. 30 czerwca
1832 roku wybito 1500 pierwszych medalików. Dla bardzo wielu łask
zyskały one sobie tak wielką sławę, że zaczęto je szybko określać mianem
"Cudownego Medalika". W ciągu 10 lat w samym tylko Paryżu wybito w
różnych wielkościach ponad 60 milionów jego egzemplarzy. W roku 1836
arcybiskup Paryża zarządził kanoniczne zbadanie objawień oraz łask,
jakie wierni otrzymali przez cudowny medalik. Raport komisji stwierdził
wiarygodność tak objawień, jak i cudów. Wtedy biskup wydał oficjalną
aprobatę.
Cudowny Medalik Niepokalanej nie był pierwszą w dziejach Kościoła
katolickiego tego rodzaju formą czci Matki Bożej. Znaleziono już z wieku
IV dwa medaliony z wizerunkiem Matki Bożej. Papieże w wiekach średnich
podobne medale błogosławili i rozdzielali pomiędzy wiernych. Papież św.
Pius V w 1566 roku udzielił nawet odpustu zupełnego dla tych, którzy
będą go nosić. Z czasem jednak przestano je nosić. Cudowny medalik
przywrócił ten chwalebny zwyczaj, a ponieważ współczesne medaliki są
małe i bardzo lekkie, dlatego wiele osób bardzo chętnie je nosi. Nazwę
"Cudowny Medalik" zatwierdziła Stolica Święta, a papież Leon XIII
dekretem z dnia 23 lipca 1894 roku zezwolił na coroczne obchodzenie
święta Objawienia Cudownego Medalika (dnia 27 listopada).
