Cytaty:

"Papa materialiter tantum, sed non formaliter" (Papież tylko materialnie, lecz nie formalnie)

J.E. ks. bp Guerard des Lauriers



"Papież posiada asystencję Ducha Świętego przy ogłaszaniu dogmatów i zasad moralnych oraz ustalaniu norm liturgicznych oraz zasad karności duszpasterskiej. Dlatego, że jest nie do pomyślenia, aby Chrystus mógł głosić te błędy lub ustalać takie grzeszne normy dyscyplinarne, to tak samo jest także nie do pomyślenia, by asystencja, jaką przez Ducha Świętego otacza On Kościół mogła zezwolić na dokonywanie podobnych rzeczy. A zatem fakt, iż papieże Vaticanum II dopuścili się takich postępków jest pewnym znakiem, że nie posiadają oni autorytetu władzy Chrystusa. Nauki Vaticanum II, jak też mające w nim źródło reformy, są sprzeczne z Wiarą i zgubne dla naszego zbawienia wiecznego. A ponieważ Kościół jest zarówno wolny od błędu jak i nieomylny, to nie może dawać wiernym doktryn, praw, liturgii i dyscypliny sprzecznych z Wiarą i zgubnych dla naszego wiecznego zbawienia. A zatem musimy dojść do wniosku, że zarówno ten sobór jak i jego reformy nie pochodzą od Kościoła, tj. od Ducha Świętego, ale są wynikiem złowrogiej infiltracji, jaka dotknęła Kościół. Z powyższego wynika, że ci, którzy zwołali ten nieszczęsny sobór i promulgowali te złe reformy nie wprowadzili ich na mocy władzy Kościoła, za którą stoi autorytet władzy Chrystusa. Z tego słusznie wnioskujemy, że ich roszczenia do posiadania tej władzy są bezpodstawne, bez względu na wszelkie stwarzane pozory, a nawet pomimo pozornie ważnego wyboru na urząd papieski."

J.E. ks. bp Donald J. Sanborn

sobota, 6 lutego 2016

Tradycyjni kapłani, prawowite sakramenty - x. Antoni Cekada

 
Prawo Boskie raczej zobowiązuje nas niż nam zakazuje udzielać sakramentów.

    Od czasu do czasu tradycyjny katolik usłyszy od kogoś, że sakramenty, które otrzymuje, są „bezprawne” [1]. 

Czasami członkowie organizacji Novus Ordo – powiedzmy biskup diecezjalny lub miejscowy proboszcz, – przedstawią taki zarzut, przytaczając taki lub inny przepis prawa kanonicznego. 

Albo też tradycyjny katolik może natknąć się na rozprawę napisaną przez przedstawiciela tradycjonalistycznego gatunku popularnie zwanego „samym w domu” (ang. „home-aloner”). To ktoś, kto odrzuca Sobór Watykański II i Nową Mszę, ale jednocześnie gani posługę sakramentalną wszystkich (albo większości) tradycyjnych katolickich kapłanów jako nielegalną, grzeszną, karalną ekskomuniką, sprzeciwiającą się prawu kanonicznemu lub, w przypadku spowiedzi, nieważną. Zamiast więc przyjmować sakramenty radzi on, by zostać „samemu w domu”. 

Na początku lat dziewięćdziesiątych napisałem dwa artykuły traktujące o tych sprawach, „Prawo kanoniczne i zdrowy rozsądek” [2] oraz „Samemu w domu”, z czego oba były dość szeroko rozpowszechniane w środowiskach tradycyjnych. 

Postanowiłem powrócić do tematu, ponieważ na przestrzeni ostatnich kilku lat pojawiła się pewna liczba nowych rozpraw samych-w-domu, z których ostatnie głoszą, że tradycyjni duchowni łamią nie tylko prawo kanoniczne, ale też prawo boskie.


Otóż, formułowanie wiarygodnych rozumowań opartych na takich pojęciach wymaga dość wysokiego stopnia wyspecjalizowanej wiedzy w dziedzinie teologii moralnej, prawa kanonicznego, prawa sakramentalnego i teologii dogmatycznej. Zazwyczaj można to osiągnąć tylko przez uczęszczanie na formalne zajęcia z tych dyscyplin w katolickim seminarium lub uniwersytecie, a następnie wzbogacanie tej podstawowej wiedzy poprzez porównawczą naukę głównych dzieł kanonicznych i teologicznych, które wszystkie są po łacinie. (Niektóre są wymienione w bibliografii poniżej.)

Żaden sam-w-domu, o którym słyszałem, nie posiada takiego zaplecza, ani nawet nie domyśla się, jak rozległa jest w rzeczywistości jego niewiedza w tych dziedzinach. Stąd nie dziwi, że w ich ostatnich pismach można znaleźć dwa fundamentalne błędy. 

Po pierwsze, autorzy ci zakładają, że najważniejszym pytaniem, jakie musi sobie zadać katolicki kapłan w sprawie sakramentu, jest to, czy udzielanie go jest mu „dozwolone” czy „zakazane”. 

To stawia wszystko na głowie. Kapłaństwo nie jest tylko przywilejem, który skąpo pozwala na coś; jest munus lub officium (obowiązkiem) czynienia czegoś: składania ofiary i udzielania sakramentów. Dla kapłana więc prawdziwym pytaniem jest zawsze: „Jakiego sakramentu mam obowiązek udzielać?”. 

Po drugie, prawdopodobnie dlatego, że mniej wyspecjalizowane dzieła czasami używają tych terminów zamiennie, autorzy mylą dwa odrębne pojęcia w prawie kanonicznym odnoszące się do udzielania sakramentów: (1) deputację (prawowite uprawnienie lub pozwolenie od Kościoła, aby udzielać sakramentów) oraz (2) jurysdykcję (władzę rządzenia innymi w rzeczach duchowych). 

Kapłan lub biskup musi posiadać prawowitą deputację dla wszystkich sakramentów, których udziela, ponieważ ich „sprawowanie i udzielanie jest powierzone przez Boga posłudze Kościoła” (Capello, De sacramentis 1:49). Jurysdykcja, z drugiej strony, wymagana jest tylko dla spowiedzi. 

Wydaje się jednak, że niedoszli świeccy kanoniści myślą, że prawo wymaga od kapłana posiadania jurysdykcji gdykolwiek udziela sakramentu, a większość swojej krytyki opierają na tym ukrytym założeniu. Jednak ponieważ deputacja wystarczy, takie argumenty są nie na temat. 

Pokrótce rozwinę obie sprawy poniżej. Większość z tego, co następuje, nadaje się jako odpowiedź zarówno samym-w-domu, jak i członkom organizacji soborowej. 

I. Prawo Boskie 
 
Nakazy Pana Jezusa, aby chrzcić (św. Mat. XXVIII, 19), odpuszczać grzechy (św. Jana XX, 22), odprawiać Mszę (św. Łuk. XXII, 19), etc. stanowią prawo Boskie, które zobowiązuje wszystkich katolickich biskupów i kapłanów aż do końca czasów. 

Niektórzy kapłani zobowiązani są dla sprawiedliwości szafować sakramentami; pozostali są zobowiązani na innej podstawie, określonej albo jako dla miłości, albo z racji święceń. Oto te zasady: 

A. Obowiązek dla sprawiedliwości (ex iustitia). Ta kategoria zawiera wszystkich kapłanów, którzy sprawują cura animarum (opiekę nad duszami). 

Ten techniczny termin odnosi się w prawie kanonicznym do kapłanów, którzy, z racji swego urzędu lub innego tytułu jurysdykcji, czy to zwyczajnej (biskup diecezjalny, przełożony generalny, proboszcz i ci, którzy pełnią rolę proboszcza), czy delegowanej (koadiutorzy lub wikarzy) są zobowiązani „paść poszczególną część Chrystusowej trzody” (Merkelbach, Summa theologiae moralis 3:86). 

Ich obowiązek udzielania sakramentów wywodzi się z „boskiego prawa [cytaty z Pisma świętego pominięto] (sic!), które nakazuje pasterzom karmić swoje owce i rzeczywiście udzielać im ich dobra duchowego oraz ich zbawienia” (Hervé, Manuale theologiae dogmaticae 4:491). 

Kapłani z cura animarum byli zobowiązani sub gravi przez prawo boskie szafować sakramentami dla wiernych katolików uprawnionych do otrzymywania ich. 

B. Obowiązek dla miłości (ex caritate). Inni kapłani, którym brak tego rodzaju zwyczajnej, czyli delegowanej jurysdykcji – e.g. wykładowcy seminaryjni, administratorzy, nauczyciele, kapłani bez nadanej funkcji, na emeryturze, etc. – są niemniej jednak również zobowiązani szafować sakramentami dla wiernych, w zależności od tego, jak poważna jest potrzeba jednostki lub wspólnoty. 

Niektórzy autorzy mówią, że ich obowiązek oparty jest na cnocie miłości: „Gdy brak kapłanów, którzy sprawują cura animarum, inni kapłani są zobowiązani z miłości szafować sakramentami… w poważnej potrzebie wspólnoty, [tacy kapłani] zobowiązani są szafować sakramentami, nawet ryzykując własne życie, tak długo, jak długo trwa uzasadniona nadzieja na udzielenie pomocy i nie ma nikogo, kto mógłby jej udzielić”. Obowiązek ten ciąży pod karą grzechu ciężkiego (Merkelbach, 3:87. Podkreślenie moje.). 

C. Obowiązek z racji święceń. Inni autorzy mówią, że tacy kapłani zobowiązani są udzielać sakramentów nie tylko z miłości, ale z racji samych ich święceń sakramentalnych. Oto jedno wyjaśnienie: 

„Zobowiązani są przez pewien powszechny obowiązek wywodzący się ze stopnia święceń, który otrzymali. Bowiem Chrystus Pan uczynił ich kapłanami, aby oddali się zbawianiu dusz. Z powodu tego celu ich szczególnym obowiązkiem jest szafowanie sakramentami. W oczywisty sposób wynika to z obrzędu święceń, który daje im władzę składania ofiary i odpuszczania grzechów oraz który wymienia szafowanie pozostałych sakramentów wśród ich innych obowiązków. (…) Obowiązek ten zobowiązuje bardziej w zależności od powagi duchowej potrzeby wiernych w diecezji, gdzie [taki] kapłan ma służyć lub w miejscu, gdzie mieszka. Gdy taka wspólnota jest w oczywisty sposób w poważnej potrzebie – gdy, na przykład, z racji małej liczby kapłanów lub spowiedników ludzie nie mają żadnego dogodnego sposobu, by słuchać Mszy w niedziele i święta oraz przyjąć Eucharystię lub gdzie uczęszczanie do Sakramentu Pokuty jest niedogodne dla ludzi, tak, że wielu pozostaje w grzechu – kapłan ma poważny obowiązek udzielenia tych sakramentów i właściwego przygotowania siebie do obowiązku spowiednika” (Aertnys-Damen, Theologia moralis 2:26: „Generali quadam obligatione tenentur ex ordine suscepto… in necessitate simpliciter gravi talis communitatis… gravis est obligatio…”. Podkreślenie w oryginale.).
* * * * *
Zasady te stosują się następująco: po Soborze Watykańskim II prawie wszyscy biskupi i księża z cura animarum odpadli do nowej religii. Z drugiej strony, nieliczni kapłani, którzy stawili opór, byli profesorami, wygnańcami w swych zakonach czy diecezjach, na emeryturze, etc. 

Kapłani ci zobowiązani byli przez prawo boskie szafować sakramentami katolikom, którzy, ponieważ ich duszpasterze odpadli od wiary, znaleźli się „w oczywisty sposób w poważnej potrzebie”. Kapłani [ci] nie byli zobowiązani „prosić o pozwolenie”. Byli raczej zobowiązani i dla miłości, i z racji ich święceń, chrzcić, odpuszczać, odprawiać Mszę, etc. 

Mało tego, ale [również] biskupi pośród nich – arcybiskupi Lefebvbre i Thuc – byli zobowiązani udzielać święceń godnym kandydatom, którzy dalej kontynuowaliby udzielanie sakramentów wiernym katolikom na całym świecie. 

Ich obowiązek wziął swe źródło z ich święceń biskupich, które obaj otrzymali. Jednozdaniowe wezwanie do kandydata w obrzędzie sakry biskupiej treściwie wyraża ten obowiązek: „Obowiązkiem biskupa jest sądzić, interpretować, konsekrować, wyświęcać, składać ofiarę, chrzcić i bierzmować”. 

Ponadto ci spośród nas, którzy wywodzą swe święcenia od arcybiskupów Lefebvre’a czy Thuca, oczywiście nie posiadają żadnej nominacji dla cura animarum. Jednakże, jak wszyscy inni kapłani, w podobny sposób jesteśmy zobowiązani przez prawo boskie, dla miłości i z racji święceń, udzielać sakramentów wiernym, którzy pozostają w poważnej powszechnej potrzebie. 

II. Prawowita deputacja i misja
 
Dalej, „jeśli chodzi o prawowitość […], wszelka władza udzielania sakramentów bierze swój początek z misji udzielonej apostołom” za pośrednictwem tych samych Boskich nakazów wyżej wymienionych (by chrzcić, rozgrzeszać, odprawiać Mszę, etc.) (Billot, De Ecclesiae Sacramentis 1:179.). Jest tak, ponieważ:
„Nikt prawowicie nie zarządza własnością innej osoby, chyba że robi to na podstawie rozkazu tamtej osoby. Otóż, sakramenty są własnością Chrystusa. Tylko ci zatem, którzy posiadają misję od Chrystusa – to znaczy ci, do których odnosi się misja apostolska – zarządzają nimi prawowicie” (Billot, ibid.). 

Ci, których Pan Jezus zobowiązał prawem Boskim, by udzielali sakramentów, jednocześnie zatem otrzymują od Niego prawowitą deputację oraz misję apostolską, by ich udzielać. 

III. Ludzkie prawo kościelne
 
Choć niektóre kanony w Kodeksie wyraźnie przytaczają zasady Boskiego prawa pozytywnego (na przykład zob. Michels, Normae Generales Juris Canonici 1:210nn), same kanony, które określają, jak prawowita deputacja do chrzczenia, odpuszczania, odprawiania Mszy, etc. jest udzielana lub otrzymywana, nie są prawem boskim, a jedynie prawem ludzkim.
 
Zgodnie z ogólnymi zasadami prawa, prawo ludzkie: 

A. Automatycznie i pozytywnie przestaje obowiązywać, gdy staje się szkodliwe (nociva) w zastosowaniu. W temacie zob. dzieła teologów moralnych i kanonistów Abbo-Hannon, Aertnys-Damen, Badii, Beste, Cappello, Cicognani, Cocchi, Coronata, Maroto, McHugh-Callan, Merkelbach, Michels, Noldin, Regatillo-Zalba, Vermeersch, Wernz-Vidal, etc. w bibliografii poniżej. 

B. Przestaje obowiązywać w „powszechnej potrzebie”, nawet jeśli [to] prawo w innym przypadku uczyniłoby sakrament nieważnym. Tak więc, na przykład, przeszkoda unieważniająca małżeństwo, normalnie wymagająca dyspensy od urzędnika kościelnego z jurysdykcją zwyczajną, przestałaby obowiązywać „z racji powszechnej potrzeby”, gdy dostęp do kogoś z wymaganą władzą jest niemożliwy (Merkelbach 1:353). 

Taka powszechna potrzeba również występowałaby, na przykład, „w okresie prześladowań lub przewrotów w konkretnym kraju”. W tym przypadku, „gdyby cel prawa zaniknął w sposób niesprzyjający wspólnocie – to jest, gdyby zeń wyniknęła szkoda powszechna – [to] prawo nie obowiązywałoby, ponieważ słusznie byłoby uważane za zawieszone, z powodu łagodzącej interpretacji zamysłu prawodawcy” (Capello 5:199). 

C. Nie obowiązuje, gdy nie zgadza się z prawem boskim. „W sytuacji wzajemnej sprzeczności w obowiązywaniu, wyższe ma pierwszeństwo (…). Boskie prawo pozytywne ma pierwszeństwo ponad prawodawstwem ludzkim” (Jone, Teologia moralna 70). „Najwyższa zasada w tej materii jest następująca: obowiązek, który bierze górę, to ten, który wynika z prawa, które, pod względem swej natury i celu, jest ważniejsze (…). Nakazy boskiego prawa pozytywnego muszą wziąć górę nad nakazami ludzkiego prawa pozytywnego”. (Noldin, Summa Theologiae Moralis 1:207) 

IV. Zastosowanie
 
Jeśli chodzi o ludzkie prawa kościelne, przytaczane jako zakazujące tradycyjnym katolickim kapłanom udzielania sakramentów w obecnej sytuacji: 

A. Powszechne dobro. Stosowanie tych praw pozbawiłoby katolików sakramentów i w ten sposób bezpośrednio uniemożliwiłoby urzeczywistnienie dobra wspólnego (bonum commune), które jest celem Kościoła we wszystkich jego prawach. To dobro wspólne, jak mówi teolog Merkelbach, jest „oddawaniem czci Bogu i nadprzyrodzone uświęcenie ludzi”. (Summa Theol. Mor. 1:325: „Dei cultus et sanctificatio suparnaturalis hominum…”.) 

B. Ustanie. Takie ludzkie prawa kościelne stałyby się zatem szkodliwe (nocivae) i jako takie, zgodnie z ogólnymi zasadami prawa wyłożonymi przez teologów moralnych i kanonistów, automatycznie przestałyby obowiązywać. (Zob. III. A) 

To samo dotyczy kanonów 953 i 2370, które w innym przypadku zabraniałyby konsekracji biskupa bez mandatu apostolskiego (papieskiego dokumentu upoważniającego do konsekracji), ponieważ zachowywanie ich doprowadziłoby w końcu do pozbawienia wiernych sakramentów, których udzielanie wymaga szafarza ze święceniami. 

To również się tyczy kanonu 879.1, który rozporządza jurysdykcją do rozgrzeszania: „Aby ważnie słuchać spowiedzi, jurysdykcja musi być udzielona wyraźnie, czy to ustnie, czy na piśmie”. Teolog moralny i kanonista Prümmer określa ten kanon konkretnie jako „prawo kościelne”. (Manuale Theologiae Moralis 3:407: „A jure ecclesiastico statuitur, ut jurisdictionis concessio a) sit expressa sive verbis sive scripto…”. Podkreślenie w oryginale.)

Ponieważ kanon [ten] jest ludzkim prawem kościelnym, a nie boskim prawem, wymaganie wyraźnego udzielenia jurysdykcji mogłoby zatem przestać obowiązywać na podstawie „potrzeby powszechnej” (zob. III. B), ponieważ katolicy w grzechu ciężkim potrzebują rozgrzeszenia i ponieważ my, kapłani, jesteśmy zobowiązani go udzielać. 

Nasz obowiązek wynikałby, jak wyjaśnia św. Alfons, „z samej natury samego urzędu kapłańskiego, z którym instytucja Chrystusowa związała ten obowiązek, oraz że kapłan jest zobowiązany go spełniać, gdy potrzeba ludzi tego wymaga”. (Aertnys-Damen 2:26n. „…ex proprio Sacerdotis officio… quod Sacerdos exercere tenetur…”. Podkreślenie w oryginale.) 

C. Nadrzędny obowiązek. W każdym razie poważny obowiązek udzielania sakramentów, które boskie prawo nakłada na tradycyjnych katolickich kapłanów dla miłości i na mocy ich święceń, bierze górę nad ludzkimi prawami kościelnymi przytaczanymi przeciwko nim. (Zob. III. C) 

D. Prawowita deputacja i misja. Jednocześnie to samo boskie prawo z konieczności udziela tradycyjnym katolickim biskupom i kapłanom prawowitej deputacji, czyli misji apostolskiej do udzielania sakramentów. (Zob. II) Ponadto, gdyby było inaczej, Bóg by nakładał poważny obowiązek, jednocześnie wstrzymując wszelkie moralnie dopuszczalne środki, aby go wypełnić – quod impossibile

V. Jurysdykcja do rozgrzeszania
 
W przypadku prawowitej deputacji do spowiedzi prawo boskie wymaga, by kapłan, dla ważnego rozgrzeszenia grzeszników, posiadał także władzę jurysdykcji oprócz władzy święceń. Żaden tradycyjny katolicki kapłan, jakiego znam, nie podważa tego. 

Jurysdykcja jest „moralną władzą rządzenia podwładnymi w tych rzeczach, które dotyczą ich celu nadprzyrodzonego”. (Merkelbach, 3:569) Jak zaznaczono wyżej, jurysdykcja jest albo zwyczajna (związana z urzędem), albo delegowana (udzielona osobie albo przez prawo, albo przez przełożonego). Działa na forum zewnętrznym (Kościół jako społeczność) albo wewnętrznym (poszczególna osoba przed Bogiem – zazwyczaj oznacza to podczas spowiedzi). 

Jurysdykcja, którą my, tradycyjni katoliccy kapłani, posiadamy, została nam delegowana przez samego Chrystusa na podstawie boskiego prawa i działa na forum wewnętrznym, ponieważ: 

A. Kanon 879 ustaje. Ludzkie prawo kościelne (kanon 879) wymagające, by jurysdykcja była wyraźnie udzielona na piśmie lub ustnie ustało. (Zob. IV. B) 

B. Prawo boskie udziela jurysdykcji. Boskie prawo, mocą którego Chrystus udziela jurysdykcji tym, którym nakazuje wybaczać grzechy (w odróżnieniu od władzy sakramentalnej, która umożliwia robienie tego) znajduje się u św. Jana XX, 21: „Jak Ojciec mnie posłał, tak i Ja was posyłam”. (Merkelbach 3:574) 

To boskie prawo zawsze obowiązuje, razem z jurysdykcją od Chrystusa konieczną, by je wypełnić. Jest to oczywiste, mówi teolog Herrmann, „że ta władza kluczy będzie trwała na zawsze w Kościele. Bowiem skoro Chrystus chciał, aby Kościół trwał aż do skończenia świata, On również nie szczędził mu środków, bez których nie mógłby osiągnąć swego celu, zbawienia dusz”. (Institutiones Theologiae Dogmaticae 2:1743. Podkreślenie moje.) 

Doprawdy, Kościół Chrystusowy musi zapewniać jurysdykcję do rozgrzeszania w wyjątkowych okolicznościach. „Kościół musi, z racji swego wyjątkowego celu, zapewniać [wszystko, co potrzebne] do zbawiania dusz, tak więc jest on wobec tego zobowiązany zapewnić wszystko, co leży w jego mocy”. (Capello 2:349. Podkreślenie moje.) 

Bowiem skoro, jak mówi kard. Billot, prawo kościelne skierowane jest bardziej na związywanie, niż na rozwiązywanie, a prawo boskie bardziej jest skierowane na rozwiązywanie, niż na wiązanie, ostatecznie „instrumentalna jurysdykcja Kościoła skierowana jest na rozwiązywanie – doprawdy, na rozwiązywanie więzów, które zależne są nie od prawa kościelnego, ale od prawa boskiego”. (Tractatus de Ecclesia Christi 1:476. Podkreślenie moje.) 

C. To Bóg sprawuje władzę. Nasza delegowana jurysdykcja na forum wewnętrznym jest „nie władzą kościelną, ale władzą boską udzieloną władzą właściwą samemu Bogu (który sam jeden może bezpośrednio dotknąć sumienie i pęta grzechu). Działa jednakże poprzez Papieża jako sługę i narzędzie Boga, a więc nie poprzez władzę właściwą Kościołowi, lecz raczej przez Boga sprawującego swą własną władzę”. (Merkelbach 3:569. Podkreślenie moje.) 

* * * * *
 
Podsumowując to, co wyżej powiedziano: 

- Prawo boskie wymaga od tradycyjnych katolickich kapłanów i biskupów, by udzielali sakramentów wiernym. (Zob. I) 

- To samo prawo boskie udziela ich apostolatowi prawowitej deputacji i misji apostolskiej. (Zob. II) 

- Ludzkie kościelne (kanoniczne) prawa, których zastosowanie uniemożliwia wypełnienie tego prawa boskiego, ustały, ponieważ są teraz szkodliwe (nocivae). (Zob III & IV) 

- To dotyczy również kanonu 879, wymagającego wyraźnego udzielenia jurysdykcji dla ważności rozgrzeszenia. (Zob. IIIB & IV.B) 

- Prawo boskie natomiast bezpośrednio deleguje jurysdykcję na forum wewnętrznym tradycyjnym katolickim kapłanom dla rozgrzeszenia, którego udzielają. (Zob. V) 

Nic z tego, śpieszę dodać, nie usprawiedliwia ignorowania wielu innych postanowień prawa kościelnego rządzących udzielaniem i przyjmowaniem sakramentów, zwłaszcza tych, które zakazują udzielania święceń niedouczonym i niezdatnym. 

Sam Chrystus nakazuje swym kapłanom udzielania Jego sakramentów Jego owczarni. Ponieważ proboszczowie obdarzeni jurysdykcją dla cura animarum wszyscy odeszli do modernistycznej religii, ich obowiązek teraz przechodzi na nas, nielicznych wiernych kapłanów, którzy pozostali. 

Udzielamy sakramentów Chrystusa, ponieważ On uczynił to naszym obowiązkiem. 

(Broszura, lipiec 2003)

Bibliografia


Abbo, J & J. Hannon. The Sacred Canons. St. Louis: Herder 1957. 2 tomy.
Aertnys, I. & C. Damen. Theologia Moralis. Wyd. 17. Rzym: Marietti 1958.
Badii, C. Institutiones Iuris Canonici. Wyd. 3. Florencja: Fiorentina 1921.
Beste, U. Introductio In Codicem. Collegeville, MN: St. John’s 1946.
Billot, L. (Cardinal). De Ecclesiae Sacramentis. Rzym: 1931. 2 tomy.
Idem, Tractatus de Ecclesia Christi. Wyd. 5. Rzym: Gregorian 1927. 2 tomy.
Cappello, F. Institutiones Iuris Canonici. Wyd. 5. Santander: Sal Terrae: 1956. 2 tomy.
Idem, Tractatus Canonico-Moralis de Sacra­mentis. Rzym: Marietti 1951. 5 tomów.
Cicognani, A. Canon Law. Wyd. 2. Westminster, MD: Newman 1934.
Cocchi, G. Commentarium in Codicem Iuris Canonici. Wyd. 6. Rzym: Marietti 1938. 8 tomów.
Kodeks Prawa Kanonicznego. 1917.
Coronata, M. De Sacramentis: Tractatus Canonicus. Turyn: Marietti 1943. 3 tomy.
Idem, Institutiones Juris Canonici. Wyd. 4. Turyn: Marietti 1950. 3 tomy.
Herrmann, P. Institutiones Theologiae Dogmaticae. Rzym: Della Pace 1908. 2 tomy.
Hervé. J. Manuale Theologiae Dogmaticae. Paryż: Berche 1932. 4 tomy.
Jone, H. Moral Theology. Westminster, MD: Newman 1955.
Maroto, P. Institutiones Iuris Canonici. Rome: 1921. 4 tomy.
McHugh, J, & C. Callan. Moral Theology. Nowy Jork: Wagner 1929.
Merkelbach B. Summa Theologiae Moralis. Wyd. 8. Montreal: Desclée 1949. 3 tomy.
Michiels, G. Normae Generales Juris Canonici, Wyd. 2. Paryż: Desclée 1949. 2 tomy.
Noldin, H. & A. Schmitt. Summa Theologiae Moralis. Innsbruck: Rauch 1940. 3 tomy
Prümmer, D. Manuale Theologiae Moralis. Wyd. 10. Barcelona: Herder 1946. 3 tomy.
Regatillo, E. & M. Zalba. Theologiae Moralis Summa. Madryt: BAC 1954. 3 tomy.
Vermeersch, A & I. Creusen. Epitome Iuris Canonci. Wyd. 7. Rzym: Dessain 1949. 3 tomy.
Wernz, F. & P. Vidal. Ius Canonicum. Rzym: Gregorian 1934. 8 tomów.


Przypisy tłumacza:


1) W oryginale: „illicit”. 


2) Tłumaczenie na język polski wspomnianego artykułu znajduje się na stronie x. Rafała Trytka.
 Tłumaczył z języka angielskiego Łukasz Paczuski. Miejscami, dla większej dokładności, za podstawę tłumaczenia wzięty został oryginał łaciński (CIC, Merkelbach, Billot) przytaczany przez Autora zamiast tekst artykułu. Źródło: traditionalmass.org.

Za: http://sedevacante.eu/teksty.php?li=55