STRONA INTERNETOWA POWSTAŁA W CELU PROPAGOWANIA NAJLEPSZYCH MATERIAŁÓW DOTYCZĄCYCH INTEGRALNEJ WIARY KATOLICKIEJ

Cytaty:

"Papa materialiter tantum, sed non formaliter" (Papież tylko materialnie, lecz nie formalnie)

J.E. ks. bp Guerard des Lauriers



"Papież posiada asystencję Ducha Świętego przy ogłaszaniu dogmatów i zasad moralnych oraz ustalaniu norm liturgicznych oraz zasad karności duszpasterskiej. Dlatego, że jest nie do pomyślenia, aby Chrystus mógł głosić te błędy lub ustalać takie grzeszne normy dyscyplinarne, to tak samo jest także nie do pomyślenia, by asystencja, jaką przez Ducha Świętego otacza On Kościół mogła zezwolić na dokonywanie podobnych rzeczy. A zatem fakt, iż papieże Vaticanum II dopuścili się takich postępków jest pewnym znakiem, że nie posiadają oni autorytetu władzy Chrystusa. Nauki Vaticanum II, jak też mające w nim źródło reformy, są sprzeczne z Wiarą i zgubne dla naszego zbawienia wiecznego. A ponieważ Kościół jest zarówno wolny od błędu jak i nieomylny, to nie może dawać wiernym doktryn, praw, liturgii i dyscypliny sprzecznych z Wiarą i zgubnych dla naszego wiecznego zbawienia. A zatem musimy dojść do wniosku, że zarówno ten sobór jak i jego reformy nie pochodzą od Kościoła, tj. od Ducha Świętego, ale są wynikiem złowrogiej infiltracji, jaka dotknęła Kościół. Z powyższego wynika, że ci, którzy zwołali ten nieszczęsny sobór i promulgowali te złe reformy nie wprowadzili ich na mocy władzy Kościoła, za którą stoi autorytet władzy Chrystusa. Z tego słusznie wnioskujemy, że ich roszczenia do posiadania tej władzy są bezpodstawne, bez względu na wszelkie stwarzane pozory, a nawet pomimo pozornie ważnego wyboru na urząd papieski."

J.E. ks. bp Donald J. Sanborn

środa, 30 grudnia 2015

O narodzeniu się Chrystusa Pana i innych rzeczach - Św. Bonawentura Biskup, Doktor Kościoła

 
ŻYWOT PANA NASZEGO JEZUSA CHRYSTUSA
w pobożnych rozmyślaniach zawarty
 
ŚW. BONAWENTURA
BISKUP I DOKTOR KOŚCIOŁA
 
CZĘŚĆ PIERWSZA

Od narodzenia Pańskiego do rozpoczęcia przez Niego życia apostolskiego
 
Rozdział VII

O narodzeniu się Chrystusa Pana, i innych rzeczach

Po upływie dziewięciu miesięcy od Zwiastowania, wyszedł dekret od Cesarza Augusta, aby spisano cały świat (1); a każdy mieszkaniec w tym celu stawić się miał w mieście, z którego pochodził. Józef więc chcąc się udać do Betleemu jako miasta ojczystego, wiedząc, że zbliżała się chwila, w której Małżonka Jego miała porodzić, zaprowadził Ją tam z Sobą. Odbywa więc znowu przenajświętsza Panna tę długą drogę, Betleem bowiem położone jest blisko Jerozolimy od pięciu do sześciu mil (włoskich) od tego miasta. Wiedli zaś ze sobą wołu i osła, podróżując jak ubodzy kupcy sprzedający bydło.

 
Przybywszy do Betleemu, ponieważ biednymi byli, a wielu się tam z tegoż powodu nagromadziło, pomieszczenia znaleźć nie mogli. A tu ulituj się nad przenajświętszą Panną: bo patrz, oto wątła i młodziutka, gdyż zaledwie lat piętnaście miała, po długiej podróży strudzona, z przykrością znajdująca się pomiędzy obcymi, pragnie wypoczynku, a nigdzie przytułku znaleźć nie może. Wszyscy odprawiają Ją z niczym wraz z towarzyszącym Jej małżonkiem, co zmusza Ją szukać pomieszczenia w jaskini przy drodze będącej, a podczas deszczu za schronienie służącej. I, być może, że gdy tam weszli, Józef jako biegły cieśla, urządził naprędce zamknięcie.
 
A teraz proszę cię, zwróć jak najpilniejszą uwagę na wszystko, tym bardziej, że tu powtórzę to, co Sama przenajświętsza Panna objawiła i okazała. Szczegóły bowiem te opowiedział mi pewien świątobliwy i wiarygodny brat naszego Zakonu, a który, jak sądzę, sam miał takowe widzenie.
 
Gdy nadeszła godzina porodu, to jest dwunasta w nocy z soboty na niedzielę, przenajświętsza Panna wstała i oparła się o słup tam będący; zaś Józef siedział zasmucony, tym zdaje się, że nie mógł przyrządzić wszystkiego, jak wypadało. Wstał i on tedy, i wziąwszy trochę siana w żłóbku będącego, podrzucił je pod nogi przenajświętszej Panny, i odwrócił się w inną stronę. Wtenczas Syn Boga przedwiecznego, wyszedł z łona Matki, bez najmniejszego Jej cierpienia lub zranienia, i w tejże chwili, jakim przebywał w łonie Matki, takim go ujrzała u nóg Swoich na sianku. Maryja zaraz się nachyliła; podniosła Go; serdecznie ucałowała i wziąwszy na ręce, z natchnienia Ducha Świętego, mlekiem z piersi cudownie napełnionych, zaczęła Go całego obmywać, czyli namaszczać. Po czym owinęła Go w zasłonę, którą miała na głowie, i złożyła w żłóbku. A wtedy wół i osioł uklękłszy, przytknęły usta do żłobka i chuchały nozdrzami, jakby rozumem obdarzone istoty, domyślające się, że Dziecię tak ubogo przykryte w porze zimowej ogrzania potrzebowało.
 
Tymczasem Matka, upadłszy na kolana, cześć Mu oddała i składając dzięki Bogu, rzekła: "Dzięki Ci składam Panie, Ojcze Święty, któryś mi dał Syna Twojego, i cześć Ci oddaję Bogu przedwiecznemu i Tobie Synowi Bożemu i Mojemu". A i Józef podobnież cześć Mu oddał, i zdjąwszy siodło z osła, wyciągnął z niego poduszkę szerścianną, czyli wełnianą, i położył obok żłóbka, by na niej przenajświętsza Panna usiadła. Co też Ona uczyniła, łokciem oparłszy się na siodle, i w takiej postawie pozostając Władczyni świata, Królowa nieba, twarzą nachylona do żłóbka, wpatrywała się z niewymowną miłością w najdroższego Syna Swego. I to są szczegóły podane przez wyżej wymienione objawienie, przy końcu którego przenajświętsza Panna znikła, a pozostał Anioł, który świątobliwemu zakonnikowi mającemu to widzenie objawił jeszcze wiele innych tajemnic, lecz tych ani spisać, ani wyuczyć się nie zdołałem.
 
Patrzałaś tedy na przyjście na świat najwyższego Pana, a oraz patrzałaś, jak Go zrodziła Królowa niebieska, a zauważać mogłaś w obojgu najwyższe ubóstwo, wystawiające ich na różne niedostatki. Tę bowiem cnotę najszczytniejszą Zbawiciel odnalazł i ona jest tą ewangeliczną Perłą, dla której nabycia wszystko trzeba sprzedać (2). Ona to jest całego duchownego gmachu najsilniejszą podstawą: obciążony bowiem brzemieniem rzeczy doczesnych duch do Boga wznieść się nie może. O czym błogosławiony Franciszek mawiał: "Wiedzieć macie, bracia, że ubóstwo jest walną drogą zbawienia, jako pokory zarzewie, i doskonałości zarodek, a którego owoc jest mnogi, lecz ukryty. Wielkim więc jest to dla nas wstydem, że ubóstwa nie chwytamy o ile możności, lecz opływamy w zbytki, kiedy oto Pan świata i przenajświętsza Panna Matka Jego, tak ścisłe i doskonałe ubóstwo zachowywali". O czym znowu święty Bernard tak pisze: "Ubóstwo zawiera w sobie nieprzebrane skarby dla duszy, a człowiek nie znał jego ceny. Zstąpił przeto Syn Boży, z nieba na ziemię, by je Sobie obrał i Sam tak je dalece ceniąc, nauczył nas, jak drogim skarbem jest ono. Jeśli więc chcesz, by Jezus i w duszy twojej się narodził, przystrój ją pokorą i zamiłowaniem ubóstwa, albowiem to są pieluszki najmilsze Zbawicielowi, jak tego na Maryi mamy dowody. W takie jedwabie lubi On być obwiniętym, a przeto obrzydliwość Egipcjanów, to jest wszelkie zbytki zaofiaruj Bogu twojemu" (3). Tak pisze święty Bernard o ubóstwie, a w kazaniu na narodzenie Pańskie, zaczynającym się od słów: Błogosławiony Bóg i Ojciec (4), przydaje: "Na koniec pociesza lud Swój Pan Bóg, zesłaniem na ziemię Syna Swojego. A chcesz li wiedzieć kto jest ludem Jego? Tobie zostawiony jest ubogi (5), powiada Pismo Święte, a więc ludem Jego są ubodzy. A i Sam Zbawiciel w Ewangelii mówi: Biada wam bogaczom, bo macie pociechę waszą (6). Cóż bowiem za pociecha od Chrystusa czekać może tych, którzy już skądinąd mają swoją uciechę? Chrystusa w ubóstwie narodzenie nie przynosi pociechy w zbytkach zanurzonemu; łzy Chrystusa płaczącego na twardym sianku nie przynoszą pociechy wesołe życie wiodącemu; liche pieluszki, w które był owinięty, nie przynoszą pociechy chodzącym w długich, to jest zbytkowych szatach (7) i Betleemski żłóbek nie przyniesie pociechy lubiącym siedzieć na pierwszych stolicach w Bóżnicach (8). A także czuwającym Pastuszkom oznajmionym zostaje szczęście wschodzącego światła niebieskiego i im zapowiada się narodzenie Zbawiciela. A więc ubogim i pracującym, nie zaś wam bogaczom mającym waszą pociechę i wasze wielkie posiadłości".
 
Lecz mogłaś zauważać, że przy narodzeniu Jezusa, tak w Nim, jak i w Maryi, obok ubóstwa, jaśnieje i najgłębsza pokora; albowiem nie wzgardzili stajenką, ani bydełkiem, ani siankiem, ani całą tą biedotą. Bo też tę cnotę i Zbawiciel, i przenajświętsza Panna, w każdej sprawie Swojej, jak najdoskonalej spełniali i nam najszczególniej polecili. Z największą przeto usilnością ćwiczmy się w tej cnocie: bez niej bowiem nie masz zbawienia, gdyż żadna sprawa nasza, do której przymieszałaby się pycha, Panu Bogu podobać się nie może. Według świętego Augustyna (9) pycha z Aniołów zrobiła szatanów, a pokora czyni ludzi podobnymi Aniołom. A święty Bernard powiada: "Jakim sądzisz trzeba, aby się stał człowiek, żeby miejsce strąconego anioła zajął? Wszak pycha już raz wkradłszy się pomiędzy mieszkańców niebieskich, zgubiła z nich liczbę niemałą. Czyż więc ona nie jest tam w nienawiści i czyż błogosławione duchy, które jej nie uległy, nie brzydzą się w najwyższym stopniu tą morową zarazą? Bądźcie pewni bracia, że Bóg, który pychą unoszącym się Aniołom nie przepuścił, ani ludziom pysznym nie przepuści. Nie może bowiem być On w sprzeczności Sam z Sobą" (10).
 
Nareszcie mogłaś, rozpamiętywając narodzenie Zbawiciela, i w Nim, i w Maryi zauważać cnotę umartwienia, o czym tak się wyraża święty Bernard: "Mając tedy narodzić się Syn Boży, od którego woli zależało wybrać na to chwilę, jaka się Mu spodoba, wybrał najniedogodniejszą, zwłaszcza dla dziecięcia i dziecięcia matki ubogiej, zaledwie mającej pieluszki, by Go nimi owinąć, i żłóbek, by Go w nim złożyć. A pomimo iż było zimno wielkie, nie napotykam tu wzmianki o ciepłym odzieniu. Chrystus więc, który przecież pomylić się nie może, wybrał to, co dla ciała dotkliwsze. To więc jako lepsze, jako pożyteczniejsze, to raczej wybierać należy; a kto by czego innego nauczał lub doradzał, od tego stroń jak od zwodziciela. Bo przecież Chrystus jest onym zapowiedzianym niegdyś przez Izajasza Dziecięciem, które będzie umiało odrzucić złe i obrać dobre (11). Złem więc jest rozkosz cielesna, dobrem zaś umartwienie ciała. To bowiem obrało, a tamto odrzuciło Dzieciątko Jezus, Syn Boży, mądrość odwieczna" (12). Postępuj więc podług powyższych uwag świętego Bernarda, z umiarkowaniem wszakże, żebyś nie przekroczyła tego, co możesz. Że zaś o tych cnotach na innym miejscu jeszcze mówić przyjdzie, wróćmy do szczegółów narodzenia.
 
Skoro tedy narodził się Zbawiciel, mnóstwo Aniołów przy tym obecnych Bogu swemu cześć oddało i niezwłocznie niektórzy z nich udali się do Pasterzy niedaleko stamtąd będących, bo może o milę (włoską), zwiastując im narodzenie Pańskie i zawiadamiając o miejscu, na którym zaszło. Następnie unieśli się do nieba z wesołymi pieśniami, oznajmując toż samo i swoim współbraciom nadziemskiej krainy. Cały więc dwór niebieski rozradowany zabrzmiał chwałą uroczystą i złożywszy za to dzięki Bogu Ojcu, wszystkie duchy błogosławione, z kolei według rzędów swoich, przybyli do szopki Betleemskiej, dla ujrzenia oblicza Boga swego i oddając Mu cześć najgłębszą, a także i Matce Jego, chwałę Jego w hymnach opiewali. Bo czyżby który z tych duchów, usłyszawszy taką nowinę, mógł pozostać w niebie, a nie pospieszyć do Pana swego, by Mu tak pokornie na ziemi przebywającemu, za to właśnie cześć szczególną oddać? Żaden z nich nie zdolny był podobnej nieuległości. I dlatego powiada Apostoł: A gdy zaś wprowadza Pierworodnego na okrąg ziemi, mówi: a niech się Mu kłaniają wszyscy Aniołowie Boży (13). I sądzę, że rozpamiętywanie takowe o Aniołach przybywających do Jezusa w żłóbku będącego wielką pociechę sprawiać może każdej duszy pobożnej, – chociaż pewności nie mamy, czy to w ten sposób lub inny wtedy się odbyło.
 
Przybyli także i Pasterze i hołdy swoje złożyli, zdając sprawę z tego, co słyszeli od Aniołów. Matka zaś pełna mądrości, wszystkie te słowa, które o Nim mówili, zachowała w sercu Swym (14), a Pasterze uszczęśliwieni odeszli.
 
Upadnij przeto na kolana i ty, któraś tak się opóźniła, i oddaj cześć Panu Bogu twojemu, a potem Matce Jego i niziutko pokłoń się świętemu Józefowi. Następnie ucałuj nóżki Dzieciątka Jezus leżącego na ubogim posłaniu i poproś przenajświętszą Pannę, aby ci Go podała lub wziąć pozwoliła. Weź Go na ręce, potrzymaj przez chwilę; pilnie wpatruj się w Jego twarzyczkę i z wielkim uszanowaniem ją ucałuj, ciesząc się Nim poufale. A możesz to uczynić, gdyż przyszedł On do grzeszników, dla ich zbawienia, z nimi zawsze najmiłościwiej przestawał i w końcu pozostawił się im na pokarm. A przeto dobrotliwość Jego dozwoli ci nacieszyć się Nim do woli i nie poczyta tego za zuchwałość, lecz za dowód wielkiej miłości. Wszakże czyń to, jak powiedziałem, z wielkim uszanowaniem, a nawet i nieśmiałością, gdyż jest On święty nad świętymi i Bóg najwyższy. Potem podobnież zachowaj się i z Matką, a uważaj pilnie, z jaką troskliwością i jak mądrze pielęgnuje Go, karmi dziewiczymi piersiami i wszelkie oddaje Mu usługi. I ty więc jak możesz, dopomagaj Jej do tego, ciesz się tym, wesel i staraj się wszystko jak najserdeczniej rozważać. Ile twojej możności służ przenajświętszej Pannie i Dzieciątku Jezus, a często wpatruj się w oblicze Jego, na które pragną patrzyć Aniołowie (15). Zawsze jednak, i jeszcze to powtarzam, z uszanowaniem i najpokorniej, byś nie doznała odprawy; masz bowiem poczytywać się niegodną takiego szczęścia.
 
Powinnaś także rozpamiętywać radośnie, jak wielką jest dzisiejsza uroczystość. Dziś bowiem narodził się Chrystus, a przeto jest to w istocie dzień narodzenia Króla przedwiecznego i Syna Boga żywego. Dziś maluczki narodził się i Syn jest nam dany (16). Dziś słońce sprawiedliwości (17), dotąd w obłoku ukryte, jasno zaświeciło. Dziś pierworodny wszego stworzenia (18), najwyższy wódz wybranych i Głowa Kościoła wyszedł z łożnicy Swojej (19). Dziś długo wyglądane oblicze okazuje piękniejszy urodą nad syny człowiecze (20). Dziś wygłoszony został ten hymn anielski: Chwała na wysokości Bogu. Dziś zapowiedziany pokój ludziom dobrej woli (21), jak się to w tymże hymnie zawiera. Dziś w świecie całym śpiewa Kościół: niebiosa stały się miodopłynnymi, a na ziemi pienia anielskie słyszeć się dały (22). Dziś po raz pierwszy okazała się dobrotliwość i ludzkość Zbawiciela naszego Boga (23). Dziś zaczyna być czczonym Bóg w podobieństwie grzesznego ciała (24). Dziś zaszły te dwa cuda, które przechodzą wszelkie pojęcie, a które tylko wiara może zrozumieć, a tym jest, że Bóg rodzi się i Dziewica staje się matką. Dziś i innych cudów mnóstwo zajaśniało. I na koniec wszystko, co się o Wcieleniu powiedziało, tu się wyraźniej wyświeca, jako tajemnica wtedy w ukryciu rozpoczęta, a teraz światu objawiona: z tymi więc rozmyślaniami połącz tamte.
 
Słusznie przeto jest to dzień wesela i radości, i pociechy wielkiej. A masz wiedzieć, że w chwili, gdy narodził się Zbawiciel, w Rzymie na miejscu zwanym Taberna emeritoria wytrysnęło z ziemi obfite źródło płynu, podobnego do oliwy, a który przez dzień cały sączył się szerokim korytem. A także przy słońcu ukazało się, niby tęcza, koło, widziane w świecie całym. I w Rzymie posąg złoty, umieszczony przez Romulusa w jego pałacu, a o którym była przepowiednia, że nie zniszczeje, aż gdyby się zdarzyło, że dziewica porodzi, skoro Chrystus na świat przyszedł, upadł i zgruchotał się w kawałki. Na miejscu zaś tym Papież Kalikst wybudował kościół pod wezwaniem przenajświętszej Maryi Panny, zwany teraz kościołem Matki Bożej za Tybrem.
 
Żywot Pana naszego Jezusa Chrystusa w pobożnych rozmyślaniach zawarty, przez Św. Bonawenturę Biskupa i Doktora Kościoła. (Tłumaczenie O. Prokopa Kapucyna). Kraków 1879, ss. 50-59. 

Przypisy:
(1) Łk. 2, 1.
(2) Mt. 13, 46.
(3) Kaz. 1, 5 na wig. nar. P. J.
(4) Genez. 9, 26.
(5) Ps. 10, 14.
(6) Łk. 6, 24.
(7) Mk 12, 38.
(8) Mk 12, 39.
(9) Lib. design. Dom. C. 18.
(10) Serm. 2 de verbis Isai.
(11) Iz. 7, 15.
(12) Serm. 3 de Nativitate Domini.
(13) Żyd. 1, 6.
(14) Łk. 2, 51.
(15) I Piotr. 1, 12.
(16) Iz. 9, 6.
(17) Mal. 4, 2.
(18) Kol. 1, 15.
(19) Ps. 18, 6.
(20) Ps. 44, 3.
(21) Łk. 2, 14.
(22) Antyf. na Boże Narodzenie.
(23) Tyt. 3, 4.
(24) Rzym. 8, 3. 

Za: www.ultramontes.pl