STRONA INTERNETOWA POWSTAŁA W CELU PROPAGOWANIA MATERIAŁÓW DOTYCZĄCYCH INTEGRALNEJ WIARY KATOLICKIEJ

Cytaty:

"Papa materialiter tantum, sed non formaliter" (Papież tylko materialnie, lecz nie formalnie)

J.E. ks. bp Guerard des Lauriers



"Papież posiada asystencję Ducha Świętego przy ogłaszaniu dogmatów i zasad moralnych oraz ustalaniu norm liturgicznych oraz zasad karności duszpasterskiej. Dlatego, że jest nie do pomyślenia, aby Chrystus mógł głosić te błędy lub ustalać takie grzeszne normy dyscyplinarne, to tak samo jest także nie do pomyślenia, by asystencja, jaką przez Ducha Świętego otacza On Kościół mogła zezwolić na dokonywanie podobnych rzeczy. A zatem fakt, iż papieże Vaticanum II dopuścili się takich postępków jest pewnym znakiem, że nie posiadają oni autorytetu władzy Chrystusa. Nauki Vaticanum II, jak też mające w nim źródło reformy, są sprzeczne z Wiarą i zgubne dla naszego zbawienia wiecznego. A ponieważ Kościół jest zarówno wolny od błędu jak i nieomylny, to nie może dawać wiernym doktryn, praw, liturgii i dyscypliny sprzecznych z Wiarą i zgubnych dla naszego wiecznego zbawienia. A zatem musimy dojść do wniosku, że zarówno ten sobór jak i jego reformy nie pochodzą od Kościoła, tj. od Ducha Świętego, ale są wynikiem złowrogiej infiltracji, jaka dotknęła Kościół. Z powyższego wynika, że ci, którzy zwołali ten nieszczęsny sobór i promulgowali te złe reformy nie wprowadzili ich na mocy władzy Kościoła, za którą stoi autorytet władzy Chrystusa. Z tego słusznie wnioskujemy, że ich roszczenia do posiadania tej władzy są bezpodstawne, bez względu na wszelkie stwarzane pozory, a nawet pomimo pozornie ważnego wyboru na urząd papieski."

J.E. ks. bp Donald J. Sanborn

środa, 21 października 2015

Jan Paweł II Apostata - Patrick Henry Omlor

Sedewakantyści – termin pochodzący od wyrażenia sede vacante (pusta stolica) – to ludzie, którzy utrzymują, że Stolica Piotrowa jest obecnie pusta, ponieważ twierdzą, że Jan Paweł II nie jest prawowitym papieżem. Podstawą tego twierdzenia jest herezja i apostazja, jaką dość często Jan Paweł II manifestuje publicznie, słowem i czynem. Takie postępowanie automatycznie podlega potępieniom nałożonym przez papieża Pawła IV w bulli Cum ex apostolatus, a dotyczącym nieważności urzędu takiego "papieża", który, czy to przed swym wyborem, czy też podczas sprawowania urzędu, popadnie w herezję albo nawet zupełnie "odpadnie od wiary katolickiej" w jakimkolwiek jej punkcie (1).

Po tym, jak około dwadzieścia lat temu sedewakantyści zaczęli cytować Cum ex apostolatus, rzecznicy liberalno-modernistycznego obozu zareagowali na to, twierdząc, że potępienia bulli zostały zastąpione, względnie odwołane przez Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 roku. Jezuici, a zarazem znawcy prawa kanonicznego – Bouscaren i Ellis w swoim podręczniku Canon Law, A Text and Commentary [Prawo kanoniczne, tekst i komentarz] (The Bruce Publishing Company, Milwaukee, 1953) przytaczają zasady interpretacji, które obalają to twierdzenie.


"Prawo uchwalone w celu ochrony przed wspólnym zagrożeniem [np. Cum ex apostolatus] pozostaje wiążące nawet w tych poszczególnych przypadkach, gdy to niebezpieczeństwo nie istnieje. Na poparcie słuszności tej zasady można przytoczyć dwie racje: po pierwsze, zawsze może wystąpić niebezpieczeństwo popełnienia pomyłki podczas dokonywania oceny, że wspólne zagrożenie nie istnieje; a po drugie, złagodzenie reguły przez stosowanie do niej odosobnionych wyjątków w konkretnych przypadkach prowadziłoby do ogólnego rozluźnienia [zasad]" (s. 35).

"Jeśli późniejsze prawo [Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 roku] jest ogólne, a wcześniejsze [np. Cum ex apostolatus] szczegółowe, to nie dochodzi do jego uchylenia, o ile późniejsze prawo ogólne wyraźnie nie uchyla dawnego szczegółowego" (s. 36).

"W razie wątpliwości nie domniemywa się odwołania dawnego prawa, tylko późniejsze prawa mają być rozpatrywane w związku z wcześniejszymi i w miarę możności mają być z nimi uzgadniane. Przyczyna tej zasady jest taka, że prawo tworzone jest dla dobra wspólnego i dlatego uchylenie prawa jest rzeczą przykrą, której nie należy domniemywać ani dopuszczać bez dowodu" (s. 36).

Dwie kategorie prawa nie mogą być uchylone przez Kodeks: "Wyłączone są spod tych przepisów prawa liturgiczne, jak również wszystkie prawa Boskie, pozytywne lub naturalne, ponieważ zmiana lub uchylenie tych ostatnich leży poza kompetencjami władz kościelnych" (s. 21). Ekskomunika heretyka ipso facto wchodzi w zakres prawa Boskiego, co zostało kompetentnie wykazane w następujących fragmentach artykułu "Heresy" autorstwa J. Wilhelma, S.T.D., Ph.D., zamieszczonego w The Catholic Encyclopedia, tom VII.

"Wszystkie sekty, denominacje, wyznania, szkoły myślenia i wszelkiego rodzaju stowarzyszenia posiadają mniej lub bardziej kompletny zbiór zasad, od których zaakceptowania uzależniona jest przynależność do tych organizacji. W Kościele katolickim to naturalne prawo otrzymało sankcję Boskiej promulgacji, jak to widać z wyżej przytoczonego nauczania Chrystusa i Apostołów [przekonywający dowód podany na str. 259a jest zbyt obszerny, by go tutaj przytaczać]. Wolność myśli rozciągająca się na zasadnicze przekonania Kościoła jest sprzecznością samą w sobie; jako że, wyrażając zgodę na przynależność, członkowie akceptują zasadnicze przekonania i rezygnują ze swojej wolności myśli w odpowiednim zakresie.

Ale jaki autorytet ma ustanawiać prawo mówiące o tym, co jest, a co nie jest zasadnicze? Z pewnością nie jest nim autorytet pojedynczych osób. Dołączając do jakiejkolwiek społeczności, jednostka rezygnuje z części swojej indywidualności, aby wtopić się we wspólnotę. I tą częścią jest właśnie jej prywatny osąd na temat kwestii zasadniczych; jeśli odzyskuje swą wolność, to ipso facto odłącza się od swojego kościoła. A zatem decyzja ta leży w gestii ustrojowych władz społeczności – w Kościele jest to hierarchia będąca nauczycielem i stróżem wiary. Nie można również powiedzieć, że ta zasada zbytnio ogranicza swobodę ludzkiego rozumu. To, że nie redukuje jego swobody, jest faktem i to faktem opartym na prawie naturalnym i Boskim, jak to wyżej wykazano" (ss. 259c i 259d).

"Gdyby sam papież okazał się notorycznie winnym herezji, to przestałby być papieżem, ponieważ przestałby być członkiem Kościoła" (s. 261b). (Notoryczny: "publiczny i jawny".)

Kanon 2314, §1, n. l, Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 roku jedynie potwierdza to, co przynależy już do prawa Bożego: "Wszyscy odstępcy od wiary chrześcijańskiej oraz każdy bez wyjątku heretyk lub schizmatyk podlegają następującym karom: I. ekskomunice ipso facto".

Antysedewakantyści wysuwają w obronie Jana Pawła II następujące argumenty: (1) rzekome herezje – nawet jeśli faktycznie są to herezje – są zaledwie "materialne", a nie "formalne"; (2) nie można wykazać, że jeśli nawet Jan Paweł II popadł w herezję, to jest w niej "uporczywy"; (3) nikt nie może osądzać papieża. Cum ex apostolatus obala wszystkie te argumenty, tak więc ich omawianie nie jest tu konieczne. Odkładając na bok roztrząsanie jego herezji, to ewidentna apostazja Jana Pawła II jest łatwa do wykazania, a wszelkie nazbyt wnikliwe analizowanie dowodów byłoby niedorzeczne i niemądre.

"Odstępstwo od Wiary (fide) to akt, przez który ochrzczona osoba, posiadająca prawdziwą wiarę chrześcijańską, całkowicie ją odrzuca" (A Catholic Dictionary, Donald Attwater, Macmillan, New York, 1949, s. 27). Apostazja automatycznie oddziela – zupełnie – daną osobę od Kościoła, Mistycznego Ciała Chrystusa. Dlatego też, jeśli Jan Paweł II jest apostatą to wynika z tego, że nie będąc nawet członkiem katolickiego Kościoła, nie może być jego papieżem, jego widzialną głową.

Św. Tomasz podaje przykłady apostazji: "Również uznany byłby za odstępcę ten, kto by się poddał obrzezaniu [w celu poddania się żydowskiemu obrzędowi] lub złożył cześć grobowi Mahometa" (Summa Theologica, II-II, Q. 12, a. I, obj. 2). Odnośnie do apostaty św. Tomasz zauważa: "To wszystko sprawia, że odstępca: sieje kłótnie [podkreślenie w tekście oryginalnym], siląc się innych odciągnąć od wiary, którą sam utracił" (loc. cit., odp. na obj. 2).

Pisząc o będących już wówczas w modzie pewnych "ekumenicznych" programach, papież Pius XI uznał, że takie usiłowania są oparte "na błędnym zapatrywaniu, że wszystkie religie są mniej lub więcej dobre i chwalebne". "Wyznawcy tej idei nie tylko są w błędzie i łudzą się" – kontynuuje Papież – "lecz odstępują również od prawdziwej wiary, wypaczając jej pojęcie i krok po kroku popadają w naturalizm oraz ateizm. Z tego jasno wynika, że od religii, przez Boga nam objawionej, odstępuje zupełnie ten, ktokolwiek podobne idee i usiłowania popiera" (z encykliki Mortalium animos, 6 stycznia 1928 roku). Podkreślony fragment ostatniego zdania jest ścisłą definicją apostazji.

Spośród dziesiątków przykładów, jakie można by przywołać, już pojedynczy przykład wystarcza do wykazania, że Jan Paweł II jest apostatą. 14 maja 1999 roku, w obecności muzułmańskich dostojników, Jan Paweł II ucałował z szacunkiem Koran, "świętą" księgę islamu, która w co najmniej dziesięciu miejscach bluźni przeciw Trójcy Świętej. W efekcie końcowym, w apostazji nie ma żadnej istotnej różnicy między uczczeniem przez Jana Pawła II muzułmańskiej religii niewiernych a oddaniem czci grobowi Mahometa.

Zaryzykuję teraz narażeniem się na oskarżenie o "przesadę", podając jeszcze trzy dodatkowe przykłady apostazji Jana Pawła II.

(1) 11 sierpnia 1985 roku w okolicach jeziora Togo w Afryce, Jan Paweł II modlił się w "świętym gaju" plemienia animistów, miejscu kultu fałszywych bogów i dokonał tam pogańskiego rytuału kultu przodków, skrapiając ziemię mieszaniną mąki i wody. Watykańska gazeta L'Osservatore Romano we włoskiej edycji z 11 sierpnia (s. 5) poinformowała: "W momencie przybycia Jana Pawła II na to miejsce, czarownik zaczął przyzywać duchy: «Wzywam cię potęgo wody, wzywam was przodkowie»". Francuski magazyn La Croix (13 sierpnia) przytoczył następujące słowa Jana Pawła II: "Spotkanie modlitewne w sanktuarium w pobliżu jeziora Togo było szczególnie uderzające. Po raz pierwszy modliłem się tam z animistami".

(2) 2 lutego 1986 roku, w Madrasie, w Indiach, na czole Jana Pawła II uczyniono znak tilak. Ta czerwona sproszkowana pasta jest znakiem Sziwy, legendarnego hinduistycznego bóstwa. Otrzymanie tilaka pieczętuje odbiorcę na czciciela Sziwy. 5 lutego, będąc jeszcze w Madrasie, Jan Paweł II pozwolił, by jego czoło naznaczono "świętymi popiołami" (vibhuti).

(3) Jan Paweł II osobiście zorganizował panreligijne spotkanie, które odbyło się 27 października 1986 roku w Asyżu. Pośród najprzeróżniejszych niekatolickich, antykatolickich i pogańskich osobistości zaproszonych do wzięcia udziału był anglikański arcybiskup Runcie, prawosławny arcybiskup Methodios, buddysta Dalajlama, metodysta Emilio Castro, jak również wybrani hindusi, sikhowie, szintoiści, jainiści, animiści, muzułmanie, wyznawcy zoroastryzmu, żydowscy rabini, i w końcu, szaman z indiańskiego plemienia Crow z Montany – pan John Pretty-on-Top.

Bezsprzecznie Jan Paweł II hołduje "błędnemu zapatrywaniu, że wszystkie religie są mniej lub więcej dobre i chwalebne"; czyli opinii potępionej w Mortalium animos, której zwolennicy "od religii, przez Boga nam objawionej, odstępują zupełnie". Co oznacza, że są apostatami.

Dane statystyczne dotyczące kapłanów-renegatów, katolików, którzy odeszli od Kościoła, zakonnic, które opuściły swoje klasztory, zmniejszającej się liczby powołań kapłańskich i zakonnych i malejącej liczby konwertytów, wzrastającej niewiary w nawet najbardziej zasadnicze katolickie dogmaty, takie jak Boskość Chrystusa i istnienie piekła – wszystkie te statystyki potwierdzają, że Jan Paweł II był apostatą, któremu udało się osiągnąć największy sukces, wypełniając w ten sposób słowa św. Tomasza: "To wszystko sprawia, że odstępca sieje kłótnie, siląc się innych odciągnąć od wiary, którą sam utracił".

Zazwyczaj człowiek staje się apostatą dołączając lub bratając się z choćby jedną religią niekatolicką. Przykładem są katolicy, którzy przeszli do anglikańskiego kościoła podczas protestanckiej rewolty oraz Julian Apostata, który jako rzymski cesarz publicznie wyznawał pogaństwo starożytnego Rzymu i próbował je rozkrzewiać. Jan Paweł II, wprost przeciwnie, dopuścił się odstępstwa, przystając do tylu fałszywych religii, że zdaje się być multi-apostatą, apostatą par excellence. Ale to złudzenie, ponieważ w rzeczywistości wspiera on tylko jedną fałszywą religię, Jeden Światowy Kościół, na rzecz którego już od tak długiego czasu niestrudzenie pracuje. Ostatecznie właśnie o to chodzi w tym wszystkim, co nazywają "ekumenizmem".

Nie ma w niniejszym artykule niczego, o czym zorientowany sedewakantysta już by nie wiedział. Jego głównym celem jest dostarczenie faktów tym, którzy dotychczas byli ich nieświadomi i którzy teraz sami mogą rozstrzygnąć o tym, czy odpowiednio wykazano, że Jan Paweł II jest apostatą, a zatem w ogóle nie jest żadnym papieżem.

Wśród duchownych i świeckich są "tradycjonalistycznie myślący" albo "konserwatywni" katolicy, którzy z takiego czy innego powodu odmawiają odprawiania albo uczestnictwa w Novus Ordo Missae, którzy jednak NIE są sedewakantystami, a przynajmniej – jeszcze nimi nie są. Na przykład: kapłani Bractwa Św. Piotra i ich zwolennicy, kapłani Bractwa Św. Piusa X i ich zwolennicy, transalpejscy redemptoryści i ich zwolennicy. Uczestniczenie we Mszy, w której Jan Paweł II jest wymieniany w Kanonie jako "nasz Papież" (Papa nostro), nie stanowi dla nich żadnego problemu, ponieważ błędnie uważają, że jest on prawdziwym papieżem. Być może przynajmniej niektórzy z nich, zarówno spośród duchownych, jak i świeckich, zmienią swe poglądy po gruntownym rozważeniu wszystkich dowodów przedstawionych w niniejszym artykule.


I-szy rozdział broszury "SEDEVACANTISTS AND THE «UNA CUM» PROBLEM" Patryka Henry Omlora, wydanej przez Catholic Research Institute, Verdale – USA, (2002). (2)

Z języka angielskiego tłumaczył Mirosław Salawa

––––––––––––––––––––––
Przypisy:


(Przypisy od red. Ultra montes).

Za: www.ultramontes.pl