STRONA INTERNETOWA POWSTAŁA W CELU PROPAGOWANIA MATERIAŁÓW DOTYCZĄCYCH INTEGRALNEJ WIARY KATOLICKIEJ POD DUCHOWĄ OPIEKĄ św. Ignacego, św. Dominika oraz św. Franciszka

Cytaty na nasze czasy:

"Człowiek jest stworzony, aby Boga, Pana naszego, chwalił, czcił i Jemu służył, a przez to zbawił duszę swoją. Inne zaś rzeczy na obliczu ziemi są stworzone dla człowieka i aby mu pomagały do osiągnięcia celu, dla którego jest on stworzony"

Św. Ignacy Loyola


"Papa materialiter tantum, sed non formaliter" (Papież tylko materialnie, lecz nie formalnie)

J.E. ks. bp Guerard des Lauriers



"Papież posiada asystencję Ducha Świętego przy ogłaszaniu dogmatów i zasad moralnych oraz ustalaniu norm liturgicznych oraz zasad karności duszpasterskiej. Dlatego, że jest nie do pomyślenia, aby Chrystus mógł głosić te błędy lub ustalać takie grzeszne normy dyscyplinarne, to tak samo jest także nie do pomyślenia, by asystencja, jaką przez Ducha Świętego otacza On Kościół mogła zezwolić na dokonywanie podobnych rzeczy. A zatem fakt, iż papieże Vaticanum II dopuścili się takich postępków jest pewnym znakiem, że nie posiadają oni autorytetu władzy Chrystusa. Nauki Vaticanum II, jak też mające w nim źródło reformy, są sprzeczne z Wiarą i zgubne dla naszego zbawienia wiecznego. A ponieważ Kościół jest zarówno wolny od błędu jak i nieomylny, to nie może dawać wiernym doktryn, praw, liturgii i dyscypliny sprzecznych z Wiarą i zgubnych dla naszego wiecznego zbawienia. A zatem musimy dojść do wniosku, że zarówno ten sobór jak i jego reformy nie pochodzą od Kościoła, tj. od Ducha Świętego, ale są wynikiem złowrogiej infiltracji, jaka dotknęła Kościół. Z powyższego wynika, że ci, którzy zwołali ten nieszczęsny sobór i promulgowali te złe reformy nie wprowadzili ich na mocy władzy Kościoła, za którą stoi autorytet władzy Chrystusa. Z tego słusznie wnioskujemy, że ich roszczenia do posiadania tej władzy są bezpodstawne, bez względu na wszelkie stwarzane pozory, a nawet pomimo pozornie ważnego wyboru na urząd papieski."

J.E. ks. bp Donald J. Sanborn

poniedziałek, 15 maja 2017

Święty Jan Chrzciciel de la Salle, wyznawca

Znalezione obrazy dla zapytania żywot św jan chrzciciel de la salle 
(1651, Reims - 1719, Saint-Yon k. Rouen)

Jan urodził się w Reims 30 kwietnia 1651 r. w podupadłej rodzinie książęcej jako najstarszy z jedenaściorga rodzeństwa. Straciwszy rodziców, przerwał studia na paryskim uniwersytecie i w seminarium, aby zająć się najbliższą rodziną. Po pewnym czasie kontynuował naukę. W wieku 27 lat przyjął święcenia kapłańskie. W trzy lata potem na uniwersytecie w Reims zdobył doktorat z teologii (1680). Zaraz po święceniach otrzymał probostwo. Powierzono mu także kierownictwo duchowe nad szkołą i sierocińcem, prowadzonym przez Siostry od Dzieciątka Jezus (terezjanki). Jan postarał się w Rzymie o zatwierdzenie zgromadzenia zakonnego tych sióstr. Bardzo bolał na widok setek sierot, pozbawionych zupełnie pomocy materialnej i duchowej. Gromadził ich na swej plebanii, której część zamienił na internat. Następnie na użytek biednych dzieci oddał swój rodzinny pałac.

Ponieważ sam był zajęty duszpasterstwem, dlatego musiał szukać ochotników, by mu w tej pracy dopomogli. Oni to, pod kierunkiem Jana, zajmowali się wychowaniem i kształceniem dziatwy. Pobożne panie zajmowały się ich żywieniem. Kiedy ani plebania, ani dom rodzinny nie mogły pomieścić przygarniętych, ks. Jan za pieniądze parafialne i otrzymane od pewnej zamożnej kobiety zakupił osobny obszerny dom. Napisał też regulamin, by praca mogła iść sprawnie.

sobota, 13 maja 2017

Objawienia fatimskie - Ks. Leon Cieślak


 

W całym świecie głośno o maleńkiej miejscowości w Portugalii, Fatima (akcentować pierwszą zgłoskę). W roku 1916 objawił się tam Anioł Pokoju trojgu dzieciom: siedmioletniej Hiacyncie, jej braciszkowi Franusiowi, starszemu o dwa lata i ciotecznej siostrze, dziesięcioletniej Łucji.

         Było to w czasach, kiedy Portugalia ginęła z powodu rozruchów wewnętrznych, bezrobocia, nędzy materialnej i moralnej. A narody krwawiły w wojnie światowej.

         Pewnego razu w porze wiosennej, kiedy dzieci pasły owce w pięknej dolinie w pobliżu wioski rodzinnej Fatima, zjawił się Anioł w postaci pięknego młodzieńca. Miał je przygotować na przyjście Pani. Powiedział, że jest Aniołem-Stróżem ich Ojczyzny i prosił gorąco o modlitwy i ofiary wynagradzające za tych, którzy w Boga nie wierzą, nie wielbią Go i nie kochają.

Św. Robert Bellarmin - biskup, wyznawca i doktor Kościoła

Robert Franciszek Romulus Bellarmin urodził się 4 października 1542 r. w możnej rodzinie w Montepulciano (Toskania). Jego matka była siostrą papieża Marcelego II (1555). Kiedy Robert miał 15 lat, w jego mieście jezuici otworzyli szkołę. Robert był jednym z pierwszych jej alumnów. Po jej ukończeniu, mimo początkowego sprzeciwu ojca, w 1560 r. wstąpił do Towarzystwa Jezusowego. Po chlubnym ukończeniu studiów filozoficznych w Kolegium Rzymskim (1560-1563) studiował dalej we Florencji (1564-1567) i w Mondovi (1564-1567). Następnie przełożeni wysłali go na studia teologiczne do Padwy, a potem do Lowanium (w Belgii). Po ich ukończeniu otrzymał święcenia kapłańskie w roku 1570, gdy miał 28 lat. Na uniwersytecie w Lowanium dotychczasowy uczeń został nauczycielem. Pełnił równocześnie przy tamtejszym kolegium funkcję prefekta studiów i dyrektora duchowego. Toczono tam wówczas zażarte dyskusje na temat prawd wiary, atakowanych przez protestantów. Bellarmin brał w nich żywy udział. W tych okolicznościach powstał osobliwy styl jego przemówień i pism o zabarwieniu wybitnie apologetycznym. Tam też powstały pierwsze drukowane pisma Roberta: Wykaz heretyków (Index haereticorum), Konkluzje o sakramentach i O pisarzach kościelnych.

Sława Roberta Bellarmina była tak wielka, że na żądanie papieża Grzegorza XIII przełożeni po 7 latach (1570-1576) przenieśli go do Rzymu. W Kolegium Rzymskim objął wykłady na te same tematy. Ich owocem było czołowe dzieło Roberta, które zyskało mu największą sławę: Kontrowersje. Ukazały się one drukiem w latach 1586-1593 w trzech tomach. Autor cytuje w nim ponad 259 autorów katolickich i 59 niekatolickich. Była to pierwsza summa nauki katolickiej, sformułowana według nowych potrzeb. W ciągu 30 lat ukazało się w różnych językach 20 jej wydań. Dla wykończenia tak potężnego dzieła przełożeni zwolnili Roberta z obowiązków wykładania, pozostawiając mu jedynie opiekę duchową nad studentami jezuickimi w Kolegium Rzymskim. W roku 1592 Bellarmin został mianowany rektorem tego kolegium.

piątek, 12 maja 2017

Protestancki pastor "ekskomunikuje" kobietę nawróconą na katolicyzm - "Przegląd Katolicki"

Znalezione obrazy dla zapytania przegląd katolicki 

Protestancki pastor "ekskomunikuje" kobietę nawróconą na katolicyzm (1)


"PRZEGLĄD KATOLICKI"

––––––

KRONIKA KOŚCIELNA

Niemcy

W pewnym miasteczku wyższego Renu, niedawno protestantka przeszła na religię katolicką. Jak tylko protestancki proboszcz usłyszał o zamiarze tej kobiety, natychmiast w towarzystwie pewnego świeckiego współwyznawcy udał się do jej mieszkania, w celu zachowania jej dla "jedynie zbawiającej nauki". Ale pełna namaszczenia przemowa przebrzmiała na próżno, bo pani owa już była katoliczką. Zatem pastor miał energiczną przemowę naganną i w końcu ekskomunikował odpadłą. Przepowiedział jej karę Boską za "odstępstwo", i rzucił na nią, na jej dom i rodzinę przekleństwo Boże. W następującą niedzielę ekskomunikacja i przekleństwo uroczyście powtórzone zostały przed zgromadzoną gminą.

(Freiburg Kirchenblatt).

Św. Nereusza, Achillesa i Domicylli, Męczenników

 
Według św. Damazego, papieża, Nereusz i Achilles byli żołnierzami rzymskimi, przydzielonymi namiestnikowi do wykonywania egzekucji wyznawców Chrystusa. Na widok wszakże ich odwagi sami się nawrócili i z katów stali się męczennikami. Porzucili służbę wojskową. Zostali umęczeni około 100 roku za wiarę i pochowani na cmentarzu przy Via Ardeatina. Uszkodzona płaskorzeźba przedstawiająca Achillesa jest najstarszym znanym wizerunkiem męczeństwa. Inne podanie dotyczące tych męczenników mówi, że należeli do dworzan Flawii Domicylli, wnuczki cesarza Wespazjana.

Flawia Domicylla była córką św. Plautylli i siostrzenicą św. Flawiusza Klemensa. Z powodu wyznawanej wiary chrześcijańskiej została wygnana na wyspę Ponza (na wyspę Pandaterię została wygnana małżonka Flawiusza Klemensa). W końcu przeniesiono ją do Terracyny, gdzie słowem i cudami nawróciła wielu do wiary chrześcijańskiej. Z tego powodu kazał sędzia pogański podpalić jej dom. Zginęła w pożarze domu, w którym przebywała wraz z swymi siostrami Eufrozyną i Teodorą. Dokumenty z wieku VII i VIII potwierdzają, że pielgrzymi, nawiedzający Rzym, bardzo licznie odwiedzali także grób świętych Nereusza i Achillesa. Istniejąca do dziś bazylika pod ich wezwaniem pochodzi z wieku XIII i XIV. Na zachowanym tam tronie można przeczytać tekst kazania, jakie ku czci tych męczenników wygłosił papież św. Grzegorz I Wielki ( 604). Święta Domicylla to jedyna święta widniejąca w wykazach hagiograficznych pod tym imieniem, pojawia się w opowieści o św. Nereuszu i Achillesie. Papież Klemens VIII (1592-1605) ustalił jej wspomnienie na 12 maja, ponieważ jej szczątki przeniesiono razem ze szczątkami męczenników św. Nereusza i Achillesa, których również wspomina się w tym dniu. Relikwie całej trójki męczenników przechowuje się dziś w kościele św. Nereusza i Achillesa w Rzymie. Nereusz i Achilles są wspomniani w Martyrologium Rzymskim z 1938 roku w dniu 12 maja.

czwartek, 11 maja 2017

Główne zasady etyki Kanta a etyka chrześcijańska - Ks. Dr Maciej Sieniatycki

Pokaż treść! 

Główne zasady etyki Kanta a etyka chrześcijańska


KS. DR MACIEJ SIENIATYCKI

PROFESOR UNIWERSYTETU JAGIELLOŃSKIEGO W KRAKOWIE

––––––––

Kant wywiera po dziś dzień przemożny wpływ na nowoczesne kierunki filozoficzne, nie tyle szczegółami swego systemu, ile przewodnimi jego ideami. Od szczegółów odstąpiono, ale myśli przewodnie systemu Kanta stanowią i dziś punkt wyjścia dla filozofii. Niewielu pewnie dziś zechce przysięgać na kategorie Kanta, ale większość filozofów wychodzi z kantowskiego założenia, że umysł ludzki nie jest zdolny poznać metafizycznej strony rzeczy – das Ding an sich – czyli co na jedno wyjdzie, że metafizyki nie można na serio uznawać za prawdziwą umiejętność. Zwłaszcza gdy idzie o Boga, o duszę nieśmiertelną, to bezowocny trud zabierać się do tych kwestyj, gdyż one leżą całkowicie poza sferą ludzkiego poznania.

Nie inaczej jak z metafizyką Kanta ma się rzecz i z jego etyką. Znowu niewielu godzi się na kantowskie postulaty praktycznego rozumu, niewielu na uzasadnienia systemu, ale niemal wszystkie poza katolickimi systemy etyczne – a jest ich legion – stoją na stanowisku kantowskim emancypacji etyki od Boga, wszystkie czerpią siłę obowiązującą dla swych etycznych postulatów nie z Boga, ale z człowieka, z kategorycznego imperatywu rozumu ludzkiego, we wszystkich ostatecznym celem etycznego działania nie jest Bóg, ale człowiek.

Kant spodziewał się swą etyką na nowo przywrócić religii podwaliny jak: istnienie Boga, nieśmiertelność duszy, wolność woli, które był zburzył w metafizyce. Usiłowania były chwalebne, niestety prawa logiki okazały się silniejszymi od dobrej woli Kanta. Co w "krytyce czystego rozumu" uznało się za nieprawdziwe, lub leżące poza sferą ludzkiego poznania, to nie mogło w "krytyce praktycznego rozumu" stać się znowu prawdziwym i być przystępnym dla rozumu ludzkiego. Wszak ten sam rozum, który okazał się tak nieudolnym w rozwiązywaniu metafizycznych problemów, ten sam jest czynnym i w etyce: tu i tam posługuje się tymi samymi prawami logiki, jakżeżby mógł do wprost przeciwnych dochodzić konkluzyj? Chyba przez niekonsekwencje. Te niekonsekwencje etyki Kanta stały się widocznymi dla jego następców i dlatego, kiedy Kant cieniuchną jak pajęczyna nitką wiązał jeszcze swą etykę z Bogiem, następcy tę nitkę przecięli i etykę od Boga oderwali. Dla całego ruchu etyki bez Boga, Kant, mimo woli, ale faktycznie, stał się patronem i ojcem duchowym. Nie trzeba szeroko się rozwodzić, ile złego przyniosła etyka Kanta religii, której chciała się stać podporą. Podkopała same zasady wszelkiej etyki; etykę, której celem ostatecznym zawsze było dotąd niebo i Bóg, zaprzęgła do wyłącznej służby celom ziemskim, doczesnym, postawiła na miejscu Boga człowieka, z etyki wieczności uczyniła etykę doczesności. Dla tych brzemiennych następstw etyki Kanta, po dziś dzień aktualnych, nie od rzeczy może będzie poznać główne zasady tej etyki i zestawić je z odpowiednimi zasadami etyki chrześcijańskiej.

środa, 10 maja 2017

Nieomylność papieska i niemiecka teologia - "Tygodnik Soborowy"

Tygodnik Soborowy, Nr 21 i 22 

Kiedy Francja przeszło dwie trzecie swych biskupów, wśród których jaśnieją pierwszorzędne znakomitości, dostarczyła wielkiemu zastępowi zwolenników nieomylności Głowy Kościoła, kiedy Belgia i Hiszpania słynne z wielkich tradycji pod względem umiejętności teologicznych, całym swoim episkopatem większość Soborową potężnie wzmocniły, Niemcy tymczasem z małym wyjątkiem, biskupami swoimi, wzmacniają stronnictwo opozycyjne. Znakomitości nawet takie, jak Ketteler i Hefele omyliły nadzieje katolików. Broszury tych dwóch biskupów, podwójnie smutne zrobiły wrażenie w Rzymie i w świecie gorętszych miłośników majestatu Piotrowego: raz duchem swoim, to jest duchem protestacji tym więcej dającej do myślenia, im więcej mieliby raczej powodów do postawienia się za powagą Rzymu, oni, narodowością swoją przypominający ojczyznę protestacji – drugi raz słabością teologiczną fatalnie w pisemkach wystosowanych do Ojców Soboru kompromitującą famę teologiczną Niemiec, tak zarozumiale przez Döllingera lat temu kilka na zjeździe teologów niemieckich w Monachium pod niebiosa wynoszoną.

W niniejszej rozprawie weźmiemy pod rozwagę broszurę, przypisywaną powszechnie biskupowi Hefele: O nieomylności osobistej biskupa rzymskiego i będziemy się mogli przekonać, jak dalece w kwestii nieomylności nie ma się co rachować z erudycją niemiecką i z teologią opozycyjną.

Św. Antonin, arcybiskup Florencyi

Znalezione obrazy dla zapytania św antonin z florencji 
(1389 - † 1459)

 Jako jedyny syn bogobojnych małżonków Mikołaja i Tomassiny Pierozzi urodził się św. Antonin (dla swej małej postaci tak zwany zamiast św. Antoni) we Florencji r. 1389. Od młodości rozmiłowany w nabożeństwach, unikał wszelkich zabaw z rówieśnikami i wszelkich rozproszeń; najulubieńszym miejscem pobytu były dlań świątynie Pańskie. Obdarzony bystrością umysłu wielkie robił postępy w naukach.

   Pod wpływem kazania, usłyszanego z ust zakonnika Dominci rozbudziło się w nim pragnienie życia klasztornego. Dla słabego zdrowia i niepozornej postaci Dominikanie nie chcieli go początkowo przyjąć do swego grona; aby sprawę przeciągnąć, oświadczyli, że ma się ponownie zgłosić, skoro nauczy się na pamięć wszystkich przepisów kanonicznych, zestawionych w tzw. Decretum Gratiani. Św. Antonin po roku prośbę przyjęcia ponowił, wykazał, że dziwnego warunku dopełnił; jako szesnastoletni młodzieniec został Dominikaninem.

   Jako nowicyusz jaśniał pokorą, posłuszeństwem, umartwieniem, jako kapłan niezwykłą gorliwością. Pierwszy przychodził, ostatni wychodził z chóru zakonnego. Po modlitwach nocnych nie układał się do snu; czas aż do rana zużywał na studya i rozmyślania; za dnia zajęty był czynnościami kapłańskiemi, przede wszystkiem kaznodziejstwem. Sypiał na gołej ziemi lub na twardych deskach; nie używał nigdy mięsa, wyjąwszy czas choroby. Był zupełnym panem wszelkich poruszeń zmysłowych.

wtorek, 9 maja 2017

Błędy doktrynalne omylników z antyinfallibilistycznego "ruchu oporu" i popieranie cudzołóstwa przez "kardynała" modernistycznego Neokościoła - Bp Donald J. Sanborn

Znalezione obrazy dla zapytania bp donald j. sanborn 
Błędy doktrynalne omylników z antyinfallibilistycznego "ruchu oporu" i popieranie cudzołóstwa przez "kardynała" modernistycznego Neokościoła (a)

BP DONALD J. SANBORN


–––––––

Uznawać i sprzeciwiać się

Niedawno pojawił się w The Remnant artykuł napisany przez Pana Roberta Siscoe (1), który usiłował bronić postawy "uznawać i sprzeciwiać się" wobec papiestwa w obecnej sytuacji.

Tym, którzy nie są zaznajomieni z tym określeniem, wyjaśniam, że stanowisko to (R & R – recognize and resist – "uznawać i sprzeciwiać się") polega na tym, że musimy uznawać "papieży" oraz hierarchię Vaticanum II za prawdziwych papieży i prawdziwą katolicką hierarchię, ale równocześnie sprzeciwiać się wszystkiemu, co jest fałszywe w ich nauczaniu lub złe w proponowanych przez nich regułach dyscyplinarnych.

Postawa ta była pierwotnie forsowana przez arcybiskupa Lefebvre'a, który powiedział, że musimy przesiewać magisterium Novus Ordo, przyjmując tylko to, co jest zgodne z tradycją i odrzucać całą resztę. Bractwo Św. Piusa X działa na tej zasadzie od samego początku, sięgającego lat siedemdziesiątych XX wieku. Wydaje się, że wkrótce połączą się z modernistami, co jednakże w nieunikniony sposób zmieni ich stanowisko na "uznawać i akceptować".