STRONA INTERNETOWA POWSTAŁA W CELU PROPAGOWANIA NAJLEPSZYCH MATERIAŁÓW DOTYCZĄCYCH INTEGRALNEJ WIARY KATOLICKIEJ

Cytaty:

"Papa materialiter tantum, sed non formaliter" (Papież tylko materialnie, lecz nie formalnie)

J.E. ks. bp Guerard des Lauriers



"Papież posiada asystencję Ducha Świętego przy ogłaszaniu dogmatów i zasad moralnych oraz ustalaniu norm liturgicznych oraz zasad karności duszpasterskiej. Dlatego, że jest nie do pomyślenia, aby Chrystus mógł głosić te błędy lub ustalać takie grzeszne normy dyscyplinarne, to tak samo jest także nie do pomyślenia, by asystencja, jaką przez Ducha Świętego otacza On Kościół mogła zezwolić na dokonywanie podobnych rzeczy. A zatem fakt, iż papieże Vaticanum II dopuścili się takich postępków jest pewnym znakiem, że nie posiadają oni autorytetu władzy Chrystusa. Nauki Vaticanum II, jak też mające w nim źródło reformy, są sprzeczne z Wiarą i zgubne dla naszego zbawienia wiecznego. A ponieważ Kościół jest zarówno wolny od błędu jak i nieomylny, to nie może dawać wiernym doktryn, praw, liturgii i dyscypliny sprzecznych z Wiarą i zgubnych dla naszego wiecznego zbawienia. A zatem musimy dojść do wniosku, że zarówno ten sobór jak i jego reformy nie pochodzą od Kościoła, tj. od Ducha Świętego, ale są wynikiem złowrogiej infiltracji, jaka dotknęła Kościół. Z powyższego wynika, że ci, którzy zwołali ten nieszczęsny sobór i promulgowali te złe reformy nie wprowadzili ich na mocy władzy Kościoła, za którą stoi autorytet władzy Chrystusa. Z tego słusznie wnioskujemy, że ich roszczenia do posiadania tej władzy są bezpodstawne, bez względu na wszelkie stwarzane pozory, a nawet pomimo pozornie ważnego wyboru na urząd papieski."

J.E. ks. bp Donald J. Sanborn

środa, 8 lutego 2017

Koniec wieloznaczności: Bp Fellay potwierdza (komunikat IMBC z 4 lutego 2017 roku)


sodalitium-logosito 
Pewna wstępna uwaga się należy, zarówno dla powierzchownych sedewakantystów, jak i lefebrystów. Jak słusznie zauważają duchowni Instytutu Matki Dobrej Rady, porozumienie między FSSPX a modernistami nie jest czymś wspaniałym, czymś, z czego zwłaszcza przeciwnicy tegoż Bractwa winni i będą się cieszyć. Jest to przede wszystkim tragedia zmarnowania wielkiego potencjału, który zamiast być skierowanym w walkę z modernizmem i prawdziwą odnowę, zszedł na bezdroża katolicyzmu liberalnego, szukającego kompromisu z największymi wrogami Kościoła albo popadł wręcz w kompletny marazm.

Czas bez najmniejszej wątpliwości potwierdzi, że ów katolicyzm liberalny torujący sobie drogę różnymi półśrodkami prowadzi wprost do najgorszego: utraty wiary. A źródło tego stanu rzeczy leży w samej istocie lefebryzmu, nie w jego „fellayowskiej” interpretacji, jak niektórzy twierdzą.

Po drugie, po raz kolejny rzuca się w oczy podwójny język, który od lat jest standardem w środowisku FSSPX, zwłaszcza jeśli chodzi o jego przełożonych na różnych szczeblach. Ad extra, czyli mediom i światu co innego, a ad intra, kapłanom i wiernym co innego. Jest to tym bardziej godne potępienia, że w obecnych okolicznościach ordynariat personalny Bractwa dotyczy także wiernych korzystających z posługi sakramentalnej tegoż, wedle słów samego bpa Fellay. Po przeczytaniu poniższego komunikatu Instytutu Matki Dobrej Rady warto zapoznać się na przykład z wczorajszą interpretacją słów bpa Fellay obecną na witrynie „Wiadomości Tradycji katolickiej”, która jest organem FSSPX w Polsce.

Pelagiusz z Asturii


„Koniec wieloznaczności”: Bp Fellay potwierdza

bishop-fellay-300x207 

W niedzielę, 28 stycznia 2017, bp Bernard Fellay, przełożony generalny Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X (innymi słowy Bractwa Apostołów Jezusa i Maryi) udzielił wywiadu TV Libertés (TVL), prywatnej stacji francuskiej; cały tekst wywiadu przetłumaczonego na włoski przez to samo Bractwo (wraz z filmem w oryginalnym języku francuskim) można znaleźć na następującej stronie: http://www.sanpiox.it/attualita/1910-intervista-a-sua-eccellenza-mons-bernard-fellay.

Najbardziej uderzyły opinię publiczną, zwłaszcza wśród tak zwanych „katolickich tradycjonalistów”, nieco malownicze słowa, którymi Przełożony Generalny Bractwa opisał stan rokowań prowadzących do osławionego „porozumienia” z modernistami: temu porozumieniu miałoby brakować już tylko „pieczątki”. Entuzjazm wśród przychylnych, żałoba, zmieszanie i konsternacja wśród przeciwników omawianego porozumienia! (Wraz z niespodziewanym znalezieniem się wśród tych ostatnich także osób, które jeszcze niedawno temu myślały inaczej i nadal, dziś, w niedzielę chodzą spokojnie na ‘mszę’ ‘kapłana’, który odprawia mocą m.p. Summorum pontificum, albo który podlega Ecclesia Dei, a które jednakże żyją spokojnie każdego dnia w „porozumieniu”.)