STRONA INTERNETOWA POWSTAŁA W CELU PROPAGOWANIA MATERIAŁÓW DOTYCZĄCYCH INTEGRALNEJ WIARY KATOLICKIEJ POD DUCHOWĄ OPIEKĄ o. MAKSYMILIANA MARII KOLBE oraz o. WENANTEGO KATARZYŃCA

Cytaty na nasze czasy:

"Człowiek jest stworzony, aby Boga, Pana naszego, chwalił, czcił i Jemu służył, a przez to zbawił duszę swoją. Inne zaś rzeczy na obliczu ziemi są stworzone dla człowieka i aby mu pomagały do osiągnięcia celu, dla którego jest on stworzony"

Św. Ignacy Loyola


"Papa materialiter tantum, sed non formaliter" (Papież tylko materialnie, lecz nie formalnie)

J.E. ks. bp Guerard des Lauriers



"Papież posiada asystencję Ducha Świętego przy ogłaszaniu dogmatów i zasad moralnych oraz ustalaniu norm liturgicznych oraz zasad karności duszpasterskiej. Dlatego, że jest nie do pomyślenia, aby Chrystus mógł głosić te błędy lub ustalać takie grzeszne normy dyscyplinarne, to tak samo jest także nie do pomyślenia, by asystencja, jaką przez Ducha Świętego otacza On Kościół mogła zezwolić na dokonywanie podobnych rzeczy. A zatem fakt, iż papieże Vaticanum II dopuścili się takich postępków jest pewnym znakiem, że nie posiadają oni autorytetu władzy Chrystusa. Nauki Vaticanum II, jak też mające w nim źródło reformy, są sprzeczne z Wiarą i zgubne dla naszego zbawienia wiecznego. A ponieważ Kościół jest zarówno wolny od błędu jak i nieomylny, to nie może dawać wiernym doktryn, praw, liturgii i dyscypliny sprzecznych z Wiarą i zgubnych dla naszego wiecznego zbawienia. A zatem musimy dojść do wniosku, że zarówno ten sobór jak i jego reformy nie pochodzą od Kościoła, tj. od Ducha Świętego, ale są wynikiem złowrogiej infiltracji, jaka dotknęła Kościół. Z powyższego wynika, że ci, którzy zwołali ten nieszczęsny sobór i promulgowali te złe reformy nie wprowadzili ich na mocy władzy Kościoła, za którą stoi autorytet władzy Chrystusa. Z tego słusznie wnioskujemy, że ich roszczenia do posiadania tej władzy są bezpodstawne, bez względu na wszelkie stwarzane pozory, a nawet pomimo pozornie ważnego wyboru na urząd papieski."

J.E. ks. bp Donald J. Sanborn

piątek, 24 maja 2019

Św. Tomasz z Akwinu: Bóg jest człowiekiem? Człowiek jest Bogiem?

Znalezione obrazy dla zapytania św. Tomasz z Akwinu 
Artykuł 1.

CZY PRAWDZIWE JEST POWIEDZENIE: „BÓG JEST CZŁOWIEKIEM”?
Na pozór nie, bo:

1. Wszelkie zdanie twierdzące o rzeczywistości, która wykracza poza ramy pojęć, jest błędne. Otóż zdanie: „Bóg jest człowiekiem” jest wypowiedzią tego rodzaju, gdyż pomiędzy formą oznaczoną przez podmiot a formą oznaczoną przez orzeczenie jest krańcowa różnica. Omawiana wypowiedź jest zdaniem twierdzącym, przeto, jak się zdaje, jest błędna.

2. Między Osobami Boskimi istnieje większa zbieżność niż między naturą ludzką a Boską. Otóż w tajemnicy Trójcy Przenajświętszej nie orzekano żadnej Osoby o pozostałych, nie mówimy bowiem, że Ojciec jest Synem lub odwrotnie. Wy-daje się więc, że i natura ludzka nie może być orzekana o Bogu w taki sposób, jak w zdaniu: „Bóg jest człowiekiem”.

3. Atanazy mówi, że „jak dusza i ciało jest jednym człowiekiem, tak Bóg i człowiek jest jednym Chrystusem”. A więc, skoro błędem byłoby twierdzenie, że dusza jest ciałem, błędne jest również zdanie, że Bóg jest człowiekiem.

4. Wszystko, co orzekamy o Bogu w sensie absolutnym, abstrahując od relacji, jak wiemy, przysługuje całej Trójcy świętej i poszczególnym Osobom. Otóż wyraz człowiek nie oznacza relacji, lecz byt samoistny. Użycie go jako orzeczenia w zdaniu o Bogu prowadzi do wniosku, że człowiekiem jest cała Trójca Przenajświętsza i każda Osoba Boska. A to jest oczywistym błędem.

A JEDNAK powiedziano o Chrystusie:„Mając naturę Bożą wyniszczył samego siebie, przyjąwszy naturę sługi, stawszy się podobnym do ludzi i dla swego sposobu życia uznany był za człowieka”. Tak więc Ten, który ma naturę Bożą, jest człowiekiem. Ale posiadający Bożą naturę jest Bogiem. Więc Bóg jest człowiekiem.

WYKŁAD
Zdanie „Bóg jest człowiekiem” zostało uznane za prawdziwe przez wszystkich chrześcijan, ale nie wszyscy rozumieją jednakowo sens tego zdania. Niektórzy przyjmują je biorąc terminy nie we właściwym znaczeniu. Manichejczycy bowiem mówiąc, że Słowo Boże jest człowiekiem, utrzymują, że nie jest człowiekiem rzeczywistym, lecz że był podobny do człowieka. Twierdzą oni bowiem, że Syn Boży przyjął ciało widmowe. Powiedzenie, że Bóg jest człowiekiem, byłoby wówczas analogiczne do powiedzenia, że posąg miedziany jest człowiekiem, bo jest do człowieka podobny. Także i ci, którzy zakładają, że w Chrystusie dusza nie była połączona z ciałem, nie uznają tego, że Bóg jest człowiekiem prawdziwym, lecz że nazywa się go człowiekiem w sensie przenośnym ze względu na części, z których się składa. Oba te mniemania zostały już obalone. Inni pisarze natomiast przyjmują rzeczywistość człowieka, lecz przeczą temu, że mowa tu o Bogu. Mówią bowiem, iż Chrystus — Bóg-Człowiek, nie jest Bogiem ze swej istoty, lecz przez partycypację, mianowicie przez łaskę, podobnie jak wszyscy inni święci mężowie zwani „bogami”. Góruje On wszakże nad nimi obfitością łaski. W tym rozumieniu słowa: „Bóg jest człowiekiem” nie mówią o prawdziwym Bogu, posiadającym Bożą naturę. Na tym polega herezja Fotyna, obalona już w poprzednich wywodach. Inni przyjmują to zdanie uznając prawdziwość obu terminów i twierdząc, że Chrystus jest zarazem prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem. Tym niemniej nie ustrzegli się oni przed błędem w orzekaniu. Ich zdaniem powiedzenie, że Bóg jest człowiekiem, ma za podstawę jedność godności, władzy, miłości, zamieszkania. Nestoriusz zdanie: „Bóg jest człowiekiem” tłumaczy tak, jak gdyby pod nim nie należało rozumieć czegoś innego, jak zjednoczenie Boga z człowiekiem przez zamieszkanie w nim, przez miłość, przez udział człowieka w Boskiej władzy i dostojeństwie. Podobny błąd popełniają ci, którzy zakładają w Chrystusie istnienie dwóch hipostaz czy dwóch osobników. Nie podobna bowiem, by spośród dwóch rzeczy różniących się co do swej samoistności jedna mogła być orzekana o drugiej w sposób ścisły,  Możliwe to tylko w mowie operującej obrazami tam, gdzie chodzi o rzeczy podobne do siebie. Tak można powiedzieć na przykład, że Piotr jest Janem, bo ich coś łączy. Wymienione poglądy zostały już również obalone. Toteż zakładając zgodnie z wiarą katolicką, że prawdziwa natura Boska została zjednoczona z prawdziwą naturą ludzką nie tylko w jedności osoby, lecz w jedności hipostazy lub samoistności, stwierdzamy prawdziwość omawianego zdania. Uwzględniamy nie tylko prawdziwość terminów, mianowicie takt; że Chrystus jest prawdziwym Bogiem l prawdziwym człowiekiem, lecz także prawdziwość orzekania. Nazwa oznaczająca naturę wziętą ogólnie, w konkretnym przypadku może być użyta na oznaczenie tego, co jest objęte zakresem danej natury, podobnie jak nazwa „człowiek” może oznaczać konkretną jednostkę. Analogicznie nazwa „Bóg” ze względu na właściwy jej sposób oznaczania może, jak wiemy, oznaczać Osobę Syna Bożego. Otóż o każdym podmiocie należącym do jakiejś natury możemy orzekać prawdziwie i w sensie właściwym nazwę oznaczającą tę naturę w jej konkretnym bytowaniu. Tak np. możemy powiedzieć zgodnie z prawdą i w sensie właściwym, że Sokrates jest człowiekiem i Platon jest człowiekiem. Otóż skoro Osoba Syna Bożego, oznaczona tu nazwą „Bóg”, jest podmiotem, w którym się skonkretyzowała natura ludzka, można zgodnie z prawdą i w sensie właściwym wypowiedzieć zdanie, że Bóg jest człowiekiem, zakładając, iż wyraz „Bóg” został tu użyty na oznaczenie Osoby Syna Bożego.

Ad 1. Musimy przyznać, że kiedy dwie różne formy nie mogą współistnieć w jednym podmiocie, powstaje zdanie zawierające wewnętrzną sprzeczność. Podmiot tego zdania oznacza jedną z tych form, a orzeczenie drugą. Lecz jeśli dwie formy mogą współistnieć w jednym podmiocie, nie ma sprzeczności wewnętrznej, lecz może być zbieżność, jak w zdaniu: „Biały człowiek jest muzykiem”. Otóż natura Boska i ludzka, choć różnią się między sobą w stopniu najwyższym, przez tajemnicę Wcielenia współistnieją w jednym podmiocie. obie przez swoją istotę, żadna z nich nie jest tam przypadłościowe. I dlatego to zdanie: „Bóg jest człowiekiem” nie zawiera w sobie sprzeczności wewnętrznej, ani skojarzeń przypadłościowych, lecz dotyczy związku istotowego. I wyraz „człowiek” jest orzekany o Bogu nie przy-padłościowe, lecz jako coś, co ze swej istoty jest orzekane o podmiocie, przy czym racją orzekania nie jest natura oznaczona terminem „Bóg”, lecz podmiot posiadający tę naturę, a stanowiący hipostazę natury ludzkiej.

Ad2. Trzy Osoby Boskie współistnieją w naturze, stanowią jednak różne hipostazy, żadna przeto nie może orzekać czegoś o innej Osobie. Inaczej jest w tajemnicy Wcielenia: natury, skoro się różnią między sobą, nie mogą być orzekane o sobie nawzajem, jeśli są wzięte w oderwaniu od osoby, bo natura Boska nie jest naturą ludzką. Lecz skoro obie współistnieją w tym samym osobniku, mogą być w danym konkretnym przypadku orzekane o sobie nawzajem.

Ad 3. Dusza i ciało są to terminy abstrakcyjne, podobnie jak bóstwo i człowieczeństwo. W konkretnym wypadku natomiast mówimy o tym „co duchowe”, bądź też „co materialne lub cielesne”. W podobny sposób używamy tu nazw „Bóg" i „człowiek”. Toteż w obu wypadkach nie orzekamy jednego pojęcia abstrakcyjnego o drugim, lecz tylko nazwę konkretną o konkretnym bycie.

Ad 4. Nazwa „człowiek” przysługuje Bogu ze względu na zjednoczenie osobowe, oznaczające pewien określony stosunek. Toteż do tej nazwy nie stosuje się reguła dotycząca operowania nazwami orzekanymi o Bogu, przysługującymi Mu absolutnie od wieków.
Artykuł 2.

CZY PRAWDZIWE JEST ZDANIE:
„CZŁOWIEK JEST BOGIEM”?
Na pozór nie, bo:

1. Bóg jest nazwą, która nie przysługuje żadnej innej istocie. Poganie zostali potępieni za to, że „imię Bóg, które nie może przysługiwać nikomu innemu, dali drzewu i kamieniom”. Wydaje się więc, że byłoby czymś niewłaściwym orzekanie o człowieku terminu „Bóg”.

2. Wszystko, co mówimy o orzeczeniu, orzeka się również o podmiocie. Lecz prawdziwe jest zdanie: „Bóg jest Ojcem” oraz: „Bóg jest Trójcą Przenajświętszą”. Otóż jeśli zdanie: „Człowiek jest Bogiem” jest prawdziwe, to wydaje się również, że prawdziwe jest powiedzenie: „Człowiek jest Ojcem” lub „Człowiek jest Trójcą Przenajświętszą”. A jasne jest, że to nieprawda. Błędne więc jest też i zdanie „Człowiek jest Bogiem”.

3. Powiedziano: „Nie będziesz miał żadnego Boga nowego”. Lecz człowiek jest tu, czymś nowym, Chrystus bowiem nie zawsze był człowiekiem. Więc błędne jest powiedzenie: „Człowiek jest Bogiem”.

A JEDNAK powiedziano: „z których jest Chrystus według ciała. On ponad wszystkim. Bóg błogosławiony na wieki”. Otóż Chrystus według ciała jest człowiekiem. Więc zdanie: „Człowiek jest Bogiem” jest prawdziwe.

WYKŁAD. Jeśli przyjmiemy prawdziwość obu natur, mianowicie natury Boskiej i natury ludzkiej, oraz ich zjednoczenie w Osobie i hipostazie, to zdanie: „Człowiek jest Bogiem”, wzięte w sensie ścisłym, jest prawdziwe, podobnie jak zdanie: „Bóg jest człowiekiem”. Wyraz „człowiek” bowiem można brać jako termin oznaczający jakąś hipostazę natury ludzkiej. Można więc go użyć na oznaczenie Osoby Syna, która jest, jakeśmy powiedzieli, hipostazą tej natury. Jasne zaś, że imię „Bóg” orzekamy o Osobie Syna Bożego prawdziwie i we właściwym sensie tego słowa. Mówiliśmy o tym w I części Sumy. Przeto nie pozostaje nic Innego, jak przyjąć, że powiedzenie: „Człowiek jest Bogiem” jest zdaniem prawdziwym. i należy je brać we właściwym sensie słów.

Ad 1. Poganie nazywali bogiem kamienie i drzewa, mając na względzie ich naturę, sądzili bowiem, że jest w nich jakieś bóstwo. My zaś nie dajemy człowiekowi imienia „Bóg” ze względu na jego naturę ludzką, lecz ze względu na hipostazę przedwieczną, która, jak wiemy, przez zjednoczenie jest również hipostazą natury ludzkiej.

Ad 2. Termin „Ojciec” orzekamy o Bogu ze względu na to, że wyrazu „Bóg” używamy tu na oznaczenie Osoby Ojca. Otóż tego terminu nie możemy orzekać o Osobie Syna, ta ostatnia bowiem nie jest Osobą Ojca. Wynika stąd, że nazwy „Ojciec” nie możemy zastosować jako orzeczenia w zdaniu o człowieku. Mówimy, że „Człowiek jest Bogiem”, pod warunkiem że wyraz „człowiek” oznacza Osobę Syna Bożego.

Ad 3. Chociaż natura ludzka w Chrystusie jest czymś nowym, jednak podmiot natury ludzkiej nie jest nowy, lecz jest wieczny. A ponieważ nazwa „Bóg” jest orzekana o Człowieku nie ze względu na jego naturę ludzką, lecz ze względu na Osobę, nie wynika z omawianego zdania, że wprowadzamy nowego boga. Wynikałoby to, gdybyśmy pod imieniem „człowiek” rozumieli istotę stworzoną, tak jak to trzeba powiedzieć o tych, którzy w Chrystusie zakładają istnienie dwóch hipostaz.

Tom 25
BÓG – CZŁOWIEK
SYN MARYI
( 3, qu. 16 – 37 )


Za:  https://mocniwwierzeuplf.blogspot.com