STRONA INTERNETOWA POWSTAŁA W CELU PROPAGOWANIA NAJLEPSZYCH MATERIAŁÓW DOTYCZĄCYCH INTEGRALNEJ WIARY KATOLICKIEJ

Cytaty:

"Papa materialiter tantum, sed non formaliter" (Papież tylko materialnie, lecz nie formalnie)

J.E. ks. bp Guerard des Lauriers



"Papież posiada asystencję Ducha Świętego przy ogłaszaniu dogmatów i zasad moralnych oraz ustalaniu norm liturgicznych oraz zasad karności duszpasterskiej. Dlatego, że jest nie do pomyślenia, aby Chrystus mógł głosić te błędy lub ustalać takie grzeszne normy dyscyplinarne, to tak samo jest także nie do pomyślenia, by asystencja, jaką przez Ducha Świętego otacza On Kościół mogła zezwolić na dokonywanie podobnych rzeczy. A zatem fakt, iż papieże Vaticanum II dopuścili się takich postępków jest pewnym znakiem, że nie posiadają oni autorytetu władzy Chrystusa. Nauki Vaticanum II, jak też mające w nim źródło reformy, są sprzeczne z Wiarą i zgubne dla naszego zbawienia wiecznego. A ponieważ Kościół jest zarówno wolny od błędu jak i nieomylny, to nie może dawać wiernym doktryn, praw, liturgii i dyscypliny sprzecznych z Wiarą i zgubnych dla naszego wiecznego zbawienia. A zatem musimy dojść do wniosku, że zarówno ten sobór jak i jego reformy nie pochodzą od Kościoła, tj. od Ducha Świętego, ale są wynikiem złowrogiej infiltracji, jaka dotknęła Kościół. Z powyższego wynika, że ci, którzy zwołali ten nieszczęsny sobór i promulgowali te złe reformy nie wprowadzili ich na mocy władzy Kościoła, za którą stoi autorytet władzy Chrystusa. Z tego słusznie wnioskujemy, że ich roszczenia do posiadania tej władzy są bezpodstawne, bez względu na wszelkie stwarzane pozory, a nawet pomimo pozornie ważnego wyboru na urząd papieski."

J.E. ks. bp Donald J. Sanborn

piątek, 22 kwietnia 2016

WYBÓR PAPIEŻA PRZY BRAKU KARDYNAŁÓW A KONKLAWIZM


 
     Zapewne każdy z nas, zaangażowanych czy też interesujących się ruchem tzw. Tradycji Katolickiej słyszał o konklawizmie. Czym on jest i na czym się opiera? Ruch ten opiera się na twierdzeniu, iż na skutek upadku „posoborowej hierarchii”, dla ratowania widzialności Kościoła, katolickie duchowieństwo ma prawo wybrać papieża. Do najbardziej znaczących reprezentantów tego ruchu zaliczyć możemy Jeden, Święty, Powszechny, Apostolski i Palmariański Kościół mający siedzibę w Hiszpanii w El Palmar de Troya. Pomijając całą otoczkę powstania tego kościoła, należy stwierdzić, iż kościół ten, jak i wszystkie jemu podobne ruchy nie mają odzwierciedlenia w prawie kościelnym, który faktycznie przewidywał wybór Papieża przy braku kardynałów, ale dlaczego nie dotyczy to konklawistów, napiszę w podsumowaniu.

A oto wypowiedzi teologów Kościoła katolickiego dotyczące poruszanego tematu:


„W czasie wakansu Stolicy Apostolskiej ani Kościół, ani sobór nie może przekraczać już wcześniej ustanowionych rozporządzeń, aby ustalić ważny tryb elekcji”. (kard Cajetan OP, De Comparatione, cap. XIII, n. 202).


„Jakkolwiek, w przypadku pozwolenia (na przykład pod warunkiem, że papież nie ma nic przeciw temu) albo w przypadku dwuznaczności (na przykład, jeżeli nie jest wiadome, którzy kardynałowie są prawdziwi lub kto jest prawdziwym papieżem, jak to miało miejsce w czasie Wielkiej Schizmy Zachodniej), władza przyznania papiestwa takiej to a takiej osobie przechodzi na Kościół powszechny, Kościół Boży”.

(Charles Journet, L’Église Du Verbe Incarné. Essai De Théologie Spéculative. Vol. I: La Hiérarchie Apostolique, Desclée De Brouwer [1955], s. 623).


JE Ks. Bp Pivarunas CMRI:


„Zarzut: Gdyby wszyscy papieże Vaticanum II byli nieprawowici, to nie byłoby wtedy żadnych kardynałów zdolnych wybrać przyszłego papieża. A zatem byłby to koniec papiestwa, co jest niemożliwe.

Odpowiedź: Podczas Schizmy Zachodniej trzech ludzi uważało się za papieża (prawdziwy papież w Rzymie, drugi w Awinionie, trzeci w Pizie). Aby zakończyć niemal czterdziestoletni okres schizmy, sobór w Konstancji postanowił, że w papieskim konklawe wezmą udział wszyscy kardynałowie, a wraz z nimi delegaci z każdej nacji (wybrano Papieża Marcina V). Teolodzy uczą, że w razie wątpliwości lub braku kardynałów Kościół ma prawo wyboru swej Głowy”.

Dowód:

A. De Potestate Ecclesiae, Vitoria OP

„Jeśliby nawet św. Piotr niczego nie postanowił, od czasu jego śmierci Kościół posiada moc, by go zastąpić i wyznaczyć jego następcę... Jeśliby na skutek jakiegoś nieszczęścia, wojny lub plagi miało zabraknąć wszystkich kardynałów, to nie możemy wątpić w to, iż Kościół mógłby sobie zapewnić wybór Ojca Świętego. Wówczas takiej elekcji powinien dokonać cały Kościół, a nie jakiś Kościół partykularny. Dzieje się tak dlatego, że ta moc jest wspólna i dotyczy całego Kościoła. Tak więc musi to być obowiązkiem całego Kościoła”.

B. De Comparatione Auctoritatis Papae et Concilii, Kajetan OP


„...w drodze wyjątku i w sposób zastępczy, ta moc (tzn. wyboru papieża) przypada na Kościół i Sobór, czy to z powodu braku kardynałów-elektorów, czy dlatego, że istnieje odnośnie do nich wątpliwość bądź sam wybór jest niepewny, jak to miało miejsce w czasie Schizmy Zachodniej”.

C. De Ecclesia Christi, kard. Billot SJ

„Kiedy zaszłaby konieczność przeprowadzenia konklawe – jeżeli jest niemożliwe kierowanie się regulacjami papieskiego prawa, jak się to zdarzyło podczas Wielkiej Schizmy Zachodniej – bez trudności można przyjąć, że uprawnienie do wyboru mogłoby zostać scedowane na Sobór Powszechny”. 


„Ponieważ w takich wypadkach prawo naturalne określa, iż władza zwierzchnika przechodzi na bezpośredniego podwładnego, gdyż jest to absolutnie koniecznym dla przetrwania społeczności i uniknięcia udręk najwyższego stopnia”.


D. The Church of the Incarnate Word (1954), Msgr. Charles Journet

Kościół podczas wakatu Stolicy Apostolskiej.


„Po śmierci Papieża nie wolno nam myśleć o Kościele, iż posiada papieską moc w czynie (in actu), w stanie rozproszenia, przez co on sam mógłby powierzyć ją następnemu Papieżowi, w osobie którego zostanie ona na powrót skondensowana i ostatecznie ugruntowana. Kiedy Papież umiera, Kościół jest osierocony i w odniesieniu do widzialnej powszechnej jurysdykcji jest on naprawdę pozbawiony głowy. Jednakże nie jest bezgłowy na podobieństwo schizmatyckich kościołów bądź ciała znajdującego się w stanie rozkładu. Chrystus kieruje nim z nieba... Jednakże, chociaż tętno życia spowolniało, to nie opuścił On Kościoła; Kościół posiada moc Papiestwa w możności (in potentia), w tym znaczeniu, że Chrystus, który chciał, by Kościół zawsze zależał od widzialnego pasterza, dał Kościołowi moc do wyznaczenia człowieka, któremu On Sam powierzy klucze Królestwa niebieskiego, jak niegdyś przekazał je Piotrowi”.



„Podczas wakatu na Stolicy Apostolskiej ani Kościół, ani Sobór nie może naruszyć ustalonych już wcześniej postanowień w celu określenia ważnego trybu przeprowadzenia elekcji”.
(kardynał Kajetan OP, De Comparatione, cap. XIII, n. 202).


   Reasumując, tezy powyższe, na których bazują m.in. tzw. konklawiści, są jak najbardziej słuszne, ale musimy pamiętać, iż dotyczą one biskupów o jurysdykcji zwyczajnej, a takowej biskupi „tradycjonalistyczni” nie posiadają (czy to z FSSPX, czy też sedewakantyści). Teologowie zapewnili nam ogrom unikalnych pism, dokumentów i świadectw dotyczących procedur wyboru nowego papieża, ale nie mogli przewidzieć każdego możliwego scenariusza. Obecnie wśród najbardziej kompetentnych pasterzy Kościoła trwają poszukiwania „za” i „przeciw”, a także każdego „dlaczego” dotyczącego ewentualnego wyboru. Należy rozważyć nie tyle zasadność (która jest oczywista), ale raczej sposób zwołania (przez kogo, jak, gdzie), czas i miejsce przeprowadzenia (okazuje się, że dopóki pretendent skutecznie prowadzi swą działalność, nie jest możliwe przeprowadzenie nowej nominacji zgodnie z prawem), sposób ogłoszenia wyniku, kwestię akceptacji „Kościoła powszechnego” (sama definicja jest kłopotliwa, skoro nie wiemy jeszcze z całą pewnością, czy termin ten odnosi się do hierarchii z jurysdykcją, hierarchii materialnej [w przypadku tezy], czy też duchowej jedności wiernych), należy też rozważyć pytanie fizycznego usunięcia uzurpatora z Rzymu (o czem wspominał papież Paweł IV)... Tak więc w chwili obecnej wszelkie próby dokonania wyboru na tron papieski (konklawiści) w oparciu o powyższe prawa są niepoważne i nie mają oparcia w prawie Kościoła katolickiego.                                                                                                                                  
Joannes Jesuita