STRONA INTERNETOWA POWSTAŁA W CELU PROPAGOWANIA MATERIAŁÓW DOTYCZĄCYCH INTEGRALNEJ WIARY KATOLICKIEJ POD DUCHOWĄ OPIEKĄ św. Ignacego, św. Dominika oraz św. Franciszka

Cytaty na nasze czasy:

"Człowiek jest stworzony, aby Boga, Pana naszego, chwalił, czcił i Jemu służył, a przez to zbawił duszę swoją. Inne zaś rzeczy na obliczu ziemi są stworzone dla człowieka i aby mu pomagały do osiągnięcia celu, dla którego jest on stworzony"

Św. Ignacy Loyola


"Papa materialiter tantum, sed non formaliter" (Papież tylko materialnie, lecz nie formalnie)

J.E. ks. bp Guerard des Lauriers



"Papież posiada asystencję Ducha Świętego przy ogłaszaniu dogmatów i zasad moralnych oraz ustalaniu norm liturgicznych oraz zasad karności duszpasterskiej. Dlatego, że jest nie do pomyślenia, aby Chrystus mógł głosić te błędy lub ustalać takie grzeszne normy dyscyplinarne, to tak samo jest także nie do pomyślenia, by asystencja, jaką przez Ducha Świętego otacza On Kościół mogła zezwolić na dokonywanie podobnych rzeczy. A zatem fakt, iż papieże Vaticanum II dopuścili się takich postępków jest pewnym znakiem, że nie posiadają oni autorytetu władzy Chrystusa. Nauki Vaticanum II, jak też mające w nim źródło reformy, są sprzeczne z Wiarą i zgubne dla naszego zbawienia wiecznego. A ponieważ Kościół jest zarówno wolny od błędu jak i nieomylny, to nie może dawać wiernym doktryn, praw, liturgii i dyscypliny sprzecznych z Wiarą i zgubnych dla naszego wiecznego zbawienia. A zatem musimy dojść do wniosku, że zarówno ten sobór jak i jego reformy nie pochodzą od Kościoła, tj. od Ducha Świętego, ale są wynikiem złowrogiej infiltracji, jaka dotknęła Kościół. Z powyższego wynika, że ci, którzy zwołali ten nieszczęsny sobór i promulgowali te złe reformy nie wprowadzili ich na mocy władzy Kościoła, za którą stoi autorytet władzy Chrystusa. Z tego słusznie wnioskujemy, że ich roszczenia do posiadania tej władzy są bezpodstawne, bez względu na wszelkie stwarzane pozory, a nawet pomimo pozornie ważnego wyboru na urząd papieski."

J.E. ks. bp Donald J. Sanborn

środa, 30 października 2019

X. Rafał Trytek: Kazanie na Święto P. N. Jezusa Chrystusa Króla, wygłoszone 27 października 2019 r. w Krakowie (tekst)




W imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

Niech Będzie pochwalony Jezus Chrystus!

           Umiłowani w Panu Jezusie, Święto dzisiejsze, ustanowione przez Papieża Piusa XI w grudniu 1925 roku, miało przypominać i przypomina nam, o królewskiej godności naszego Pana Jezusa Chrystusa. Jest to absolutnie konieczne w tym czasie laicyzacji, sekularyzacji, wszędobylskiego heretyckiego ekumenizmu, aby przypominać że to Chrystus jest Królem. Ma do nas prawo, zarówno jako Bóg jak i jako człowiek. Jako Stworzyciel i jako nasz Odkupiciel. Jako najwyższy i wieczny Kapłan. Jako najwyższy Prawodawca. I cały świat winien mu służyć, cały świat należy do Niego. Cały świat należy do Pana Jezusa decyzją Boga Ojca i Pan Jezus jest prawdziwie Królem wszystkich stworzeń, jest On również Głową całego Kościoła, który winien obejmować cały rodzaj ludzki, bowiem cały rodzaj ludzki przynależy do Chrystusa i został nabyty przez Niego, Jego przenajdroższą Krwią. I taki jest nasz cel, i taki jest cel Kościoła Świętego przez dwa tysiące lat - podbijać cały świat dla Jezusa Chrystusa, nawracać wszystkie ludy na wszystkich kontynentach, wszystkich czasów, do naszego Pana Jezusa Chrystusa, na Jego Ewangelię, włączać do Kościoła Świętego, chrzcić i nauczać Prawd, których nas Pan Jezus Chrystus nauczał. To jest bezwzględny rozkaz, od którego nie ma odwrotu. Tylko ten kto uwierzy, będzie zbawiony, ktoś kto nie uwierzy, kto odrzuci Ewangelię naszego Pana Jezusa Chrystusa, będzie potępiony. Stąd też winniśmy zrobić wszystko, by być Żołnierzami Chrystusa Króla, i nawracać świat, zaczynając oczywiście od samych siebie, od własnych rodzin, i tych którzy są wokół nas.

Jeżeli nasz Ojciec Święty, Papież Pius XI, w roku 1925 ustanowił to Święto aby podkreślić królowanie Chrystusa, kiedy to było już wiele buntu na całym świecie przeciwko Chrystusowi, dzisiaj musimy to szczególnie odnowić to królowanie Chrystusa w nas samych i w świecie. Dlatego że nie ma już regularnej hierarchii kościelnej, która by przypominała o tym, że Chrystus jest Królem. Ta "hierarchia" która obecnie funkcjonuje i jest uważana za katolicką, jest hierarchią która zdetronizowała Chrystusa Króla, która spowodowała wyrzucenie Chrystusa z wszelkich instytucji, która spowodowała że ostatnie państwa katolickie, które jeszcze istniały, w czasach soboru watykańskiego II zostały zmuszone, namówione przez modernistycznych apostatów, do wyrzucenia Chrystusa Króla ze swojego prawodawstwa. To jest prawdziwa przyczyna, prawdziwa praprzyczyna całego nieszczęścia współczesnego świata. Całe zepsucie moralne i królowanie niemoralności i niewiary jest wyłącznie efektem tego, że na heretyckim soborze watykańskich drugim Chrystusa zdetronizowano. Te straszliwe skutki z którymi mamy do czynienia, z pełzającą apostazją, z królowaniem i panoszeniem się wszelkich zboczeń, to wszystko jest wyłącznie efekt tego, że moderniści zdetronizowali Chrystusa Króla. Dopuścili się do tego, że różne fałszywe bóstwa zostały niejako zrównane z Chrystusem Królem, dopuścili moderniści do tego, że w katolickich świątyniach, czy ostatnio w ogrodach watykańskich oddaje się kult fałszywym bożkom, demonom, które kiedyś szczęśliwie zostały wygnane i przegnane z naszych ziem. To co ostatnio uczynił Franciszek czyli Jerzy Bergoglio jest tym publicznym oddawaniem kultu fałszywemu bóstwu, jest to potwierdzenie całkowitej apostazji modernistów i wszystkich tych, którzy znajdują się z nim w jedności, którzy na to przyzwalają. Ci którzy oficjalnie znajdują się z nim w jedności, zgadzając się z tym, są obłudnikami, którzy zwodzą również na manowce, gdyż winni się oni oddzielić od tych, którzy detronizują Chrystusa Króla, którzy zezwalają lub sami uczestniczą w fałszywym kulcie fałszywych bogów.

Można powiedzieć że winniśmy pewną wdzięczność Franciszkowi za to, że postawił sprawę tak jasno, że widzimy bardzo wyraźnie, że albo Chrystus, albo Belial, albo służba Jednemu Prawdziwemu Bogu w Trójcy Przenajświętszej, albo służba demonom. Nie ma trzeciego rozwiązania, nie ma jakieś pośredniej drogi. Heretycki ekumenizm, jaki został zaplanowany i zadekretowany w czasie soboru watykańskiego drugiego, musi konsekwentnie prowadzić i doprowadził do apostazji i do kultu demonów na miejscach które niegdyś były święte, na miejscach które zostały zbudowane i przeznaczone dla największej chwały Pana Boga, dla składania Ofiary Bogu Ojcu przez Jezusa Chrystusa, przez odnawianie Jego najświętszej Ofiary Krzyżowej w każdej Ofierze Mszy Świętej. Tam gdzie kiedyś była Stolica Prawdy, tam zatryumfowało zło, fałsz, kłamstwo, które jest tak perfidne, że widać wyraźnie, iż pochodzi ono prosto z dna piekieł. To są wnioski, przed którymi nie uciekniemy.

Dzięki Bogu Pan Jezus, Duch Święty nas oświecił na tyle, że już wcześniej mogliśmy dojść do tych smutnych wniosków, do wyciągnięcia tych smutnych konsekwencji, ale musimy teraz konsekwentnie oddalać się od tych, którzy choćby pośrednio uwiarygadniają modernistów jako katolicką hierarchię, tych którzy uważają że w sumie nic się nie stało, że nadal Bergoglio to Papież, że lokalni "biskupi" to są prawdziwi, katoliccy biskupi. Tacy ludzie wykonują krecią robotę, i de facto działają na rzecz uwiarygodnienia nowego światowego kościoła, który już jawi się na horyzoncie, a którego Bergoglio jest prawdziwym prorokiem. Nowego "kościoła" w którym nie będzie miejsca na prawdziwą Wiarę, na prawdziwy kult, w którym szatan będzie prawdziwie królował. W tych czasach wielkiej apostazji musimy pamiętać o tym, że Najświętsza Maria Panna jest tą, która pogromiła wszystkie herezje. Musimy się Jej trzymać, jak małe dzieci matki, bo bez Niej zginiemy. Bez Różańca Świętego, bez wierności Kościołowi Świętemu, nauczaniu Papieży wszystkich czasów, aż do nauczania papieża, Ojca Świętego Piusa XII. Bez tego, bez tej wierności, bezwzględnej wierności, nie ostaniemy się w tej walce powszechnego zamętu, powszechnej zdrady i kunktatorstwa ze strony tych, którzy wolą się ogrzewać w blasku tego świata, niż zrobić to co katolicy zawsze czynili - wybrać choćby los wygnańców, byleby zachować swoją Wiarę. Nikt nam nie obiecał że nasze świątynie będą do końca świata wykorzystywane zgodnie ze swoim przeznaczeniem, tak jak było to zaplanowane. Nikt nam że będzie nas wielu. Nikt nam nie powiedział że będziemy mogli wieść wygodne życie, pośród tego świata. Wręcz przeciwnie, Chrystus, gdy będziemy przeglądać karty Ewangelii, zapowiadał swoim naśladowcom, że będą oni prześladowani. "Jak mnie prześladują, tak i was prześladować będą". Te czasy zbliżają się szybkimi krokami, bo wielu chce zając miejsce Boga i chce wyrzucić wszystkich, którzy jeszcze nie zrezygnowali z wyznawania prawdziwej Wiary ze wszystkich tych miejsc, które jeszcze oni zajmą. Diabeł chce nasycić się krwią męczenników, chce być uznany za boga. A każdy kto nie uzna go za boga, będzie narażony na śmierć, na prześladowanie, w najlepszym wypadku na dyskryminację, wyrzucenie poza nawias społeczeństwa.

Musimy jednak trzymać się sztandaru Chrystusa Króla, ponieważ Chrystus jest zwycięzcą, tryumfatorem. Gdy żydzi zabili Chrystusa myśleli że pozbyli się kłopotu, pozbyli się mąciciela, który w ich interesach bruździł. Po śmierci Chrystusa przyszło Jego Zmartwychwstanie, również obecnie Chrystus zmartwychwstanie, spowoduje zmartwychwstanie swojego Kościoła, i spowoduje wielki tryumf nad jawnogrzesznikami. To jest wola Boża i takie są plany Opatrzności Bożej, by cały świat zobaczył, że największe światowe potęgi są niczym w porównaniu z potęgą Jezusa Chrystusa, naszego Pana. Że największa władza, pieniądze, i największe armie, są niczym w porównaniu z mocą Pana Boga. I w tą wszechmoc Boga musimy absolutnie wierzyć, musimy wierzyć w to, że wszechmocny Bóg jest tym który próbuje swoich wybranych, ale ich nigdy nie opuści, i ci którzy wytrwają przy Jego Sztandarze aż do końca, będą zbawieni, będą tryumfowali z Nim na wieki. 
W imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

Królowo Różańca Świętego - módl się za nami!

x. Rafał J. Trytek ICR