STRONA INTERNETOWA POWSTAŁA W CELU PROPAGOWANIA MATERIAŁÓW DOTYCZĄCYCH INTEGRALNEJ WIARY KATOLICKIEJ

Cytaty:

"Papa materialiter tantum, sed non formaliter" (Papież tylko materialnie, lecz nie formalnie)

J.E. ks. bp Guerard des Lauriers



"Papież posiada asystencję Ducha Świętego przy ogłaszaniu dogmatów i zasad moralnych oraz ustalaniu norm liturgicznych oraz zasad karności duszpasterskiej. Dlatego, że jest nie do pomyślenia, aby Chrystus mógł głosić te błędy lub ustalać takie grzeszne normy dyscyplinarne, to tak samo jest także nie do pomyślenia, by asystencja, jaką przez Ducha Świętego otacza On Kościół mogła zezwolić na dokonywanie podobnych rzeczy. A zatem fakt, iż papieże Vaticanum II dopuścili się takich postępków jest pewnym znakiem, że nie posiadają oni autorytetu władzy Chrystusa. Nauki Vaticanum II, jak też mające w nim źródło reformy, są sprzeczne z Wiarą i zgubne dla naszego zbawienia wiecznego. A ponieważ Kościół jest zarówno wolny od błędu jak i nieomylny, to nie może dawać wiernym doktryn, praw, liturgii i dyscypliny sprzecznych z Wiarą i zgubnych dla naszego wiecznego zbawienia. A zatem musimy dojść do wniosku, że zarówno ten sobór jak i jego reformy nie pochodzą od Kościoła, tj. od Ducha Świętego, ale są wynikiem złowrogiej infiltracji, jaka dotknęła Kościół. Z powyższego wynika, że ci, którzy zwołali ten nieszczęsny sobór i promulgowali te złe reformy nie wprowadzili ich na mocy władzy Kościoła, za którą stoi autorytet władzy Chrystusa. Z tego słusznie wnioskujemy, że ich roszczenia do posiadania tej władzy są bezpodstawne, bez względu na wszelkie stwarzane pozory, a nawet pomimo pozornie ważnego wyboru na urząd papieski."

J.E. ks. bp Donald J. Sanborn

środa, 29 listopada 2017

X. Rafał Trytek: Kazanie na XXIV i Ostatnią Niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego, wygłoszone 26 listopada 2017 r. (wersja tekstowa)


W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen!

        Drodzy umiłowani w Chrystusie, ta dzisiejsza Ewangelia zawsze nas intrygowała, i żyjemy w takich czasach, w których można bardziej niż kiedykolwiek dopatrywać się wypełnienia tego, co zapowiedział nasz Pan Jezus Chrystus. Nie wiemy czy koniec świata nastąpi teraz czy za sto lat, ale wiemy, że pewne elementy tego już się zaczęły. Święty Hieronim, Ojciec Kościoła, w komentarzu do dzisiejszej Ewangelii, który jest zawarty w pacierzach kapłańskich, jako jedne z możliwych tłumaczeń tej Ewangelii, podaje takie, że "brzydota spustoszenia" oznacza perwersje Dogmatów - zniszczenie, sfałszowanie prawdziwej Wiary. I pod tym akurat względem, Ewangelia Pana Jezusa, to co On zapowiedział w Ewangelii, można powiedzieć że doskonale się wypełnia, to że perwersja Dogmatów, sfałszowanie ich, dokonuje się w sposób nieomal doskonały i to na każdym kroku. Również te słowa o pseudo prorokach i pseudo chrystusach, dzisiaj można powiedzieć, że jest to na naszych oczach. Wcześniej, jeśli spojrzymy na dzieje herezji, to herezje, heretycy głosili różne nieprawdy, herezja była np. natury Chrystusa, nie potrafili pogodzić obydwu natur - Boskiej i ludzkiej w Chrystusie, nie wiedzieli czy Chrystus jest Bogiem itd. Wszystko to jednak było, bądź co bądź na podstawie pewnej wiary w Jezusa Chrystusa. Dzisiaj natomiast mamy tak daleko posunietą subiektywizację tzw. wiary, że ludzie pod pojęciem "chrystusa" wstawiają dowolną treść, coś co nie ma zupełnie nic wspólnego z jakąkolwiek historyczną postacią Jezusa Chrystusa. Widzimy to chociażby na przykładzie protestantyzmu. Niedawno jeszcze, jeszcze nie wystygły obchody 500'lecia herezji protestanckiej, luterańskiej, kiedy to Luter i reszta jemu podobnych, fałszowali naukę o Kościele, ale generalnie rzecz biorąc, Chrystusa można by rzec, mniej więcej zostawili w spokoju. Aczkolwiek już u tych herezjarchów widać poważne błędy chrystologiczne. Dzisiaj natomiast, współczesny protestantyzm w ogóle abstrahuje od Chrystusa, od Ewangelii, od Pisma Świętego, głosi pseudo ewangelie która sprzeciwia się temu, co mówił nasz Pan Jezus Chrystus. Pseudo dekalog, który zastępuje prawdziwy Dekalog, itd.
To samo dzieje się wśród modernistów, którzy postępują coraz bardziej w swojej apostazji. Widzimy coraz więcej ludzi którzy mówią że wierzą w Boga, wierzą w Chrystusa, ale absolutnie nie czują się zobowiązani do jakichkolwiek przykazań, do wierzenia w jakiekolwiek Prawdy Wiary. Ten subiektywizm jest znamieniony przez modernizm, który jest zbrodnią przeciwko cnocie Wiary, ponieważ subiektywizuje Wiarę. Wiara zamiast być wiarą - aktem woli - w to co jest nam obiektywnie przedstawione przez Kościół, podane do wiary przez Kościół, staje się jakimś miazmatem poglądów, przeżyć religijnych. I to jest herezja i apostazja modernizmu. Dlatego modernizm został nazwany przez wielkiego Świętego Piusa X, Papieża "ściekiem wszystkich herezji", bo jeśli się zrelatywuzuje pojęcie wiary, jeśli wiara wynika z przeżyć, z tego co we wnętrzu człowieka, i nie ma jakiegokolwiek związku, czy ma luźny związek z tym co na zewnątrz, to wtedy można wierzyć we wszystko. I dlatego świat jest pełen pseudo proroków, którzy głoszą ewangelie bez Chrystusa, nawet jeśli głoszą pod imieniem Chrystusa, to tym gorzej, bo głoszą zbawienie które nie jest od Jezusa Chrystusa, które zawsze jest takie samo. Zbawienie które jest od Jezusa Chrystusa jest zbawieniem na Krzyżu, w Męce Pańskiej, i Kościół który Chrystus założył jest owocem Krzyża Świętego, jest niejako sakramentem w którym można zjednoczyć się z Jezusem Chrystusem. Nie jest jednym z siedmiu Sakramentów, w sensie ścisłym, ale można go tak nazywać. I jeśli jest zafałszowane pojęcie Wiary, to jest zafałszowane pojęcie Chrystusa, pojęcie Kościoła, pojęcie Sakramentów, pojęcie miłosierdzia, pojęcie grzechu, pojęcie wiary, pojęcie absolutnie wszystkiego. 
Dlatego świat podąża i pogrąża się w tak straszliwych błędach, i w zasadzie nie widać końca tego pogrążania się, nie widać dna, nie widać granicy absurdu. Nie widać takiej herezji, jakiej by nie wygłoszono w obrębie Neokościoła, i nie widać takiej głupoty, takiego bluźnierstwa, którego by nie wypowiedziały osoby uważane za katolickich hierarchów, i wszystko to uchodzi im dosyć łatwo, bez większych problemów. Od czasu do czasu pojawia się niewielki opór, niewielki sprzeciw, i to zazwyczaj nie konsekwentny, raczej tylko w niektórych sprawach. Jak już ktoś krytykuje modernizm, to wyłącznie za część z błędów i herezji modernistycznych, nigdy za całość. Jeżeli widzimy, w Polsce szczególnie, pewnych konserwatystów, którzy oburzają się na modernizm, to oni raczej oburzają się na jego radykalne w skutkach konsekwencje, a nie na to co u źródła modernizmu się znajduje, nie na tzw. Sobór Watykański II, nie na nowe sakramenty, na nową koncepcję papiestwa. To jest to nasienie zatrute u samych źródeł. Św. Pius X potępiając modernizm jako "ściek wszystkich herezji" mówi do nas, swoją Encykliką "Pascendi Dominici Gregis", swoimi dokumentami, żebyśmy się strzegli. Nie jest tak, że głos pasterzy zamilkł współcześnie, mamy Papieży którzy nas ostrzegli przed błędami, przed apostazją, którzy nas ostrzegli przed tym w jakich czasach będziemy żyć, jak wielkie będzie zamieszanie, jak wielkie będzie tchórzostwo tych, którzy wiedzą jaka jest Prawda, ale boją się stracić stanowisko, boją się stracić dochody. 
Żyjemy w takich czasach, w których wyznawanie Wiary katolickiej, w naszym niegdyś katolickim Kraju, jest czymś heroicznym. I to jest też coś pozytywnego, ponieważ nie mamy teraz wyboru, nie możemy schować się za czyimiś plecami, nie możemy być miałkimi, miękkimi katolikami, bo pójdziemy na pewno na potępienie, jeśli nie opowiemy się po stronie Kościoła katolickiego, po stronie doktryny, jeśli nie będziemy wierni również Sakramentom, tym prawdziwym, jeśli nie będziemy wierni konsekwencjom teologicznym które wynikają z tej apostazji, a konsekwencje teologiczne są takie, że musimy oddzielić się od Neokościoła, nie możemy spółkować z ludźmi którzy służą diabłu, którzy wykorzystują nasze wspaniałe, niegdyś katolickie świątynie do szerzenia fałszu, którzy pozory katolicyzmu wykorzystują aby uwiarygadniać swoją apostazję, dlatego nie możemy chodzić na nową "Mszę", ale także na te tradycyjne Msze, które są w jedności z heretykami, w jedności z winowajcami całej tej sytuacji, którzy są po stronie, są agentami wroga Kościoła, którzy są po to ustanowieni, żeby rozwalać te resztki katolicyzmu, by niszczyć Wiarę w duszach wiernych, którzy jeszcze tę Wiarę mają, jeszcze troche ją ma.
I to wyznawanie Wiary winno być dla nas źródłem wielkiej radości, pociechy, nadziei. Dzisiaj jednak jest łatwiej, niż kiedykolwiek, być dobrym katolikiem, gdyż samo wyznawanie Wiary katolickiej, tej nieumniejszonej, jest źródłem wielkich zasług. Ze względu na ten fakt, że jesteśmy wyklęci przez świat, że jesteśmy pogardzani i wyśmiewani, przez tych którzy w imię rzekomej roztropności ugadują się z heretykami, to jest źródłem wielkich na pewno zasług i wielkich łask które są naszym udziałem, ale oczywiście pod warunkiem, że żyjemy tak jak należy, że oddzielamy się od ducha tego świata, że zwalczamy nie tylko herezje, ale także nieobyczajność, że nie dopuszczamy by z naszych ust wychodziły rzeczy plugawe, nieczyste, bluźniercze, wszystko to co jest niegodne prawego chrześcijanina i Katolika. Zawsze musimy drżeć o łaskę, i musimy bać się aby nie utracić łaski Wiary i łaski uświęcającej. Musimy bać się, by natchnienia Boże nie przeszły obok nas, dlatego pokorne zwracanie się do Najświętszej Maryi Panny, Matki Wiary, jest konieczne. Koniec listopada, początek grudnia, to jest czas na kontemplowanie Jej wspaniałości, tego Jej wielkiego triumfu jakim jest Niepokalane Poczęcie. Tego Jej wielkiego przywileju który czyni Ją absolutnie odporną, nieprzemakalną, na żaden grzech. Ona powinna być dla nas źródłem Wiary, nadziei, powinna być też naszą tarczą przeciwko wszelkim pokusom. Zbrójmy się w zbroję Wiary, jak mówi Pismo Święte, a płaszcz Niepokalanej jest najlepszą rzeczą jaką możemy założyć przeciwko pokusom tego świata, bo Maryja jest w absolutnej wrogości i przeciwieństwie do wszelkich błędów i herezji, do wszelkich grzechów. 
W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen! 
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! 
Niepokalane Serce Maryi, módl się za nami!