STRONA INTERNETOWA POWSTAŁA W CELU PROPAGOWANIA MATERIAŁÓW DOTYCZĄCYCH INTEGRALNEJ WIARY KATOLICKIEJ POD DUCHOWĄ OPIEKĄ św. Ignacego, św. Dominika oraz św. Franciszka

Cytaty na nasze czasy:

"Człowiek jest stworzony, aby Boga, Pana naszego, chwalił, czcił i Jemu służył, a przez to zbawił duszę swoją. Inne zaś rzeczy na obliczu ziemi są stworzone dla człowieka i aby mu pomagały do osiągnięcia celu, dla którego jest on stworzony"

Św. Ignacy Loyola


"Papa materialiter tantum, sed non formaliter" (Papież tylko materialnie, lecz nie formalnie)

J.E. ks. bp Guerard des Lauriers



"Papież posiada asystencję Ducha Świętego przy ogłaszaniu dogmatów i zasad moralnych oraz ustalaniu norm liturgicznych oraz zasad karności duszpasterskiej. Dlatego, że jest nie do pomyślenia, aby Chrystus mógł głosić te błędy lub ustalać takie grzeszne normy dyscyplinarne, to tak samo jest także nie do pomyślenia, by asystencja, jaką przez Ducha Świętego otacza On Kościół mogła zezwolić na dokonywanie podobnych rzeczy. A zatem fakt, iż papieże Vaticanum II dopuścili się takich postępków jest pewnym znakiem, że nie posiadają oni autorytetu władzy Chrystusa. Nauki Vaticanum II, jak też mające w nim źródło reformy, są sprzeczne z Wiarą i zgubne dla naszego zbawienia wiecznego. A ponieważ Kościół jest zarówno wolny od błędu jak i nieomylny, to nie może dawać wiernym doktryn, praw, liturgii i dyscypliny sprzecznych z Wiarą i zgubnych dla naszego wiecznego zbawienia. A zatem musimy dojść do wniosku, że zarówno ten sobór jak i jego reformy nie pochodzą od Kościoła, tj. od Ducha Świętego, ale są wynikiem złowrogiej infiltracji, jaka dotknęła Kościół. Z powyższego wynika, że ci, którzy zwołali ten nieszczęsny sobór i promulgowali te złe reformy nie wprowadzili ich na mocy władzy Kościoła, za którą stoi autorytet władzy Chrystusa. Z tego słusznie wnioskujemy, że ich roszczenia do posiadania tej władzy są bezpodstawne, bez względu na wszelkie stwarzane pozory, a nawet pomimo pozornie ważnego wyboru na urząd papieski."

J.E. ks. bp Donald J. Sanborn

środa, 8 kwietnia 2015

Zawirowania w FSSPX w związku z konsekracją na biskupa ks. Faure (a) - Bp DONALD J. SANBORN



Biskup Williamson konsekruje biskupa



Biskup Williamson skończył w marcu 75 lat i przypuszczam, że stwierdził, iż nadeszła odpowiednia pora by kogoś konsekrować w celu zapewnienia ciągłości ich stanowiska oraz ciągłości święceń biskupich. Biskup Faure ma 73 lata. Dlaczego biskup Williamson zdecydował się na konsekrację starszego już człowieka – jeśli rzeczywiście celem jest ciągłość – jest to dla mnie zagadkowe.



Biskup Williamson został wydalony z Bractwa Św. Piusa X w 2012 roku i od tego czasu przewodzi, przynajmniej nieoficjalnie, separatystycznym ruchem złożonym z byłych członków FSSPX. Sprzeciwiają się oni podejmowanym przez bpa Fellaya próbom pozyskania względów watykańskich modernistów oraz jego pragnieniu doprowadzenia do pojednania z nimi. Biskup Williamson i jego zwolennicy uważają, że taki ruch byłby sprzeczny z duchem arcybiskupa Lefebvre.


Już wiele razy zwracałem uwagę, że arcybiskup Lefebvre pozostawił coś dla obu stron, tj. stwierdzenia lub czyny, mogące posłużyć za argument przemawiający za pojednaniem z modernistami albo za stawianiem im oporu. Każdy z adwersarzy w tym sporze może słusznie powoływać się na arcybiskupa Lefebvre.

Reakcja FSSPX na konsekrację biskupa Faure

Menzingen, siedziba Bractwa Św. Piusa X, wydało potępienie dokonanej przez biskupa Williamsona konsekracji biskupa Faure. Jest to jedno z najbardziej absurdalnych oświadczeń, jakie kiedykolwiek wydali.

Cały akapit oświadczenia poświęcili obronie konsekracji z 1988 roku, których arcybiskup Lefebvre dokonał wyraźnie wbrew woli osoby, którą uznawali za Wikariusza Chrystusa na ziemi, a mianowicie Jana Pawła II. W propagandzie przygotowanej dla uzasadnienia konsekracji z 1988 roku nazywano go antychrystem. Według komunikatu Menzingen, abp Lefebvre miał słuszność dokonując tych konsekracji albowiem uczynił to "w celu umożliwienia wiernym przyjmowania sakramentów poprzez posługę kapłanów, którzy będą wyświęceni przez tychże biskupów". W dalszej części za usprawiedliwiający powód tak buntowniczego czynu podają fakt, że konsekracje w 1988 roku odbyły się publicznie, w obecności tysięcy ludzi i kilkuset dziennikarzy.

Jakże może jakiś biskup uzasadniać dokonanie tego, co jest obiektywnie schizmatyckim działaniem – czyli konsekrować biskupów bez zgody papieża – tym zaledwie, że pragnie aby wierni mieli dostęp do kapłanów wyświęconych przez tych biskupów? Albo dlatego, że odbyło się to w obecności wielu ludzi i dziennikarzy? Czy Menzingen zwariowało?

Jedynym usprawiedliwieniem niezatwierdzonej biskupiej konsekracji byłoby to, że wierni są w sensie duchowym śmiertelnie zatruwani przez nową i fałszywą religię głoszoną przez "papieży" Vaticanum II.

Jednakże Menzingen nie może tego powiedzieć, ponieważ takie słowa byłyby uwłaczające dla okupowanego przez modernistów Watykanu, z którym prowadzą negocjacje mające doprowadzić do uznania i zatwierdzenia ich przez tenże Watykan.

W następnym akapicie oficjalnego oświadczenia Menzingen, FSSPX atakuje biskupów Williamsona i Faure za to, że "poza czysto werbalną formą nie uznają rzymskich władz".

Ta krytyka jest oczywiście słuszna i zarówno biskup Williamson jak i biskup Faure nauczyli się tego w Bractwie Św. Piusa X.

Nikt bowiem nie udoskonalił lepiej niż Bractwo Św. Piusa X hipokryzji i fałszu czysto werbalnego uznawania rzekomego rzymskiego papieża. Każdego dnia lekceważą "papieża" kontynuując apostolat, który on potępia. Rokrocznie 29 czerwca przeciwstawiają się "papieżowi" i "miejscowemu biskupowi" wyświęcając kapłanów bez zezwolenia. Równocześnie, twierdzą, że są "z papieżem", ponieważ modlą się za niego w kanonie Mszy. Umieszczają też jego zdjęcie w swoich kościołach. Te mgliste oznaki uznawania są prezentowane ludziom jako wyraz podległości rzymskiemu papieżowi. I ludzie się nabierają.

Absurdem i szczytem faryzeizmu jest to, że Bractwo Św. Piusa X potępia jako puste deklaracje uznawanie "rzymskich władz" przez biskupów Williamsona i Faure, kiedy to właśnie Bractwo Św. Piusa X – w rzeczywistości to sam abp Lefebvre – wymyśliło ten system schizmatyckiego czynienia urągowiska z osoby, która jak twierdzą, jest rzymskim papieżem.


Nielogiczne stanowisko skłóconych lefebrian i katolicka odpowiedź (a)

W każdym razie, konsekracja biskupa dla Inicjatywy Św. Marcelego (St. Marcel Initiative) (byłych członków FSSPX) – ruchu uznającego biskupa Williamsona za swego przywódcę, tak naprawdę nie jest informacją wartą publicznego zainteresowania. A to z tej przyczyny, że organizacja byłych członków FSSPX w rzeczywistości nie proponuje niczego innego niż FSSPX.

Zasady obu grup są jednakowe, tzn. Vaticanum II jest ważnym soborem, który został źle zinterpretowany przez modernistów, hierarchia Vaticanum II jest prawdziwą katolicką hierarchią, którą jednak należy po prostu ignorować i nie słuchać we wszystkich sprawach, jak gdyby nie istniała. Działania tej hierarchii muszą być przesiewane przez wiernych by stwierdzić co jest katolickie, a co jest niekatolickie. Prawie nic nie przedostanie się przez sito, nawet kanonizacja świętego, chyba, że to jest "prawdziwy święty".

Jedyna różnica między FSSPX a byłym FSSPX to w tej chwili kwestia odpowiedniej pory do poszukiwania pojednania z modernistami. FSSPX, przytaczając wiele słów i działań abpa Lefebvre, mówi, że czas jest odpowiedni; byłe FSSPX, przytaczając wiele słów i działań tego samego arcybiskupa, twierdzi, że czas jest niedogodny.

Ale żadna ze stron nie sprzeciwia się pojednaniu co do zasady. Obie strony są w jedności z modernistyczną hierarchią. W związku z tym, obie strony ostatecznie pogodzą się z modernistami, tak samo jak satelita krążący wokół ziemi ostatecznie powróci rozbijając się na jej powierzchni. Siła ciążenia autorytetu władzy papieskiej jest dla katolików czymś przemożnym.

W odniesieniu do kwestii autorytetu władzy modernistycznej hierarchii, stanowisko sedewakantystyczne stoi w wyraźnej opozycji do FSSPX oraz byłego FSSPX. Sedewakantysta – uznając za niemożliwe, aby moderniści byli prawdziwą hierarchią – jest absolutnie nieskłonny do jakiegokolwiek pojednania z nimi. Moderniści muszą po prostu opuścić Watykan. To wszystko. Dopóki dokumenty Vaticanum II nie zostaną spalone – nie tylko fizycznie, lecz również w umysłach duchowieństwa – nie ma żadnej możliwości naprawy sytuacji w Kościele. Innymi słowy, moderniści muszą porzucić swoją herezję Vaticanum II i stać się katolikami.

Jednakże abp Lefebvre, nawet w najbardziej antymodernistycznym i antyzjednoczeniowym momencie, tj. w wywiadzie z 1990 roku, stwierdził: "Będziemy musieli poczekać jakiś czas zanim weźmiemy pod uwagę perspektywę zawarcia ugody". Zwróćmy uwagę, że nie wyklucza on zupełnie możliwości zawarcia porozumienia, tylko mówi, że na razie jest na to nieodpowiedni moment. A powiedział to wbrew wcześniejszemu oświadczeniu: "To [porozumienie z Rzymem] jest absolutnie niemożliwe, ponieważ zasady, które kierują teraz soborowym kościołem są coraz jawniej sprzeczne z katolicką doktryną".

Arcybiskup Lefebvre zawsze brał pod uwagę możliwość pojednania z modernistami. Nawet przy konsekracjach 1988 roku – podczas których w kazaniu ostro skrytykował Jana Pawła II – po uroczystości powiedział dziennikarzom: "Za pięć lat wszystko się rozstrzygnie". Chciał przez to powiedzieć, że podejmie na nowo negocjacje z antychrystem – jak nazywał Jana Pawła II – i dojdzie z nim do porozumienia.

Byli członkowie FSSPX – działając na tych samych nonsensownych zasadach co FSSPX – w miarę upływu czasu będą się między sobą sprzeczać o to, czy powinno dojść do pojednania z modernistami albo co powinno przejść przez sito. Podzielą się na obóz liberalny i konserwatywny i niedługo będą byłymi-byłymi członkami FSSPX (ex-ex-FSSPX). Albowiem, w tym zakresie w jakim uznają modernistów za katolicką władzę, zawsze będzie występować grawitacyjne przyciąganie by podporządkować się modernistom i by przyjąć modernistyczną reformę katolickiej Wiary.

Bp Donald J. Sanborn


Fragment z: "Most Holy Trinity Seminary Newsletter", March 2015. (b)

Tłumaczył z języka angielskiego Mirosław Salawa

–––––––––––––––

Przypisy:
(a) Tytuł artykułu, ostatni podtytuł i zdjęcia od red. Ultra montes.