Anna Katarzyna Emmerich, niemiecka mistyczka, miała wizje, w których widziała narodziny tego, co nazywa „mrocznym kościołem” oraz „czarnym, fałszywym kościołem”. O tym, że w czasach ostatecznych wśród duchowieństwa i ludzi Kościoła dojdzie do wyjątkowo ostrych podziałów, wiemy także z objawień w Akicie. Antykościół jest powołanym przez szatana tworem, którego celem jest zniszczenie Kościoła. Demon zawsze działa, małpuje to, co stworzył Bóg, dlatego buduje też karykaturę prawdziwego Kościoła, pod wieloma względami podobną do Kościoła Chrystusowego, ale przecież w swojej istocie całkowicie różną.
Można powiedzieć, że w centrum antykościoła stoi nie Chrystus, ale człowiek, i to człowiek grzeszny, opętany, zwiedziony przez złego ducha. Antykościół jest ustawiony w totalnej opozycji do Kościoła i konflikt między nimi jest nieuchronny. Dojdzie do niego właśnie w czasach ostatecznych, choć już w najnowszej historii widzieliśmy wiele razy konfrontacje tych dwóch bytów. Czekamy jednak nadal na to ostatnie starcie. Jego początkiem będzie pozorny tryumf antykościoła, który zepchnie Kościół Chrystusowy do podziemia, do katakumb.
Poniższe fragmenty pochodzą z drugiego tomu „Żywota Anny Katarzyny Emmerich”
„Zobaczyłam dziwaczny, osobliwie wyglądający kościół będący w trakcie budowy. […] Nie widziałam żadnego anioła pomagającego w budowie, lecz wielką liczbę najdzikszych duchów taszczących ku sklepieniu przedmioty najprzeróżniejszego rodzaju, gdzie osoby o krótkich kościelnych okryciach odbierały je i umieszczały w różnych miejscach. Nic nie było przyniesione z góry; wszystko pochodziło z ziemi i mrocznych rejonów, a cała konstrukcja była dziełem błędnych duchów. […] Spostrzegłam, że wiele z narzędzi nowego kościoła, takich jak włócznie i strzały, miało zostać użyte przeciwko żywemu Kościołowi. […] W jaskini poniżej (zakrystii) jacyś ludzie wyrabiali chleb, ale nic z tego nie wychodziło. (…) Wszystko w tym kościele należało do ziemi i do niej powracało; wszystko było martwe, wszystko było dziełem ludzkich umiejętności, był to kościół najnowszego formatu, kościół będący dziełem ludzkiej pomysłowości, jakby nowy innowierczy kościół w Rzymie”
„(…) „Wybudowali wielki, osobliwy, kuriozalny kościół, który miał obejmować wszystkie wyznania na równych prawach: ewangelicy, katolicy i wszystkie sekty – prawdziwa wspólnota bezbożników z jednym pasterzem i jedną owczarnią. Miał tam być papież, płatny papież, pozbawiony wszelkiej władzy. Wszystko zostało przygotowane, wiele rzeczy ukończono; lecz zamiast ołtarza były tylko ohyda i spustoszenie. Tak miał wyglądać ten nowy kościół, i to dlatego podłożył on ogień pod stary; jednakże Bóg zamierzył inaczej. Umarł on po spowiedzi i zadośćuczynieniu – i ożył na nowo”
„Kiedy doświadczałam tej wizji, wówczas z jeszcze większą wyrazistością w najmniejszych szczegółach zobaczyłam ponownie obecnego papieża i mroczny kościół jego czasów w Rzymie”. „Widziałam zgubne konsekwencje tego fałszywego kościoła; zobaczyłam, jak się rozrasta; widziałam heretyków wszelkiego rodzaju napływających do Rzymu. Widziałam nieustannie narastającą letniość duchowieństwa, ciągle poszerzający się krąg ciemności. (…). Znowu zobaczyłam w widzeniu Bazylikę Św. Piotra podkopywaną, pustoszoną według planu wymyślonego przez tajną sektę (…). „Chcą wprowadzić na urzędy złych biskupów. Na tym samym miejscu chcą przekształcić katolicki Kościół w luterański zbór”.