12 lutego 2025 r.
Piszę, aby podzielić się moją decyzją o odejściu z posługi w Bractwie Kapłańskim Świętego Piusa X. W ciągu ostatnich kilku lat moje spojrzenie na kryzys w Kościele uległo znaczącej zmianie. Pomimo szczerych wysiłków, aby znaleźć drogę naprzód z Bractwem, moja niedawna serdeczna audiencja u Przełożonego Generalnego dała mi jasno do zrozumienia, że nie mogę już dłużej uważać się za przedstawiciela jego interesów.
Zdaję sobie sprawę, że ta wiadomość może być zaskoczeniem. Nie chcąc zakłócać niczyjego spokoju, wybrałem drogę dyskrecji, zamiast siać zamęt lub sprawiać wrażenie, że zakłócam misję Bractwa, jaką jest zbawienie dusz. Moją intencją było poruszenie tej delikatnej kwestii w sposób, który szanuje zarówno wiernych, jak i integralność Bractwa.
Teraz znajduję się w trudnej sytuacji, aby przekazać moją decyzję o odejściu, jednocześnie okazując Bractwu należny szacunek. Nieuchronnie taka decyzja prowadzi do poważnych nieporozumień. Niemniej jednak nie chcę negować ani umniejszać prawdziwego dobra, jakie czyni Towarzystwo. Udzielanie sakramentów i cenna formacja katolicka tak wielu osobom, a także wszystko, co dla mnie uczyniło, to rzeczy, za które jestem głęboko wdzięczny.
Moje odejście wynika z przekonań teologicznych i wynikających z nich nakazów sumienia. Konkretnie rzecz biorąc, doszedłem do wniosku, że Stolica Apostolska jest pusta od Soboru Watykańskiego II – wniosku, który ma głębokie implikacje dla apostolatu. Choć to stwierdzenie wymaga rozwinięcia, ograniczony zakres niniejszego listu na to nie pozwala. Dość powiedzieć, że wstępując do seminarium, byłem przekonany, że pewne kwestie doktrynalne zostały rozwiązane. Z czasem jednak moje przekonanie o tych postanowieniach osłabło. Mogę tylko mieć nadzieję, że ci z Państwa, którzy znają mnie najlepiej, zrozumieją powagę rozważań, które stoją za moim wnioskiem – nawet jeśli całkowicie się z nim nie zgadzają.
Jak wspomniano powyżej, dołożyłem wszelkich starań, aby dostosować się do praktycznej misji Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X (SSPX), mając nadzieję, że możliwe będzie kontynuowanie posługi kapłańskiej w Bractwie, przy jednoczesnym zachowaniu i działaniu zgodnie z moimi przekonaniami. Stało się jednak dla mnie jasne, że taki układ jest w obecnych okolicznościach nie do utrzymania na dłuższą metę.
Jeśli niniejsze ogłoszenie wywoła zamieszanie lub dyskomfort, proszę zapewnić, że moim priorytetem jest unikanie podważania Waszego spokoju duchowego. Dzielę się tą wiadomością jedynie po to, aby nakreślić kontekst decyzji, której realistycznie nie mogłem już dłużej odkładać. Niezależnie od tego, błagam Was, abyście wytrwali w praktykowaniu jedynej prawdziwej wiary, nadal współpracując z łaską Bożą, tak jak ja to czynię i ufam, że Wy również czynicie.
Chociaż muszę opuścić Bractwo, moje zaangażowanie jako kapłana katolickiego w zbawienie dusz pozostaje niezachwiane. W tym celu pokornie proszę o Wasze modlitwy, gdy będę rozeznawał, jak najlepiej służyć Świętej Matce Kościołowi zgodnie z moim powołaniem. Przyjaźnie i spotkania duszpasterskie, które przeżyłem w Bractwie Kapłańskim Świętego Piusa X (SSPX), pozostają dla mnie cenne i nie zamierzam izolować się od nikogo, kto pragnie podtrzymywać z nami kontakt. Niech Pan obdarzy nas łaską, abyśmy pozostali zjednoczeni w miłości, nawet gdy nasze drogi się rozejdą.
W Najświętszych Sercach Jezusa i Maryi
ks. Reid Hennick
