Cytaty:

"Papa materialiter tantum, sed non formaliter" (Papież tylko materialnie, lecz nie formalnie)

J.E. ks. bp Guerard des Lauriers



"Papież posiada asystencję Ducha Świętego przy ogłaszaniu dogmatów i zasad moralnych oraz ustalaniu norm liturgicznych oraz zasad karności duszpasterskiej. Dlatego, że jest nie do pomyślenia, aby Chrystus mógł głosić te błędy lub ustalać takie grzeszne normy dyscyplinarne, to tak samo jest także nie do pomyślenia, by asystencja, jaką przez Ducha Świętego otacza On Kościół mogła zezwolić na dokonywanie podobnych rzeczy. A zatem fakt, iż papieże Vaticanum II dopuścili się takich postępków jest pewnym znakiem, że nie posiadają oni autorytetu władzy Chrystusa. Nauki Vaticanum II, jak też mające w nim źródło reformy, są sprzeczne z Wiarą i zgubne dla naszego zbawienia wiecznego. A ponieważ Kościół jest zarówno wolny od błędu jak i nieomylny, to nie może dawać wiernym doktryn, praw, liturgii i dyscypliny sprzecznych z Wiarą i zgubnych dla naszego wiecznego zbawienia. A zatem musimy dojść do wniosku, że zarówno ten sobór jak i jego reformy nie pochodzą od Kościoła, tj. od Ducha Świętego, ale są wynikiem złowrogiej infiltracji, jaka dotknęła Kościół. Z powyższego wynika, że ci, którzy zwołali ten nieszczęsny sobór i promulgowali te złe reformy nie wprowadzili ich na mocy władzy Kościoła, za którą stoi autorytet władzy Chrystusa. Z tego słusznie wnioskujemy, że ich roszczenia do posiadania tej władzy są bezpodstawne, bez względu na wszelkie stwarzane pozory, a nawet pomimo pozornie ważnego wyboru na urząd papieski."

J.E. ks. bp Donald J. Sanborn

poniedziałek, 26 marca 2012

Duchowni w Novus Ordo (Artykuł ze stycznia 2012)

JE Ks. Bp DONALD J. SANBORN

Ostatnio znów odwiedziłem kilku księży Novus Ordo, których znam od dawna. Od mojej ostatniej wizyty upłynęło szesnaście miesięcy.

Po upływie tego czasu, stwierdzam, iż jeszcze bardziej negatywnie postrzegają oni stan Kościoła katolickiego oraz postępujące zniszczenia wszystkich z jego niegdyś tak wspaniałych i tętniących życiem instytucji. Zauważyłem, że prowadzą głęboką wewnętrzną walkę, związaną z tym jak poradzić sobie z Vaticanum II i jego zmianami. Choć nie mogą tego przyznać, ta głęboka walka jest wyraźnym znakiem, że Vaticanum II kryje w sobie zaprzeczenie katolicyzmu. Są ludźmi próbującymi jakoś powiązać katolickie kapłaństwo z niekatolicką atmosferą, żyjąc właściwie wśród współwyznawców wrogo nastawionych do katolicyzmu. Oczywiście, jest to rzeczą niemożliwą. Skutkiem tego trapią się i martwią o najważniejszy aspekt ich życia.

Gdy młody człowiek podejmuje decyzję o zostaniu kapłanem, dokonuje – że tak się wyrażę – pewnej zamiany. Dobrowolnie porzuca wiele rzeczy, które człowiek świecki miłuje: życie rodzinne, dzieci, radości płynące z małżeństwa, niezależność, bogactwo, samostanowienie. Zgadza się na życie w celibacie, odosobnienie, doskonałą czystość, posłuszeństwo względem swoich zwierzchników, odcięcie od wielu wolności, jakich używają ludzie świeccy, niskie dochody, trwałe związanie z diecezją bądź zgromadzeniem zakonnym, pokorną posługę wiernym jak tylko zajdzie taka potrzeba. Przyjmuje te rzeczy w zamian za zażyłą bliskość z Wszechmogącym Bogiem, która jest praktycznie niemożliwa do osiągnięcia w świeckim stanie. Zostaje przyjęty do miejsca w którym przebywa Bóg, a czyniąc tak, staje się bogaty w nadprzyrodzone szczęście.



Nieszczęśliwi księża Novus Ordo podjęli tę ofiarę, lecz nie otrzymali tego, za co zapłacili. Nie żyją oni w świecie katolickiej Prawdy, jak ja żyję. Cały mój dzień jest wypełniony katolicką prawdą, katolicką liturgią i katolickimi praktykami. Natomiast ich dzień jest pełen modernistycznej nowomowy, ekumenicznej liturgii odartej zupełnie z katolickich nauk i praktyk, które w prawie wszystkich przypadkach stoją w sprzeczności z tym, co poznali jako dzieci. Żyją oni w stanie codziennej, bezustannej opresji ze strony kościelnego reżimu, który nie wyznaje wiary z lat ich młodości. Żyją w świecie codziennej sprzeczności z tym, czego się nauczyli, z wiarą katolicką, pobożnością i dyscypliną. Codziennie walczą, próbując znaleźć sens całej sprawy, usiłując jakoś dopatrzyć się katolicyzmu w tych ściekach płynących z Vaticanum II. Sądzę, że gdyby przed wstąpieniem do seminarium ktoś z nich mógł przewidzieć stan Kościoła katolickiego w 2012 roku, to nigdy nie zostałby księdzem.

Oprócz tych ciągłych teologicznych, dyscyplinarnych i liturgicznych aberracji Vaticanum II, dodatkowym ciężarem jest to, że kapłan Novus Ordo został pozbawiony roli ojca parafii. Stał się pracownikiem kancelarii, która została mu wynajęta do udzielania sakramentów i zarządzania finansami parafii, które są podglądane i kontrolowane z centralnego komputera. Nawet jego liturgiczne decyzje podlegają świeckiej radzie parafialnej składającej się zwykle z kobiet, które same szczycą się, iż są ekspertami w kwestiach liturgii.

Myślę sobie: Któżby chciał takiego życia? Któż mógłby to znieść? Nic dziwnego, że Novus Ordo ma tak mało powołań do stanu duchownego i że ci, którzy dokonują tego wyboru są, generalnie, niskiej jakości. Dziękuję Bogu, że podjąłem decyzję taką, jaką podjąłem. Mimo utrapień związanych z codzienną walką z religią Novus Ordo, mogę przynajmniej powiedzieć, że jestem w codziennym i trwałym posiadaniu katolickiej wiary, dyscypliny, liturgii i pobożności.


Fragment z: "Most Holy Trinity Seminary Newsletter", January 2012. (1)

Tłumaczyła z języka angielskiego Iwona Olszewska

–––––––––––––––
Przypisy:
(1) Por. Bp Donald J. Sanborn, 1) Asyż III – obrzydliwość spustoszenia w miejscu świętym. 2) Rozmowy doktrynalne Bractwa Św. Piusa X z modernistami i "beatyfikacja" Jana Pawła II. 3) Zgubne skutki kompromisów z prekursorami Antychrysta. 4) Pozbądźcie się złudnych nadziei co do Ratzingera. Pytania i odpowiedzi.