Cytaty:

"Papa materialiter tantum, sed non formaliter" (Papież tylko materialnie, lecz nie formalnie)

J.E. ks. bp Guerard des Lauriers



"Papież posiada asystencję Ducha Świętego przy ogłaszaniu dogmatów i zasad moralnych oraz ustalaniu norm liturgicznych oraz zasad karności duszpasterskiej. Dlatego, że jest nie do pomyślenia, aby Chrystus mógł głosić te błędy lub ustalać takie grzeszne normy dyscyplinarne, to tak samo jest także nie do pomyślenia, by asystencja, jaką przez Ducha Świętego otacza On Kościół mogła zezwolić na dokonywanie podobnych rzeczy. A zatem fakt, iż papieże Vaticanum II dopuścili się takich postępków jest pewnym znakiem, że nie posiadają oni autorytetu władzy Chrystusa. Nauki Vaticanum II, jak też mające w nim źródło reformy, są sprzeczne z Wiarą i zgubne dla naszego zbawienia wiecznego. A ponieważ Kościół jest zarówno wolny od błędu jak i nieomylny, to nie może dawać wiernym doktryn, praw, liturgii i dyscypliny sprzecznych z Wiarą i zgubnych dla naszego wiecznego zbawienia. A zatem musimy dojść do wniosku, że zarówno ten sobór jak i jego reformy nie pochodzą od Kościoła, tj. od Ducha Świętego, ale są wynikiem złowrogiej infiltracji, jaka dotknęła Kościół. Z powyższego wynika, że ci, którzy zwołali ten nieszczęsny sobór i promulgowali te złe reformy nie wprowadzili ich na mocy władzy Kościoła, za którą stoi autorytet władzy Chrystusa. Z tego słusznie wnioskujemy, że ich roszczenia do posiadania tej władzy są bezpodstawne, bez względu na wszelkie stwarzane pozory, a nawet pomimo pozornie ważnego wyboru na urząd papieski."

J.E. ks. bp Donald J. Sanborn

środa, 18 kwietnia 2012

Co katolicy wiedzieć powinni


Fragment z konferencji wygłoszonej 10 XI 2004 w Kansas City przez Bp Bernarda Fellaya:

Lekcja Campos
„Zacznę od przygnębiających wiadomości, które ukazują jasno, co dzieje się, kiedy idzie się na kolejne ustępstwa wobec obecnych władz rzymskich. Mamy jasno przed oczyma wstrząsający przykład tego, co dzieje się z tymi, którzy im zawierzają. Mam na myśli Campos. Kiedy Campos miało już zawrzeć porozumienie z Rzymem, bp de Galarreta pojechał porozmawiać z bpem Rangelem, a potem uczyniłem to również ja. Powiedziałem mu: "Proszę zobaczyć, co robią oni [moderniści] z Bractwem Św. Piotra"?. Ale bp Rangel odpowiedział: "To, co oferuje nam Rzym, jest czymś tak wielkim, że musimy mu zaufać. Oczywiście to kwestia opinii, ale takie właśnie jest nasze stanowisko"?. Nie mogłem zrobić nic więcej. Myślał on, że skoro Rzym zgodził się zagwarantować im biskupa i ich trydencki styl życia, zapewniono Campos wszystko, co im będzie potrzebne, tak więc chciał podpisać porozumienie. Ważne jest, by zrozumieć, dlaczego Rzym nagle zwraca się do Bractwa Św. Piusa X z uśmiechem i słowami przyjaźni. Do niedawna jeszcze opozycja wobec nas była tam bardzo silna (i większość ludzi w Rzymie nadal zajmuje takie stanowisko). Myślę, że ten nowy stosunek do nas wynika z mentalności ekumenicznej. Z pewnością nie jest tak, że Rzym przyznaje nam obecnie rację. Nie, to nie w ten sposób myślą o nas w Rzymie. Ich stosunek do nas jest zupełnie inny, jest ekumeniczny. Wynika z idei pluralizmu”.
    Piękne uwagi, ale co dzisiaj zrobił piszący powyższe słowa bp Fellay?! Dokładnie to samo co bp Rangel z Campos. Podpisał porozumienie z modernistami nie uzyskując warunku, od którego FSSPX uzasadniało swoje porozumienie z Watykanem. WARUNKIEM było „nawrócenie się Rzymu”. Ktoś powie: ale Campos było za JP II, dzisiaj jest inaczej. Mamy B XVI, on jest konserwatywny. W odpowiedzi przytoczę dalszy fragment z konferencji bp Fellaya: „Kardynał Ratzinger powiedział, że do czasów Piusa XII Kościół uważano za Mistyczne Ciało Chrystusa. Dziś jednak, według niego, koncepcja ta nie przystaje do rzeczywistości. Dlaczego? Ponieważ kwestia przynależności do tego Ciała w świetle postrzeganej przez niego rzeczywistości nie ma już znaczenia. On oraz ci wszyscy, którzy postrzegają rzeczywistość w podobny sposób, pragną wynaleźć coś w rodzaju szarej strefy. Być może zastanawiacie się, czy może istnieć stan pośredni pomiędzy byciem członkiem Kościoła a pozostawaniem poza nim? Próbując "rozwiązać"? ten dylemat, teologowie (zwłaszcza niemieccy) intensywnie badali po II wojnie światowej Pismo św., szukając nowego [odpowiedniego] terminu, i jak pisze kard. Ratzinger wynaleźli "lud Boży"?. Dlatego właśnie sobór posługiwał się tym pojęciem. "Lud Boży" jest nową ideą, zastępującą tradycyjne pojęcie przynależności do Kościoła. Oznacza to poszerzenie granic, objęcie nowym pojęciem większej liczby ludzi albo nawet usunięcie murów wskutek czego nie wiadomo już, kto jest wewnątrz, a kto na zewnątrz. Niszczy się w ten sposób granice, porzuca precyzyjne rozróżnienie. Kard. Ratzinger powtórzył jedynie to, co napisał wcześniej Urs von Balthasar: "Wymogiem chwili jest zburzenie bastionów wiary"?. Bastion jest twierdzą, miejscem obrony, a więc dla Balthasara i Ratzingera "wymogiem chwili" jest zdemontowanie tych zabezpieczeń, fortyfikacji wiary. Chodzi o wtłoczenie w granice Kościoła ludzi o innych światopoglądach, a nawet wyznawców innych religii”. Tak więc widzimy, że ks. Ratzinger jest takim samym modernistą jak bp Wojtyła. Dlaczego więc doszło do porozumienia? Czy reszta Bractwa je zaakceptuje? Około 30 % stanu osobowego FSSPX oraz pozostałych trzech Biskupów było przeciwko porozumieniu z „okupowanym Rzymem” (jak wyraził się w jednej ze swoich wypowiedzi bp Tissier). Jaka przyszłość czeka tych którzy chcąc pozostać katolickimi Tradycjonalistami oddają się pod władzę modernistów? Tylko dobry Bóg zna odpowiedź i tylko on tak naprawdę zna intencje tych którzy podpisali Preambułę.
                                                                                                                            Tomasz Jazłowski, teolog